Tylko największe miasta w Polsce mogą pozwolić sobie na własne programy termomodernizacyjne. Podstawowym narzędziem jest tu krytykowany program „Czyste Powietrze”, którego działanie usprawnić miało m.in. wdrożenie gminnych operatorów. Chętnych gmin jest jednak mniej niż zakładano.
Granice między śląskimi miastami są dziś właściwie symboliczne, wręcz się zacierają. Metropolia, żeby zyskiwać na efektywności, musi żyć w oparciu o pełną synergię – przekonuje marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.