Z tego artykułu dowiesz się:
- Na jakie nowe świadczenie finansowe mogą liczyć rodzice w ramach walki miast z depopulacją.
- Dlaczego ogólnopolskie programy finansowe okazały się niewystarczające do poprawy wskaźników demograficznych.
- Jakimi metodami, od pakietów powitalnych po mieszkania komunalne, samorządy wspierają rodziny.
- Dlaczego inwestycje i dodatnie saldo migracji stają się dla miast równie ważne, co wspieranie dzietności.
W 2025 r. w Polsce urodziło się około 238 tysięcy dzieci, co oznacza znaczący spadek w porównaniu do wcześniejszych lat (rok wcześniej było to 251,8 tys.). Już wtedy był to najniższy wynik nie tylko od czasów II wojny światowej, ale także od dwóch stuleci. Nic więc dziwnego, że samorządy również chcą walczyć z depopulacją.
Władze Sosnowca chcą zachęcić mieszkańców do powiększania rodzin nową formą wsparcia finansowego. – Na ręce radnych złożyliśmy kolejny element projektu, który wchodzi w skład programu „Demotrendy”, czyli walki z depopulacją – przekazał Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca. Projekt „Maluszkowe” zakłada, że rodzice, którym urodzi się dziecko, otrzymają jednorazową zapomogę w wysokości nawet 10 tys. zł.
Jej wartość będzie zależeć od liczby dzieci. I tak, zgodnie z projektem od września taką kwotę miasto wypłaci w przypadku urodzenia trzeciego bądź kolejnego dziecka, ale też na dzieci urodzone z ciąż mnogich (trojaczków i większej liczby maluchów).
Czytaj więcej
Na każdym kilometrze kwadratowym powierzchni kraju mieszka przeciętnie 119 osób. Są jednak regiony, w których jest to nawet dwa razy mniej. Gęstość...
Z kolei po tysiąc złotych samorząd Sosnowca chce od nowego roku wypłacać po narodzinach drugiego dziecka albo na każde z bliźniąt – gdy są one pierwszymi dziećmi w rodzinie. Nowa zapomoga ma być skierowana do rodzin zamieszkujących miasto i będzie wypłacana bez kryterium dochodowego. – Najważniejsze warunki są proste: rodzina musi mieszkać w Sosnowcu i mieć ważną Sosnowiecką Kartę Miejską. Wniosek będzie można złożyć w MOPS-ie do 6 miesięcy od narodzin dziecka – zapowiada prezydent Sosnowca.
Szacowane koszty realizacji programu mają wynieść około 200 tys. zł w 2026 r. oraz po około 1,5 mln zł w latach 2027 i 2028.
Nie tylko pieniądze się liczą przy dzieciach
Włodzimierz Tutaj z Urzędu Miasta Częstochowy, miasta, które jako pierwsze w Polsce wprowadziło samorządowy program in vitro ponad 14 lat temu, uważa, że pewnie każdy sposób jest dobry, żeby starać się zachęcić do dzietności.
– Choć akurat zachęty finansowe typu 500+, a obecnie 800+, do poprawy sytuacji demograficznej w skali kraju raczej się nie przyczyniły, bo liczba urodzeń w Polsce rokrocznie spada. Te programy to jednak istotny element wsparcia budżetów domowych ludzi wychowujących dzieci, podobnie jak późniejszy program rządowy m.in. refundujący czesne w żłobkach – mówi urzędnik.
I przyznaje, że samorządy na pewno w różny sposób szukają możliwości ograniczenia procesów depopulacyjnych. W Częstochowie rodzice noworodków dostają symboliczny prezent w postaci niemowlęcych body z napisem „Jestem Skarbem Częstochowy”.
Czytaj więcej
Demografia daje się samorządom we znaki. W prowadzonych przez nie żłobkach, także w dużych miastach, czeka nawet po kilkaset wolnych miejsc.
Podobnie jest w wielu innych miastach – w stolicy dzieci dostają wyprawkę, na którą składa się body („Jestem z Ciebie dumna Warszawo”), skarpetki, kocyk czy kosz Mojżesza.
Samorządy szukają sposobów na podniesienie dzietności
Władze Nysy dziesięć lat temu, promując dzietność na swoim terenie, wprowadziły tzw. Nyski Bon Wychowawczy. To był dodatek pieniężny w wysokości 500 zł miesięcznie na drugie i każde kolejne dziecko w rodzinie od ukończenia przez malucha roku do skończenia sześciu lat.
Jego celem było wsparcie rodzin z dziećmi. Bon obowiązywał do 2022 r.. – Zrezygnowaliśmy z niego, bo sąd uznał, że dyskryminujemy związki partnerskie czy pary jednopłciowe, a nasza oferta była adresowana do związków sformalizowanych, do rodzin, a decyzja sądu wywracała istotę naszego bonu – mówi Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy.
Dziś najmłodsi mieszkańcy miasta mogą liczyć na tzw. pakiet powitalny, który rodzice dostają podczas rejestracji malucha w Urzędzie Stanu Cywilnego. W paczce są przybory dla najmłodszych zakupione przez miasto i jego partnerów.
– Teraz promujemy rodziny z dziećmi, przyznając im mieszkania komunalne. W mieście mamy nowych inwestorów, potrzebują rąk do pracy, a pracownicy mieszkań. Więc my tutaj mocno wspieramy właśnie rodziny z dziećmi – mówi burmistrz Kolbiarz.
Urząd Miejski Częstochowy duże nadzieje wiąże z wykorzystaniem terenów inwestycyjnych w samej Częstochowie i najbliższych okolicach pod kątem dużych inwestycji i nowych, atrakcyjnych miejsc pracy, które mają szansę ściągnąć do Częstochowy nowych mieszkańców.
– To już nie wymiar bezpośrednio demograficzny, ale biorąc pod uwagę trend malejącej liczby urodzeń, związany ze zmianami kulturowymi, oprócz zachęt do dzietności trzeba starać się wykorzystywać również szanse m.in. na relokacje pracownicze i zapewnienie sobie dobrego bilansu migracyjnego – mówi Włodzimierz Tutaj.