Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak polskie porty odrabiają straty i biją rekordy popularności po pandemicznym kryzysie.
  • Jakie korzyści ekonomiczne przynosi miastom rosnąca popularność rejsów wycieczkowych.
  • Jakie są plany rozwojowe i prognozy dla trójmiejskich portów do 2027 roku.
  • Z jakimi ryzykami wiąże się dynamiczny rozwój turystyki na statkach pasażerskich.

W Gdańsku sezon wycieczkowców zainaugurował z początkiem maja 145-metrowy „Hamburg” pływający pod banderą Bahamów i zabierający na pokład do 420 pasażerów. Jednak największym, jaki odwiedzi w tym roku gdański port, będzie liczący niemal 240 metrów „Viking Vela”. Wycieczkowce będą zawijać do Gdańska aż 66 razy, niektóre kilkukrotnie: „Clio” pojawi się 8 razy, „Le Champlain” – 6 razy, a „Vasco da Gama” – 4 razy. W sumie przypłynie 30 różnych statków, ostatni pojawi się tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Jakie atrakcje odwiedzają najchętniej turyści z wycieczkowców?

Największe natężenie ruchu statków wycieczkowych przewidziano na 8 sierpnia, gdy do Gdańska zawiną jednocześnie trzy jednostki pasażerskie. Będą mogły zacumować przy trzech nabrzeżach: Westerplatte, Oliwskim i WOC II. Kilka razy port będzie gościł po dwa wycieczkowce. – Zazwyczaj wycieczkowce stacjonują w Porcie Gdańsk od 8 do 12 godzin, co pozwala pasażerom na intensywne zwiedzanie miasta i okolic. Zdarzają się jednak także dłuższe wizyty typu overnight, średnio 2-3 razy w roku, gdy plan rejsu zakłada nocleg w mieście portowym – mówi Michał Stupak, menedżer klienta w dziale Rynku Żeglugowego w Porcie Gdańsk. Standardowo wycieczkowce wpływają do portu rano, a po południu lub wieczorem tego samego dnia wychodzą w morze.

Czytaj więcej

Nowości i sprawdzone formaty. Jakie atrakcje przygotowały miasta dla turystów

Głównym touroperatorem, obsługującym pasażerów wycieczkowców jest Baltic Gateway. Turyści, po zejściu na ląd, najchętniej odwiedzają Westerplatte, Trakt Królewski, Dwór Artusa, Bazylikę Mariacką i Katedrę Oliwską. Ponadto zamek w Malborku, Europejskie Centrum Solidarności, Muzeum Bursztynu czy Muzeum II Wojny Światowej. Szacuje się, że turyści przypływający do Gdańska zostawiają w sklepach i restauracjach od 3 do 5 mln dol. rocznie.

Miasto stara się ich przyciągać promocją na międzynarodowych targach turystycznych, jak Seatrade Cruise Global w Miami czy Seatrade Cruise Europe w Hamburgu. Dzięki temu Gdańsk stał się rozpoznawalnym punktem na trasach rejsów po Bałtyku. Według portowych władz, w 2027 r. zawinie do niego aż 105 tego rodzaju jednostek. To o jedną trzecią więcej niż w rekordowym do tej pory 2022 r., gdy do Gdańska zawinęło 79 statków z prawie 30 tys. pasażerów.

Jakie ryzyka wiążą się z wypoczynkiem na wycieczkowcach?

Jeszcze większy ruch zapowiada się w Gdyni, do której zapowiedziano w tym roku zawinięcie 71 statków. W dodatku znacznie większych, liczących ponad 200, a nawet ponad 300 metrów. Najdłuższymi będą Mein Schiff Flow i Mein Schiff Relax mierzące po 333 metry. Statki pasażerskie wpływające do Gdyni cumują przy Nabrzeżu Francuskim w sąsiedztwie Muzeum Emigracji – dawnego Dworca Morskiego. Można je obserwować zarówno z nabrzeża, jak i z Ostrogi Pilotowej.

W tym roku Gdynia wcześnie rozpoczęła sezon: już 10 lutego wpłynął do portu pierwszy w tym roku wycieczkowiec – AIDAprima, dokładnie w dniu setnego jubileuszu miasta, co miało podkreślić symbolicznie morskie korzenie Gdyni i jej rolę jako otwartego okna na świat. Ostatnim tegorocznym statkiem pasażerskim będzie natomiast 270-metrowa Aurora, która na 10 godzin zawinie do Gdyni 21 grudnia.

Czytaj więcej

Jakie opłaty turystyczne pobierają samorządy? Są niskie, ale budzą emocje

Biznes pasażerskiej turystyki morskiej szybko rośnie od czasu pandemii koronawirusa, która niemal całkowicie go wyhamowała, gdy na statkach zdarzały się masowe zachorowania, przez co porty nie chciały ich przyjmować. Od 2 maja do początku września 2020 r. ponad 40 statków wycieczkowych potwierdziło przypadki zachorowań na pokładzie. Ich skutki były tym gorsze, że główną bazę klientów stanowili pasażerowie w wieku 50 lat i powyżej.

W tym kontekście może to być ryzykowna forma wypoczynku: przykładem jest epidemia hantawirusa, jaka niedawno doprowadziła do zgonów wśród pasażerów wycieczkowca MV Hondius płynącego z Argentyny przez Atlantyk. Kolejnym jest przypadek wycieczkowca Ambition, który w tym tygodniu przypłynął do Bordeaux z Szetlandów. Jedna osoba zmarła, a 1700 pasażerów na pokładzie poddano izolacji.