Panie prezydencie, ile w Wałbrzychu jest boisk ze sztuczną nawierzchnią?
Mamy kilka orlików, ale pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią według mojej wiedzy jest tylko jedno.
A będzie i drugie, bo miasto właśnie dostało 2,5 mln zł rządowego dofinansowania na budowę takiego obiektu, który powstanie na koronie modernizowanego stadionu...
Wałbrzyszanie wiedzą, o jaki stadion chodzi – ten, który jest modernizowany. To obiekt zabytkowy w każdym tego słowa znaczeniu. Ma ponad 100 lat. Jest położony niezwykle malowniczo, ale przez to jest też trudny do modernizacji. Ale to położenie powoduje, że w górnej części stadionu – na jego koronie – znajduje się od zawsze taki duży teren, który kiedyś był trawiastym boiskiem treningowym, a teraz będzie tam boisko sztuczne. Obiekt pełnowymiarowy do treningów i meczów.
Czy zakończenie modernizacji tego stadionu będzie miało wpływ na inwestycję związaną z tym boiskiem, czy jednak nie?
Wykonawca modernizacji stadionu nie sprawdził się. Musieliśmy więc z nim rozwiązać umowę. A teraz może się okazać, że nowy wykonawca, który przejmie dokończenie tej inwestycji, może pokusić się o zbudowanie tego boiska. To są sąsiadujące ze sobą działki.
Więc na razie nie wiadomo, kiedy obie te inwestycje będą gotowe?
Myślę, że w połowie przyszłego roku.
Czytaj więcej
Sektor związany z wojskiem jest szczególnie istotny, bo jest bardzo stabilny. Kiedy ten potencjał zostanie zbudowany, gdy będą zamówienia od wojska...
Modernizacja stadionu ma znowu ruszyć, a remonty budynków komunalnych, które zaplanowano na ten rok, już się rozpoczęły?
To już zupełny przypadek, ale dzisiaj (we wtorek 19 maja – red.) w obecności m.in. pani wojewody i marszałka województwa oddawaliśmy do użytku po termomodernizacji dużą szkołę. Największą w Wałbrzychu. Integracyjną Szkołę Podstawową numer 26, dla około tysiąca dzieci. Ta termomodernizacja przekształciła się tak naprawdę w pełną modernizację szkoły. Kosztowała 18 mln zł. W większości, bo w 85 proc. została sfinansowana ze środków Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.
To jest fundusz europejski dla terenów pogórniczych. I takich obiektów, takich inwestycji z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji jest w Wałbrzychu bardzo dużo. Łącznie na sumę – bardzo szacunkowo licząc – około miliarda złotych. A to oznacza, że jesteśmy gigantycznym placem budowy. I to nie chodzi tylko o obiekty komunalne takie jak szkoły, ale też dziesiątki kamienic, do tego nowe drogi, nowe obiekty użyteczności publicznej. Powstaje m.in. nowoczesna zajezdnia autobusowa, Centrum Usług Komunalnych przy PSZOK-u, a niedawno oddaliśmy do użytku piękne, nowoczesne schronisko dla zwierząt. I to wszystko jest robione w ramach wielkiego projektu wykorzystania Funduszu Sprawiedliwej Transformacji – właśnie na transformację ekonomiczną, energetyczną i społeczną regionu wałbrzyskiego, byłego terenu górniczego.
Z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji finansowane są też inwestycje związane z rozwojem sieci rowerowej. Na jakim etapie jest obecnie budowa obwodnicowej ścieżki rowerowej? Ta inwestycja już ruszyła?
Prace już się toczą w terenie. Ta ścieżka łącznie będzie miała około siedmiu kilometrów długości. Będzie biegła wzdłuż obwodnicy, w malowniczym terenie górzystym, bo taka jest topografia naszego miasta. Koszt inwestycji to ok. 20 mln zł. Jest ona finansowana właśnie z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji w ramach programu mobilności miejskiej. Chcemy ją skończyć w tym roku. Wszystko jednak zależy od tego, czy będzie nam sprzyjać pogoda.
Wśród inwestycji rowerowych zaplanowanych na ten rok w mieście jest m.in. remont ścieżek rowerowych koło Książa i wzdłuż ulicy Uczniowskiej. Te prace już trwają?
W części trwają, bo została podpisana umowa dotycząca ścieżki wzdłuż ulicy Uczniowskiej. Wykonawca wszedł na budowę i musi ją skończyć do końca roku, a w przypadku Książa toczą się ostatnie uzgodnienia z dyrekcją parków krajobrazowych, bo to jest teren chroniony przyrodniczo.
Wspomnieliśmy już o modernizacji zasobu komunalnego. Miasto będzie się starało utrzymać cały zasób komunalny w jak najlepszym stanie?
Jesteśmy klasycznym miastem terenów przyłączonych ponownie do Polski w 1945 r. Ma to znaczenie dlatego, że zasób komunalny jest u nas ogromny, w przeciwieństwie do terenów, umownie mówiąc, przez wieki mających jednego prywatnego właściciela czy gospodarza. Taki zasób odziedziczyliśmy również po kopalniach. Dlaczego o tym mówię? Bo w dużym stopniu to na mieście nadal spoczywa zadanie spełnienia oczekiwań mieszkańców co do warunków mieszkaniowych. I mimo tego, że realizujemy rozbiórki budynków z powodu szkód górniczych – a może właśnie dlatego – jesteśmy drugim po Warszawie beneficjentem rządowego programu budowy mieszkań komunalnych. Jest on finansowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Masowo wręcz remontujemy stare, zabytkowe budynki oraz budujemy nowe. Szukamy dofinansowania, gdzie tylko można. Poprzemysłowy i pokopalniany zasób komunalny nie wytrzymał próby czasu.
A ten zasób komunalny ważny jest też chociażby z powodu uchwalenia niedawno przez Wałbrzych planu ogólnego, w którym określono miasto jako teren zwarty, który nie będzie się rozlewał po swoich krańcach...
Co oznacza, że tam, gdzie jest to racjonalne, gdzie jest to związane na przykład z zabytkowym charakterem tej infrastruktury, po prostu remontujemy. Natomiast prawda jest też taka, że plan ogólny drastycznie ogranicza możliwości budowy na nowych terenach.
Czytaj więcej
Nie ustajemy w pracach nad rozwojem miasta. Trzeba pamiętać, że silniejszy ośrodek centralny oddziałuje także na okolicę, więc to również korzyść d...
Nie wywołuje to sprzeciwu mieszkańców czy przedsiębiorców?
Jesteśmy w trakcie przyjmowania tego planu. Był okres konsultacji, zgłoszono dziesiątki albo nawet setki uwag. Nie dalej jak dwa tygodnie temu Rada Miasta przyjęła plan ogólny, a uchwała została skierowana do wojewody. Czekamy na ocenę Urzędu Wojewódzkiego. Może ze strony samych mieszkańców tych krytycznych uwag było mniej, natomiast przedsiębiorcy, szczególnie ci, którzy mieli zamiar realizować projekty deweloperskie na swoich gruntach, mieli tych wniosków znacznie więcej. Chyba nigdzie w Polsce plany ogólne nie wywołują powszechnego entuzjazmu.
Wałbrzych wydaje dużo pieniędzy na inwestycje, w tym rowerowe, ale nie sposób przy okazji nie zapytać o zadłużenie miasta. Jak wykazała Regionalna Izba Obrachunkowa, na koniec tego roku ma ono wynieść ponad 900 mln zł. Jak Wałbrzych sobie z tym poradzi?
Spłacamy regularnie wszystko. Pamiętajmy też, że mechanizm tego zadłużenia jest taki, że do gigantycznej pomocy zewnętrznej zawsze potrzebne są tzw. wkłady własne. A prawda jest taka, że nie było innego sposobu pozyskania środków na tak potrzebne, powiedziałbym nawet strategiczne inwestycje – jak obwodnica zachodnia, zajezdnia autobusowa, budowa mieszkań, szkół, termomodernizacja obiektów.
Jeśli bank czy RIO ocenia, że będziemy mogli tę pożyczkę spłacić, to znaczy, że jest to racjonalna inwestycja. Ale jeśli nie widzi możliwości, to wydaje opinię negatywną. Nie da się tej oceny obejść. Zarządzamy tym długiem skutecznie i będziemy sobie radzić. Jesteśmy miastem, które w przyspieszonym tempie przeskakuje kolejne etapy rozwoju od miasta poprzemysłowego do miasta nowoczesnego.
Ale czy to właściwa droga, że zaciąga się kolejne zobowiązania, jak choćby 60 mln zł w tym roku? Zdaje się, że z kolejnych obligacji komunalnych.
Generalnie struktura zadłużenia jest bardzo zmienna. Umiejętnie wykorzystujemy różne narzędzia finansowania inwestycji w mieście. Wszystko pod baczną kontrolą RIO. I jeśli Izba stwierdzi, że nie można zaciągać kolejnych, to nie będziemy tego robić, mimo presji mieszkańców, żeby inwestować, poprawiać komfort życia. Nikt nie kwestionuje naszych inwestycji. Co więcej, mieszkańcy i radni uważają, że powinno być jeszcze więcej. Choćby np. basen letni, czyli odkryta pływalnia. Ale – mimo wszystko – nie da się wszystkiego zrobić w jednym czasie.
W zeszłym roku było to ponad 5 mln zł. A ile w tym roku Wałbrzych otrzyma z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej? Czy miasto złożyło już wnioski w tej sprawie? Pieniądze pójdą na planowanie schronów i miejsc doraźnego ukrycia?
Przede wszystkim etap zbierania wniosków i umownie mówiąc przygotowania tych projektów jest jeszcze w toku. Chcemy rozpocząć kilkuletni program budowy takiej bazy magazynowo-zabezpieczającej zarówno na potrzeby miasta, jak i powiatowej komendy straży pożarnej. Oczywiście w grę wchodzą różne obiekty ochrony ludności. Jesteśmy w trakcie opracowywania projektów około 20 takich miejsc, które mają charakter często historyczny, więc musimy dostosować je do obecnych wymagań.
Czytaj więcej
Nie wykluczam, że gdyby pojawił się wieloletni program rządowy, pokusilibyśmy się o budowę miejsc schronienia. Mogłyby to być np. podziemne parking...
I na koniec, panie prezydencie, w tym roku mija 600 lat od pierwszej wzmianki o Wałbrzychu jako mieście. Jak miasto uczci ten jubileusz, bo zdaje się, że obchody zostały zaplanowane na cały rok?
Rzeczywiście Rada Miasta podjęła uchwałę, aby cały rok 2026 był rokiem 600-lecia miasta. Tych imprez i wydarzeń zaplanowano bez liku. Drugi weekend maja był takim pierwszym z dużą liczbą wydarzeń plenerowych. Wówczas odbyła się Noc Muzeów, która przyciągnęła do miasta niewiarygodne tłumy. Nie tylko tradycyjnie do Muzeum Porcelany, do Zamku Książ, ale też do Starej Kopalni, do zabytkowych kościołów, no i do ratusza, gdzie sam przyjmowałem zaskakujące dla mnie tłumy mieszkańców, którzy chcieli zobaczyć, jak funkcjonuje lokalna władza samorządowa. Mieliśmy też pokaz mappingu laserowego na budynku ratusza, który także przyciągnął tłumy. To był pokaz historii miasta w pigułce.
W ostatni weekend odbył się wielki koncert zespołu Raz, Dwa, Trzy na dziedzińcu Zamku Książ. Wszystkie bezpłatne bilety rozeszły się w ciągu pół godziny. To jest zespół, który ma w swoim składzie muzyków z Wałbrzycha i okolic. A już 25 maja odbędzie się wielkie wydarzenie – uroczysta sesja Rady Miasta w Zamku Książ. Tego samego dnia, po południu zaplanowano premierę pierwszej z trzech książek, jakie napisał Marek Krajewski, znany z literatury kryminalnej, rozgrywającej się głównie do tej pory we Wrocławiu. A teraz zdecydował się napisać o Wałbrzychu. Pisarz jest zauroczony naszym miastem, co może nie jest powszechnie znane, po prostu właściwie przeniósł się do Wałbrzycha. Okresowo mieszka już w naszym mieście. Myślę, że jego książka będzie niezwykle ciekawa, tak jak ciekawy jest Wałbrzych, jak ciekawy jest cały Dolny Śląsk.
We wrześniu mamy zaplanowane Dni Wałbrzycha, a wcześniej, bo już pod koniec maja – Juwenalia. Więc będzie bardzo dużo wydarzeń plenerowych. Bardzo dużo się dzieje, a na koniec roku chcemy udostępnić turystom, jeśli tylko nam się uda to technicznie zrealizować – dwie wielkie nowe atrakcje turystyczne w Starej Kopalni, finansowane z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Mówię o sortowni oraz o Muzeum Wałbrzyszan pod nazwą Tygiel. Pokaże ono historię migracji Wałbrzyszan. Wałbrzyszanie utworzyli polską wspólnotę w mieście w 1945 r., przyjeżdżając tu z całego świata: z Ukrainy, z Kresów, z Belgii, Holandii, Niemiec, Francji czy Grecji.