Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego głośna modernizacja Domu Kultury w Piszu zakończyła się koniecznością zwrotu niemal 11 milionów złotych.
- Jakie są najczęstsze przyczyny, od naruszenia procedur po niezrealizowanie celów, które prowadzą do utraty dotacji.
- Na jaką skalę samorządy w Polsce zwracają unijne środki i z jakimi kwotami wiążą się te zwroty.
- Jak przebiega proces zwrotu dofinansowania i jakie ścieżki odwoławcze stoją przed beneficjentami.
Dziewięć lat temu miasto Pisz ogłosiło, że Dom Kultury będzie większy i nowocześniejszy. W wyniku pierwszego większego remontu budynku od 60 lat miał powstać nowoczesny obiekt nawiązujący formą do przedwojennego hotelu Graf York, który stał niegdyś w tej samej lokalizacji.
Miasto dostało dotacje unijne na ten cel – ponad 6 mln zł. W 2020 r. ruszyły roboty budowlane. Efekty miały być widoczne pod koniec 2022 r. Minęły kolejne lata, a prace nadal nie zostały zakończone, ponieważ po drodze pojawiło się wiele przeszkód. Dwóch wykonawców opuściło plac budowy, pojawiły się też problemy ze stropem nad salą widowiskową. Wielokrotnie przekroczono zaplanowane koszty – wydano około 22 mln zł, a końca prac wciąż nie widać.
Remont ciągnie się latami, więc dotacja do zwrotu
Negatywną ocenę inwestycji wystawiła Najwyższa Izba Kontroli, a sprawę bada Prokuratura Okręgowa w Olsztynie, która zabezpieczyła obszerną dokumentację i prowadzi przesłuchania świadków. Na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Postępowanie dotyczy ewentualnego niedopełnienia obowiązków i niegospodarności.
Czytaj więcej
Rewitalizacja Błoni pod Zamkiem, przebudowa Domu Kultury Kolejarza w Centrum Sztuki Dzieci i Młodzieży – Lublin realizuje kolejne inwestycje związa...
Placówka zdecydowała się w kwietniu wystąpić do Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie o rozwiązanie umowy o dofinansowanie za porozumieniem stron. – Zgodnie z przepisami umowa może zostać rozwiązana na wniosek beneficjenta za porozumieniem stron, pod warunkiem zwrotu dofinansowania wraz z odsetkami – poinformowało Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Pieniądze wraz z odsetkami – niemal 11 mln zł – wróciły na konto Urzędu Marszałkowskiego.
Radni z Pisza obarczają burmistrza Dariusza Kińskiego współodpowiedzialnością za przedłużający się i nieudolnie prowadzony remont. Radni prosili o przedstawienie planów zakończenia inwestycji, ale – jak mówili – nie dostali konkretnych informacji. Dlatego część z nich wniosła o obniżenie burmistrzowi pensji z 18,4 tys. zł brutto do 15,9 tys. zł brutto. Wniosek został przegłosowany. Niższą pensję burmistrz otrzyma od czerwca.
Muszą zwracać, bo naruszyli procedury
Przypadek z Pisza nie jest odosobniony. Takich spraw jest więcej, także w województwie warmińsko-mazurskim. Gmina Gołdap musiała np. zwrócić ponad 18 mln zł. – Powód zwrotu środków: niezrealizowanie celu projektu i nieosiągnięcie zakładanych wskaźników – przekazało biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.
Zwrotu prawie miliona złotych oraz 74 tys. zł dokonało też Mrągowskie Centrum Kultury, ponieważ poniosło wydatki po okresie kwalifikowalności. Gmina Górowo Iławeckie zwracała prawie 1,4 mln zł – umowę rozwiązano za porozumieniem stron z powodu wzrostu kosztów. – Środki z udziałem funduszy europejskich podlegają zwrotowi wraz z odsetkami jak dla zaległości podatkowych – podaje urząd marszałkowski.
Czytaj więcej
Rozpędza się realizacja gigantycznego projektu „Podłęże-Piekiełko”, który skróci czas podróży z Krakowa na Podhale i Sądecczyznę.
Także w Wielkopolsce były przypadki zwrotu dotacji. W latach 2023–2025, w ramach programów regionalnych, zanotowano ich cztery. – Wobec dwóch beneficjentów WRPO 2014–2020 wydano decyzje o zwrocie środków w wysokości 66 108,67 zł oraz 23 426,28 zł – przekazała Anna Parzyńska-Paschke z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego.
Dodała, że wobec jednego beneficjenta programu Fundusze Europejskie dla Wielkopolski 2021–2027 wydano dwie decyzje w jednym projekcie – na łącznie 71 934,40 zł. – Zwroty wynikają z naruszenia procedur wydatkowania środków, a nie z braku realizacji projektu – mówi Anna Parzyńska-Paschke.
Również Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego w ciągu trzech lat orzekł zwroty wobec czterech podmiotów samorządowych. – Nastąpiło to w ramach RPO 2014–2020 – mówi Łukasz Jucha z Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. Kwota zwrotów to około 330 tys. zł wraz z odsetkami. Środki zostały oddane. – Powodem były naruszenia przepisów, głównie błędy w stosowaniu ustawy Prawo zamówień publicznych – dodaje Łukasz Jucha.
Zawsze można się odwołać od decyzji
Anna Parzyńska-Paschke podkreśla, że podstawą zwrotów są przepisy ustawy o finansach publicznych. Zgodnie z nimi zwrot następuje, gdy środki wykorzystano niezgodnie z przeznaczeniem, z naruszeniem procedur albo pobrano nienależnie lub w nadmiernej wysokości. – Podlegają one zwrotowi z odsetkami, liczonymi od dnia przekazania środków, w terminie 14 dni od doręczenia ostatecznej decyzji – dodaje urzędniczka.
Od decyzji Zarządu Województwa Wielkopolskiego przysługuje skarga do WSA w Poznaniu w terminie 30 dni, za pośrednictwem zarządu województwa. A wyrok WSA można zaskarżyć do NSA. – Tylko jedna jednostka samorządu nie skorzystała z prawa do skierowania sprawy do sądu administracyjnego – mówi Anna Parzyńska-Paschke.