Ponad 4,3 mld zł winni byli lokalnym władzom mieszkańcy pod koniec zeszłego roku. Zaległości miało ponad 335 tys. lokatorów (ok. 45 proc. mieszkań będących w dyspozycji gmin). Tak wynika z najnowszych danych GUS na temat gospodarki mieszkaniowej. Najwięcej kłopotów z niepłacącymi lokatorami miały samorządy w woj. zachodniopomorskim, lubuskim, warmińsko-mazurskim i świętokrzyskim, gdzie zalegał przynajmniej co drugi lokator. Najczęściej zaś płacono na bieżąco w woj. wielkopolskim i podlaskim. W nich długi miał co czwarty lokator. Rok wcześniej dług był o 0,5 mld niższy, a z płatnościami zalegało o ponad 50 tys. osób mniej.

Krytyczny poziom

4,3 mld zł zadłużenia wobec samorządów stanowiło prawie 63 proc. wszystkich długów mieszkaniowych w 2022 r. (6,9 mld zł), choć lokatorzy z umowami z samorządami stanowili zaledwie nieco ponad 18 proc. wszystkich dłużników mieszkaniowych. Autorzy raportu „Miasta jako gospodarze zasobów mieszkaniowych” przygotowanego przez Obserwatorium Polityki Miejskiej Instytutu Rozwoju Miast i Regionów, przyznali, iż zadłużenie czynszowe w sektorze komunalnym przyjęło krytyczny poziom.

GUS określa jako mieszkaniowy zasób gminy „lokale służące do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, stanowiące własność gminy lub jednoosobowych spółek gminnych, którym gmina powierzyła realizację zadania własnego w zakresie zaspokajania potrzeb mieszkaniowych wspólnoty samorządowej, z wyjątkiem towarzystw budownictwa społecznego oraz lokale pozostające w posiadaniu samoistnym tych podmiotów”.

Czytaj więcej

Budżet Krakowa: Rośnie zadłużenie miasta. Czy mieszkańców czekają podwyżki?

Pod koniec grudnia liczba samorządowych lokali mieszkalnych, na które obowiązywały umowy najmu (z wyłączeniem lokali zamiennych i tymczasowych pomieszczeń), wyniosła 619,7 tys., a ich powierzchnia 27,4 mln mkw. Większość, bo 92 proc. znajdowało się w miastach. Przeciętna powierzchnia wynajmowanego lokalu wyniosła 44,3 mkw. Dodatkowo liczba lokali mieszkalnych, na które obowiązywały umowy najmu socjalnego, to 65,6 tys., a ich powierzchnia 2,3 mln mkw. W ich przypadku także większość (88 proc.) znajdowało się w miastach.

Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, przypomina, że w czasie pandemii Covid-19 do porządku prawnego wprowadzono rozwiązania polegające na zakazie przeprowadzania eksmisji lokatorów. To niewątpliwie pogorszyło prawidłowe gospodarowanie mieszkaniowym zasobem gmin. – Niestety, są osoby, które czują się bezkarne – mówi ekspert. Zwraca uwagę, iż nie zawsze ci, którzy mają zaległości rzeczywiście są w trudnej sytuacji finansowej czy życiowej. – Niektórzy zwyczajnie próbują, jak długo uda im się nie płacić – dodaje.

Marek Wójcik zwraca uwagę na dwa zjawiska: rosnące wymagania przy dość swobodnym traktowaniu obowiązków u części osób oraz zmiany demograficzne. – Coraz częściej w dużych mieszkaniach pozostają starsze samotne osoby. Mają kłopoty z utrzymaniem sporych lokali, jednak nie chcą ich zamienić na mniejsze – mówi ekspert.

Marcin Wojtkowiak, wójt Czerwonaka, gminy położonej blisko Poznania, przyznaje, że lokatorzy mieszkań samorządowych mają spory dług, jednak jest to nieliczna grupa rodzin. – Są zadłużeni od wielu lat, głównie zajmują lokale socjalne. Nawet groźba eksmisji nie jest dla nich poważna, ponieważ wiedzą, że samorząd musi im udostępnić inny lokal – opowiada Marcin Wojtkowiak. Część tych osób udało się zachęcić do tego, by odpracowały dług w ramach prac społecznych.

Kilkanaście procent (12–13 proc.) mieszkańców mieszkań komunalnych nie płaci regularnie czynszu w Sanoku. – Zaległości wynoszą ponad 183 tys. zł i mamy spory kłopot z odzyskaniem pieniędzy – przyznaje Tomasz Markiewicz, prezes Sanockiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej. Miasto dysponuje 609 lokalami komunalnymi i 90 tymczasowymi, socjalnymi. – Część osób się zadłuża i po jakimś czasie oddaje pieniądze, inni mają coraz poważniejsze zaległości.

Sposoby obrony

Samorządy – jak mogą – bronią się przed narastaniem długów. Pomimo że nie mogły w pandemii eksmitować lokatorów, to wciąż są uczestnikami postępowań eksmisyjnych. Na 13,1 tys. postępowań eksmisyjnych w sądzie, aż 72,7 proc. dotyczyło lokatorów zajmujących mieszkanie gminne w zeszłym roku. Na 6,1 tys. orzeczonych eksmisji, aż 80 proc. dotyczyło lokatorów zajmujących mieszkania gminne. Prawie co czwarte postępowanie toczyło się na Mazowszu, kolejnych 20 proc. na Śląsku, a co ósme – na Dolnym Śląsku.

Czytaj więcej

Będą nowe mieszkania czynowe. Samorządy zakładają specjalne spółki

Samorządy prowadzą również programy umożliwiające odpracowanie części długu. – To najlepszy papierek lakmusowy by sprawdzić, czy ktoś naprawdę ma kłopoty i dlatego się zadłuża, czy też próbuje różnych sposobów, by nie płacić – tak o poznańskim programie „Gospodarz domu” mówi Tomasz Lewandowski, prezes poznańskiej, samorządowej spółki Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Spółka zatrudnia na etacie 59 gospodarzy domu, ale też 85 osób wykonuje tę funkcję w zamian za długi mieszkaniowe – Odpracowują rocznie ok. 900 tys. zł. – podkreśla Tomasz Lewandowski. Przyznaje, że miasto nie ma kłopotów z nierzetelnymi lokatorami. Nie tylko na bieżąco płacą czynsze, ale także spłacają zaległe długi.

Metodę odpracowania długu stosują samorządy w wielu miastach (między innymi w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku czy Toruniu). Niekiedy pracują sami lokatorzy, ale możliwe jest też odpracowanie długu za kogoś. Tak jest choćby w Gdańsku i Wrocławiu. Zwykle praca taka liczona jest według stawki minimalnej.

Ponad 120 tys. wciąż czeka

Samorządy nie tylko borykają się z kłopotami z płatnościami, ale także z długimi listami osób, które chcą zamieszkać w mieszkaniach komunalnych czy socjalnych. Z danych GUS wynika, iż w zeszłym roku na najem lokali z mieszkaniowego zasobu gmin i najem tymczasowych pomieszczeń łącznie czekało 126,4 tys. gospodarstw domowych, głównie (ok. 86 proc.) w miastach. Spośród nich, najwięcej, aż 26,9 tys. gospodarstw tego rodzaju było w województwie śląskim, a ponad 18 tys. – w dolnośląskim.

Marek Wójcik przyznaje, że istniejące obecnie programy finansowe wsparcia samorządów jako inwestorów mieszkalnictwa komunalnego zapewniają paletę rozwiązań. Kłopot polega jednak na tym, że różne możliwości powiązane są sztywno z określonymi programami. – Samorządy nie mogą więc wybrać rozwiązania, które byłoby dla nich najodpowiedniejsze, muszą przystępować do programów – zaznacza.

W tym roku około 200 samorządów zakwalifikowało się do dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa. Trafiło do nich do jesieni ponad 600 mln zł. Dofinansowanie w ramach rządowego programu „Mieszkania komunalne 2023” ma wynieść ponad 1,65 mld zł.

Samorządy korzystają również z Funduszu Dostępności na rewitalizację starych kamienic. Niektóre (np. Gorzów Wielkopolski) oferują mieszkania w zamian za ich wyremontowanie. W ten sposób zmniejszają kolejki oczekujących na przydział.