Zdanowska: Nie zrobimy od ręki inwestycji, na które miasto czekało latami

Tegoroczny budżet naszego miasta to budżet przetrwania – mówi nam Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.

Publikacja: 02.04.2023 22:03

Zdanowska: Nie zrobimy od ręki inwestycji, na które miasto czekało latami

Foto: Sebastian Glapiński

Pani prezydent, czy miastu już udało się sprzedać 600 kamiennych kostek z okazji 600-lecia Łodzi, które utworzą później niezwykły pomnik na rewitalizowanym placu Wolności?

Cały czas trwają licytacje tych 600 kostek, które mają upamiętnić jubileusz miasta. We wtorek zakończyła się już sprzedaż 160 z nich i rozpoczęła licytacja kolejnej partii 80 kostek. Chętnych nie brakuje.  

Widać, że łodzianom zależy na tym, by zostać z miastem… na zawsze. Z tych kostek zostanie ułożony wyjątkowy pomnik 600-lecia Łodzi.

A czy już wiadomo, do kogo trafią medale z okazji tych wyjątkowych urodzin miasta?

Jeszcze nie. Poprosiliśmy mieszkańców, aby to oni wskazali osoby, które z ich punktu widzenia zasłużyły na taki przywilej.

Propozycję wyróżnienia medalem 600-lecia Łodzi może złożyć praktycznie każda organizacja non profit oraz każdy indywidualny mieszkaniec, który jest w stanie przekonać jury, że wskazana osoba zostawiła swój „ślad”, że jest istotna dla miasta czy to lokalnie, dla społeczności, czy też globalnie z punktu widzenia naszego miasta i warto by było, by w taki szczególny sposób została uhonorowana.

Dokładne urodziny miasta wypadają 29 lipca, bo to wtedy – w 1423 r. – Łódź uzyskała prawa miejskie. Jakie atrakcje miasto przygotowuje z tej okazji?

W urodzinowy weekend zapraszamy na największy bezpłatny festiwal muzyczny w Polsce. Przez trzy dni na czterech scenach w mieście będą występowali znakomici artyści. Myślę, że znajdzie się coś dla każdego. Dla każdego gustu, dla każdego wieku, dla każdego ucha.

Do tego setki wydarzeń towarzyszących: pikniki, wycieczki, atrakcje sportowe i kulturalne. Mam pewność, że każdy, kto w dniu urodzin Łodzi ją odwiedzi, będzie uczestniczył w fantastycznej zabawie.

A wiadomo już, ile będą kosztowały te urodzinowe uroczystości?

Nie jest tajemnicą, że kasy miast, miasteczek i gmin z powodu „Polskiego Ładu” i zmian podatkowych świecą pustkami. W związku z tym uroczystości organizujemy, bazując m.in. na dotacjach i wsparciu sektora prywatnego.

Dlatego dziś trudno jest nam powiedzieć, jaka to będzie globalnie kwota. Natomiast taki jubileusz zdarza się w naszym życiu raz. Chcemy, by Polska mogła zobaczyć Łódź i by o naszym mieście było głośno!

Już pani wspomniała, że kasy samorządów świecą pustkami. Tegoroczny budżet Łodzi to budżet przetrwania?

Jeśli chodzi o wydatki bieżące, to absolutnie budżet przetrwania. Po raz pierwszy aż dziesięć na 12 miast z Unii Metropolii Polskich ma tzw. deficyt operacyjny. I po raz pierwszy, odkąd jestem prezydentem Łodzi, czyli od 2010 r., i my go notujemy.

Ale też jest to rok rekordowy pod względem wydatków na inwestycje. Jeszcze nigdy w historii Łodzi nie przeznaczyliśmy aż 1,8 mld zł na budowy i modernizacje. A przypomnę, że w ubiegłym roku to było już niebagatelne 1,1 mld zł. 2023 r. to ostatni rok mijającej perspektywy unijnej, a Łódź nie próżnowała w pozyskaniu dofinansowania na rewitalizację centrum czy transport.

Trzeba też pamiętać, że za nami trzy bardzo trudne lata: pandemii, a potem wybuchu wojny za wschodnią granicą. To przerwane łańcuchy dostaw, przedłużające się prace. Nie wiemy też jeszcze, jakie konsekwencje przyniesie inflacja. Wykonawcy mogą mieć więc wobec nas dodatkowe roszczenia, ponieważ nie są w stanie zrealizować kontraktów za kwoty z umów z 2019 czy 2020 r. W efekcie suma przeznaczona na inwestycje może być w tym roku jeszcze większa.

Jakie duże inwestycje zostaną zakończone w tym roku w Łodzi?

W tym roku finalizujemy całą rewitalizację obszarową Łodzi. To aż osiem kwartałów miasta, które modernizowaliśmy od 2018 r.: blisko 200 odnowionych kamienic, a w nich 1000 mieszkań, mieszkania chronione dla osób z niepełnosprawnością, świetlice, lokale pod kameralne rodzinne domy dziecka. To także nowe place zabaw obok tych budynków, zieleńce, podwórka z ławeczkami, altanami, miejscami wypoczynku.

To kompleksowo wyremontowane drogi i wymieniona infrastruktura podziemna, sieciowa. Razem z miejskim dostawcą ciepła podłączamy remontowane kamienice do centralnego ogrzewania.

Odbudowujemy dzielnicę Księży Młyn, czyli przeszło 50 zabytkowych budynków zwanych w Łodzi famułami. Takich zmian Łódź nie widziała przez 70 powojennych lat.

I mówiłam tu tylko o tkance należącej do miasta. W rewitalizacji mamy również dotacje na kamienice należące do podmiotów prywatnych, czyli wspólnot mieszkaniowych.

Nie ustajemy w zazielenianiu miasta. Tylko przy inwestycjach posadzimy rekordowe 2500 drzew. „Odbetonujemy” też, obsadzimy zielenią, a tym samym „oddamy” mieszkańcom: plac Wolności, plac Dąbrowskiego i Stary Rynek wraz z pobliskim parkiem Śledzia.

Poza tym realizujemy olbrzymie inwestycje liniowe, czyli remonty dróg i torowisk, by komunikacja miejska w Łodzi – nastawiona przede wszystkim na tramwaje – mogła przyjąć nowy tabor. Tylko w tym roku sukcesywnie przyjeżdżać będzie do Łodzi 30 nowych tramwajów Moderus.

Łódź się zmienia. Na swój sposób przywracamy ją naszym mieszkańcom. Zmieniamy wizerunek miasta, by łodzianin mógł się czuć dumny, że tu mieszka.

A co z remontami dróg w Łodzi?

Nadrabiamy. Gonimy z porządną budową dróg. Podkreślę – porządną. Przez dziesiątki lat to miasto nie budowało solidnych ulic, czyli takich z podbudową, z dwoma warstwami asfaltu. Jak sztuka budowlana każe.

Nasze drogi to w większości były albo tzw. kocie łby, czyli wyłożone kamieniami dukty, które później były zalewane asfaltem, a w innych miejscach to były kostki granitowe, płyty, albo wręcz piasek, który był zalewany dziesięcioma–15 warstwami destruktu asfaltowego.

Teraz gdy Łódź zaczęła się zmieniać, gdy na takie drogi wjechał sprzęt ciężki: dźwigi, ciężarówki z betonem, wywrotki z ziemią, to wszystko spowodowało, że ulica… rozpada się.

A jeśli dodamy do tego coraz powszechniejsze zimą w naszym klimacie częste zmiany temperatur z minusa na plus i odwrotnie – mamy destrukcję na ulicach.

Co robimy? Na bieżąco naprawiamy dziury – tak, by kierowcy nie urywali zawieszeń aut oraz byśmy doczekali do wiosny, kiedy można iść w solidne naprawy.

Ale dodam: pamiętajmy, że po raz pierwszy mamy budżet, który nam nie „urósł” – jak to było w poprzednich latach. Kiedy zaczynałam moją pierwszą kadencję na stanowisku prezydenta Łodzi, nasz budżet wynosił 2,4 mld zł, teraz doszliśmy do poziomu 6,5 mld zł.

Jednak teraz budżet zaczyna nam się zwijać – przy rosnących kosztach energii, przy rosnących kosztach obsługi długu – co jest naturalne, bo wszystkie miasta zadłużały się, żeby realizować inwestycje – to sprawia, że za chwilę przestaniemy myśleć o przyszłości, inwestycjach, nadrabianiu straconych lat, tej budowie porządnych dróg, a będziemy myśleć o przetrwaniu.

Pytałam o te drogi, bo słyszałam, że są mieszkańcy, którzy chcą pozywać Łódź za fatalny ich stan.

Przypomnę. Jesteśmy przynajmniej parę lat za tymi miastami, które rozpoczęły przemiany pod koniec lat 90. ub. wieku. Które dostały ogromny zastrzyk wsparcia z budżetu centralnego.

A u nas? Miasto zaczęło się rozwijać dopiero od roku 2012–2013, kiedy udało nam się uzyskać pierwsze dotacje na inwestycje. Nadrobiliśmy, ale nadal mamy co robić. Na drogach widać to wyjątkowo mocno. To dlatego od grudnia na ulicach, gdy tylko pogoda pozwala, pracuje po siedem–osiem ekip, które nic innego nie robią, tylko naprawiają dziury.

Co do wzburzonych kierowców. Rozumiem ich. Po to jesteśmy ubezpieczeni, by w razie pojawienia się szkody wypłacić odszkodowanie.

Chciałabym tylko zauważyć, że miasto to nie teren wyścigów, zwłaszcza w sytuacji, gdy jest praktycznie całe remontowane i trudno się po nim przemieszczać, ale nie mam, niestety, zaczarowanego ołówka i nie mam możliwości zrobienia od ręki wszystkich inwestycji, na które miasto czekało latami.

Będzie pani kandydować do parlamentu jesienią?

Nie. Już raz byłam w Sejmie i nie zamierzam walczyć o taki mandat. Jestem kobietą czynu, więc najlepiej czuję się w Łodzi, gdzie faktycznie mogę zmieniać miasto i otaczającą rzeczywistość.

A będzie pani angażować się w kampanię wyborczą jako przedstawicielka Ruchu Samorządowego Tak! Dla Polski?

Oczywiście. Ruch Samorządowy Tak! Dla Polski powstał, żeby przede wszystkim podkreślić problemy, z jakimi mierzą się samorządy. I to niezależnie od tego, czy to są małe gminy, czy duże miasta.

Nie zamierzam kryć tego, co obserwujemy od lat: rządy PiS chcą zniszczyć samorządy. Centralizując wszystkie decyzje, depcząc to, co gminy znakomicie nauczyły się robić przez lata. To my, na miejscu, wiemy, w co zainwestować, na co czekają mieszkańcy.

A jeśli już rząd PiS dzielił dotacje – to tak, by pieniądze trafiły do samorządów, które są rządzone przez włodarzy związanych ze Zjednoczoną Prawicą. Wystarczy, że wspomnę tu Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych. My, samorządowcy, nie mamy innego wyjścia, jak tylko zjednoczyć siły.

A w wyborach samorządowych wiosną 2024 r. będzie pani walczyć o czwartą kadencję?

Prawo to dopuszcza. Mogę ubiegać się jeszcze raz o pięcioletnią kadencję w Łodzi.

Pani prezydent, czy miastu już udało się sprzedać 600 kamiennych kostek z okazji 600-lecia Łodzi, które utworzą później niezwykły pomnik na rewitalizowanym placu Wolności?

Cały czas trwają licytacje tych 600 kostek, które mają upamiętnić jubileusz miasta. We wtorek zakończyła się już sprzedaż 160 z nich i rozpoczęła licytacja kolejnej partii 80 kostek. Chętnych nie brakuje.  

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Okiem samorządowca
Marcin Krupa: Zrealizowaliśmy ponad 95 proc. „zielonych” obietnic z poprzedniej kampanii
Okiem samorządowca
Agata Wojda: Cieszę się, że obecny rząd rozmawia z samorządami
Okiem samorządowca
Piotr Grzymowicz: Powrót tramwajów do Olsztyna to bardzo znaczący sukces
Okiem samorządowca
Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy: Ten rząd traktuje samorządy po partnersku
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Okiem samorządowca
Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni: To była najtrudniejsza kadencja
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał