Choć remont obiektów powoli dobiega końca, dyrekcja placówki myśli już o kolejnych inwestycjach m.in. remoncie wybiegu dla dużych kotów. Wrocławskie zoo jest najstarszym w Polsce. Ma ponad 150 lat. Dzięki programowi „Z kamerą wśród zwierząt” również najbardziej znanym. Mieszka tam aż 1,1 tys. zwierząt, ptaków, głazów. Najwięcej z polskich ogrodów zoologicznych. Największą atrakcją wrocławskiego zoo jest od dwóch lat Afrykarium – pierwsze w Polsce oceanarium i unikat na skalę świata. – Mieszka w nim ok. 5 tys. zwierząt, głównie ryby, w tym siedem gatunków rekinów. Można tu również spotkać niezwykłe manaty, hipopotamy nilowe, mrówniki, golce i kilkadziesiąt wolno fruwających ptaków – wylicza Joanna Kij, z działu marketingu placówki. Inwestycja kosztowała ponad 220 mln zł. Dyrekcja wrocławskiego zoo nie siadła na laurach i tempa nie zwalnia. Trwają kolejne inwestycje, a są już plany innych. Z początkiem sierpnia ruszyły remonty dachów trzech budynków Akwarium, Ptaszarni i Stolarni. Wszystkie trzy znajdują się w najstarszej części zoo należącej do ogrodu od początku jego istnienia, podlegającej opiece konserwatora zabytków. Wartość prac to niemal 450 tys. zł, a do zmiany było niemal 2 tys. mkw. dachu. O ile dach Akwarium był w dość dobrym stanie, to ptaszarni wymagał szybkiej interwencji. – Wiosenne roztopy pokazały, że to ostatni moment, aby zapobiec zniszczeniu zabytkowego pawilonu – tłumaczy Joanna Kij. Przed rozpoczęciem prac na dachu trzeba było odłowić ponad 110 ptaków z ok. 50 gatunków, co okazało się dużym wyzwaniem. – Łapanie ptaków wolno fruwających i tych w wolierach wymaga chirurgicznej precyzji i ogromnej delikatności, bowiem wiąże się z dużym stresem dla skrzydlatych, dlatego do współpracy zaprosiliśmy Śląskie Towarzystwo Ornitologiczne – Wrocławską Grupę Obrączkarską ODRA, które ma duże doświadczenie w łowieniu i wypuszczaniu dzikich ptaków – tłumaczy przedstawicielka wrocławskiego zoo. Przyznaje, że remont dachu ptaszarni wciąż trwa, ale powoli zbliża się on ku końcowi.

– Przypomnijmy, że w tym pawilonie mieszkają głównie ptaki egzotyczne, więc ciepłolubne i wymagające określonych warunków środowiskowych – tłumaczy Joanna Kij. Po remoncie dachu ruszy modernizacja wolier. Zamiast piętnastu powstaną trzy. – Woliery wielogatunkowe to dodatkowa korzyść dla ptaków, bo w środowisku naturalnym żaden gatunek nie mieszka sam, zawsze towarzyszą mu inne- wyjaśnia pracownica zoo. Koszt remontu to niespełna 150 tys. zł. Wrocławskie zoo finansuje remont ze środków własnych. Z kolei stolarnia, która od dłuższego czasu stała pusta po remoncie zmieni się w nowe ambulatorium dla weterynarzy. Dyrekcja placówki myśli o kolejnych pracach. – Obecnie przygotowujemy się do remontu wybiegów w starej części zoo tam, gdzie wcześniej był wybieg niedźwiedzi polarnych. Po zakończeniu prac będzie to miejsce dla dwóch gatunków dużych kotów- panter śnieżnych i panter mglistych – mówi Joanna Kij. Dodaje, że szefostwo placówki stara się pozyskać na ten cel zewnętrzne finansowanie, z Unii Europejskiej. W planach ogrodu jest też budowa nowego wybiegu dla wilków, który ma powstać vis a vis wybiegu dla żbików. Na ten cel zoo stara się pozyskać środki z WFOŚ. Inwestycje sprawiają, że do wrocławskiego zoo przychodzą tłumy. W ub. roku odwiedziło je 1,9 mln gości. W tym roku ma być podobnie. – Te liczby plasują naszą placówkę na czele polskich atrakcji turystycznych i w pierwszej piątce europejskich ogrodów – chwali się Joanna Kij.