Prezydent Gliwic: Nie ma miast odpornych na kryzysowe sytuacje

Adam Neumann, prezydent Gliwic, zwycięzcy Rankingu Samorządów „Rzeczpospolitej” 2020 w kategorii miast na prawach powiatu
mat.pras.

Trzeba tak gospodarować w dobrych czasach, by być przygotowanym na złe czasy – przekonuje Adam Neumann, prezydent Gliwic.

Stwierdził pan na naszych łamach, że pandemia będzie weryfikacją dla wielu samorządów. Weryfikacją w jakim sensie?

Samorządy są bardzo istotną częścią życia publicznego, wykonują bardzo dużo zadań związanych z zapewnieniem mieszkańcom ciągłości wielu usług. Zaczynając od tych podstawowych usług komunalnych, takich jak dostawy wody czy odbiór ścieków, poprzez usługi administracyjne, takie jak rejestracja urodzeń i zgonów, na usługach szczególnie ważnych podczas pandemii, takich jak organizacja transportu publicznego, edukacji czy pomocy społecznej, kończąc. To tylko przykłady naszych zadań, a wszystko musi działać mimo pandemii. Wspomagamy również słabo dzisiaj wydolny system ochrony zdrowia, za który odpowiedzialny jest polski rząd. Jako właściciel jednego z gliwickich szpitali – największego w mieście i powiecie – ogromnym wysiłkiem aktywnie uczestniczymy w walce z pandemią. By sprostać tym wyzwaniom w warunkach kryzysowych, trzeba być dobrze przygotowanym organizacyjnie i finansowo.

Myśli pan, że wszystkie samorządy przejdą pozytywnie tę weryfikację?

Obawiam się, że nie. Samorządy są niestety w różnej sytuacji. Wiele z nich miało kłopoty jeszcze przed obecnym kryzysem ze względu na decyzje rządowe ograniczające wpływy np. z podatku PIT, który jest najistotniejszą pozycją w lokalnych budżetach.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Suwałk: Na dole, lokalnie, trzeba współpracować

A Gliwice są dobrze przygotowane?

Oczywiście ten kryzys jest dotkliwy dla nas wszystkich, dla Gliwic też, i zobaczymy, jak to się ułoży w przyszłości. Przecież nie ma miast bezwarunkowo odpornych na jakiekolwiek kryzysowe sytuacje po wsze czasy. Niemniej jednak na razie możemy mówić, że w przypadku Gliwic udało się zgromadzić spore zasoby finansowe, w postaci tzw. nadwyżki operacyjnej, które teraz są potrzebne i wykorzystywane.

Czy te zasoby można sobie teraz szybko zbudować, czy to jednak kwestia przygotowań przez lata?

Jest takie powiedzenie, że do wojny trzeba się szykować w czasie pokoju. W ekonomii też mamy okresy dobrej koniunktury i okresy kryzysów. W sumie rozsądek podpowiada, że trzeba tak gospodarować w dobrych czasach, by być przygotowanym na złe czasy. Mieć zgromadzone zasoby pieniężne albo zachowywać zdolność kredytową na wysokim poziomie. W Gliwicach zawsze do tego tak podchodziliśmy. Co ważne, takiemu podejściu sprzyja ciągłość władzy, bo przypomnę, że mój poprzednik Zygmunt Frankiewicz stał na czele samorządu przez 26 lat.

mat.pras.

No właśnie, Gliwice w tym roku po raz pierwszy wskoczyły na pierwsze miejsce w Rankingu Samorządów. To pana sukces czy Zygmunta Frankiewicza?

Ja jestem prezydentem od stycznia 2020 r., a ranking bierze pod uwagę dokonania z 2019 r. i lat wcześniejszych. Więc na pewno jest to ocena programu realizowanego przez prezydenta Frankiewicza. Ale ja też miałem w tym swój udział, byłem wiceprezydentem Gliwic przez 13 lat, a samorząd to praca zespołowa. Przede wszystkim uważam, że wszystkie sukcesy Gliwic zawdzięczamy naszym mieszkańcom.

Jeśli możemy się cieszyć ciągłością władzy i pozytywnymi efektami prowadzonej przez samorząd polityki rozwoju, to znaczy, że mieszkańcy podzielają zaproponowaną im filozofię zarządzania.

To znaczy jaką?

To znaczy postawienia przede wszystkim na rozwój gospodarczy tak, by uzyskać stabilność finansową samorządu i zasobność budżetu konieczną do realizacji kolejnych projektów rozwojowych. Dzięki takiej filozofii w Gliwicach możliwe są inwestycje w sferze oświaty, nauki, zapewnienia mieszkańcom dostępu do kultury, bazy sportowej, rozrywki. Czyli wszystko to, co nazywamy inwestycjami w kapitał ludzki.

Takie inwestycje nie przynoszą dochodów do budżetu.

Tak bezpośrednio, w systemie zero-jedynkowym, rzeczywiście nie. Ale tak się buduje najważniejszy kapitał samorządu, czyli kapitał ludzki, społeczny. Jednocześnie, by móc go budować, trzeba mieć solidne fundamenty gospodarcze zapewniające wpływy do budżetu.

CZYTAJ TAKŻE: Wojciech Szczurek: Oczekujemy od rządu rozpoczęcia dialogu

Kosztowna budowa Areny Gliwice była projektem społecznym czy gospodarczym, która ma przynosić zyski?

To jest niewątpliwie projekt prorozwojowy dla miasta w każdym praktycznie zakresie. Docelowo powinien być samowystarczalny finansowo, choć na razie, w pierwszych latach działalności, trzeba do niego dokładać. Ale ma też duże znaczenie dla lokalnej gospodarki. Mamy tu, to znaczy mówię ogólnie bez uwzględnienia czasu pandemii, wydarzenia na kilkadziesiąt tysięcy gości, co generuje ruch w takich branżach jak gastronomia, hotelarstwo, usługi, handel czy transport. To powoduje wtórny wpływ do budżetu miasta w postaci podatków. W końcu zaś z Areny korzystają sami mieszkańcy – przed pandemią obłożenie było tak duże, że naprawdę trudno było znaleźć wolną godziną na jakąś nową inicjatywę.

A teraz cały obiekt stoi pusty?

Rok 2019, czyli pierwszy pełny rok działania Areny Gliwice, był niezwykle udany. Teraz mamy kryzys i we wszystkich tego rodzaju obiektach dzieje się niewiele, żeby nie powiedzieć po prostu, że nic się nie dzieje. Musimy to przetrwać, pandemia kiedyś się skończy, oby jak najszybciej, i mam nadzieję, że wrócimy do pełnego rozkwitu Areny Gliwice.

Ile kosztuje utrzymanie obiektu?

To kwota rzędu 8–10 mln zł rocznie. Czyli całkiem sporo, ale nie jest to kwota powalająca wobec budżetu miasta. Jest porównywalna z kosztami innych miejskich instytucji. W Gliwicach mamy teatr miejski, który kosztuje nas 8 mln zł rocznie, a w którym z powodu pandemii teraz też niewiele się dzieje. Muzeum Gliwickie czy biblioteka kosztują nas po 6–7 mln zł.

mat.pras.

Czy mimo wszystko będziecie realizować plan inwestycyjny? Czy może pandemia wymusza zmiany?

W dobie pandemii trzeba przede wszystkim zapewnić funkcjonowanie miasta, by kryzys, w swoich różnych aspektach, był jak najmniej dotkliwy dla wszystkich. Ale o planach rozwojowych nie można zapomnieć. Generalnie samorządy są jednym z największych inwestorów w Polsce, a szczególnie mocno, poprzez swoje zamówienia, oddziałują na lokalny i regionalny rynek usług, towarów i rynek pracy, to zaś w okresie kryzysu jest niezmiernie ważne. W związku z tym Gliwice chcą utrzymać intensywność działań i na razie nie odstępujemy od żadnej inwestycji.

Najważniejsze projekty inwestycyjne?

Mamy projekt budowy nowej siedziby miejskiego szpitala. Chcemy też utworzyć nowy obszar aktywności gospodarczej wokół lotniska, które już modernizujemy. Przygotowujemy tam dobrze uzbrojone tereny inwestycyjne, które – mamy nadzieję – przyciągną firmy z branż związanych z transportem lotniczym, co zdynamizuje życie gospodarcze tym razem w południowej części miasta.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Katowic Marcin Krupa: Pandemia nas nie zatrzyma

Z których inwestycji w ostatnim okresie jest pan najbardziej dumny, które przyniosły największą wartość dodaną dla miasta?

Zawsze największą satysfakcję sprawiają nam projekty prorozwojowe. Patrząc wstecz, takim pierwszym projektem było powołanie i uruchomienie Gliwickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, największej podstrefy Katowickiej SSE, gdzie mocno rozwinęła się przedsiębiorczość, powstały tysiące miejsc pracy. Ważnym kamieniem milowym w naszym rozwoju była budowa drogowej trasy średnicowej  łączącej centrum Gliwic z autostradami A1 i A4 oraz pozostałymi miastami metropolii. W tej chwili też realizujemy i oddajemy do użytku kolejne odcinki obwodnicy gliwickiej. Bardzo ważny był projekt Nowych Gliwic, czyli rewitalizacja obiektów po zamkniętej Kopalni Węgla Kamiennego Gliwice, gdzie powstało m.in. Centrum Nowych Technologii i gdzie swoją działalność rozpoczęło wiele firm IT oraz innych branż wysokich technologii. Wśród projektów skierowanych bezpośrednio do mieszkańców szczególnie dumny jestem z rewitalizacji gliwickiej starówki, która dzięki temu stała się centrum życia towarzyskiego mieszkańców.

Gliwice mocno kojarzą się z motoryzacją, a motoryzacja przechodzi bardzo trudny okres ze względu na rewolucję elektromobilności. Widzi pan tu ryzyko dla rozwoju miasta?

Nasi partnerzy z branży automotive zaznaczają, że dla nich to oczywiście ogromne wyzwanie, ale można to odczytywać bardziej jako szansę niż wizję kryzysu. Podam taki przykład: francuski koncern PSA inwestuje u nas i buduje kolejną fabrykę dużych samochodów dostawczych o zdolności produkcyjnej 100 tys. pojazdów rocznie, która ma być gotowa na koniec 2021 r. Tak duża inwestycja jest oparta na biznesplanie, który bierze pod uwagę te najnowsze rozwiązania i trendy związane z elektromobilnością.

Oczywiście gliwicka motoryzacja to nie tylko Opel, to kilkadziesiąt innych zakładów i firm, gdzie pracuje bardzo dobrze wykwalifikowana kadra. I jestem przekonany, że wszyscy poradzą sobie z tym wyzwaniem.

A jak Gliwice dbają o środowisko? Może stawiacie sobie cel naturalności klimatycznej?

Z pozycji miasta to trudna sprawa, zwłaszcza tu na Śląsku, gdzie jesteśmy częścią metropolii, która ma ponad 2 mln mieszkańców. To zlepek miast i trudno mówić o samodzielności miasta, jeśli chodzi o ekologię czy zapewnienie ładu klimatycznego.

Ale wiele rzeczy robicie – co jest priorytetem?

Dla nas największym wyzwaniem jest bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. Postępujące zmiany klimatu prowadzą do coraz częstszego występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych. Jesteśmy specyficznie położeni, rzeka Kłodnica, która przepływa przez miasto, zbiera wody ze znacznej części obszaru metropolitalnego, u nas to się wszystko koncentruje. Mamy sporo własnych cieków wodnych, strumieni i dopływów Kłodnicy. By zabezpieczyć miasto przed powodziami, realizujemy program modernizacji i utrzymania w gotowości kanalizacji deszczowej, a także budowy zbiorników retencyjnych. Ze sporym dofinansowaniem unijnym.

CZYTAJ TAKŻE: Zrównoważony rozwój może pomóc przetrwać trudne czasy

A jeśli chodzi o jakość powietrza, walkę ze smogiem?

Nie jest tajemnicą, że na Górnym Śląsku to jest problem. Ale systematycznie staramy się dużo robić, by poprawić jakość powietrza, począwszy od rozwiązań drogowych wspomaganych systemem inteligentnego sterowania ruchem ulicznym. Z drugiej strony konsekwentnie od lat realizujemy program wymiany źródeł ciepła, tych starych, opartych na węglu kamiennym, szczególnie w gliwickim mieszkalnictwie. Rozwijamy miejską sieć ciepłowniczą, by móc podłączać budynki, wręcz osiedla czy dzielnice do systemu ciepłowniczego. Dotujemy i zachęcamy do zmiany systemów ogrzewania prywatnych właścicieli nieruchomości. Stawiamy też na odnawialne źródła energii. W Gliwicach mamy program pokrywania dachów w budynkach użyteczności publicznej instalacjami OZE itp.

Kto ponosi największą odpowiedzialność za ochronę środowiska? Mieszkańcy, przedsiębiorcy czy może władza publiczna?

Jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza, jakieś 60 proc. pochodzi z palenisk węglowych i z innych źródeł, gdzie paliwem do wytwarzania energii elektrycznej i cieplnej jest węgiel kamienny. Kolejne ok. 30 proc. to transport, więc tu też swoją rolę do spełnienia ma kwestia wydolności układu drogowego, ale też jakość pojazdów poruszających się po drogach. No i wreszcie to instytucjonalne zanieczyszczenie, czyli z kominów fabrycznych. Może się to wydawać nieprawdopodobne, bo jesteśmy kojarzeni jako region, nad którym ciągle unosi się dym z kopalń, hut, wielkich zakładów przemysłowych, ale na Śląsku to tylko 10 proc. W sumie troska o środowisko to wspólne zadanie nas wszystkich.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Warszawa chce podnieść ceny za parkowanie. Zmiany również w innych miastach

Szykują się duże zmiany w strefie płatnego parkowania w stolicy. Opłaty w górę, wydłużone ...

Miejskie pszczoły dają coraz więcej miodu

Katolicki Uniwersytet Lubelski rozwija swoją miejską pasiekę. Na stawianie uli decydują się też samorządy. ...

Nieudolne kontrole na budowach 

Nadzór budowlany działa niezbyt skutecznie. Popełniający samowolę często są bezkarni.  Najwyższa Izba Kontroli nie ...

Cennik biletów był nieprecyzyjny 

To, że uchwała została opublikowana w dzienniku urzędowym województwa w tym samym dniu, w ...

Kujawsko-Pomorskie – region wielu możliwości

Kujawsko-Pomorskie to region wielu możliwości. To tu spoglądamy w niebo z dobrego miejsca na ...

Epidemia szpeci miasta. Jedna z największych atrakcji lata ma pozostać zamknięta

Samorządy nie zdecydowały się na uruchomienie miejskich wodotrysków. Powodem była pandemia Covid-19. – Fontanny ...