– Ze względu na liczne kontrakty z miastami, robimy co w naszej mocy. Żeby rowery i ich części wykorzystywać na ile to możliwe – dbamy o środowisko, więc recycling części jest u nas na porządku dziennym. Generalnie nie sprzedajemy naszych rowerów – przyznaje Cezary Dudek, rzecznik prasowy Nextbike Polska, firmy, która prowadzi wiele miejskich wypożyczalni.

Sprzedają stare, bo będą nowe

Ruszyła sprzedaż używanych rowerów BikeS w Szczecinie. Przetarg pisemny w tej sprawie ogłosiła spółka Nieruchomości i Opłaty Lokalne.

„Pod młotek” idą 194 rowery typu Homeport, sprawne technicznie, wyprodukowane w roku 2014.

Mają 26 calowe koła, piasta tylna z wbudowaną trzybiegową przerzutką Shimano Nexus 3, opony antyprzebiciowe z paskiem odblaskowym, oświetlenie indukcyjne, hamulec przedni bębnowy, hamulec tylny – torpedo, linka zabezpieczająca z kodem szyfrowym.

CZYTAJ TAKŻE: Tysiąc stacji. Śląsk buduje megasystem publicznego roweru

Rowery w zależności od stanu technicznego i wizualnego eksperci dzielą na trzy grupy o różnych cenach wywoławczych: 61,5 zł za jeden rower 123 zł oraz 184,5 zł.

Zainteresowani mogą oglądać jednoślady na dziedzińcu siedziby NiOL przy al. Wojska Polskiego 105 w Szczecinie. Tam też będzie można wypełnić i złożyć formularz ofertowy. Pierwsza tura sprzedaży trwała od 17 do 19 czerwca, a ostateczny termin składania ofert na zakup rowerów mija 22 czerwca.

A druga tura sprzedaży odbędzie się w dniach 24-26 czerwca, z ostatecznym terminem zakupu 29 czerwca. Ostatnia tura to termin 1-3 lipca. Ostateczny termin składania ofert zakup rowerów z tej tury: 6 lipca.

– Komisja przetargowa wybierze ofertę, w której zaproponowano najwyższą cenę za rower. Jeśli ktoś złoży dwie lub więcej ofert na dany rower z taką samą najwyższą ceną, komisja przetargowa wezwie oferentów do złożenia oferty uzupełniającej – – mówi Wojciech Jachim, rzecznik NiOL.

Jedna osoba może złożyć oferty na dowolną liczbę rowerów. Wyniki przetargu zostaną ogłoszone na stronie komunalnej spółki.

To pierwszy taki przetarg organizowany w Szczecinie.

– Sprzedajemy stare rowery, bo przechodzimy na system IV generacji (czyli rowery wyposażone w autonomiczne terminale do wypożyczania). Wszystkie rowery są sprawne technicznie. Każdy może złożyć ofertę, mamy nadzieję, że większość rowerów kupią pojedyncze osoby – mówi Wojciech Jachim.

Wycofane, ale będą wykorzystane

W październiku 2019 Zarząd Obszaru Metropolitalnego Gdańsk Gdynia Sopot postanowił rozwiązać umowę ze spółką NB Tricity. SPółka była operatorem systemu rowerów miejskich Mevo w Trójmieście i okolicach. Samorządowcy tłumaczyli, że operator nie wywiązywał się z niej i nie dotrzymywał terminów.

– Zarząd Obszaru Metropolitalnego Gdańsk Gdynia Sopot musiał stanąć przed bardzo, bardzo trudną decyzją – tłumaczyła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Podkreślała, że dobro, jakim jest interes publiczny, w tym bezpieczeństwo finansów publicznych. A z drugiej strony dobro, jakim jest Rower Metropolitalny, który chyba wszyscy mieszkańcy polubili.

– Postanowiliśmy, jako zarząd Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot o częściowym odstąpieniu od umowy ze spółką NB Tricity. Po to żeby z jednej strony uratować ten majątek, który już przejęło Stowarzyszenie. I z drugiej strony dać nam wszystkim mieszkańcom obszaru metropolitalnego, Pomorza i innych gmin szansę na to, by zastanowić się nad nowym projektem Roweru Metropolitalnego – tłumaczyła prezydent Gdańska.

OMGGS jest właścicielem prawie 1200 rowerów, które obecnie są magazynowane w Gdańsku.

– Na bieżąco je serwisujemy. M.in. regularne ładujemy baterie, by nie straciły swoich funkcjonalności – opowiada Alicja Mongird, rzecznik OM GGS.

Zapewnia, że te rowery włączy do nowego systemu. A zgodnie z zapisami przetargowymi nowy wykonawca ma obowiązek wykorzystania tych rowerów w Mevo 2.

A co robią operatorzy rowerów po zerwaniu umowy przez samorządy? – Wiele zależy od tego jak jest skonstruowana umowa zarządzania systemem rowerowym między nami, a miastem. Często rowery po zakończeniu umowy trafiają do zamawiającego. Czyli miasto staje się ich właścicielem – wtedy może decydować co dalej z nimi zrobić – tłumaczy Cezary Dudek, rzecznik prasowy Nextbike Polska.