A jak wygląda sytuacja finansowa miasta związania z COVID-19?
Niewielu z nas zdaje sobie sprawę np. z tego, jak dużo budżety miast dokładają do komunikacji publicznej. Utrzymanie transportu miejskiego w Gdańsku w 70 proc. pochodzi z dopłat miasta, opłaty za bilety pokrywają jedynie 30 proc. tych kosztów, a dzisiaj z tych 30 proc. zostało tylko około połowy. To duża wyrwa w budżecie. Trzeba też przypomnieć o mechanizmie, który miał wesprzeć samorządy w dobie koronawirusa, mam tu na myśli Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych. W pierwszym etapie, gdy trwała prezydencka kampania wyborcza, poszczególnne miejscowościdostawały czeki. Wtedy każda gmina według określonego algorytmu otrzymała pieniądze z tego funduszu, który został utworzony z naszych podatków.
Niewielu z nas zdaje sobie sprawę np. z tego, jak dużo budżety miast dokładają do komunikacji publicznej. Utrzymanie transportu miejskiego w Gdańsku w 70 proc. pochodzi z dopłat miasta, opłaty za bilety pokrywają jedynie 30 proc.
Natomiast już w kolejnych etapach miasto Gdańsk dostało zero złotych, miasto Sopot dostało zero złotych, Gdynia dostała zero złotych. To pokazuje, że mamy kłopot z równym dla każdego wsparciem finansowym. Budżet Gdańska, i myślę, że każdego samorządu, miał już potężne wyrwy związane ze zmianami podatkowymi, z tzw. piątką Kaczyńskiego, ponadto na budżety samorządów ogromny wpływ mają też problemy związane z edukacją. Zadania związane z edukacją powinny być realizowane z subwencji oświatowych, czyli tej części budżetu, która pochodzi bezpośrednio z budżetu państwa. Jednak praktyka pokazuje, że ta subwencja nie wystarcza nawet na pensje nauczycieli. Połowę kosztów związanych z edukacją trzeba pokryć z budżetu gminy, rezygnując tym samym z innych wydatków. Dlatego z nadzieją patrzymy na środki unijne i mamy nadzieję, że będą one rozdzielane na podstawie kryteriów merytorycznych, a nie politycznych.
CZYTAJ TAKŻE: Ortyl: pieniądze na odbudowę po pandemii wydawajmy mądrze
BEZPŁATNY WEBINAR
Dowiedz się, jak łatwo i prawidłowo rozliczyć PIT za 2024 rok.
Zapisz się
Jak zatem wyglądają konsultacje dotyczące Krajowego Planu Odbudowy?
Gdyby nie konsultacje, gdyby nie duży nacisk strony społecznej – zarówno przedsiębiorców, organizacji pozarządowych jak i samorządów – to nie wiem czy publiczne wysłuchanie, które dotyczyło poszczególnych części KPO, by się w ogóle odbyło. Trudno powiedzieć, by KPO był skonsultowanym dokumentem, natomiast odbyły się wysłuchania. Trzeba powiedzieć jasno, że wykluczenie dużych miast z projektów dotyczących niskoemisyjnej czy wręcz zeroemisyjnej komunikacji publicznej jest niezrozumiałe.
CZYTAJ TAKŻE: Walka o obronę niezależności samorządu