Rusza bój o Podkarpacie. „Tu monarchii dziedzicznej nie ma”

Podkarpacie potrzebuje nadal paliwa do rozwoju – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego.
Fot. Pixabay

Podkarpacie potrzebuje nadal paliwa do rozwoju – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego.

Jak ocenia pan sytuację pandemiczną w regionie? Czego potrzeba, co jest ryzykiem?

Sytuacja jest cały czas dynamiczna, ale pani wojewoda Ewa Leniart panuje nad nią, bardzo sprawnie zarządzając. W miarę sprawnie przebiega proces szczepień, to jest warunek do w miarę szybkiego powrotu do normalności. Sprzętowo myślę, że jako województwo jesteśmy w dobrej sytuacji.

Przypomnę, że na początku pandemii udało się na to przeznaczyć sporo środków z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego. Razem z wojewodą i podkarpackim inspektorem sanitarnym analizowaliśmy potrzeby zgłaszane przez placówki zdrowia i decydowaliśmy, co oraz dla kogo zakupić.

Jak z pana perspektywy wygląda Krajowy Plan Odbudowy – dla Podkarpacia?

Nie wszystkie nasze potencjalne inwestycje mieszczą się w tych założeniach, w tej pierwszej wersji KPO. Nie tracimy nadziei i w dalszym ciągu będziemy się zwracać z uwagami i postulatami do ministerstwa oraz do rządu. Jesteśmy w fazie konsultacji. Z doświadczenia wiem, że przy tego rodzaju dokumentach i programach ten etap prac zawsze tak wygląda.

Jakiego rodzaju korekt należałoby dokonać?

Przede wszystkim co do dróg wojewódzkich: one powinny być finansowane. Zgadzamy się oczywiście z tym, że działania w KPO muszą mieć określone cechy – jak ekologia, zielona energia. Ale np. budowa obwodnic to znakomity pomysł na to, jak ograniczać emisję w miastach. Zabrakło nam też w filarze transportowym wsparcia dla lotnisk. Myślę, że wszyscy wiemy, w jak trudnej sytuacji są zarówno regionalne porty lotnicze, jak i Lotnisko Chopina na Okęciu. Te regionalne są w trudniejszej sytuacji.

Nie chodzi nam o to, by budować nowe pasy startowe czy nową infrastrukturę, ale o to, by te lotniska „naznaczyć” priorytetami, które UE wyznacza. Czyli chcemy, żeby lotnisko było zielone, cyfrowe, bezpieczne, ale także „inteligentne”, np. oparte na OZE. Wszystko, co jest na lotnisku, może być modernizowane w tym kierunku. Z kolei zmiany klimatyczne uzasadniają podjęcie działań w zakresie realizacji kompleksowych programów retencji, w tym budowy nowych zbiorników jak np. Kąty-Myscowa, a problem ten w KPO jest podjęty w zbyt małym zakresie. Brakuje także możliwości finansowania rozbudowy infrastruktury turystycznej i instytucji kultury, które wpływają na rozwój przedsiębiorczości. Jednocześnie jesteśmy przekonani, że możliwe będzie zrealizowanie kluczowych regionalnych projektów z obszaru zdrowia.

CZYTAJ TAKŻE: Inwestycje kolejowe na Podkarpaciu: po szynach do metropolii

Jest pan zadowolony z procesu konsultacji w sprawie KPO? Wielu samorządowców zgłasza tu poważne uwagi.

Ten problem jest wyolbrzymiony. Braliśmy udział we wstępnych pracach przed ogłoszeniem KPO. Czyli zgłaszaliśmy projekty, gromadziliśmy je w wiązki projektów. W KPO nie możemy mówić o projekcie punktowym. Możemy mówić o pewnych reformach czy zmianach. Jeżeli mają nastąpić – to muszą być wdrożone poprzez projekty. Nasi urzędnicy mają w tym wprawę, województwo wdrożyło już bardzo dużo takich projektów. Teraz jesteśmy w fazie konsultacji tych reguł, zasad i założeń.

Oczywiście, zawsze chciałoby się mieć większy wpływ. W tej chwili jest on, moim zdaniem, wystarczający. Przygotowujemy się do tego bardzo starannie. Myślę, że nasze uwagi będą bardzo precyzyjne. No i teraz będziemy oczekiwać, żeby zostały uwzględnione. Konsultacje trwają, nie tylko z samorządami.

To jeden element przyszłości województwa. Drugi to sam unijny budżet.

Jesteśmy w fazie dwóch trzecich drogi, jeśli chodzi o algorytm. 7,1 miliarda jest jeszcze do podziału. Przynajmniej tak rozumiem działania rządu. Ta kwota będzie jeszcze rozdzielona po konsultacjach przez regionalne programy i nie tylko. Ostatecznie będę mógł to ocenić dopiero wtedy, gdy zostanie rozdzielona ta właśnie rezerwa. Ja bardzo lubię negocjacje, obronę swojej pozycji, argumentację – ale poprzez dowód projektowy.

Podkarpackie jest takim województwem, które jest na dolnych miejscach tabeli, jeśli chodzi o PKB. A więc wyzwania są duże, także dla rządu.

No właśnie – jak to zmienić? Bo drugiej takiej szansy może już nie być. Jest jeszcze Nowy Ład PiS…

Trzeba umożliwić kontynuację tego dobrego wojewódzkiego trendu, który mamy w tej chwili. Wspinamy się mocno w górę, jeśli chodzi o PKB. Dynamika przyrostu naszego PBK należy do najwyższych w kraju. Powoli te różnice rozwojowe zasypujemy. Mamy duży potencjał, stawiamy w regionie cały czas na wielkie nakłady w inwestycje w obszarze B+R, czyli tak naprawdę w innowacje.

CZYTAJ TAKŻE: Podkarpackie stawia na zaawansowane technologie

To widać w wielu wskaźnikach. Ten trend musimy podtrzymać. A to będzie możliwe tylko, gdy będziemy wciąż inwestować w infrastrukturę, sferę badawczo-rozwojową, wsparcie różnego rodzaju innowacji. Potrzebujemy nadal paliwa, żeby ta krzywa, na której jesteśmy, nie wypłaszczyła się. Ot to! Przygotowujemy projekty. Pieniędzy jest dużo. Ale czy wyda się je efektywnie – to jest też problem. To jest, w pewnym sensie, sztuka.

Jak duże widzi pan zagrożenie dla środków UE ze względu na podejście Unii do spraw wartości? Podkarpacie straci finansowanie ze względu na uchwały LGBT?

To oczywiście jest jakiś problem, gdy w debacie publicznej występują te kwestie. One pojawiają się, bo ktoś może czuć się dyskryminowany, a ktoś uważa, że nadmierna, czasami agresywna, nieproporcjonalna promocja, afirmacja ruchów LGBT jest nieadekwatna do zjawiska i rzeczywistości.

Główna ocena – czy my kogoś dyskryminujemy czy nie – musi być dowiedziona. Nie może być tak, że ktoś napisał o nas artykuł, i tyle. Ja nie znam żadnego takiego realnego przypadku. W tej sprawie jesteśmy w dialogu z Komisją Europejską, z DG REGIO (Dyrektoriat Generalny ds. Polityki Regionalnej) czy DG EMPLOYMENT (Dyrektoriat Generalny ds. Zatrudnienia, Polityki Społecznej i Inkuzji).

Przesłaliśmy wyjaśnienia, o które prosili. Dostaliśmy zalecenia, wszystkie wdrażamy i procedujemy dalej. Faktów i dowodów dyskryminacji nie ma – tyle powiem. Ale pilnujemy sprawy, jesteśmy uwrażliwieni.

Uchwały są faktami. Czy będzie taka, która je uchyli? PO taką zgłosiła w sejmiku.

Tak. Zastanawiamy się nad tym wnioskiem. PiS, poprzez zmianę ustawy, stworzyło możliwość, by opozycja mogła zgłaszać takie uchwały. To jest zmiana w kierunku, by bardziej upodmiotowić opozycję. Ta uchwała jest w komisjach sejmiku.

Mieliśmy też spotkania z wszystkimi klubami. Traktujemy tę sprawę naprawdę bardzo otwarcie. Często po obydwu stronach – przyznaję – pojawiają się pochopne i zbyt jednostronne opinie. Nie chcę tu nikogo winić, aby nie było niedomówień. Ten temat rzeczywiście budzi emocje. Zaczyna się w to wkradać polityka. To też jest niedobrze.

CZYTAJ TAKŻE: Konrad Fijołek: Cała Polska patrzy, muszę bronić Rzeszowa

Podkarpacie to tygiel kulturowy. Ma swoją historię. Niedawno było pięciolecie otwarcia Muzeum Ulmów. Na Podkarpaciu było wielu Sprawiedliwych. Ten region przez wieki cechowała tolerancja, współpraca. To zostaje we krwi. Dlatego u nas nie można mówić o dyskryminacji, o braku tolerancji. Trzeba mieć na uwadze zarówno obecny czas, jak i nasze dziedzictwo.

A Nowy Ład? Będzie ważny dla regionu?

Znam go tylko jako ogólne hasło. Ale nasz region potrzebuje nowych impulsów, szczególnie w tych trudnych czasach. W dobie kryzysu gospodarczego, który nad nami wisi, i w czasie pandemii. Nie tylko Podkarpacie inwestuje, przekazujemy środki dla przedsiębiorców, wspieramy ich z tarcz. Po pandemii będziemy w gotowości, by wspierać się dalej. Nie można popaść w stagnację, przerażenie. Prowadzimy inwestycje, planujemy, działamy. Nazwa jest bardzo adekwatna, bo nowa rzeczywistość po pandemii nas czeka. Nowy Ład w funkcjonowaniu jest potrzebny. Ja się cieszę z tego projektu. Czekamy. Myślę, że przesunięcie jego prezentacji to rozsądna decyzja. Dziś walczymy z Covid-19.

Chciałbym też zapytać o Rzeszów. Czy to będzie ważna dla partii kampania w stolicy województwa?

Tak, to ważna kampania. Rzeszowowi także jest potrzebny Nowy Ład. Nie kwestionuję dokonań prezydenta Tadeusza Ferenca. Oczywiście, z kilkoma jego decyzjami bym dyskutował. Nie dyskutuję z całokształtem. Ale potrzebny jest nowy impuls. W każdej firmie jest potrzebny, od czasu do czasu. Tak jest i z miastem. Konieczne jest nowe spojrzenie. Czasami przez rutynę zostawiamy na boku pewne sprawy. Potrzebujemy myślenia nie w tym schemacie, który już znamy. Ci, którzy uważają, że prosta kalkulacja jest lekarstwem, mylą się. Czas na Nowy Ład i nowe impulsy.

Rozczarowała pana decyzja Solidarnej Polski i start Marcina Warchoła?

Na pewno. Ale co do tego „usynowiania”, „namaszczania” – to monarchii dziedzicznej tu nie ma. Dziedziczenia urzędów też nie ma. To starcie będzie przeniesione z Warszawy do Rzeszowa. Będą eskapady, najazdy. Czasami i marszałek będzie angażowany krytycznie lub pozytywnie. Rzeszów jest ważnym miejscem i będziemy mogli przy okazji pokazać województwo, będzie można przyjechać i sprawdzić, czy nikogo tu nie dyskryminujemy. Polityka to pozytywna rzecz i się na to nie obrażamy. Tak wygląda stosowanie demokracji. Mylenie dziedzictwa z dziedziczeniem funkcji to już przeszłość, nie tylko na Podkarpaciu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Senatorowie będą się upominać o budżety lokalne

Każda nowa ustawa powinna być konsultowana i winny być wyliczane skutki finansowe dla samorządów. ...

Centrum Onkologii w Bydgoszczy to przedmiot dumy kujawsko-pomorskiego samorządu

Warto dbać o zdrowie mieszkańców

Wszystkie samorządy przeznaczyły w 2018 r. na inwestycje w szpitale i programy profilaktyczne w ...

„Normy były nieżyciowe”. Więcej pasażerów w autobusach i tramwajach

Samorządy od tygodni apelowały do rządu o podniesienie limitu pasażerów w komunikacji miejskiej. Dziś ...

Ekspresówka S1 powstaje w bólach

Wreszcie nieco przybliżyła się perspektywa przejechania ze Śląska na Podbeskidzie i Słowację jedną z ...

„Fala znaczących zmian na kluczowych stanowiskach”. Eksperci o realiach po epidemii

Pojawienie się pandemii Covid-19 pokazało i siłę, i słabość miast, a kryzys powinien uświadomić ...

100 obwodnic 2020-2030. Życzenie czy realny plan?

Według samorządowców przy wskazywaniu inwestycji do realizacji z nowego rządowego programu brakuje jasnego określenia ...