O różnych działaniach antyszczepionkowców słychać w Polsce od lat, ale to, co się stało w Zamościu kilka dni temu, musi budzić przerażenie. Podpalenie mobilnego punktu szczepień i lokalnego sanepidu. Zastanawiał się pan, dlaczego do takich działań doszło właśnie w Zamościu?

Powód jest dla nas oczywisty – w poprzedni weekend na Rynku Wielkim mieliśmy przypadek użądlenia przez pszczołę kobiety w średnim wieku. Wystąpił u niej wstrząs anafilaktyczny, który zagrażał jej życiu.

A dzięki temu, że na Rynku Solnym, w odległości ok. 50 metrów, był punkt szczepień, profesjonalnie się tam nią zaopiekowano. Podano jej leki. I tam czekała na przyjazd karetki pogotowia.
Sam fakt transportowania kobiety z punktu szczepień do karetki ktoś nagrał telefonem komórkowym i wrzucił do sieci. Filmik z podpisem: „Zobaczcie, co się dzieje po zaszczepieniu”, stał się viralem, a w internecie obejrzały go tysiące osób.

Nikt, niestety, w tamten weekend nie sprostował tego ewidentnego kłamstwa. I prawdopodobnie to było powodem ataku na punkt szczepień w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Moja refleksja jest taka, że mamy ewidentnie problem z prostowaniem fejków w sieci. Jako państwo, ale też jako poszczególne jego służby. Dezinformacja szerzy się na niespotykaną skalę: jak w średniowieczu będziemy za chwilę oglądać stosy, jeśli instytucjonalnie nie zareagujemy.

CZYTAJ TAKŻE: Jacek Jaśkowiak: Twarde reguły gry dla niezaszczepionych

Ruchy antyszczepionkowe w mieście są takie silne?

Nie. To są pojedyncze przypadki. Staramy się edukować w tym zakresie. Co roku robimy duże spotkania dla młodzieży szkolnej, na których dr Paweł Grzesiowski wyjaśnia kwestie związane ze szczepieniami.

Czy po podpaleniu mobilnego punktu szczepień nowy zostanie ustawiony na jego miejscu?

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

Zaraz w poniedziałek rano, w porozumieniu z wicewojewodą Robertem Gmitruczukiem, ustawiliśmy obok podpalonego punktu autobus MZK, w którym będziemy szczepić wszystkich chętnych.

W Zamościu w pełni zaszczepionych jest nieco ponad 43 proc. mieszkańców, to tylko ciut lepiej niż średnia dla Polski. Zachęca pan do szczepień mieszkańców? Prowadzi miękką perswazję, jak to określa prezydent Andrzej Duda?

Jako pierwsi w tym regionie przeprowadziliśmy akcję propagowania szczepień, m.in. poprzez billboardy. Osobiście również zachęcam do szczepień na Facebooku czy przez środki masowego przekazu.

Jak, pana zdaniem, można przekonać do szczepień tych jeszcze nieprzekonanych?

Bardzo dobrym ruchem jest propozycja z Czech, żeby każdy zaszczepiony otrzymał dodatkowo trzy dni urlopu. Generalnie jestem zwolennikiem marchewki, a nie kija.

Dużo Zamość stracił na pandemii? Miasto musiało zawiesić jakieś inwestycje bądź z nich zrezygnować?

Straciliśmy w dochodach bieżących około 16 mln zł przy niespełna 600 mln zł budżetu. To dużo. Nie wstrzymaliśmy jednak inwestycji, bo one dają miejsca pracy i zwiększają w konsekwencji dochody bieżące.

CZYTAJ TAKŻE: Kto wymusi szczepionki. Rząd czy samorządy?

A jak miasto pomagało lokalnym przedsiębiorcom w tym trudnym czasie?

Od początku pandemii w ubiegłym roku do chwili obecnej udzieliliśmy ulg w czynszach dla najemców miejskich lokali użytkowych w łącznej wysokości miliona złotych, zaś w podatku od nieruchomości – na ponad 0,5 mln zł.
Dodatkowo obniżyliśmy czynsz za ogródki kawiarniane do poziomu 12 zł za mkw. Taki poziom opłaty ogródki miały w 2012 roku.

Jakie największe inwestycje realizowane są obecnie w Zamościu?

To przebudowa DK74 warta 90 mln zł, remont konserwatorski Akademii Zamojskiej, który ma kosztować ok. 60 mln zł, oraz inwestycje drogowe – za około 50 mln zł, w tym przebudowa głównego ciągu komunikacyjnego w mieście, ulic Lubelskiej i Piłsudskiego – 20 mln zł.

Czy mieszkańców w tym roku dotknęły podwyżki opłat lokalnych, np. za wywóz śmieci, wodę czy parkowanie? A może udało się ich uniknąć?

W ubiegłym roku zmieniliśmy system opłaty za śmieci – kryterium od osoby zostało zastąpione tym od zużycia wody. Ceny wody reguluje spółka Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Zamość i Wody Polskie – i miasto nie ma nic do nich. Nie mamy tego w budżecie, więc trudno mi nawet odpowiedzieć, o ile wzrosły opłaty. A stawki parkingowe się u nas nie zmieniły.

Pana zdaniem Polski Ład pomoże samorządom w odbudowie po pandemii?

Do tej pory z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych otrzymaliśmy 20 mln zł, więc – jak widać – z nawiązką zrekompensowany nam został ubytek dochodów bieżących. Jestem pewien, że i Polski Ład zwiększy nasze dochody inwestycyjne.

CZYTAJ TAKŻE: Marcin Krupa: Wykorzystamy każdą szczepionkę

Na co Zamość będzie się starał uzyskać wsparcie?

Na razie złożyliśmy trzy wnioski w programie pilotażowym Polski Ład – Rządowy Program Inwestycji Strategicznych. Chcemy dostać wsparcie na przebudowę oczyszczalni ścieków, termomodernizację Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz budowę ulicy Partyzantów. Zwłaszcza ta pierwsza inwestycja, wartości 102 mln zł, byłaby w czasie pandemii nie do udźwignięcia przez samorząd.

W środę przed południem samorządowcy z różnych stowarzyszeń bili na alarm, że przez Polski Ład stracą olbrzymie środki i nie będą w stanie ułożyć budżetu na przyszły rok, bo gwałtownie spadają tzw. dochody bieżące. Pan też ma takie obawy?

Nie, nie mam takich obaw, bo jak do tej pory są to zapowiedzi. Poczekajmy na konkretne rozwiązania.

Od kilku dni głośno o podwyżkach dla polityków: posłów, ministrów, wiceministrów. Jest szansa, że wkrótce wzrosną też pensje w samorządach. Takie podwyżki pana zdaniem są potrzebne?

Jestem już siódmy rok prezydentem i do tej pory otrzymałem jedynie obniżkę wynagrodzenia. Każdy z nas, startując w wyborach, wiedział, jakie są zarobki w samorządzie i że z biegiem lat one nie rosną. Trudno więc oczekiwać czegoś innego. Jednak rację miał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, mówiąc, że w pewnym momencie państwo przestaje być oszczędne, a staje się dziadowskie.

W lipcu Sejm zdecydował o utworzeniu Akademii Zamojskiej w Zamościu na bazie istniejącej Uczelni Państwowej im. Szymona Szymonowica. Pana zdaniem to dobry pomysł?

Wszystkie działania, które mają na celu wzmocnienie szkolnictwa wyższego w Zamościu, zasługują na uznanie.

CZYTAJ TAKŻE: Zamość zrywa współpracę z Tarnopolem. Poszło o dowódcę UPA

Co uczelnia da miastu i jego mieszkańcom?

Przede wszystkim wzrost liczby studentów, siły nabywczej. Nie bez znaczenia jest przypływ wykształconej kadry oraz miejsca pracy dla osób z obsługi. No i wreszcie przywrócony zostanie pewien historyczny porządek.

Wiadomo już, kto może zostać jej rektorem? Czy to będzie dr hab. Paweł Skrzydlewski, słynny doradca ministra edukacji i nauki od „cnót niewieścich”?

Nie mam takiej wiedzy.