Przekop Mierzei Wiślanej jest już na półmetku. Elbląg czeka na tę inwestycję?

Od wielu lat o nią zabiegaliśmy. Wielokrotnie już podkreślałem, że jest to szansa rozwoju gospodarczego oraz turystycznego nie tylko Elbląga i gmin nadzalewowych, ale całego naszego regionu. Przypomnę, że port w Elblągu jest jedynym portem morskim, który nie ma bezpośredniego dostępu do morza. Dzięki tej inwestycji będzie mógł w pełni wykorzystać swoje możliwości.

Czego miasto i jego mieszkańcy się spodziewają po tej inwestycji?

To niezwykle ważne przedsięwzięcie. Już podczas pierwszej kadencji rada miasta Elbląga powołała komisję morską, która rozpoczęła działania, żeby miasto wróciło do swych dawnych morskich korzeni. Po wojnie, kiedy Cieśnina Piławska znalazła się w rękach ZSRR, to Rosjanie decydowali, czy wolno coś tamtędy wozić czy nie. W efekcie port w Elblągu zamierał. Dziś, kiedy trwa inwestycja budowy kanału, widzimy coraz większe zainteresowanie przedsiębiorców różnych branż naszym miastem. Kanał żeglugowy jest magnesem dla branży okołoportowej, transportowej.

Ale rozmawiamy również z przedstawicielami innych sektorów, którzy chcą u nas lokować swoje biznesy. O naszym potencjale świadczy choćby fakt, że Elbląg został zakwalifikowany do programu „Fabryka”, realizowanego przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Dzięki temu na Wyspie Spichrzów powstanie bardzo nowoczesny biurowiec klasy A. Jego budowa rozpocznie się już na przełomie bieżącego roku. Kanał otwiera więc wiele możliwości.

CZYTAJ TAKŻE: Wojciech Szczurek: Wiemy już, że sezon będzie udany

Z punktu widzenia pana, jako prezydenta Elbląga, ta inwestycja jest konieczna?

Oczywiście. I dziwią mnie dywagacje niektórych polityków, czy jest ona potrzebna czy nie, czy i kiedy się zwróci. Przypomnę tylko, że w lutym 2017 roku przyjęta została specustawa w tej sprawie przez Sejm. Głosowało za nią 410 z 428 posłów.

Kiedy budowane są autostrady, dzięki którym możliwy jest rozwój, i których koszt jest jeszcze większy niż budowy kanału, to nie ma takich dyskusji i wszyscy uważają, że te drogi są niezbędne. Dla nas kanał żeglugowy jest właśnie jedną z takich autostrad.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

Czy samo miasto – aby dobrze wykorzystać przekop na Mierzei Wiślanej – musi na swoim terenie wykonać jakieś inwestycje?

Nasz port jest przygotowany na otwarcie i przyjmowanie statków towarowych i turystycznych. W ostatnich latach zainwestowaliśmy w niego ponad 100 mln złotych.

To pieniądze przeznaczone m.in. na terminal towarowy i pasażerski, trasę Unii Europejskiej czy nową marinę.

W ubiegłej kadencji uruchomiliśmy odprawy fitosanitarne, które poszerzyły wachlarz asortymentu przywożonego do portu. Opracowaliśmy też aktualizację strategii rozwoju portu, która uwzględnia budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję. Pracujemy również nad kolejnymi przedsięwzięciami, dotyczy to między innymi budowy obrotnicy.

A jak idzie pogłębienie 800-metrowego odcinka rzeki Elbląg znajdującego się w granicach portu? Wiadomo już, kto to sfinansuje?

W tej kwestii jestem w stałym kontakcie z ministrem Markiem Gróbarczykiem. Wierzę, że uda nam się dojść do porozumienia.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Bydgoszczy: Występując wspólnie, jesteśmy lepiej słyszalni

Myśli pan, że te wszystkie inwestycje i rozwój Elbląga jako portu wspierającego Trójmiasto może sprawić, że więcej osób będzie chciało pracować i mieszkać w Elblągu?

Z pewnością. Myślę, że w Elblągu już chce mieszkać bardzo dużo osób. Świadczy o tym choćby od kilku lat rozwijający się rynek mieszkaniowy. Średnio co roku budowanych jest kilkaset nowych mieszkań. Tylko w ubiegłym roku wydaliśmy pozwolenia na budowę 629 mieszkań o powierzchni użytkowej 41 936 m kw. Deweloperzy z pewnością nie inwestowaliby w pustostany.

""

fot. mat.pras.

regiony.rp.pl

Jednak od kilku lat liczba mieszkańców miasta systematycznie spada, poza tym miasto się starzeje. Pan jako włodarz ma jakiś pomysł, by zatrzymać ten trend?

Dynamika spadku liczby mieszkańców miasta nie odbiega od innych samorządów tej wielkości. Zgodnie z danymi GUS na przestrzeni pięciu lat liczba zmalała o ok. 1,5 tys., na koniec 2020 roku mieliśmy 118 582 mieszkańców.

Co do starzenia się społeczeństwa to również nie tylko elbląski problem. Oczywiście staramy się mu zaradzić. Przykładem tych działań jest wprowadzany w tym roku program stypendialny dla przyszłych lekarzy. Aby zatrzymać młodych ludzi w mieście, szczególnie w deficytowych zawodach, przygotowujemy także program mieszkaniowy.

Ważną – szczególnie dla młodych osób – decyzją było również obniżenie opłaty żłobkowej o 75 proc. To wspólna inicjatywa moja oraz radnych Koalicji Obywatelskiej i KWW Witolda Wróblewskiego. Dzięki niej w skali roku rodzice mają 2520 zł oszczędności.

Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że ok. 45 proc. mieszkańców miasta już się zaszczepiło. To nie jest zły wynik, ale do odporności zbiorowej jeszcze daleko. Ma pan jakieś jeszcze pomysły, by zachęcać pozostałych mieszkańców do szczepień?

W Elblągu działa powszechny punkt szczepień przygotowany przez samorząd. Do tej pory zaszczepiono w nim ok. 40 tys. osób. Na każdym kroku staramy się propagować szczepienia, przygotowujemy akcje szczepionkowe, informacyjne i spotkania ze specjalistami przy okazji imprez miejskich. Zachęcamy również poprzez różne instytucje, w tym kościół.

Mam nadzieję, że uda się zaszczepić jak najwięcej osób, byśmy mogli powrócić do normalnego życia.

Samo miasto ucierpiało przez pandemię i musiało ograniczyć inwestycje albo podnosić ceny usług komunalnych? Jakich?

Pandemia na pewno spotęgowała trudny czas, który przeżywają samorządy. Pracuję w samorządzie od czasu ich powstania, czyli 31 lat, ale jeszcze nigdy nie było tak ciężko. I nie jest to tylko moje zdanie, ale większości włodarzy miast i gmin. Na skutek polityki finansowej państwa, samorządy utraciły znaczne dochody do budżetów.

Obarczono nas kolejnymi obciążeniami, na które nie otrzymaliśmy rekompensat. Mówię tu między innymi o podwyżkach pensji, zmniejszeniu subwencji czy zmianach podatkowych. Łącznie do budżetu miasta nie wpłynęło ok. 100 mln złotych. Szacujemy, że po planowanym podwyższeniu przez rząd w ramach Polskiego Ładu kwoty wolnej od podatku budżet miasta utraci rocznie kolejne ok. 30 mln zł wpływów. Na to nałożyła się pandemia koronawirusa, która również niekorzystnie wpłynęła na finanse miasta i niższe wpływy z opłat lokalnych.

Na szczęście dzięki wprowadzonym oszczędnościom i maksymalnemu wykorzystaniu funduszy zewnętrznych udało nam się zrealizować bądź rozpocząć realizację wielu ważnych przedsięwzięć dla naszego miasta. Ich wartość to ok. 370 mln złotych. Nie chcieliśmy również obarczać mieszkańców dodatkowymi opłatami i konsekwencjami polityki rządu. Podatki lokalne wzrosły jedynie o inflację, a jedyną opłatą, która zostanie od września podwyższona, są śmieci. Pomimo wzrostu Elbląg i tak będzie jednym z miast, gdzie stawki za wywóz odpadów są najniższe.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Gorzowa: Małe i duże miasta mogą sobie pomóc

Elbląg wnioskował już o wsparcie z rządowego funduszu Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych, gdzie budżet pierwszego pilotażowego rozdania ma wynieść 20 mld zł? Jeśli tak, to na co?

Przygotowujemy właśnie projekty do tego programu. Na pewno będziemy aplikować, bo od lat wykorzystujemy każdą szansę na pozyskanie dodatkowych środków do budżetu. Dzięki temu mamy możliwość inwestowania.

Dotyczy to zarówno programów unijnych, jak i środków z funduszy ministerialnych. Tylko w tej kadencji pozyskaliśmy ponad 107 mln zł dodatkowych środków. Łącznie od początku mojej prezydentury (od grudnia 2014 r.), pozyskanych zostało do miejskiego budżetu 365 825 641 złotych dofinansowania.

Niedawno miasto sprzedało działkę za milion złotych, którą kupiła firma z branży meblarskiej. Dużo jest jeszcze miejskich nieruchomości na sprzedaż? A nie lepiej wydzierżawić takie działki?

Nasza oferta inwestycyjna jest bardzo różnorodna i elastyczna. Mamy tereny zarówno na sprzedaż, jak i na dzierżawę. Sposób udostępnienia terenów jest zawsze szczegółowo omawiany z inwestorami.

""

fot. mat.pras.

regiony.rp.pl

Dużo kopciuchów jest jeszcze do wymiany w Elblągu? Pytam, bo widziałam, że miasto ma własny program obok rządowego „Czystego powietrza” na dofinansowanie takich inwestycji? Jest zainteresowanie takimi dotacjami ze strony mieszkańców?

Tak, już piąty rok nasz samorząd realizuje program, w którym mieszkańcy mogą starać się o dofinansowanie na wymianę starych pieców na ogrzewanie ekologiczne bądź podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Od samego początku zainteresowanie mieszkańców tymi dotacjami jest bardzo duże. Do tej pory wydatkowaliśmy na ten cel ponad milion złotych. Dzięki temu udało się wymienić 538 pieców, które nie zatruwają nam już powietrza. Kolejne 100 wniosków jest w trakcie przygotowywania.

Połowa tej kadencji za panem. Czego mimo zapowiedzi nie udało się panu zrobić? I co jest najważniejszym celem na tę drugą część?

Oczywiście konsekwentnie staram się wywiązać z obietnic danych mieszkańcom. Program wyborczy był programem na pięć lat, więc dziś jeszcze za wcześnie na jego rozliczanie. Jednak już dziś mogę powiedzieć, że wiele z planowanych działań zostało zrealizowanych. Najbardziej cieszy mnie rozwiązana kwestia ciepła. Nie ukrywam, że ten problem spędzał mi sen z powiek. Na szczęście po długich negocjacjach z Energą Kogeneracja udało się wypracować dobrą z punktu widzenia interesów mieszkańców umowę. Dziś możemy spać spokojnie, bo na długie lata mamy zagwarantowane ciepłe kaloryfery. Umowa ta umożliwia też obu spółkom realizację proekologicznych inwestycji. EPEC już rozpoczyna proces inwestycyjny, polegający na budowie nowego, gazowego, kogeneracyjnego źródła ciepła. To inwestycja warta ok. 70 mln zł. Dzięki niej będzie możliwość racjonalnego oddziaływania na cenę dla mieszkańców. Nowoczesne, miejskie źródło ciepła przyczyni się również do poprawy jakości powietrza. To niejedyne strategiczne zadanie.

W ubiegłym roku zakończyła się budowa stacji uzdatniania wody, która kosztowała 19 mln złotych. Trwa także najdroższa inwestycja w historii elbląskiego samorządu. Mowa o modernizacji oczyszczalni ścieków przy ul. Mazurskiej. Wartość tego zadania to prawie 208 mln złotych, z czego 107 to unijne dofinansowanie. Dzięki temu na wiele kadencji w pełni zabezpieczyliśmy elblążan w dostawę wody pitnej i rozwiązujemy problem odprowadzania ścieków.

Bardzo ważnym zadaniem jest też rozbudowa i modernizacja oddziałów Szpitala Miejskiego w Elblągu. To ok. 50 mln złotych. Nowy blok operacyjny już pnie się w górę przy ul. Komeńskiego. Dzięki tej inwestycji oraz innym projektom inwestycyjnym realizowanym w naszym szpitalu, znacznie poprawi się jakość usług medycznych dla elblążan.