Wybory samorządowe 2024: Listy kandydatów dopiero zamknięte, a kampania już się kończy

Minął termin rejestracji kandydatów w wyborach samorządowych. Kampania się rozpędza, by się szybko zakończyć.

Publikacja: 17.03.2024 21:32

We Wrocławiu PO nie poparła żadnego kandydata na prezydenta

We Wrocławiu PO nie poparła żadnego kandydata na prezydenta

Foto: Adobe Stock

W czwartek, 14 marca, o 16.00 minął termin rejestracji kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Dla wszystkich sił politycznych zaangażowanych w kampanię samorządową to był najważniejszy termin w tym wyjątkowo krótkim starciu. Bo do wyborów 7 kwietnia pozostało już tylko trzy tygodnie, a w praktyce mniej ze względu na Wielkanoc. Efektywnej kampanii jest więc już tylko około dwóch tygodni.

Wybory samorządowe 2024: PiS spóźnione z kampaniami wyborczymi w miastach?

Jakie są najważniejsze wnioski po tym, jak poznaliśmy już kandydatów? Najwięcej emocji do samego końca budziła sytuacja we Wrocławiu. Jak się okazało, w wyborach nie będzie kandydować poseł KO i szef dolnośląskich struktur Michał Jaros. Jednak mimo że Jaros od wielu miesięcy przygotowywał się do startu i budował wyborczą koalicję, nie został zgłoszony jako kandydat. PO ma jednak nie udzielić też poparcia urzędującemu od 2018 roku prezydentowi Jackowi Sutrykowi. W praktyce oznacza to, że szanse wyborcze Sutryka znacznie rosną, chociaż i przed decyzją PO był on liderem w większości sondaży obejmujących zarówno pierwszą, jak i drugą turę. Z naszych rozmów wynika jednak, że decyzja – podjęta przez partyjną centralę – o tym, że PO nie poprze żadnego kandydata, została przyjęta przez część wrocławskiej PO z dużym rozczarowaniem. Pytanie, na ile wpłynie to na poparcie i kampanię kandydatki Polski 2050, czyli Izabeli Bodnar. Poza nią i Sutrykiem we Wrocławiu kandyduje też Robert Grzechnik (Konfederacja), Jerzy Michalak (Bezpartyjni Samorządowcy), Grzegorz Prigan (lokalny komitet Wrocławianie dla Wrocławia) i Łukasz Kasztelowicz, kandydat PiS. Kasztelewicz był wcześniej m.in. prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Jest jednak osobą o relatywnie niskiej rozpoznawalności, a PiS zdecydowało się na niego po dłuższych wewnętrznych rozważaniach i deliberacjach, po konflikcie między różnymi frakcjami. Szanse Kasztelowicza we Wrocławiu na dobry wynik nawet przez niektórych naszych rozmówców z PiS nie są oceniane wysoko.

Czytaj więcej

Są miasta, gdzie na burmistrza kandyduje jedna osoba. I może przegrać

Nie dotyczy to zresztą tylko Wrocławia. W PiS można spotkać się z uwagami, że również w innych miastach – jak np. w Krakowie – kampanie miejskie rozpoczęły się zbyt późno, co w dzisiejszych warunkach, przy bardzo krótkiej kampanii w ogóle nie wróży zbyt dobrze. A wyniki i mobilizacja w miastach powiązane są z wynikami w sejmikach, na których utrzymanie – przynajmniej w części – PiS bardzo liczy.

Wybory samorządowe 2024: W Krakowie o urząd prezydenta walczy dwóch wiceprezydentów

Co do innych miast to bezprecedensowa sytuacja ma miejsce w Ciechanowie. Tam urzędujący od 2014 roku prezydent Krzysztof Kosiński z PSL nie będzie miał żadnego kontrkandydata. W 2018 roku w I turze wyborów dostał aż 83,5 proc. głosów. Teraz nikt nie chce z nim rywalizować.

Do ciekawej sytuacji doszło też w Krakowie. To zdecydowanie najbardziej intensywna kampania samorządowa w dużym mieście w Polsce – bardziej intensywna niż w Warszawie. Kandydatami jest m.in. dwóch wiceprezydentów: Jerzy Muzyk i Andrzej Kulig. Rywalizują też oczywiście Łukasz Gibała (lider sondaży), Aleksander Miszalski (KO), były wojewoda Łukasz Kmita (PiS), Rafał Komarewicz (Polska 2050), Konrad Berkowicz (Konfederacja) oraz Stanisław Mazur (rektor UEK) i aktywista Adam Hareńczyk.

W Warszawie – co jako pierwsza ujawniła „Rzeczpospolita” – zarejestrowanym kandydatem jest Janusz Korwin-Mikke, który będzie rywalizował o podobną pulę głosów, co kandydat Konfederacji Przemysław Wipler. To kandydatura, która pojawiła się niemal w ostatnich dniach przed terminem rejestracji. Poza nim w warszawskiej stawce kandydatów nie ma niespodzianek, a kampania ogniskuje się na starciu Rafała Trzaskowskiego i Magdaleny Biejat.

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami kampania samorządowa ogniskuje się przede wszystkim wokół spraw ogólnokrajowych. Lewica stawia np. na kwestie dotyczące aborcji jako odróżnianie się od pozostałych koalicjantów. Trzecia Droga mówi o składce zdrowotnej.

7 kwietnia się okaże, czyje strategie miejskie i ogólnokrajowe okazały się bardziej trafne.

Z regionów
Krzysztof Kosiński: Samorządy potrzebują 10 mld zł, by zrekompensować Polski Ład
Z regionów
Wybory samorządowe 2024: Czy II tura przyniesie polityczne trzęsienia ziemi?
Z regionów
Wybory samorządowe 2024: Niektórzy kandydaci wygrali dwa razy
Z regionów
Wójt był jedynym kandydatem w wyborach i nie wygrał. Wyjaśnia dlaczego
Z regionów
W Polsce Wschodniej trudno o pociąg. Najłatwiej na Pomorzu