Dla e-aut przyjazne duże miasta. Ale na prowincji trudno o prąd

Ponad połowa wszystkich ogólnodostępnych stacji ładowania jest w 37 miastach powyżej 100 tys. mieszkańców.

Publikacja: 09.10.2022 17:31

Ponad połowa infrastruktury ładowania e-aut w Polsce znajduje się w 37 największych miastach

Ponad połowa infrastruktury ładowania e-aut w Polsce znajduje się w 37 największych miastach

Foto: Shutterstock

Prawie dziewięciokrotnie ma się rozrosnąć w Polsce infrastruktura ładowania samochodów elektrycznych – zapowiada w opublikowanej w końcu września prognozie Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) – największa w kraju branżowa organizacja zajmująca się kreowaniem rynku elektromobilności. Ale jak dotąd pojazdów z napędem elektrycznym przybywa zdecydowanie szybciej niż samych ładowarek. W latach 2019–2022 liczba e-aut przypadających na jeden punkt ładowania podwoiła się: wzrosła z niecałych 6 do prawie 12. Dopiero odwrócenie tego trendu pozwoli na bezpieczne podróżowanie elektrykiem po polskich drogach, bez obaw o unieruchomienie auta przez wyczerpanie się baterii.

Miasta pod napięciem

Obecnie posiadacze elektrycznych samochodów mogą bez większych stresów jeździć w obrębie dużych aglomeracji. Pod koniec pierwszej połowy 2022 r. aż 56 proc. wszystkich ogólnodostępnych stacji ładowania funkcjonowało w 37 miastach liczących powyżej 100 tys. mieszkańców.

W rankingu miast z największą liczbą ładowarek dominuje Warszawa. Z najnowszego wydania raportu PSPA „Polish EV Outlook 2022” wynika, że w stolicy znajduje się 211 ogólnodostępnych stacji, co daje Warszawie 58-proc. udział w liczbie ładowarek rozlokowanych w całym województwie. Kolejne pozycje zajmują: Gdańsk (125 stacji, 51 proc. udziału w łącznej liczbie stacji na terenie województwa), Katowice (101 i 34 proc.), Poznań (71 i 48 proc.) oraz Kraków (68 i 37 proc.).

Z kolei w podziale na województwa najwięcej ogólnodostępnych stacji zlokalizowanych jest na terenie mazowieckiego, śląskiego, pomorskiego, dolnośląskiego i małopolskiego. Najmniej – w województwie świętokrzyskim, lubelskim i podlaskim.

Wielkość infrastruktury ładowania w poszczególnych regionach Polski jest ściśle związana z aktualną liczbą samochodów elektrycznych. – To dlatego, że operatorzy stacji ładowania w pierwszej kolejności instalują ładowarki w tych lokalizacjach, gdzie mogą liczyć na największe przychody – mówi Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz PSPA.

W rezultacie najwięcej samochodów z napędem elektrycznym znajduje się w Warszawie, gdzie w pierwszej połowie 2022 r. rejestracje elektryków miały 23-proc. udział w łącznej liczbie zelektryfikowanych samochodów w całej Polsce. Kolejne 28 proc. e-aut zarejestrowane było w miastach liczących od 300 tys. do 1 mln mieszkańców: Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Bydgoszczy i Lublinie. Z kolei małe miasta, z populacją w granicach 50–150 tys., mają w zelektryfikowanej flocie udział niespełna 11-proc.

Z danych PSPA wynika, że 41 proc. ogólnodostępnych stacji ładowania znajduje się na publicznych parkingach, 17 proc. w obrębie centrów handlowych, 16 proc. na terenach hoteli, a 11 proc. na stacjach paliw. – Zdecydowana większość, czyli 94 proc., stacji otwarta jest 24 godziny na dobę, natomiast 11 proc. szybkich stacji DC zostało zlokalizowane w ramach sieci TEN-T – dodaje Wiśniewski.

Ryzykowny tranzyt

Podróże po szlakach tranzytowych wciąż są dużym problemem. Na wielu głównych trasach o ładowarkę bardzo trudno, na innych rozmieszczone są, ale nierównomiernie. Przykładem jest autostrada A1: o ile na odcinku pomiędzy Gdańskiem a Łodzią ładowarki działają na stacjach paliw, o tyle jadąc odcinkiem pomiędzy Tuszynem a śląską aglomeracją, konieczna jest bateria naładowana do pełna, bo z jej doładowaniem będzie tam duży problem.

Plany rozbudowy infrastruktury ładowania przy szybkich drogach powoli realizuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Na obecny rok zaplanowano uruchomienie 34 nowych stacji ładowania samochodów elektrycznych, które pojawią się na MOP-ach I (to najniższa kategoria). Mają stanąć przy autostradach A1, A 2 i A4 oraz na drogach ekspresowych S3, S 7 oraz S8. – Jednak ostateczny termin uruchomienia stacji ładowania uzależniony jest m.in. od terminów przyłączenia do sieci energii elektrycznej przez operatora sieci dystrybucyjnej i wyników przeprowadzenia badań technicznych przez Urząd Dozoru Technicznego – zastrzega GDDKiA.

Będą także kolejne ładowarki na MOP-ach kategorii II i III (ta ostatnia jest najwyższa). Obecnie działa na nich 47 stacji ładowania – na autostradach A1, A 2 i A4 oraz ekspresówkach S3, S 5, S 7 S8 i S61. Z kolejnych pięciu stacji ładowania w ciągu najbliższych sześciu miesięcy posiadacze e-aut będą mogli skorzystać na autostradach A1 oraz A2.

Ambicje rozwoju własnej infrastruktury ma Orlen. Płocki koncern już w końcu 2022 r. chce mieć około 150 stacji ładowania samochodów elektrycznych, na których dostępne będzie blisko 400 punktów ładowania. Do 2030 r. chce dysponować siecią liczącą co najmniej 1000 punktów. Natomiast GreenWay, największy w naszym kraju operator sieci ładowania e-aut, w ciągu najbliższych pięciu lat planuje uruchomić 1,5 tys. punktów.

Jednak obecne tempo budowy kolejnych stacji jest zdecydowanie za wolne. Tymczasem według unijnego projektu rozporządzenia AFIR (Alternative Fuels Infrastructure Regulation) nakładającego konkretne wymagania w zakresie infrastruktury paliw alternatywnych, stacje ładowania samochodów na sieci TEN-T, także w Polsce, mają być rozmieszczone nie rzadziej niż co 60 km.

Za mało mocy

Na budowę stacji brakuje jednak chętnych. – Już teraz dochodzi do sytuacji, że w ogłaszanych przez nas przetargach na stacje ładowania nie ma ofert ze strony przedsiębiorców – twierdzi GDDKiA.

Problemem są zbyt małe nakłady firm energetycznych na rozwój sieci dystrybucyjnych i przyłączy do nich. Zwłaszcza dotyczy to szybkich dróg, gdzie potrzeba ogromnych mocy, a infrastruktura na MOP-ach dostosowana jest tylko do oświetlenia parkingów czy zasilania stacji paliw. – Ten problem narasta i obawiamy się, że nie będziemy w stanie budować stacji ładowania w tempie odpowiednim do potrzeb – mówił „Rzeczpospolitej” Rafał Czyżewski, prezes GreenWay Polska.

Prawie dziewięciokrotnie ma się rozrosnąć w Polsce infrastruktura ładowania samochodów elektrycznych – zapowiada w opublikowanej w końcu września prognozie Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) – największa w kraju branżowa organizacja zajmująca się kreowaniem rynku elektromobilności. Ale jak dotąd pojazdów z napędem elektrycznym przybywa zdecydowanie szybciej niż samych ładowarek. W latach 2019–2022 liczba e-aut przypadających na jeden punkt ładowania podwoiła się: wzrosła z niecałych 6 do prawie 12. Dopiero odwrócenie tego trendu pozwoli na bezpieczne podróżowanie elektrykiem po polskich drogach, bez obaw o unieruchomienie auta przez wyczerpanie się baterii.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
Czego oczekują pasażerowie komunikacji miejskiej? Nowe badanie
Transport
Przepisy nie pomagają samorządom, wraków w miastach przybywa
Transport
Zamiast taksówek, na postojach staną wszystkie auta
Transport
Bez polskiego prawa jazdy nie będą wozić pasażerów
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Transport
Strefa czystego transportu w Krakowie: będzie, ale później
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży