Kandydat na prezydenta Krakowa, Andrzej Kulig: Kraków musi mieć metro

Mam świadomość tego, że będę postrzegany jako kontynuator zarówno dobra, jak i zła obecnego prezydenta. Mimo wszystko mieszkańcy Krakowa są zadowoleni z poziomu życia w mieście – mówi Andrzej Kulig, zastępca prezydenta Krakowa, jeden z kandydatów do fotela włodarza miasta w kwietniowych wyborach.

Publikacja: 11.02.2024 21:59

Kandydat na prezydenta Krakowa, Andrzej Kulig: Kraków musi mieć metro

Foto: mat. pras.

Przejmuje się pan sondażami przedwyborczymi?

Nie, ponieważ mniej więcej domyślam się, kto je robi i w jakim celu.

Nawet patrząc na sondaże, różnica między panem a drugim w kolejności Aleksandrem Miszalskim wynosi nieco ponad 3 proc., czyli de facto na granicy błędu statystycznego. Nie ma więc chyba czym się przejmować?

Jedyny prawdziwy sondaż będzie miał miejsce w dniu wyborów. Będzie sprawdzianem woli mieszkańców co do mojej osoby. Wszystkie wcześniejsze badania przyjmuję z dystansem, za każdym razem dziękując tym, którzy udzielają mi poparcia, bez względu na intencje tworzących sondaże.

Czytaj więcej

Wybory samorządowe: PiS w głębokiej defensywie, KO może pójść za ciosem

W tej kampanii wszystkie sukcesy, ale też wszystkie niepowodzenia czy błędy, 22 lat rządów w Krakowie Jacka Majchrowskiego będą spadały na pana. Od ośmiu lat jest pan współpracownikiem obecnego prezydenta. Weźmie pan to „na klatę”?

Tak, oczywiście mam świadomość, że będę postrzegany jako kontynuator obecnego prezydenta. Myślę, że mimo wszystko mieszkańcy Krakowa są zadowoleni z poziomu życia w mieście.

Na pewno też oczekują pewnych zmian w obszarach, które dotąd były zaniedbane, a ja tymi obszarami mam ochotę się zająć w pierwszej kolejności.

Radny miasta Łukasz Gibała, teraz kandydat na prezydenta, od lat wylicza grzechy ratusza: choćby smog, arogancję, korki, wycinkę, zadłużenie, chaotyczną zabudowę. Weźmy smog: w Krakowie jest zakaz używania kopciuchów, a jednak już w tym roku mieliśmy kilka dni, gdy poziom smogu był bardzo wysoki. Jak pan chce poprawić jakość powietrza?

Czytaj więcej

W Polsce można odetchnąć głębiej. Ale bez przesady

Kraków jest częścią metropolii krakowskiej – stowarzyszenia, które skupia samo miasto i gminy wokół niego, ale nie tylko. W ramach stowarzyszenia namawiamy ościenne gminy, aby rezygnowały z palenia w kopciuchach, a mieszkańcy przechodzili na bardziej ekologiczne metody ogrzewania domów. Na co mogą dostać różnego rodzaju dofinansowania. W unijnej perspektywie, która się zakończyła, były na ten cel środki w ramach zintegrowanych inwestycji terytorialnych (ZIT).

Już dzisiaj, pomimo tego, że Kraków jest położony w niecce i do nas spływają zanieczyszczenia z okolicznych gmin, udało się zredukować liczbę dni ze smogiem ze 150 do 30 rocznie.

Wciąż o 30 dni za dużo…

Oczywiście. Ale myślę, że będziemy podejmować dalsze działania. Myślę przede wszystkim o strefie czystego transportu. Ważnym elementem jest też tradycyjne czyszczenie tych ulic, które ze względu na brak miejsc parkingowych stały się dużymi parkingami, z których pojazdy rzadko kiedy ruszają w drogę.

W zeszłym roku wprowadziliśmy takie eksperymentalne sprzątanie ulic, które polegało na tym, że prosiliśmy właścicieli samochodów, by zabrali auto na pół dnia, a służby miejskie czyściły tam ulice. Okazuje się, że jest sporo tego, co jest nawiewane przez wiatr czy przez ruch innych pojazdów. Myślę, że to też będzie istotny element zmieniający jakość powietrza.

A co z uchwałą w sprawie strefy czystego transportu, o której pan wspominał? Kiedy ruszą ponowne prace nad nią?

Jeszcze w tej kadencji chcemy przeprowadzić poszerzoną ankietę wśród mieszkańców dotyczącą różnych rozwiązań, które były do tej pory kontestowane. Chcemy, by mogli oni wypowiedzieć się w sposób pełny: by dowiedzieć się, jak oni widzą kształt przyszłej uchwały.

Czytaj więcej

Strefa czystego transportu w Krakowie powstanie mimo protestów. Jak będzie wyglądała?

W oparciu o te badania będziemy chcieli przygotować projekt uchwały, która zostałaby przedstawiona radnym już w nowej kadencji.

Czy Kraków powinien mieć własne metro, czy raczej pozostać przy tramwaju?

To są dwa uzupełniające się systemy transportowe. Kraków musi mieć metro z racji tego, że mamy obszary tak ściśle zabudowane, że nie da się tam wcisnąć ani tramwaju, ani żadnego innego sensownego transportu publicznego. Absolutną koniecznością jest więc metro w tunelu w centralnej części miasta. Inaczej po prostu nie będziemy w stanie przemieszczać dużej liczby pasażerów, co jest kluczowe, żeby ograniczyć ruch pojazdów w centrum miasta.

Inwestycje tramwajowe powinny chyba być trochę lepiej prowadzone. Tę na Górkę Narodową kilka dni temu zalało błoto.

Inwestycja na Górkę Narodową była bardzo dobrze przeprowadzona. Fakt, w ostatnim czasie rzeczywiście mieliśmy ulewne deszcze i zbocze nam trochę zjechało. Rzeczywiście, jest tu uwaga do wykonawcy.

To, co się stało, wskazuje, że potrzebne są dodatkowe zabezpieczenia. Wykonawca zlecił już ich zrobienie: w ciągu dwóch dni powinno to zostać naprawione.

Żeby była jasność: to błoto nie zjechało na torowiska i nigdzie przejazd tramwajem nie był zablokowany, nawet na minutę. Żaden tramwaj z tego powodu nie stanął.

Czytaj więcej

Tramwajem do wyborów. Inwestycje w nowe linie przyspieszają

A kiedy może ruszyć budowa trzeciej obwodnicy miasta? Ile może kosztować?

Szacunków jeszcze nie mamy. Najpierw musimy uzgodnić koncepcję tej inwestycji. To musi być projekt, który z jednej strony szanowałby wartości krajobrazowo-przyrodnicze i kulturowe, a z drugiej strony gwarantował przejazd przez Wisłę w tunelu. Taki przejazd w zachodniej części naszego miasta jest dziś absolutną koniecznością.

Co prawda, A4 to nie inwestycja miejska, lecz GDDKiA, jednak jej rozbudowa rozgrzewa mieszkańców Krakowa. Jaki jej wariant byłby pana zdaniem najlepszy?

Uważam, że obecny przebieg jest już przestarzały – ze względu na fakt, że miasto bardzo się przybliżyło do obwodnicy. Co więcej, to są obszary bardzo cenne przyrodniczo, a bliskość klasztorów ważnych dla dziedzictwa Krakowa i Polski, czyli w Tyńcu i na Bielanach, sprawia, że pomysły, żeby to była autostrada 6- czy 12-pasmowa, są po prostu nie do zaakceptowania.

Elementem istotnym jest to, że ona ma się łączyć z węzłem obsługującym lotnisko Balice. Wydaje nam się, że 15 lat po wybudowaniu przestanie on być skutecznym rozwiązaniem komunikacyjnym. Uważamy, że istnieje konieczność przesunięcia tej obwodnicy trochę na zachód – w taki sposób, żeby te tereny, które są dzisiaj albo poddane coraz gęstszej zabudowie, albo też cenne przyrodniczo, zostały ochronione.

A przebieg S7 do Zakopanego?

Wszystkie badania pokazują, że to połączenie powinno być po zachodniej stronie Krakowa. Ale GDDKiA optuje za wschodnim obejściem miasta. Mam nadzieję, że w związku z obecnymi zmianami zostanie przeprowadzona ponowna analiza tego zagadnienia.

Przebieg po zachodniej stronie Krakowa pozwalałby tę trasę połączyć ze wspomnianą obwodnicą. Mielibyśmy dużo prostsze rozwiązanie komunikacyjne.

W tym roku zadłużenie Krakowa ma wzrosnąć o kolejne pół miliarda: dług osiągnie poziom 6,4 mld zł. Jak do tego doliczyć jeszcze zadłużenie spółek, to łącznie będzie prawie 10 mld. Jak oddłużyć Kraków bez zakłócenia jego normalnego funkcjonowania?

Zacznijmy od spółek. Ich zadłużenie wynika z kredytów, które zostały przez nie zaciągnięte na ważne inwestycje komunalne, takie jak zakup tramwajów, autobusów, położenie sieci ciepłowniczych, kanalizacyjnych czy wodociągowych.

A co do kwoty 6 mld zł, o której pani wspomniała, to jest bardzo dobre pytanie do rządu: jak bardzo łatwo wyliczyć, te 6 mld powstało z powodu zapłacenia zobowiązań państwa 7 mld na przykład z tytułu utrzymywania edukacji. To tylko kolejny przykład, jak wygląda w praktyce obecne finansowanie samorządów, które powinno ulec zmianie. Ubolewam, że mimo dwóch miesięcy działania obecnego rządu jeszcze nikt nie zajął się tym problemem poważnie.

Nasze zadłużenie wynika też z faktu, że postanowiliśmy nie rezygnować z kluczowych dla mieszkańców zadań w momencie, kiedy okazało się, że państwo po prostu ogranicza finansowanie samorządów. Realizowaliśmy przedsięwzięcia, które były nam powierzone.

W związku z tym, żeby tego zadłużenia nie zwiększać, w pierwszej kolejności zmniejszyliśmy liczbę inwestycji. To będzie podstawowy sposób pozyskiwania środków na systematyczną spłatę długów. Zwracam też uwagę, że mamy ogromną konkurencję banków, które bardzo zabiegają o to, żeby nam udzielić kredytu. We wszystkich ratingach finansowych miast Polski Kraków jest na szczycie.

I najważniejsze inwestycje miasta nie są zagrożone z racji oszczędności?

Żadne najważniejsze inwestycje nie są zagrożone z powodu oszczędności. Jednak powinniśmy się zastanowić, czy warto w tym czasie robić wielkie inwestycje, czy jednak nie iść w przedsięwzięcia, które są mniej kosztowne, a bardzo potrzebne mieszkańcom.

Przy tej okazji liczymy też na to, że środki europejskie, które muszą być wydane w krótkim czasie, spowodują, że podmienimy finansowanie ze środków miejskich na środki europejskie.

Nasze zadłużenie wynika też z faktu, że postanowiliśmy nie rezygnować z kluczowych dla mieszkańców zadań w momencie, kiedy okazało się, że państwo po prostu ogranicza finansowanie samorządów

Andrzej Kulig, zastępca prezydenta Krakowa

Przybywa mieszkańców, ale infrastruktura miejska za tym nie nadąża: im dalej od centrum, tym więcej deficytów się pojawia. Jak to zmienić?

Sprawa jest oczywista. Rzeczywiście jest tak, że duża część Krakowa powstała z połączenia wiosek i małych miejscowości z miastem. Mamy takie miejscowości, jak Wróżenice, Wolica czy Sidzina, które leżą na obrzeżach i muszą ulec istotnym przemianom. Realizujemy już kluczową dla tych obszarów pełną kanalizację.

Wspomniana Wolica będzie podłączona do sieci jeszcze w tym roku, a w pozostałych rejonach planujemy takie inwestycje w najbliższych latach, 2024–2025. Całość powinna się zakończyć w 2026 r. Wówczas całe miasto będzie skanalizowane.

Trzeba pamiętać o jednym: to często tereny rolnicze lub popegeerowskie, które teraz podlegają intensywnej zabudowie, a wcześniej nie były brane pod uwagę – były pustą przestrzenią. To są rozległe kilometry.

Łatwo uzyskać pozwolenie na budowę w jakiejś miejscowości, a dużo trudniej jest uzyskać wszystkie przyłącza, choćby dlatego, że często musimy prowadzić 2 km kanalizacji do zabudowy, gdzie stoi ledwie dziesięć domów.

Jak łatwo policzyć, taka inwestycja kosztuje około 5–7 mln zł, natomiast uzysk finansowy z tego jest żaden, skoro jest tam tylko dziesięć domów. To jest duże wyzwanie dla miasta, ale my temu sprostamy.

Sprostamy też innej bardzo istotnej rzeczy, a mianowicie podciągnięciu wszędzie komunikacji miejskiej. Na takich małych osiedlach, dawnych wsiach, które mają bardzo wąskie drogi, wpuszczamy taką komunikację lokalną w postaci busów. Wożą one mieszkańców do linii autobusowych po to, by przybliżyć tych mieszkańców do centrum miasta, żeby nie byli skazani na długą drogę do jakiegokolwiek środka komunikacji.

To jest nasz drugi kierunek, a trzeci to drogi, a przede wszystkim chodniki. Często w tych nowo powstających domach mamy młode małżeństwa, które mają dzieci i które także muszą mieć możliwość skorzystania z bezpiecznego transportu.

Co jeszcze?

Budowa żłobków. Do 2026 r. w planach wpisanych już do budżetu mamy wybudowanie 14 nowych żłobków na tych właśnie obszarach peryferyjnych. Do tej pory żłobków tam nie było, mieszkańcy musieli daleko odwozić swoje dzieci.

Kolejny element to szkoły rozbudowane o infrastrukturę sportową, żeby młodzież mogła nie tylko uczyć się w komfortowych warunkach, ale również w takich warunkach uprawiać sport, bo to też jest dla niej niezwykle ważne. No i ostatni element to rozbudowa centrów aktywności seniora, które powstają na tych terenach peryferyjnych.

To sprawi, że mieszkające tam osoby będą miały możliwość spotkania się w swoim gronie, wymiany doświadczeń i poglądów, a także podejmowania różnych wspólnych działań, czy to związanych z kultywowaniem tradycji miejscowych, sztuką kulinarną, czy innymi rzeczami, które im sprawiają przyjemność.

Przejmuje się pan sondażami przedwyborczymi?

Nie, ponieważ mniej więcej domyślam się, kto je robi i w jakim celu.

Pozostało 99% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Ludzie
Wolontariusze zorganizują Wigilie dla samotnych starszych osób
Ludzie
Jest wniosek o Honorowe Obywatelstwo Województwa Małopolskiego dla Jerzego Buzka
Ludzie
Prof. Lidia Buda-Ożóg z Politechniki Rzeszowskiej laureatką nagrody im. prof. Stefana Bryły
Ludzie
Komisarze w urzędach, ale jeszcze nie wszystkich. Nowy rząd ich wymieni?
Ludzie
Włodarze odchodzą na Wiejską, a sekretarze przejmują władzę. Na chwilę
Ludzie
Bezpartyjni grają o Sejm i nie tylko