Wielkie miasta są w trudnej sytuacji finansowej

Zadłużenie 12 największych miast wzrosło w ciągu czterech lat o prawie 8,5 mld zł, do 28,5 mld zł na koniec 2022 r.

Publikacja: 30.05.2023 12:08

Wielkie miasta są w trudnej sytuacji finansowej

Foto: Adobe Stock

Sytuacja finansowa wielkich miast jest coraz trudniejsza. Wyraźnie odczuwają skutki zmian podatkowych z ostatnich lat. Kraków policzył, że w roku 2023 utraci tylko z udziałów w dochodach z PIT kolejne ok. 157 mln zł. W dwóch ostatnich latach ubytek w dochodach bieżących miasto wyszacowało na ok. 700 mln zł, zaś z w przypadku wpływów z PIT ubytek ten to kwota ok. 310 mln zł.

Ponad 16 mln osób

– Dla Katowic to od 2019 r. ponad 671 mln zł, a same skutki zmian Polskiego Ładu to od 285 mln do 396 mln zł w zależności od tempa rozwoju (i wysokości podatku) – powiedział Waldemar Bojanur, wiceprezydent Katowic. Dla niego najistotniejsze jest budowanie wieloletniej prognozy finansowej, wieloletniego planu na podstawie danych, które są przewidywalne. – Nie wszystko można przewidzieć: tak się wydarzyło z pandemią, wojną w Ukrainie, ale tym bardziej inne elementy, jak zmiany w prawie, nie powinny być wprowadzane nagle, przez zaskoczenie, bez konsultacji. Takie działania powinny być sygnalizowane z dużym wyprzedzeniem. Zaskakiwani nie jesteśmy w stanie budować nawet bieżącego budżetu – dodaje samorządowiec.

Piotr Tomaszewski, skarbnik Bydgoszczy, relacjonuje zaś: – W 2019 r. mieliśmy 292 mln zł nadwyżki operacyjnej, na ten rok zaplanowaliśmy 6 mln deficytu operacyjnego. To pokazuje skalę zmian, która nastąpiła w ostatnich latach. W 2021 r. Bydgoszcz miała 571 mln dochodu z tytułu PIT, rok później – 490 mln zł, a 469 mln zł wynosi plan na ten rok. Dochody z PIT to są dochody, z których dofinansujemy zadania, na które nie możemy pozyskać finansów z innych źródeł. Jednym z nich jest oświata. Gdy zabraknie nam wzrostu dochodów z PIT, to nie mamy skąd dokładać do oświaty, a w ostatnich latach mamy spadek tych dochodów, a nie wzrost – przypomina skarbnik Bydgoszczy.

Kondycję ekonomiczno-finansową polskich metropolii przeanalizowało dwoje naukowców z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie: dr Marzena Piszczek i prof. Krzysztof Surówka.

Żyje w tych miastach ok. 18 proc. społeczeństwa. Wytwarzane jest w nich 32 proc. polskiego PKB. W 12 obszarach metropolitalnych ukształtowanych wokół tych miast mieszka zaś 16,1 mln osób, czyli 42 proc. całej ludności, wytwarzając aż 55 proc. całkowitego PKB Polski. Marzena Piszczek podkreśliła, iż w obszarach metropolitalnych zlokalizowanych jest 76 proc. polskich firm informatycznych i zdecydowana większość firm nowych technologii.

Ekonomiści oszacowali, iż zadłużenie gmin w ostatnich trzech latach ustabilizowało się i wynosi ok. 34 mld zł. Natomiast w miastach na prawach powiatu dług rośnie. Zadłużenie 12 miast należących do Unii Metropolii Polskich w latach 2018–2022 wzrosło z 20,06 mld zł w 2018 r. do prawie 28,5 mld zł na koniec 2022 r. W zeszłym roku część miast ograniczyła wydatki inwestycyjne w porównaniu z pierwotnymi planami. Zrobiły tak między innymi Białystok, Bydgoszcz czy Rzeszów.

Propozycje rozwiązań

– To zadłużenie nie rośnie bez powodu. Przyczyną są potrzeby inwestycyjne, w dziedzinie infrastruktury technicznej i społecznej. Ze względu na skalę inwestycji mniejsze JST są w stanie łatwiej pozyskać dochody na inwestycje (chociażby poprzez dotacje celowe z budżetu państwa). Duże miasta, także ze względu na skalę wydatków, na finansowanie tych zadań muszą sięgać po przychody zwrotne (kredyty i obligacje) – dodają naukowcy.

Przypominają, że miasta na prawach powiatu około 30 proc. wydatków przeznaczają na utrzymanie infrastruktury technicznej (a te zadania, zarówno bieżące, jak i inwestycyjne) są finansowane dochodami własnymi. Dotyczy to w szczególności wydatków na gospodarkę komunalną, gospodarkę mieszkaniową, a także na remonty, modernizację i inwestycje infrastruktury komunikacyjnej i drogowej.

Autorzy raportu uważają, że potrzebne jest opracowanie nowego modelu finansowania samorządów, uwzględniającego zadania realizowane przez poszczególne grupy samorządów i zróżnicowane potrzeby wydatków. Zanim taki model zacznie działać, niezbędne jest odbudowanie dochodów własnych przez zwiększenie udziałów z PIT, włączenie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych do grupy podatków, w których JST mają swoje udziały; umożliwienie mechanizmu zwrotu VAT płaconego przy realizacji inwestycji. Potrzebne są także: reforma podatków lokalnych oraz ograniczenie „janosikowego”.

Sytuacja finansowa wielkich miast jest coraz trudniejsza. Wyraźnie odczuwają skutki zmian podatkowych z ostatnich lat. Kraków policzył, że w roku 2023 utraci tylko z udziałów w dochodach z PIT kolejne ok. 157 mln zł. W dwóch ostatnich latach ubytek w dochodach bieżących miasto wyszacowało na ok. 700 mln zł, zaś z w przypadku wpływów z PIT ubytek ten to kwota ok. 310 mln zł.

Ponad 16 mln osób

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Finanse w regionach
Spektakularny wzrost inwestycji firm w małych województwach
Finanse w regionach
Pięć chorób fiskalnych polskich samorządów
Finanse w regionach
Inwestycje – busola samorządności
Finanse w regionach
NIK: rząd PiS ręcznie sterował finansami JST. "Nieudolne reformy i klientelizm"
Finanse w regionach
Minister finansów: System finansowania samorządów wymaga radykalnej zmiany
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?