Pod koniec stycznia radni miasta Szprotawy przyjęli deklarację solidarnościową z osobami LGBT+. Pana zdaniem taka deklaracja była konieczna?
Faktycznie, rada miejska przyjęła deklarację solidarnościową z osobami LGBT+. Jednak to nie dokument, ten czy inny, świadczy o naszej postawie wobec drugiego człowieka. Komunikując się z mieszkańcami Szprotawy, zawsze nawołuję do jedności, porozumienia i działania w poczuciu wspólnoty. Hasła typu „walka z wykluczeniem społecznym” muszą nieść ze sobą konkretny ładunek. Dlatego moim zadaniem, jako gospodarza, jest budowanie przyjaznej i bezpiecznej gminy, w której każdy znajdzie dla siebie miejsce. Chcę, aby każdy w naszej gminie czuł się jak u siebie w domu, otoczony przyjaznymi i serdecznymi ludźmi oraz pewny wsparcia, które w razie potrzeby zawsze otrzyma. A w Szprotawie mieszka naprawdę mnóstwo fantastycznych ludzi, o wielkich sercach, którzy bez reszty angażują się w pomoc drugiemu człowiekowi. Zatem przyjęta deklaracja solidarnościowa z osobami LGBT+ jest znakiem, sygnałem dla świata, że w Szprotawie każdy bez względu na wiek, płeć, pochodzenie etniczne, niepełnosprawności, orientację seksualną czy wykształcenie będzie się dobrze czuł, bo taka jest Szprotawa, bo tacy są szprotawianie. My, jako Polacy, znani jesteśmy w Europie z tolerancji i otwartości od stuleci. Mam nadzieję, że dalej tacy jesteśmy, bez względu na wiejące wichry historii.