„Nie rezygnujemy z inwestycji. Tłumaczenie się Covidem oznacza: nie chce mi się”

Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli.
Fot. UM Nowa Sól

W tej chwili sfera publiczna ma potężne obowiązki względem gospodarki, a tłumaczenie się Covidem oznacza „nie chce mi się”, a nie „nie mogę”. Trzeba robić swoje – mówi Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli.

Plan przyszłorocznego Nowej Soli budżetu zakłada, że 65 mln zł przeznaczonych zostanie na inwestycje. To tyle, co w tym roku, czy jednak mniej?

W planie na 2020 r. było 80 mln zł, a jesteśmy na etapie realizacji ok. 65 mln. Także w przyszłym roku inwestycje chcemy realizować na tym samym poziomie, co w tym roku.

Jak miastu udało się zrealizować tak wiele inwestycji? Zwłaszcza, że wielu samorządowców narzeka, że część inwestycji z racji niższych dochodów musi przekładać bądź z nich rezygnować?

Składają się na to dwie rzeczy. Po pierwsze, uważam, że w trudnych czasach trzeba inwestować, bo gospodarka nie ruszy. Uważam, że w tej chwili sfera publiczna ma potężne obowiązki względem gospodarki, a tłumaczenie się Covidem – oznacza „nie chce mi się”, a nie „nie mogę”. Trzeba robić swoje.

A druga rzecz: na pewno rządowe tarcze antykryzysowe dla samorządów nam pomogły. Przynajmniej Nowej Soli. My dostaliśmy nieco ponad 10 mln zł z pierwszego rozdania.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządowcy: rząd powinien z nami współpracować w walce z koronawirusem

A z drugiego?

Z drugiego nie dostaliśmy nic. Ale powiem tak: z nadzieją czekam na trzecie rozdanie.

Niektórzy włodarze – zwłaszcza dużych miast, którzy też nic nie dostali z drugiego rozdania z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych – twierdzą, że rząd dzielił teraz pieniądze po kluczu partyjnym.

Jestem samorządowcem, a nie politykiem. Czekam na trzecie rozdanie. W pierwszym dostaliśmy naprawdę dużo. Gdyby popatrzeć na to sumarycznie, czyli potraktować sumę z pierwszego i drugiego rozdania, to dostaliśmy ponad 10 mln zł.

Po dwóch stolicach województwa – Zielonej Górze i Gorzowie – dostaliśmy najwięcej w naszym regionie, jeśli chodzi o małe miasta. Ja nie jestem od narzekania, trzeba samorządowo robić swoje w interesie wszystkich naszych mieszkańców.

Na co poszły te środki?

Na inwestycje. Te, które były realizowane w tym roku – a u nas było ich sporo. M.in. rewitalizacja terenów poprzemysłowych. W tej chwili jesteśmy w trakcie dużego, wartego ponad 20 mln zł, zadania.

Jesteśmy też w trakcie realizacji budowy pływalni, a to kolejne zadanie za ponad 20 mln zł.

Z RFIL uzupełniliśmy środki na nie, podobnie jak na dwie duże drogowe inwestycje, czy zbrojenie południowej strefy przemysłowej. Mieliśmy duży front inwestycyjny, to praktycznie nie mieliśmy problemów, żeby otrzymane od rządu środki zagospodarować.

CZYTAJ TAKŻE: Burmistrz chciał na początek obniżyć pensję sobie. Radni się nie zgodzili

W zasadzie są wykorzystane w prawie 100 proc. Zostało tylko 700 tys. zł, ale do końca roku zobaczymy, jak to jeszcze będzie.

A jakie inwestycje miasto zamierza zrealizować, czy rozpocząć w przyszłym roku za te planowane w budżecie 65 mln zł?

Przymierzamy się do budowy hali sportowo-widowiskowej. Jej koszt to ok. 25 mln zł, połowę z tego wydamy już w 2021 roku. Kontynuujemy inwestycje drogowe. Na drogi pójdzie ok. 23 mln zł. To będą różne inwestycje.

Realizujemy budowę Centrum Aktywności Społecznej w Nowej Soli. Przez kilkanaście lat byliśmy nastawieni na twarde inwestycje, a teraz zaczęliśmy trochę przesuwać wajchę w kierunku spraw społecznych, a nie socjalnych.

Mam na myśli sprawy zdrowotne, edukacyjne czy seniorów. Centrum ma łączyć te funkcje. Powstanie tam m. in. Dzienny Dom Seniora. Na potrzeby Centrum adaptujemy budynek po dawnym gimnazjum, który stał pusty, a mieszkańcy zyskają zupełnie nowe miejsce do różnych działań.

Poza tym w 2021 roku dalej będziemy rewitalizować tereny po dawnych zakładach Fabryki Nici „Odra”.

Kupujemy też jeden ze statków, który pływał po Odrze. Zakończył się projekt, w którym był wykorzystywany, a gminy, które za niego odpowiadały, nie są w stanie dalej w tym uczestniczyć. Dlatego jako Nowa Sól zdecydowaliśmy się odkupić udziały w jednym ze statków.

CZYTAJ TAKŻE: Karpacz na krawędzi. „Będą dramaty ludzkie, masa bankructw”

I ten statek będzie dalej pływał?

Będzie pływał między Nową Solą, a Głogowem. Mamy już wstępne porozumienie z prezydentem Głogowa w tej sprawie. Będziemy się starać tę atrakcję turystyczną dalej podtrzymywać.

W ostatnich smogowych rankingach Nowa Sól znalazła się w pierwszej piętnastce miast z najwyższym stężeniem rakotwórczego benzo(a)pirenu. Co ratusz robi, by poprawić jakość powietrza?

Jedna uwaga na początek: to był ranking, który pokazywał pozycje miast, gdzie badano poziom smogu, a takie badania przeprowadzono tylko w około 130 gminach, a mamy ich w sumie 2,5 tys.

Więc to nasze miejsce w pierwszej 15. jest trochę złudne i nieprecyzyjne. Oczywiście, problem jest. Co do tego nie ma wątpliwości. Ze smogiem musimy walczyć. W tym roku pozyskaliśmy środki na wymianę pieców w ramach programu pilotażowego.

W stu mieszkaniach komunalnych w pierwszej połowie przyszłego roku rozpoczniemy ich wymianę. To jest projekt warty 2 mln zł, z czego połowa pochodzi z RPO województwa lubuskiego, a resztę dokładamy z własnego budżetu.

Jesteśmy na etapie przymiarki i być może uruchomimy miejski program dopłat do wymiany starych pieców – niezależny od środków zewnętrznych.

Od nowego roku mieszkańców czekają podwyżki za wywóz odpadów w Nowej Soli i w pozostałych 12 gminach należących do Związku Międzygminnego Eko-Przyszłość. Nie dało się ich uniknąć?

Nie. Te 12 gmin razem z nami powołało Związek, który zajmuje się organizacją odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych. Powody obecnych podwyżek są oczywiste. To wzrost opłaty marszałkowskiej, druga sprawa – zwiększono poziom segregacji, co ma wpływ na kary, które nakładamy na operatora, a siłą rzeczy operator się broni. Wzrosły też koszty bieżące jak płaca minimalna czy energii elektrycznej.

CZYTAJ TAKŻE: Starosta białostocki: należy zmienić sposób liczenia zakażeń koronawirusem

To wszystko przekłada się na cenę. Chciałbym zwrócić uwagę na ważną rzecz: związek od lipca 2019 roku, czyli przez 18 miesięcy, nie zmienił ceny. Świadomie to zrobiliśmy, żeby w tym trudnym okresie nie było podwyżki. Można ją było wprowadzać stopniowo – tak, jak rosła opłata marszałkowska. Nie zrobiliśmy tego i faktycznie: w tej chwili mamy skok ceny o ponad 100 proc. Jest on bardzo odczuwalny przez mieszkańców.

Ale ta podwyżka ma związek z czynnikami niezależnymi od miasta. Koszty obsługi systemu praktycznie nie wzrosły. Związek Międzygminny Eko-Przyszłość utrzymuje się praktycznie na tym samym poziomie, co wcześniej.

Czy to jedyne podwyżki, jakie czekają mieszkańców Nowej Soli po Nowym Roku?

Tak, jedyne. Wszystkie opłaty na które miasto ma wpływ, jak m.in. podatek od nieruchomości, opłaty lokalne (np. opłata targowa), czynsze komunalne – to wszystko utrzymaliśmy na poziomie z początku roku 2020.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wizytówka miasta na ratuszowej wieży

Mają kilkaset, a czasem zaledwie kilka lat. Zegary na miejskich ratuszach. Nie tylko odmierzają ...

Korytarzy życia i jazdy na suwak trzeba się nauczyć

Po kilkunastu miesiącach analiz Ministerstwo Infrastruktury w końcu zdecydowało: do kodeksu drogowego zostaną dopisane ...

Nowe restrykcje: czerwony alarm dla miast

Największym wyzwaniem jest organizacja komunikacji, ale nowe restrykcje dotykają wielu obszarów życia. Samorządowcy starają ...

Życie w miastach zamarło, ale parkowanie nadal płatne

Mimo sugestii szefa rządu władze dużych miast nie zamierzają znosić opłat za parkowanie. – Za ...

Programista dobrze zarobi nie tylko w stolicy

Choć to w Warszawie specjaliści IT mogą zwykle liczyć na najwyższe stawki, inne miasta ...

Program Kolej+: Wkład własny problemem dla samorządów

Rządowy program dobrze wygląda na papierze, jednak terminy realizacji są odległe, a szacowane koszty ...