Frankiewicz: Premier powtarza, że samorządy mają góry pieniędzy. To kłamstwo

mat.pras.

Wójtowie, burmistrzowie mają ogromne problemy, ponieważ mieszkańcy, słuchając oświadczeń premiera, żądają wydatków, które są niemożliwe do zrealizowania. A wtedy wójtowie czy burmistrzowie dowiadują się, iż są nieudolni – mówi Zygmunt Frankiewicz, przewodniczący Senackiej Komisji Samorządu Terytorialnego, prezes Związku Miast Polskich i były wieloletni prezydent Gliwic.

W Senackiej Komisji Samorządu Terytorialnego powstał, z inspiracji samorządowców, projekt nowelizacji ustawy o dochodach jednostek samorządowych. Czego projekt dotyczy?

Korzystamy z senackiej inicjatywy legislacyjnej. Podjęliśmy decyzję, że ta sprawa będzie jednym z priorytetów naszej komisji. Dotyczy ona zmian w udziale jednostek samorządowych w podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT). Projekt trafi wkrótce na posiedzenia Senackiej Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Publicznej. Zależy nam, aby w lutym trafił na posiedzenie plenarne Senatu, ale nie mogę tego zagwarantować. Muszą się odbyć konsultacje z wnioskodawcami i przedstawicielami rządu. A to wymaga czasu.

CZYTAJ TAKŻE: Nie damy się kupić

Jakie znaczenie będzie miała nowelizacja ustawy o dochodach samorządowych?

Proponowane zmiany mają na celu uratowanie finansów samorządowych. Trzy różne ulgi podatkowe, w ramach podatku dochodowego od osób fizycznych, bardzo obniżyły dochody samorządów przy zwiększonych kosztach, np. utrzymania oświaty. Warto wspomnieć, iż subwencja oświatowa nie obejmuje wzrostu wydatków oświatowych, np. wzrostu wynagrodzeń nauczycieli.

Już w tej chwili wiele samorządów, w przypadku gmin to 800 jednostek mających zerową nadwyżkę operacyjną, przeżywa problemy z opracowaniem i uchwaleniem budżetów.

Kolejne 800 gmin jest zagrożonych z powodu znikomej nadwyżki operacyjnej. Ograniczenia budżetowe zaczynają się od inwestycji, co hamuje rozwój Polski, bo do tej pory to samorządy były największym inwestorem. Wskutek tego zmniejszają się też wpływy z VAT do budżetu państwa, czyli dokładnie wbrew strategii, którą promuje obecny rząd.

Bez pieniędzy niewiele, a nawet nic nie można zrobić….

To jest metoda osłabienia samorządów. Premier co chwilę powtarza, że mamy góry pieniędzy. To kłamstwo. W ten sposób wprowadza się w błąd opinię publiczną. Później wójtowie, burmistrzowie mają ogromne problemy, ponieważ mieszkańcy, słuchając takich oświadczeń premiera, żądają wydatków, które są niemożliwe do zrealizowania. A wtedy wójtowie czy burmistrzowie dowiadują się, iż są nieudolni.

Ale Związek Miast Polskich rozpoczął akcję „Pokażmy rządowi sytuację finansową polskich miast”. Może lepiej pokazać ją własnym mieszkańcom?

Oczywiście, jednak to nie wystarczy. To, co zaproponował ZMP, jest lepsze. Każdy z burmistrzów, wójtów czy prezydentów komunikuje się ze swymi mieszkańcami i pokazuje sytuację finansową. Mieszkańcy nie wiedzą, czy to przypadek incydentalny w ich jednostce, czy powszechna reguła? Jeśli to robi pojedynczy burmistrz, to bez ogólnokrajowej perspektywy, mieszkańcy myślą, że „u nas jest źle, a gdzie indziej – dobrze”. Natomiast gdy swą sytuację pokaże 10, 20, 50 różnych miast i zostanie to opublikowane w mediach – a to już się dzieje – widać, że to problem wszystkich samorządów. Podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego pokazywaliśmy, na dużych liczbach pochodzących między innymi z budżetu państwa, ocenę skutków regulacji rządowych. Pozostało to bez echa, bo – jak się wydaje – wielkie liczby nie działają na wyobraźnię. Trzeba pokazać sytuację konkretnej gminy.

CZYTAJ TAKŻE: Senatorowie będą się upominać o budżety lokalne

Rozwiązaniem ma być podniesienie udziałów jednostek samorządowych w PIT?

Projekt złożony przez duże miasta dotyczy rekompensaty ubytków w naszych dochodach z powodu ulg sfinansowanych z pieniędzy samorządowych co najmniej w połowie. Negatywne skutki oceniamy na 7,21 mld zł rocznie. Zmiany wprowadzono 1 sierpnia 2019 roku i samorządy odczuły ubytek w wysokości 1,9 mld zł już w ubiegłym roku. Skutki finansowe utraty dochodów zostały przeliczone na wartości kwotowe i odniesione do dochodów z tytułu podatku od osób fizycznych, a ubytek – na punkty procentowe, które zostały dodane do aktualnego procentowego udziału jednostek samorządowych w PIT. To oznacza, że chcemy większych udziałów w PIT już za 2019 rok i kolejnego zwiększenia na następne lata.

A co z subwencją oświatową?

Zdesperowane samorządy występują z postulatem, aby to administracja rządowa wzięła na swoje barki wypłaty wynagrodzeń nauczycieli. W ramach zasady pomocniczości powinien to robić samorząd, pod warunkiem posiadania odpowiednich środków finansowych. Rządzący zaś twierdzą, że to zadanie własne, i ograniczają wysokość subwencji bez względu na potrzeby.

Faktem pozostaje, iż część subwencji rząd wypłaca obecnie w sposób uznaniowy. Jest to złamanie zasad.

Tym bardziej że samorządom odebrano kompetencje związane z kształtowaniem sieci szkolnej oraz organizacji wewnętrznej szkół. O tym decydują teraz kuratoria, a skutki finansowe ponoszą samorządy. Stąd wnioski, aby subwencje przekształcić w dotację celową i żeby to rząd odpowiadał za płace nauczycieli.

CZYTAJ TAKŻE: Rodzina 500+ maskuje prawdziwą sytuację finansową samorządów

Nie trzeba dużej wyobraźni, aby przewidzieć trudności z procedowaniem tej ustawy w Sejmie. Co, jeśli posłowie PiS, którzy mają większość w komisjach i są przekonani o tej „górze pieniędzy”, odrzucą projekt nowelizacji?

Istnieje taka obawa, ale wcześniej dojdzie do poważnej, merytorycznej dyskusji o faktycznej sytuacji finansowej samorządów i o tym, kto oszczędza na edukacji na forum komisji senackich i Senatu. Uważam, że ma to duże znaczenie.

Nowelizacja ustawy o dochodach samorządowych ma spełnić obecnie rolę koła ratunkowego. Ale tak naprawdę potrzeba nowej ustawy o dochodach samorządów. Pracę nad nią rozpoczął zespół ds. finansów publicznych KWRiST wspólnie z przedstawicielami Ministerstwa Finansów i ekspertami Banku Światowego. Na jakim etapie są obecnie prowadzone?

Prace z udziałem Banku Światowego dotyczyły systemu wyrównawczego dochodów samorządu terytorialnego. Były obiecujące i wstępnie zaakceptowane przez naszą stronę. Niestety, rząd nie kontynuuje tych prac. Faktycznie potrzebne jest nowe podejście do systemu finansowania zadań samorządowych. Jesteśmy gotowi podjąć takie prace w Senacie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Mało dzieci w przedszkolach. Potrzebne testy dla pracowników

Testów dla wszystkich pracowników żłobków i przedszkoli domagają się prezydenci największych polskich miast. Duże ...

W Lublinie szykują lek na koronawirusa

Biomed-Lublin, wraz z Samodzielnym Publicznym Szpitalem Klinicznym nr 1 w Lublinie rozpoczynają współpracę: chodzi ...

Samorządy ruszyły po dotacje z Kolei+

Frekwencja okazała się nadspodziewanie wysoka. Wartość złożonych wniosków czterokrotnie przewyższyła pulę dofinansowania zaplanowaną przez ...

Wigilijny stół dla 50 tysięcy ubogich

Tradycyjne wigilijne potrawy, świąteczne paczki i darmowa opieka medyczna – to wszystko czeka na ...

Wódka i piwo znowu górą

Awantury pod sklepem i dyskomfort mieszkańców to za mało, by zakazywać sprzedaży alkoholu. Zakaz ...

Ludność pod lepszą ochroną

Władze lokalne będą musiały dokładnie zaplanować, jak pomagać w przypadku wystąpienia niebezpiecznych sytuacji.