Turystyka wrażliwa na koronawirusa

Shutterstock
Shutterstock

Według Światowej Rady Podróży i Turystyki (WTTC) globalnie wskutek pandemii miejsca pracy może stracić nawet 100 mln ludzi, a uszczerbek w obrotach może sięgnąć 2,7 bln dol.

Tzw. przemysł czasu wolnego – a więc między innymi turystyka, kultura, sport i rekreacja – był w ostatniej dekadzie jednym z najszybciej rosnących obszarów gospodarki światowej. Jak wynika z danych Światowej Organizacji Turystyki Narodów Zjednoczonych (UNWTO), sama turystyka generowała ponad 10 proc. globalnego PKB i pracowało w niej prawie 12 proc. zatrudnionych.

Wydanie Specjalne Życia Regionów
Turystyka w czasach pandemii

Pandemia spowodowała jednak ogromne zawirowania w branży turystycznej, która bardzo mocno i długo odczuwać będzie jej skutki. Z prognoz Światowej Rady Podróży i Turystyki (WTTC) wynika, że na świecie miejsca pracy może stracić nawet 100 milionów ludzi, a globalny uszczerbek w obrotach może sięgnąć niebagatelnej kwoty – 2,7 biliona dolarów.

Wrażliwe pola

Tak dotkliwe skutki pandemii dla turystyki spowodowane są zasadniczo kilkoma czynnikami. Po pierwsze, specyfiką samych podróży, które polegają na przemieszczaniu się między regionami, krajami i kontynentami oraz częstym przebywaniu w dużych skupiskach ludzi. W obecnej sytuacji ruch turystyczny może być więc po prostu niebezpieczny dla turystów, osób ich obsługujących oraz mieszkańców odwiedzanych regionów.

Po drugie, sensytywnością popytu turystycznego na czynniki losowe i ekonomiczne. Pandemia (czynnik pierwotny) spowodował znaczne osłabienie tempa wzrostu gospodarczego, a nawet recesję gospodarczą, która prognozowana jest w wielu krajach (czynnik wtórny). W konsekwencji wiele osób traci pracę, zmniejszają się dochody i pojawia się konieczność oszczędzania. Dla większości ludzi turystyka, podobnie jak pozostałe usługi czasu wolnego, nie zaspokają potrzeb podstawowych, a zatem jest wdzięcznym obszarem oszczędzania.

Po trzecie natomiast, ekonomiką przedsiębiorstw turystycznych, m.in. specyfiką podpisywanych umów z dostawcami tzw. usług cząstkowych, niskimi marżami i problemami z płynnością finansową (biura podróży), wysokim udziałem kosztów stałych w kosztach całkowitych, długim okresem zwrotu z inwestycji, wysoką kapitałochłonnością (hotele, obiekty rekreacyjne, część atrakcji turystycznych), a także dominującą rolą samozatrudnienia i umów cywilnoprawnych (piloci wycieczek, przewodnicy turystyczni).

W konsekwencji prognozuje się, że upadnie wiele przedsiębiorstw turystycznych i ich kooperantów, szczególnie z sektora mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw (MMŚP). Lepiej w obecnej sytuacji radzą sobie globalne korporacje, które znacznie szybciej wychwyciły sygnały o zagrożeniu, ich działalność jest zdywersyfikowana, mają opracowane i wdrożone standardy zarządzania w warunkach kryzysu oraz w każdej chwili mogą uruchomić dodatkowe zasoby.

W konsekwencji część subrynków turystycznych, np. biur podróży, może w niedalekiej przyszłości zmierzać w kierunku oligopolizacji, czyli sytuacji, w której kilka podmiotów gospodarczych będzie posiadało przewagę konkurencyjną nad innymi uczestnikami rynku i będzie mogło dyktować im warunki. Prawdopodobnie nastąpi również przyśpieszenie procesu wirtualizacji turystyki, m.in. zmniejszy się udział w rynku tradycyjnych biur podróży.

Duże zmiany ilościowe i jakościowe czekają turystykę biznesową, co wiąże się przede wszystkim z upowszechnieniem pracy zdalnej i zdalnych form komunikowania się. Wiele podmiotów gospodarczych na trwałe ograniczy do niezbędnego minimum podróże służbowe swoich pracowników. Podobnie będzie z wyjazdami motywacyjnymi, targami, czy kongresami. Ich ograniczenie lub substytucja formami zdalnymi będą w tym przypadku związane zarówno z zarządzaniem bezpieczeństwem, jak i z optymalizacją kosztów przedsiębiorstwa.

Przypuszczalnie nastąpi także rozwój segmentu hoteli i atrakcji turystycznych o tzw. samoobsługowym charakterze, gdzie obsługa gości ze strony pracowników jest ograniczona do niezbędnego minimum. Być może do części oferowanych produktów turystycznych włączone zostaną elementy wirtualne, np. wirtualne zwiedzanie części atrakcji.

Zmiana oczekiwań

W przypadku samych turystów należy się spodziewać, że u części z nich, np. seniorów i rodzin z małymi dziećmi, pojawi się obawa przed podróżowaniem za granicę, wynikająca z możliwości zakażenia się koronawirusem, bądź trudnościami z powrotem do kraju. Będzie to szczególnie widoczne w przypadku wyjazdów do krajów, w których przebieg pandemii jest najgwałtowniejszy.

W najbliższym czasie, pomimo wysokiego poziomu cen, preferowane będą wyjazdy krajowe, zwłaszcza do mniejszych i mniej popularnych miejscowości turystycznych. Prawdopodobnie wypoczynkowy ruch turystyczny rozłoży się bardziej równomiernie niż zwykle między miejscowości nadmorskie i górskie oraz obszary pojezierne i wiejskie.

Turyści częściej będą także podróżować własnymi samochodami, zatrzymywać się u rodziny lub znajomych, wynajmować mieszkania lub domki turystyczne, a także korzystać z namiotów czy kamperów. Popularne będą indywidualne lub rodzinne formy turystyki, w tym turystyka rowerowa i piesza, produkty turystyczne o wysokim poziomie bezpieczeństwa sanitarnego oraz dodatkowe ubezpieczenia.

Mniej turystów niż zwykle skorzysta natomiast z wyjazdów zagranicznych. Te osoby, które mają większą skłonność do ryzyka i zdecydują się jednak na wczasy poza Polską, często będą mogły skorzystać z promocji cenowych. Są one szczególnie atrakcyjne w przypadku krajów, których rozwój gospodarczy jest silnie uzależniony od turystyki. Przykładem mogą być: Włochy, Hiszpania, Portugalia czy Grecja, gdzie udział turystyki w PKB kształtuje się w przedziale 13–20 proc. Dla porównania w Polsce jest to około 4–5 proc. Osoby decydujące się na wyjazdy zagraniczne muszą również liczyć się z różnego rodzaju obostrzeniami, tj. konieczność rejestracji swojego pobytu, obowiązek posiadania aktualnego, negatywnego wyniku testu na koronawirusa lub poddania się kontroli zdrowotnej (mierzenie temperatury, sprawdzanie dokumentów oraz ocenę ogólną stanu zdrowia), nakaz noszenia maseczek i utrzymania bezpiecznej odległości między ludźmi, a nawet koniecznością odbycia kwarantanny. Ponadto niektóre kraje lub regiony są jeszcze wciąż niedostępne dla zagranicznych turystów.

Skutki pandemii dotyczyć mogą także niektórych mieszkańców obszarów recepcyjnych i ich reakcji na przyjezdnych. Bardziej powszechny będzie lęk przed turystami i wynikające z niego niekiedy zachowania agresywne, a nawet ksenofobiczne. Będzie to szczególnie widoczne tam, gdzie za sprawą rozwoju turystyki masowej i jej licznych dysfunkcji, tj. zatłoczenie czy dewastacja środowiska przyrodniczego i lokalnej infrastruktury, konflikty na linii mieszkańcy–turyści pojawiły się już przed pandemią (overtourism).

Co zrobi biznes

To, jaki będzie rzeczywisty zakres zmian w turystyce oraz ich trwałość, zależeć będzie oczywiście przede wszystkim od czynników związanych z samą pandemią. Nie bez znaczenia będzie jednak również zachowanie samych przedsiębiorstw turystycznych, które w warunkach wciąż niepewnego popytu muszą podjąć działania związane z zarządzaniem w warunkach kryzysu, tj. kształtowanie skutecznego przywództwa, podejmowanie szybkich decyzji, racjonalne planowanie, duża mobilność zasobów, zarządzanie wiedzą i kooperacja.

Firmy turystyczne powinny wystrzegać się zarówno strategii obronnych, jak i agresywnych, a opowiadać się raczej za strategiami adaptacyjnymi, które umożliwią im wejście w nową normalność z odpowiednio dopasowanymi modelami biznesu. Trzeba również na trwałe pogodzić się z tym, że otoczenie współczesnych przedsiębiorstw jest już nie tylko dynamiczne i turbulentne, lecz także: chwiejne, niepewne, złożone i niejednoznaczne (VUCA) oraz kruche, pełne niepokoju, nieciągłe i niezrozumiałe (BANI).

Ważną rolę do odegrania mają również podmioty otoczenia instytucjonalnego, gdyż w warunkach kryzysu znaczenia nabiera sposób funkcjonowania i stabilność instytucji państwowych i samorządowych oraz finansowych. Państwo powinno wspierać przedsiębiorstwa,poprzez sprawne i przejrzyste regulacje rynków: dóbr i usług, finansowego i pracy, przyjazną i jednoznaczną administrację oraz szybkie i nieprzypadkowe rozstrzygnięcia prawne. W przypadku branży turystycznej za niezbędne należy również uznać wsparcie finansowe zarówno ze środków krajowych, jak i zagranicznych, np. w ramach planu odbudowy gospodarczej Unii Europejskiej.

Należy również pamiętać, że każdy kryzys – oprócz wielu zagrożeń – niesie za sobą również potencjalne szanse. W przypadku turystyki obecny kryzys epidemiczny może być jednym z czynników stymulujących jej bardziej zrównoważony rozwój, łączący w spójny, niesprzeczny sposób łady: gospodarczy, społeczny, środowiskowy i instytucjonalno-polityczny. Za opowiedzeniem się za takim teorematem rozwoju turystyki skłaniają również inne globalne zagrożenia, przede wszystkim kryzys klimatyczny.

dr hab. Daniel Puciato jest profesorem Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu i Politechniki Opolskiej, biegłym sądowym w zakresie zarządzania turystyką i sportem; specjalizuje się w problematyce ekonomicznych aspektów czasu wolnego

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Współczesne państwo musi być zdecentralizowane

Najwięcej usług publicznych powinno być zarządzanych przez samorząd. To nie ulega wątpliwości  – mówi ...

Przede wszystkim chodzi o demografię

Musimy zrobić wszystko, by młodzi zaczęli wracać. Ale do tego muszą mieć pracę i ...

Czeladź pokazuje, że śląskie kopalnie mają przyszłość

Położona w powiecie będzińskim Czeladź zrewitalizowała kolejne budynki dawnej kopalni Saturn. W warsztatach elektrycznych ...

Jerzy Stępień: Samorządy zmieniły i zmieniają nasze życie

Myśmy musieli zbudować praktycznie wszystko od zera, w trzy miesiące - wspomina prof. Jerzy ...

Siemaszkowa w objeździe i lubuskie Leony

Podkarpacie zobaczy historię rodziny Ulmów, a Zielona Góra przyzna coroczne nagrody aktorskie.   11–13 ...

60 mln zł na wsparcie dla branży turystycznej na Dolnym Śląsku

To już kwartał walki z pandemią. Dolny Śląsk zareagował bardzo szybko, oferując pakiety pomocowe ...