Wybory samorządowe 2024: Koniec bitwy, pytania o wspólnotę i dialog

Kurz po wyborach samorządowych powoli opada. Ale w regionach, miastach i gminach przed nowo wybranymi samorządowcami piętrzą się bardzo liczne wyzwania.

Publikacja: 28.04.2024 18:17

Agata Wojda, nowo wybrana prezydent Kielc, należy do młodego pokolenia polityków samorządowych

Agata Wojda, nowo wybrana prezydent Kielc, należy do młodego pokolenia polityków samorządowych

Foto: PAP/Piotr Polak

W 60 miastach „prezydenckich” odbyła się 21 kwietnia druga tura wyborów prezydenckich. To na nich była skupiona uwaga mediów, zwłaszcza na kilku wyścigach: w Krakowie, Wrocławiu, Gdyni czy Kielcach.

Czytaj więcej

PiS, KO i Lewica rzucają poważne siły na wybory do europarlamentu. Dlaczego?

Polityczny bilans II tury jest jednoznacznie korzystny dla Koalicji Obywatelskiej, która po dwóch dekadach rządów prezydenta Jacka Majchrowskiego (PO była przez pewien czas w koalicji z nim, oczywiście) zdobyła władzę w Krakowie. Zwycięzca wyborów Aleksander Miszalski ma teraz komfortową sytuację: KO kontroluje Radę Miasta, co zapewni nowemu prezydentowi łatwy start. Ale w Krakowie i tak czeka go wyzwanie.

Wybory samorządowe 2024: Jak budować wspólnotę w podzielonym Krakowie?

W Krakowie w II turze wyborów Miszalski miał 51 proc. głosów, jego konkurent – Łukasz Gibała – niewiele mniej, bo 48 proc. Różnica między kandydatami wynosiła zaledwie 5434 głosy.

Dla Miszalskiego ten wynik to wyzwanie same w sobie: musi próbować po ostrej kampanii wyborczej przekonywać do siebie „drugą połowę miasta”. Bo jeśli wybory samorządowe 2024 czegoś uczą, to także tego, że mieszkańcy są teraz bardzo uczuleni na to, co dzieje się w ich lokalnych wspólnotach. I jak zachowują się władze.

Jeszcze przed pierwszą turą wyborów mówił o tym „bacznym przyglądaniu się” w rozmowie w programie #RZECZoPOLITYCE Mateusz Sabat, szef firmy Big Data 4 Leaders. – Mieszkańcy nie są zadowoleni ze wszystkich ruchów władz i zaczęli się bardziej bacznie przyglądać, jak różne rzeczy są w mieście organizowane – podkreślał. To przestroga dla wszystkich nowo wybranych prezydentów, wójtów czy burmistrzów, jeśli chodzi o ich władzę, decyzje, które podejmują, czy styl ich komunikacji. Zwłaszcza w sytuacji, gdy kampania pod Wawelem była tak mocno polaryzująca, a poparcie dla Gibały tak wysokie.

Miszalski ma też okazję pokazać, jak będzie zarządzał miastem i jakie będzie miał podejście jako prezydent młodego pokolenia samorządowo-politycznego (rocznik 1980). No i jak będzie mierzył się z zarzutami swojego głównego konkurenta, który wielokrotnie podkreślał, że Miszalski nie oznacza prawdziwej zmiany, tylko kontynuację. Gibała zresztą nie pogratulował wprost Miszalskiemu po ogłoszeniu wyników, co do tej pory jest bardzo szeroko komentowane pod Wawelem, podobnie jak sam przebieg kampanii przed drugą turą.

Wybory samorządowe 2024: Sukcesy polityków młodego pokolenia

Wybory samorządowe w 2024 r. ogólnie są udane dla polityków młodszego pokolenia, którzy jednak mają już za sobą polityczne i samorządowe doświadczenie.

I tak w Toruniu prezydentem został Paweł Gulewski (rocznik 1981), który wcześniej był zresztą – od 2020 do początku 2024 r. – zastępcą ustępującego prezydenta Michała Zaleskiego.

Gulewski w trakcie kampanii i już po niej zapowiadał m.in. zmianę stylu zarządzania miastem, postawienie na rozmowy z mieszkańcami. Zapowiadał też, że Toruń ma mocniej i dynamicznej się rozwijać, zwłaszcza w porównaniu z innymi miastami regionu – a wszystko ma być komunikowane i omawiane z mieszkańcami na nowy sposób. To też ważna deklaracja, która powtarzała się w wielu kampaniach wyborczych – o konieczności zmiany sposobu dialogu i komunikacji z mieszkańcami.

Czytaj więcej

Młodzi samorządowcy z szansami na nowe otwarcie

Zarzuty w wielu miejscach Polski wobec urzędujących prezydentów (zwykle wielokadencyjnych) były podobne i dotyczyły między innymi komunikacji i realnej partycypacji obywateli. To będą obietnice, z których władze samorządowe będą zapewne rozliczane.

KO odbiła też Kielce – miasto, w którym wygrała Agata Wojda (również rocznik 1981).

Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, zarówno przed, jak i po II turze wyborów samorządowych, podkreślali, że oczekiwania przed partią Kaczyńskiego były bardzo niskie, a ewentualne porażki w miastach – wpisane w przewidywania siedziby PiS na Nowogrodzkiej. Tak też się stało.

Największym miastem, gdzie rządzi kandydat PiS lub startujący z jego poparciem, jest Jastrzębie-Zdrój, gdzie prezydentem został Michał Urgoł. Jastrzębie-Zdrój liczy 83 tysiące mieszkańców.

Gry wojewódzkie: PiS utrzymało Małopolskę, ale straciło Dolny Śląsk

W partiach rozpoczęły się już dyskusje o układzie sił w województwach. W PiS dyskusja trwa między innymi w ważnym dla całej partii województwie małopolskim. Tam, co prawda, PiS poniosło porażki, np. w Zakopanem, nie udało się też wejść do drugiej tury wyborów Łukaszowi Kmicie w Krakowie – ale władza w sejmiku została przez partię Kaczyńskiego utrzymana. Kandydatem PiS na marszałka jest w tej chwili wspominany wcześniej Łukasz Kmita, również polityk młodego pokolenia (rocznik 1985), wcześniej wojewoda małopolski. Wybór władz w województwach odbędzie się po majówce. PiS w regionie jest mocno frakcyjnie podzielony i nasi rozmówcy zastrzegają, że kandydatura Kmity nie jest pewna. Ale atmosfera w partii – dzięki utrzymaniu władzy w regionie, serii zwycięstw w powiatach – jest dobra.

Interesująca jest też sytuacja na Dolnym Śląsku. Tam KO „odbiła” województwo z rąk koalicji PiS–Bezpartyjni Samorządowcy. Kandydatem na marszałka z rekomendacji władz partii w regionie jest poseł Michał Jaros, lider lokalnych struktur. Jak donoszą jednak lokalne media (w tym np. wrocławska „Gazeta Wyborcza”), w partii ta kandydatura ma swoich przeciwników.

Wnioski z poprzedniej kadencji są też takie, że sejmikowa polityka potrafi być dynamiczna. I to przez całą kadencję.

Wybory samorządowe 2024: Zmiana pokoleniowa w samorządach

Koniec rządów Wojciecha Szczurka w Gdyni, Michała Zaleskiego w Toruniu, rezygnacja z ponownego kandydowania Jacka Majchrowskiego i przejęcie władzy w licznych miastach przez młodych samorządowców to najlepszy sygnał zmian w samorządzie. Teraz od zwycięzców zależy, czy wykorzystają kredyt zaufania, który dostali od mieszkańców.

Czytaj więcej

Wybory samorządowe 2024: Koniec z wieloletnimi prezydentami i burmistrzami

Kolejne wybory – w 2029 roku – są dziś abstrakcją, zwłaszcza że nowe władze samorządowe nie są jeszcze nawet ukonstytuowane. Ale wybory pokazały, że prezydenci, wójtowie i burmistrzowie muszą się mieć na baczności od pierwszych dni nowej kadencji.

W 2029 r. samorząd czekają kolejne zmiany. Zwłaszcza jeśli utrzyma się zakaz dwukadencyjności wprowadzony przez PiS. Jego zniesienie postulują wpływowi samorządowcy w Polsce. Ale zmiany władzy – jak pokazał ten rok – i tak są nieuniknione.

W 60 miastach „prezydenckich” odbyła się 21 kwietnia druga tura wyborów prezydenckich. To na nich była skupiona uwaga mediów, zwłaszcza na kilku wyścigach: w Krakowie, Wrocławiu, Gdyni czy Kielcach.

Polityczny bilans II tury jest jednoznacznie korzystny dla Koalicji Obywatelskiej, która po dwóch dekadach rządów prezydenta Jacka Majchrowskiego (PO była przez pewien czas w koalicji z nim, oczywiście) zdobyła władzę w Krakowie. Zwycięzca wyborów Aleksander Miszalski ma teraz komfortową sytuację: KO kontroluje Radę Miasta, co zapewni nowemu prezydentowi łatwy start. Ale w Krakowie i tak czeka go wyzwanie.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Z regionów
Krzyże w urzędach. Czy inne miasta pójdą w ślady Warszawy i Rafała Trzaskowskiego?
Z regionów
Największe polskie miasta skorzystały na akcesji do Unii Europejskiej
Z regionów
Arkadiusz Wiśniewski: Przez ostatnie lata przeciwstawiano jedne samorządy drugim
Z regionów
Wojna Rosji z Ukrainą sprawi, że autobusy w Polsce będą jeździć rzadziej?
Z regionów
Półkolonie w swoim mieście. Samorządy przygotowują wypoczynek dla najmłodszych
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?