Test dla krajowych platform IT. Jak państwowe systemy radzą sobie z przeniesieniem życia do sieci?

Państwowe systemy informatyczne całkiem sprawnie radzą sobie ze znacznie zwiększoną liczbą petentów.
Shutterstock

– Tylko proszę dostarczyć do ZUS dokumenty osobiście, nie ma sensu ich wysyłać przez system. Zawiesza się – takiej rady udzieliła Tomaszowi, przedsiębiorcy z Warszawy i jednemu z naszych czytelników, jego księgowa.

Wygląda na to, że to jednak wyjątek: mimo że w ostatnich tygodniach urzędy zaczęły odsyłać petentów do kontaktu przez internet, ewidentne zwiększenie obciążenia sieci nie przyniosło jakichś spektakularnych problemów. Nie narzekają użytkownicy mediów społecznościowych, media nie alarmują. Profil zaufany czy platforma ePUAP wydają się działać bez zarzutu.

– W związku z ograniczeniem lub zawieszeniem przez liczne urzędy i instytucje obsługi obywateli w tradycyjny sposób notujemy zwiększony ruch użytkowników w naszych systemach – informuje „Życie Regionów” Ministerstwo Cyfryzacji. – Mimo to wszystkie systemy funkcjonują prawidłowo i nie przewidujemy ewentualnych problemów z ich działaniem. W ostatnim roku Centralny Ośrodek Informatyki, administrujący systemami ePUAP i profilem zaufanym, podjął szereg działań, które wyraźnie zwiększyły możliwości systemu, w tym m.in. znacznie rozbudowano infrastrukturę oraz zwiększono przepustowość łączy internetowych – dorzuca resort.

Sieć bez problemów

Oczywiście, trudno się spodziewać, by resort był krytyczny wobec własnych systemów. Ale samorządowcy też są z nich zadowoleni. – Widzimy większe zainteresowanie kontaktem z naszym urzędem za pośrednictwem platformy e-PUAP – podkreśla Jędrzej Sieliwończyk z biura prasowego gdańskiego ratusza.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus pogrąża miejskie budżety. Zapłacą również mieszkańcy

W pierwszym tygodniu zawieszenia obsługi bezpośredniej globalnie wpłynęło do nas w ten sposób ponad 1400 spraw. Natomiast w tygodniu poprzedzającym ogłoszenie pandemii, przed 13 marca, około 850 spraw – wylicza nasz rozmówca. – Mieszkańcy korzystają z przygotowanych e-formularzy oraz z funkcji pisma ogólnego. Do momentu udzielenia odpowiedzi nie zaobserwowaliśmy znaczących trudności z funkcjonowaniem platformy e-PUAP, zdarzały się jedynie krótkotrwałe przerwy techniczne w dostępie czy wolniejsze niż zwykle funkcjonowanie platformy – przyznaje.

Urząd na bieżąco monitoruje sytuację związaną z dostępnością ePUAP. System przeszedł zresztą poważny test zeszłej jesieni, kiedy w ciągu kilku dni spłynęło za jego pomocą kilkanaście tysięcy elektronicznych wniosków o dopisanie do spisu wyborców. – Wszystko po naszej stronie działało jak należy – zaznacza Sieliwończyk, dodając, że kilka lat temu położono w Gdańsku mocny akcent na budowanie i wykorzystywanie własnych rozwiązań IT, niezwiązanych z ePUAP.

Po drugiej stronie Polski, we Wrocławiu, również obyło się bez problemów. – Korespondencja elektroniczna wpływa do nas bez opóźnień, a liczba przesyłanych spraw systematycznie wzrasta – mówi Patryk Załęczny z Wydziału Komunikacji Społecznej wrocławskiego UM. – Realizujemy je na bieżąco, z uwagi na skrócenie od tego tygodnia godzin obsługi bezpośredniej klienta – wyjaśnia Załęczny.

CZYTAJ TAKŻE: Komunikacja miejska od święta. Koronawirus poprzestawiał rozkłady jazdy

Według niego w stosunku do okresu sprzed 16 marca o ok. 50 proc. zmniejszyła się liczba spraw załatwianych osobiście. Za to liczba spraw przesłanych przez e-PUAP od 16 marca do 30 marca wyniosła 2381, a liczba spraw przesłanych e-mailem 1066. To znaczne zwyżki. Jeśli chodzi o same systemy cyfrowe, nie przewidujemy wystąpienia żadnych problemów od strony technicznej – uspokaja.

Wykluczenie małych

Duże miasta radzą sobie sprawnie, ale w mniejszych wciąż nietrudno o cyfrowych „wykluczonych”. Zwraca na nich uwagę Krzysztof Iwaniuk, wójt gminy Terespol i przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

– W małych gminach nie jest łatwo – wzdycha. – Pracowników jest zwykle 20–30, więc praca zdalna jest utrudniona, trudno np. podzielić księgowość. Utrudniony jest dostęp do dokumentów niemających postaci elektronicznej. Ale trudno to sobie inaczej wyobrazić: urzędnik nie może się przyczyniać do rozprzestrzeniania choroby, a i sam się jej obawia – mówi. Iwaniuk wyklucza, by same urzędy mogły mieć problemy technologiczne. – Nie grożą nam zatory – podkreśla. – Problemem jest utrudnienie konsultacji z wykonawcami i innymi pracownikami. Specyfika małych gmin wymaga spotkań, sprawdzenia czegoś w terenie, rozmów z mieszkańcami. Tego typu sprawy zostały wstrzymane – kwituje.

CZYTAJ TAKŻE: Unijne miliony z regionalnych programów pójdą na walkę z koronawirusem

Problemami mogą być też oświata czy dostęp do sieci. Na wsi wciąż nie wszystkie domy mają dostęp do internetu, własny komputer, bywają białe plamy – bez zasięgu telefonicznego. – W domach dziecka na wychowanków przypada jeden komputer. To jest duże wyzwanie dla mniejszych ośrodków. Dużo trudniejsze od sytuacji w urzędach – podsumowuje Iwaniuk.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Samorządy inwestują w remonty kamienic

Lokalni włodarze zabierają się wreszcie za odnawianie zabytkowych budynków w centrach miast. Przy czym ...

Legia w Grodzisku: zarobić na wychowankach z pomocą start-upów

Legia Training Center powstało w gminie Grodzisk Mazowiecki szybko dzięki dobrej współpracy samorządu i ...

Majówka na sportowo. Boiska szerzej dostępne

Rusza trzeci etap odmrażania gospodarki i życia społecznego, który zakłada m.in. otwarcie sal i ...

Nie płacisz? Zapomnij o kredycie

Nawet ponad 400 tys. złotych są winni samorządom lokatorzy mieszkań komunalnych ze Śląska. Coraz ...

Dla hotelarzy to już rok stracony

Na polach namiotowych na Wybrzeżu tłok, ale hotele i wakacyjne apartamenty świecą pustkami. Hotele ...

Kraków zakłada ogrody przy szkołach

„Ogród z klasą” – to pilotażowy miejski program, który zakłada tworzenie ogrodów na szkolnych ...