Rower okazuje się najbardziej efektywnym środkiem transportu w porannym szczycie komunikacyjnym dużego miasta. Tak przynajmniej wynika z tegorocznego badania firmy Arval Service Lease Polska, zajmującej się długoterminowym wynajmem pojazdów.
Przeprowadzony przez nią w trzech miastach jednocześnie – Warszawie, Gdańsku i Krakowie – Wielki Test Mobilności Miejskiej objął samochody (spalinowe i elektryczne), a także komunikację miejską i rowery. Testowane na sześciu trasach od godziny 8 – 8.30 środki lokomocji oceniano pod kątem czasu i kosztu przejazdu, pozostawionego przez nie śladu węglowego, dostępności cenowej oraz uniwersalności pojazdu, czyli możliwość komfortowej jazdy niezależnie od pogody.
Rowerem najszybciej i najtaniej
Wyznaczono następujące trasy: w Warszawie z metą w centrum biurowym w pobliżu Ronda Daszyńskiego, a startem na Bemowie (7 km) i przy Świątyni Opatrzności Bożej na Wilanowie (13 km); w Krakowie z metą w pobliżu Uniwersytetu Ekonomicznego i startem w Bronowicach (7 km) oraz na Złocieniu (12 km); w Gdańsku z metą na Wałach Jagiellońskich i startem w Brzeźnie (7 km) oraz w pobliżu pętli Ujeścisko (8 km).
Czytaj więcej
W Bydgoszczy trwają przygotowania do przetargu na nowy system Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego, w Gdańsku mogą pojawić się nowe stacje Mevo.
Rowery wyprzedziły samochody zarówno pod względem czasu dojazdu, jak i kosztów oraz wpływu na środowisko. Najlepiej spisały się w Krakowie – mimo niesprzyjającej pogody, rowerzysta jadący z Bronowic dojechał do celu w najkrótszym czasie ze wszystkich trzech miast. W Gdańsku i Warszawie rowery pod względem czasu dojazdu wygrywały na połowie tras.
Oto jak wyglądała średnia prędkość przejazdu: rower – 18 km/h, samochód elektryczny (uwzględniono czas parkowania i dojścia do celu) – 18 km/h, samochód spalinowy – 16 km/h (także z parkowaniem i dojściem), komunikacja miejska – 13 km/h. – Z pomiarów w teście wynika, że średnia prędkość rowerów w mieście może być podobna lub nawet wyższa niż samochodów, szczególnie gdy bierzemy pod uwagę czas na szukanie miejsca do parkowania – wynika z podsumowania testu. Ale rowery nie miały szans w kategorii uniwersalności: zła pogoda stawia je na przegranej pozycji.
Parkowanie atutem elektryka
Drugie miejsce w generalnej klasyfikacji testu zajął samochód elektryczny, który wygrał ze spalinowym. – Możliwość korzystania z buspasów i darmowego parkowania daje realną przewagę czasową, a do tego przekłada się na niższe koszty codziennych przejazdów. To sygnał, że w wielu sytuacjach jest najbardziej praktycznym wyborem dla mieszkańców dużych miast – mówi Stanisław Dojs, rzecznik Hyundai Motor Poland.
W porównaniu jednostkowych kosztów dojazdu na elektryka przypadło średnio 3 zł (biorąc pod uwagę ładowanie z domowego gniazdka). Na drugim biegunie znalazło się auto spalinowe z kosztem prawie 19 zł, przypadającym głównie na płatne parkowanie – podczas testu użytkownicy aut spalinowych za dwugodzinny postój płacili od 8 zł w Krakowie, przez 9,9 zł w Warszawie po 16,5 zł w Gdańsku.
Czytaj więcej
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zamyka program dopłat do elektrycznych rowerów jeszcze zanim go uruchomił.
Za autem elektrycznym znalazła się komunikacja miejska kosztująca średnio niewiele ponad 10 zł (w obie strony). Najdroższa była w Krakowie, z biletami dla uczestników testu po 6 i 8 zł. W Gdańsku oba przejazdy kosztowały po 4,8 zł, a w Warszawie potrzebne były bilety za 3,4 zł i 4,4 zł.
W komunikacji publicznej pod względem szybkości dojazdu do mety dobrze oceniono Warszawski Transport Publiczny - metro ustąpiło tylko elektrykowi, a tramwaj z Wilanowa dojechał na Wolę szybciej niż samochód spalinowy. W Gdańsku przejazd tramwajem okazał się najwolniejszy, natomiast w Krakowie do testu na dwóch trasach wybrano autobusy, z których jeden dotarł na metę jako przedostatni, a drugi był ostatni.