Europa przesiada się na rowery. Trend przybiera na sile

Pod względem produkcji jednośladów jesteśmy w czołówce. Gorzej wypadamy jednak jako użytkownicy dwóch kółek.

Publikacja: 24.09.2023 10:47

Co trzeci ankietowany Polak deklaruje chęć zakupu nowego roweru

Co trzeci ankietowany Polak deklaruje chęć zakupu nowego roweru

Foto: mat.pras.

Opublikowane w połowie września dane dotyczące europejskiego rynku producentów rowerów nie pozostawiają większych wątpliwości, że przesiadka na rower to w Europie coraz silniejszy trend. W 2022 roku na całym kontynencie wyprodukowano 14,7 mln sztuk tych pojazdów. Oznacza to nie tylko 10-proc. wzrost w stosunku do poprzedniego roku, ale też imponujący 29-proc. wzrost – w skali dekady 2012–2022.

Z danych Eurostatu wynika także, że największym producentem jednośladów jest dziś w Europie Portugalia: tam powstało imponujące 2,7 mln rowerów (przy populacji 10,3 mln ludzi żyjących w tym kraju). Ale potęgami rynkowymi są też Rumunia, która może się pochwalić wynikiem na poziomie 2,6 mln sztuk, oraz Włochy, gdzie powstało 2,5 mln sztuk. Pierwszą piątkę domykają Niemcy – z wynikiem 1,7 mln sztuk – oraz Polska. Nad Wisłą wyprodukowano milion rowerów.

Oczywiście, statystyki biznesowe mogą być do pewnego stopnia mylące, gdyż w krajach słynących z zamiłowania do roweru rodzime rynki nie są nazbyt prężne. Nieco poniżej 0,5 mln pojazdów wyprodukowano w Niderlandach, ale już Szwedzi, Finowie czy Duńczycy produkują ich niewielkie ilości (przykładowo, w 2022 r. Duńczycy wyprodukowali w sumie 4748 sztuk tych pojazdów). Co z kolei oznacza, że w krajach uchodzących za matecznik cyklizmu produkuje się najprawdopodobniej rzemieślniczo, na potrzeby lokalne, a wielki przemysł usytuowany jest gdzie indziej.

Droga bez odwrotu

Trend wydaje się być jednak oczywisty: rosnąca szybko produkcja rowerów zaspokaja przede wszystkim potrzeby rynku wewnętrznego. Niestety, dane, które ilustrowałyby to w europejskiej skali, są stosunkowo stare: pochodzą z 2019 r., zapewne w niemałej mierze z okresu przed pandemią Covid-19. A to właśnie pandemia popchnęła sporą grupę Europejczyków do przesiadki na dwa kółka, co zapewne odbije się w statystykach, gdy zostaną one zaktualizowane.

W danych sprzed czterech lat jasno jednak odbijają się te tendencje, które dziś zapewne uległy dalszemu wzmocnieniu: najchętniej na rowery wsiadają mieszkańcy północnej i środkowej części naszego kontynentu. Prywatne rowery lub skutery to główny środek komunikacji dla 41 proc. Holendrów (którzy wyskoczyli pod tym względem daleko na czoło peletonu), 21 proc. Szwedów, 15 proc. Niemców, 14 proc. Węgrów, 13 proc. Finów i 12 proc. Belgów i Duńczyków. Potem mamy grupę narodów środkowej Europy: Łotyszy, Austriaków, Polaków, Słowaków, Chorwatów – gdzie odsetek cyklistów, traktujących swoje pojazdy jako podstawowy środek komunikacji, sięga od 6 do 8 proc. I europejski ogon, głównie w krajach europejskiego Południa: Włoszech, Francji, Grecji, Bułgarii, Hiszpanii czy – wyjątkowo – Wielkiej Brytanii. W Portugalii, paradoksalnie, oraz na Cyprze odsetek zdeklarowanych użytkowników dwóch kółek jest bliski zeru.

Pewnie można się doszukiwać częściowych przyczyn takiego status quo w warunkach geograficznych i klimatycznych: wyższe temperatury południowej części kontynentu nie sprzyjają takim formom transportu, które oparte są na wysiłku fizycznym. Może jest to również kwestia mentalności – w wielu krajach Europy rowery były tradycyjnie postrzegane jako środek transportu osób najbiedniejszych. Konsekwencją tych uwarunkowań mógł być brak odpowiednich inwestycji w infrastrukturę, który dodatkowo zniechęcał do wskakiwania na siodełko.

Co ciekawe, mimo niezbyt imponujących statystyk na szczeblu narodowym w wielu miejscach dokonała się rowerowa rewolucja, którą w sporej mierze mieliśmy okazję opisywać na łamach „Życia Regionów” w poprzednich miesiącach. Słoweńcy, którzy statystycznie rzadko wsiadają na rower, mogą się pochwalić jednym z najlepiej ocenianych – patrząc z perspektywy potrzeb cyklistów – miast na kontynencie: Lublaną. Analogicznie dla Irlandczyków rowerowym rajem jest Dublin, a Francuzi coraz bardziej gremialnie przemierzają Paryż na dwóch kółkach (i to stosując zasadę, że rowerowa infrastruktura nie musi być ładna, tylko funkcjonalna).

Potrzebna strategia

Jak zatem na tym tle wypada Polska? O naszym kraju można powiedzieć, że zaczyna się wpisywać w ogólnoeuropejski trend – aczkolwiek rower nad Wisłą to wciąż raczej moda i sposób na rekreację w wolnym czasie niż wybór codziennego środka transportu. Publikowane wiosną br. badania sondażowe pokazują, że – owszem – Polacy zaczęli inwestować w jednoślady: liczba osób deklarujących posiadanie własnego roweru wzrosła z 71 do 79 proc. (odpowiednio: w 2021 i 2022 r.).

Jednocześnie zestawmy to ze wspomnianymi wcześniej danymi Eurostatu, z których wynikało, że odsetek osób używających tego środka transportu na co dzień to nad Wisłą ledwie 7 proc. Oczywiście, może to kwestia sformułowania pytania, bowiem dekadę temu na pytanie o częstotliwość używania roweru aż 14 proc. Polaków wybrało odpowiedź „kilka razy dziennie”, a „kilka razy w tygodniu” – 29 proc. Za to 30 proc. odpowiedziało „nigdy”. Niby wciąż lepiej niż we Włoszech, Portugalii czy Rumunii – ale też znacznie gorzej niż w krajach stanowiących europejską czołówkę. W Holandii odpowiedź „nigdy” wybrało zaledwie 13 proc. ankietowanych.

Niewątpliwie Polska – z punktu widzenia decyzji zapadających na poziomie centralnym i lokalnym – zaczyna się otwierać na cyklistów, co widać zarówno po stopniowo rozwijającej się siatce tras wiodących tak po całym kraju, jak i jego poszczególnych zakątkach. Jednocześnie nie brak miejsc, w których infrastruktura powstaje głównie dlatego, że można liczyć na jej dofinansowanie z funduszy europejskich, trasy bywają przypadkowe, albo komfort ich pokonywania pozostawia jeszcze sporo do życzenia.

Ale i tu decydentów czeka przyspieszenie. Tegoroczne badania wskazują, że zakup roweru rozważa co trzeci Polak (rok wcześniej – co czwarty). Kolejne kampanie społeczne zachęcające do korzystania z tego środka transportu oraz wydarzenia adresowane do miłośników dwóch kółek co roku notują rekordy zainteresowania. Grupy tematyczne na platformach społecznościowych – poświęcone kupowaniu czy sprzedaży pojazdów, poradom dotyczącym ich użytkowania czy organizowanym w lokalnej, regionalnej czy krajowej skali wydarzeniom rowerowym – liczą sobie od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. użytkowników. Dyskusje na temat współdzielenia pasów komunikacyjnych z pieszymi i kierowcami samochodów są nie mniej – a może nawet bardziej – burzliwe niż te dotyczące polityki czy najważniejszych obszarów naszej codzienności.

Nie da się zaprzeczyć, że ta rowerowa rewolucja może przynosić nam niemal wyłącznie korzyści: począwszy od zdrowia i oszczędności w portfelu, po jakość powietrza i – miejmy nadzieję – obniżanie emisji. Ale co rozwija się oddolnie, powinno też doczekać się reakcji odgórnej: spójnej i konsekwentnej wizji tego, w jakim stopniu i formie rower jest częścią modernizacji Polski i poprawy naszego komfortu życia.

Opublikowane w połowie września dane dotyczące europejskiego rynku producentów rowerów nie pozostawiają większych wątpliwości, że przesiadka na rower to w Europie coraz silniejszy trend. W 2022 roku na całym kontynencie wyprodukowano 14,7 mln sztuk tych pojazdów. Oznacza to nie tylko 10-proc. wzrost w stosunku do poprzedniego roku, ale też imponujący 29-proc. wzrost – w skali dekady 2012–2022.

Z danych Eurostatu wynika także, że największym producentem jednośladów jest dziś w Europie Portugalia: tam powstało imponujące 2,7 mln rowerów (przy populacji 10,3 mln ludzi żyjących w tym kraju). Ale potęgami rynkowymi są też Rumunia, która może się pochwalić wynikiem na poziomie 2,6 mln sztuk, oraz Włochy, gdzie powstało 2,5 mln sztuk. Pierwszą piątkę domykają Niemcy – z wynikiem 1,7 mln sztuk – oraz Polska. Nad Wisłą wyprodukowano milion rowerów.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rowerem przez Polskę
Stowarzyszenie Rowerowy Poznań od 30 lat buduje lepszy, rowerowy świat
Rowerem przez Polskę
Innowacyjna promocja tras rowerowych w Świętokrzyskiem
Rowerem przez Polskę
Pomorze Zachodnie jako eldorado rowerowych pasjonatów
Rowerem przez Polskę
Rowery publiczne w zrównoważonym rozwoju miast
Rowerem przez Polskę
Rowerowa rewolucja we Francji