Ranking samorządów: Wisznice. 1. miejsce wśród gmin wiejskich

Ranking samorządów: Wisznice, 1. miejsce wśród gmin wiejskich. Klucz do sukcesu? Inwestycje w zieloną energię, czyste powietrze, oczyszczalnię ścieków, ale i w projekty społeczne. Troska o mieszkańców i współpraca z sąsiadami.

Publikacja: 15.10.2018 16:00

Wisznice pokazują, że mała gmina może sobie świetnie radzić.

Wisznice pokazują, że mała gmina może sobie świetnie radzić.

Foto: materiały prasowe

U nas praktycznie nie ma polityki. Opozycja i koalicja jest tylko na pierwszej sesji, kiedy wybieramy przewodniczącego rady gminy. A później nasza praca – wszystkich radnych i wójta – skupia się na trosce o gminę – podkreśla Piotr Dragan, wójt Wisznic. – Nie mamy żadnego radnego, który byłby hamulcowym.

Dragan rządzi gminą od trzech kadencji. Pierwsze wybory wygrał, mając tylko sto głosów przewagi, w kolejnych nie miał już kontrkandydata.

Wisznice to gmina licząca niewiele ponad 5 tys. mieszkańców, którzy osiedli tu na stałe, i 176 mieszkańców czasowych. To region typowo rolniczy, ale o wyspecjalizowanym profilu – dominuje sadownictwo, warzywnictwo i uprawy ziół.

– Konsekwentnie od 12 lat wdrażamy koncepcję realizacji inwestycji i projektów społecznych za pieniądze zewnętrzne – mówi Piotr Dragan, dodając, że dzięki temu w dużej mierze udaje się rozwój. W 2007 r. powstała gminna strategia rozwoju, a już dwa lata później zaczęto ją wdrażać. Szczególnie lata 2009–2011 to dynamiczny rozwój gminy, w tym czasie zrealizowano ogrom inwestycji.

Pierwsza, kluczowa to modernizacja oczyszczalni ścieków. – Mieliśmy starą w krytycznym stanie, sanepid chciał ją zamknąć. Wiedzieliśmy, że z własnych środków nie zbudujemy nowej, więc postaraliśmy się o pieniądze z „mechanizmu norweskiego" – wyjaśnia Piotr Dragan.

Cały projekt kosztował 11,5 mln zł, z czego 10 mln zł nieduża wiejska gmina pozyskała z dotacji. Inwestycja procentuje. – Mamy dużo większą przepustowość oczyszczalni, dzięki temu możemy rozbudowywać sieć kanalizacyjną, do niej przyłączyło się wielu mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców – zaznacza wójt. Np. dwa nowo powstałe hotele i salony samochodów używanych. Dziś w Wisznicach 90 proc. mieszkańców ma dostęp do kanalizacji lub przydomową oczyszczalnię ścieków.

Innym pomysłem, który udało się z powodzeniem wdrożyć, było partnerstwo gminne – pięciu gmin Doliny Zielawy. – Łączy nas rzeka Zielawa i wpadliśmy na pomysł, że można działać wspólnie, zamiast rywalizować – mówi Piotr Dragan. Opłaciło się, bo projekty partnerskie są dodatkowo punktowane – tak udało się zdobyć duże pieniądze.

Atut gminy to czyste powietrze – nie ma tu smogu, bo władze stawiają na rozwiązania, które gwarantują czystość natury. – Inwestujemy w odnawialne źródła energii w domach mieszkańców i w instytucjach publicznych – podkreśla wójt Wisznic.

Największym osiągnięciem jest zbudowanie wraz z gminami partnerskimi farmy fotowoltaicznej o mocy 1,4 MW. W 2011 r. zaczęto realizować projekt budowy instalacji kolektorów słonecznych na dachach budynków mieszkalnych – efekt: 1,5 tys. instalacji w pięciu gminach.

– Wtedy prof. Jan Olchowik z Politechniki Lubelskiej, dziś już nieżyjący, ekspert od odnawialnych źródeł energii, zachęcił nas, by „pójść w energię" i zbudować farmę fotowoltaiczną – wspomina Piotr Dragan. Jak mówi, kiedy wszyscy zobaczyli, że energia słoneczna działa, grzeje wodę, to decyzja była prosta – powołano spółkę Energia Doliny Zielawy, w której udziały ma pięć partnerskich gmin (proporcjonalnie do liczby mieszkańców). Wisznice są najliczniejsze, więc posiadają 33 proc. udziałów w spółce. Wniosek o farmę był najlepiej oceniony, projekt otrzymał 50 proc. dofinansowania z RPO woj. lubelskiego, resztę pokrył kredyt z miejscowego spółdzielczego banku. Całość zamknęła się kwotą 5,9 mln zł. – Energię, którą produkuje farma, sprzedajemy, dostajemy też „zielone certyfikaty", którymi także handlujemy. To nam daje przychód, z którego spłacamy kredyt – tłumaczy Piotr Dragan.

Korzyść z farmy jest ogromna. Dziś są już trzy, kolejne – w budowie. – Kiedy świeci słońce, te trzy farmy dają nam tyle energii, że wystarcza ona na pięć gmin – zaznacza wójt Wisznic.

Władze stawiają też na projekty społeczne. To np. tworzone od 2008 r. kluby przedszkolaka, powstające przy małych szkołach. Bo jedno przedszkole samorządowe maluchów nie pomieści. – Dzięki temu u nas 100 proc. dzieci ma zapewnioną opiekę – zaznacza Dragan. – W tym roku utworzyliśmy też klub malucha, na wzór żłobka, w wiejskich gminach to rzadkość.

Co roku realizowane są projekty ze środków UE na godziny ponadwymiarowe w szkołach. – To są godziny dla najbardziej uzdolnionych dzieci oraz tych, które trzeba podciągnąć, z nimi nauczyciele pracują – mówi Dragan.

Problem Wisznic? Spadek liczby ludności, choć dzięki inwestycjom wolniejszy niż w sąsiednich gminach. – Tylko miejsca pracy mogą ten trend zatrzymać – ocenia Piotr Dragan. I na to ma pomysł – już gotowy projekt rewitalizacji, którego głównym elementem będzie utworzenie zakładu opiekuńczo-leczniczego na kilkadziesiąt miejsc. – To dałoby na 40–50 miejsc pracy. To trudny projekt, może zdecydujemy się na partnerstwo publiczno-prywatne – zaznacza Piotr Dragan.

Dla lokalnych przedsiębiorców stosowane są zachęty, m.in. zwolnienia podatkowe, jeśli ktoś tworzy miejsca pracy i dostęp do uzbrojonych w media działek. – Rzeczywiście, u nas skuteczność pozyskiwania środków jest większa niż w innych gminach – przyznaje Piotr Dragan. Wyznaje filozofię, że siłami pracowników należy przygotowywać projekty, ale tam, gdzie są skomplikowane, to studia wykonalności powinien robić ktoś z zewnątrz. W gminie działa m.in. duże zrzeszenie producentów-sadowników, które postawiło ogromne hale. Kiedy rynek rosyjski się zamknął, zaczęli główkować – dziś sprzedają jabłka do 15 krajów, nawet do Arabii Saudyjskiej.

– Teraz zadaniem wójta będzie zmobilizować wszystkie lokalne zrzeszenia przedsiębiorców, by stworzyć małe przetwórstwo – snuje plany Piotr Dragan.

U nas praktycznie nie ma polityki. Opozycja i koalicja jest tylko na pierwszej sesji, kiedy wybieramy przewodniczącego rady gminy. A później nasza praca – wszystkich radnych i wójta – skupia się na trosce o gminę – podkreśla Piotr Dragan, wójt Wisznic. – Nie mamy żadnego radnego, który byłby hamulcowym.

Dragan rządzi gminą od trzech kadencji. Pierwsze wybory wygrał, mając tylko sto głosów przewagi, w kolejnych nie miał już kontrkandydata.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego