System premii i nagród frustruje urzędników w samorządach

Większość pracowników samorządowych lubi swoją pracę. Dużo gorzej oceniają zarobki, a zwłaszcza premie.

Publikacja: 29.11.2013 14:37

Zadowoleniu z pracy sprzyjała jej stabilność

Zadowoleniu z pracy sprzyjała jej stabilność

Foto: Rzeczpospolita

Kojarzona ze stabilnym zatrudnieniem posada w administracji samorządowej to dziś jedna z najbardziej pożądanych ścieżek kariery, szczególnie w regionach o wysokim bezrobociu. Niedawne badanie urzędników przeprowadzone prze Serwis Samorządowy PAP potwierdza, że doceniają to sami zainteresowani.

Co trzeci z prawie 1300 uczestników ankiety stwierdził, że jest bardzo zadowolony ze swego zajęcia. Łączny odsetek zadowolonych pracowników sięgnął zaś 50 proc.

I byłby pewnie większy, gdyby nie ocena zarobków. Tutaj zadowolenie urzędników wyraźnie spada, łącznie do 27 proc. Ponad dwa razy więcej badanych uważa, że wysokość ich wynagrodzenia jest niewystarczająca.

Większość pracowników samorządowych ocenia również, że ich zarobki nie są odpowiednie ani do wkładu ich pracy, ani do jej jakości. Tylko 16 proc. badanych uważa, że pracodawca wynagradza ich wysiłek. Siedmiu na dziesięciu jest przeciwnego zdania.

Prawie tyle samo (niemal dwie trzecie urzędników) uważa, że ich wynagrodzenie nie odzwierciedla jakości wykonywanej pracy – w tym niemal dwóch na czterech czuje się tu bardzo niedocenionych.

Jedną z przyczyn tej krytycznej oceny są premie i nagrody, a konkretnie ich wysokość i częstotliwość wypłacania. Prawie siedmiu na dziesięciu badanych uznaje je za niezadowalające, a tylko 13 proc. urzędników ocenia je pozytywnie (być może w tej grupie są dyrektorzy i kierownicy, którzy stanowili 17 proc. całej badanej grupy).

Wyniki ankiety, przeprowadzonej na przełomie września i października, w przyszłym roku raczej się nie poprawią. Wszystko wskazuje bowiem na to, że pogorszy się stabilność zatrudnienia w samorządach w wyniku planowanej zmiany przepisów dotyczących jakości obsługi funkcjonowania administracji samorządowej.

Zmiana umożliwi tworzenie centrów usług wspólnych, gdzie może zostać przeniesiona część dzisiejszych etatów pomocniczych. W analizie ustawy napisano, że przykłady międzynarodowe skutecznie wdrożonych centrów usług wspólnych wskazują na oszczędności w kosztach obsługowych rzędu 20–50 proc.

Jak ocenia Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, planowane zmiany mogą objąć m.in. pewną część pracowników urzędów w samorządach, gdzie możliwe są redukcje zatrudnienia.

Z danych PAP wynika, że część urzędów miast już przymierza się do szukania oszczędności w kosztach osobowych. Wstępne analizy zasadności tworzenia centrum obsługowego prowadzi m.in. urząd m.st. Warszawy.

—Anita Błaszczak

Kojarzona ze stabilnym zatrudnieniem posada w administracji samorządowej to dziś jedna z najbardziej pożądanych ścieżek kariery, szczególnie w regionach o wysokim bezrobociu. Niedawne badanie urzędników przeprowadzone prze Serwis Samorządowy PAP potwierdza, że doceniają to sami zainteresowani.

Co trzeci z prawie 1300 uczestników ankiety stwierdził, że jest bardzo zadowolony ze swego zajęcia. Łączny odsetek zadowolonych pracowników sięgnął zaś 50 proc.

Pozostało 83% artykułu
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony
Regiony
Tychy: Rządy w mieście przejmuje komisarz wybrany przez Mateusza Morawieckiego