Reklama

Prezydent Płocka: W naszych przedszkolach niż demograficzny jest już widoczny

Samorządy zawsze dokładały do edukacji, zależnie od swoich możliwości i determinacji władz miasta, gminy czy powiatu, wierząc, że jest to nie tylko zadanie samorządu, ale też misja – mówi Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka.

Publikacja: 31.08.2025 13:08

Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka

Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka

Foto: UM Płocka

Panie prezydencie, ilu uczniów w Płocku rozpoczyna w poniedziałek nowy rok szkolny zarówno w podstawówkach, jak i w szkołach ponadpodstawowych?

Ogółem jest to dokładnie 15 240 uczniów. W szkołach podstawowych mamy prawie 9,2 tysiąca osób w ponad 400 oddziałach. Wśród nich jest 1,1 tysiąca pierwszaków. Natomiast w szkołach ponadpodstawowych najwięcej osób – prawie trzy tysiące – jest w naszych liceach ogólnokształcących.

Czy liczba uczniów spada? Czy jeszcze niżu demograficznego nie widać w oświacie?

Na razie spada delikatnie, ale niż demograficzny już jest widoczny w przedszkolach. Taki zauważalny, ale wciąż jednak niewielki, spadek liczby uczniów obserwujemy w szkołach podstawowych. Podam następujący przykład: w roku szkolnym 2023/24 w klasach pierwszych podstawówek mieliśmy 1169 uczniów, rok później było jedynie o dziewięć osób mniej. Natomiast w zaczynającym się teraz roku szkolnym będziemy mieli w szkołach podstawowych 1100 pierwszaków.

Czy takie miasto jak Płock w perspektywie kilku najbliższych lat stanie przed problemem zamykania oddziałów lub nawet całych szkół? Zakłada pan taki scenariusz?

Na pewno, jak już wspomniałem, teraz mamy znacznie mniej dzieci w przedszkolach, a co za tym idzie mniej oddziałów przedszkolnych. Oczywiście nie zamykamy oddziałów, ale po prostu nie otwieramy nowych. To w naszych przedszkolach jest już bardzo widoczne. W ciągu ostatnich trzech lat ubyło w ten sposób ponad dwadzieścia oddziałów przedszkolnych. Co do szkół podstawowych, zmniejszona liczba dzieci i oddziałów to perspektywa kolejnych dwóch, trzech lat. 

A rozmawia pan już z gminami ościennymi o łączeniu placówek? Bardziej tych gminnych z płockimi, niż odwrotnie. Czy nie ma takich rozmów?

Na chwilę obecną takich rozmów nie prowadzimy.

Czytaj więcej

Prezydent Częstochowy: AI nie zastąpi urzędnika, ale może przyspieszy jego pracę
Reklama
Reklama

Według danych Ministerstwa Edukacji Narodowej w Polsce brakuje ponad 14 tysięcy nauczycieli, w tym matematyków, językowców, fizyków, nauczycieli wychowania początkowego i informatyków. Największy problem jest w województwach mazowieckim, małopolskim i dolnośląskim. Płocka też ten problem dotyka?

Nie mamy problemów kadrowych z nauczycielami, zwłaszcza w szkołach podstawowych czy ogólnokształcących. A w ponadpodstawowych szkołach kształcących zawodowo brakuje nauczycieli teoretycznych przedmiotów zawodowych oraz praktycznej nauki zawodu. Największe zapotrzebowanie występuje dla branż: mechanicznej, motoryzacyjnej, informatycznej i elektrycznej. Więc dyrektorzy posiłkują się emerytowanymi nauczycielami, przydzielaniem nadgodzin bądź zatrudnianiem osób niebędących nauczycielami, co dopuszczają przepisy prawa.

W nowym roku szkolnym zmniejsza się liczba godzin religii. Zamiast dwóch – będzie jedna, to oznacza, że część katechetów straci pracę, czy też będzie uczyć innych przedmiotów? Jak to w Płocku wygląda?

Sytuacja jest pod tym względem taka sama jak w całym kraju.

Czyli? Część katechetów straci pracę, a jeśli mają dodatkowe kwalifikacje, będą oni uczyć innych przedmiotów?

Dokładnie tak. Jeśli katecheci mają odpowiednie kwalifikacje, jest szansa na zmianę zakresu pracy. Jeśli nie, to po prostu ich godziny pracy się zmniejszą. Nie ma innego wyjścia.

Czy nowy przedmiot – edukacja zdrowotna, który pojawi się zarówno w podstawówkach , jak i w szkołach ponadpostawowych w Płocku wywołuje emocje wśród nauczycieli i rodziców? 

To normalne, że każda zmiana i nowość budzą w nas emocje. Przypomnę, że jest to przedmiot nieobowiązkowy, więc to rodzice będą mogli sami zdecydować w najbliższym miesiącu, czy ich dziecko będzie w nim uczestniczyć, czy też nie. Podobnie było kiedyś z lekcjami Wychowania do Życia w Rodzinie.

Jakie obecnie jest zainteresowanie tym przedmiotem w Płocku? 

Jest jeszcze za wcześnie, by to ocenić. Wiedzę taką będziemy mieli dopiero pod koniec września.

Czytaj więcej

Gdzie rodzi się najmniej dzieci, a społeczność najszybciej starzeje?
Reklama
Reklama

Od tego roku zmienił się sposób finansowania oświaty. Subwencję oświatową zastąpiły tzw. potrzeby oświatowe. Czy wystarczy pieniędzy, zwłaszcza przy obecnych presjach płacowych?

Od wielu lat oświata jest jednym z najważniejszych elementów budżetów wszystkich samorządów, a subwencja oświatowa nigdy nie wystarczała na pełne pokrycie kosztów tego zadania. Należy cieszyć się z tego, że od 2024 roku zatrzymała się tendencja bardzo mocno rosnących wydatków własnych samorządów na oświatę. Oczywiście kwoty te nieznacznie rosną dalej, ale udział środków własnych przeznaczanych na finansowanie tego zadania istotnie spadł w porównaniu do lat ubiegłych. W 2021 roku wynosił np. 43,5 proc., w roku 2023 – 42,3 proc., a obecnie jest na poziomie 35-36 proc.

Czas pokaże, jak to będzie funkcjonować w nowym systemie. Samorządy zawsze dokładały, zależnie od swoich możliwości i determinacji władz miasta, gminy czy powiatu, wierząc, że jest to nie tylko zadanie samorządu, ale też misja dla prezydenta, który ma za zadanie przygotowanie młodego pokolenia do życia. Nie znam samorządowca, który chciałby i postanowił oszczędzać na oświacie, a z drugiej strony nie znam również żadnego, który nie chciałby otrzymywać na ten cel większych środków z budżetu państwa.

No chyba, że naprawdę nie ma z czego dokładać, bo są jednak samorządy w złej sytuacji finansowej...

W przypadku Płocka sytuacja jest na razie bardzo stabilna i pod kontrolą.

Na początku roku, gdy wprowadzano zmiany w sposobie finansowania samorządów, pojawiały się głosy, że po jakimś czasie będą rozmowy z Ministerstwem Finansów na temat ewentualnych zmian. Czy po tych ośmiu miesiącach wiadomo już, co należałoby zmienić w finansowaniu oświaty, czy jeszcze jest za wcześnie na takie oceny?

Myślę, że jeszcze za wcześnie, aby mówić o zmianach w ustawie. Jednak jako samorządowcy mamy już kilka istotnych postulatów dotyczących zmian. Chodzi m.in. o zwiększenie uprawnień samorządów do tworzenia sieci szkół, uproszczenie procedur likwidacji placówek oświatowych, aby jednostki samorządu terytorialnego mogły tworzyć siatkę placówek dostosowaną do potrzeb i zmian demograficznych na ich terenie.

Proponowalibyśmy też zmiany zasad funkcjonowania placówek publicznych i niepublicznych prowadzonych przez podmioty inne niż samorządy, w celu obniżenia kosztów dotacji ponoszonych przez samorządy. Samorząd powinien też posiadać wyłączną kompetencję w zakresie możliwości udzielenia bądź odmowy udzielenia zezwolenia na założenie placówki publicznej prowadzonej przez podmiot inny niż JST. Zezwolenie powinno być wydawane na określony czas oraz uwzględniać maksymalną liczbę oddziałów i uczniów. Jest to niezbędne w kontekście zachodzących zmian demograficznych.

Placówki tego typu nie powinny się rozrastać w niekontrolowanym tempie. W przypadku placówek już istniejących samorząd powinien otrzymać prawo cofnięcia wydanego zezwolenia. Oczywiście z zachowaniem długiego terminu na wygaszenie działalności. Obecnie przekazujemy szkołom publicznym, prowadzonym przez podmioty inne niż jednostki samorządu, dotacje w wysokości odpowiadającej kosztom, jakie ponosi samorząd na ucznia we własnych placówkach.  Jest to uzasadnione wyłącznie wtedy, gdy samorząd nie posiada wystarczającej bazy placówek oświatowych. Dokonywane przez samorządy inwestycje i zmiany demograficzne sprawiają jednak, że ta baza na ogół jest wystarczająca. 

Reklama
Reklama

Zasadne jest również rozważenie możliwości przeniesienia obowiązku organizacji i finansowania specjalnych ośrodków wychowawczych na wyższy szczebel samorządu terytorialnego. Te ośrodki są przeznaczone dla uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych i wymagają specjalnej organizacji procesu kształcenia. Jednocześnie, w ośrodkach na terenie miasta na prawach powiatu opieką objęte są w zdecydowanej większości dzieci z innych powiatów. Koszty obciążają natomiast budżet miasta.

Czytaj więcej

Wakacje to czas na termomodernizację szkół i przedszkoli. Mniejsze koszty energii

W tym roku miasto planuje z własnych środków wydać 225,1 mln zł na edukację, to nawet o cztery miliony mniej niż w 2024 roku. Czy tak będzie, czy jednak założenia budżetowe rozminą się z rzeczywistością np. ze względu na wciąż podwyższoną inflację?

Na początku chciałbym sprostować. W budżecie na 2025 rok zaplanowaliśmy kwotę, o której pani wspomina, czyli 225,1 mln zł. Natomiast wykonanie z roku 2024 wyniosło 218,5 mln. Zaplanowaliśmy więc o 6,6 mln więcej. Inflacja jest teraz dużo mniejsza niż za czasów poprzedniego rządu, więc kłopot nie leży w samej inflacji. W mojej ocenie problemem jest zapewnienie godziwych zarobków wszystkim pracownikom oświaty. Obecny rząd, w 2024 roku, podwyższył zarobki nauczycieli o 30 proc. My nie możemy zapominać również o pracownikach administracji i obsługi. Na podwyżki dla nich musimy znaleźć środki w budżecie miasta.

Czy miastu wystarczy w tym roku na finansowanie zajęć dodatkowych dla uczniów, czy muszą one być pokrywane przez rodziców?

Wszystko zależy od szkoły. Mamy zajęcia finansowane przez samorząd, a niektóre, w zależności od potrzeb i chęci rodziców są przez nich zgłaszane, i wtedy sami rodzice mogą je finansować.

A pamięta pan jakieś ciekawe zajęcia, które są finansowane przez samorząd, zwłaszcza te nowe, wprowadzone od tego roku w płockich szkołach?

W trzech płockich szkołach podstawowych( SP 11, SP 12, SP 20) pilotażowo rozpoczęliśmy zajęcia STEAM prowadzone metodą projektu, wykorzystujące m.in. pomoce dydaktyczne pozyskane w ramach programu Laboratoria Przyszłości. Mamy zajęcia jogi i zajęcia sportowe z elementami piłki ręcznej w płockich przedszkolach. 

Reklama
Reklama

Czy miasto inwestuje w bazę oświatową?

Zakres takich inwestycji jest bardzo duży i są to bardzo różne przedsięwzięcia. W przypadku przedszkoli na przykład modernizujemy bloki żywieniowe. Jedna taka nowoczesna kuchnia kosztuje ponad milion złotych. Przed rozpoczęciem roku szkolnego kończymy bieżące remonty sal dydaktycznych. W Zespole Szkół Ekonomiczno-Kupieckich oraz w Zespole Szkół Budowlanych – czyli popularnym Ekonomiku i Budowlance – prowadzimy kompleksową termomodernizację budynków. Przyniosą nam one oszczędności w zużyciu energii i niższe rachunki do zapłacenia. Są to dwie inwestycje łącznie za 8 mln zł. Jest to poważny wydatek.

Po zakończeniu tej kadencji - jeśli przepisy o dwukadencyjności nie zostaną zniesione - wróci pan do pracy nauczyciela, czy jednak nie bierze takiej opcji pod uwagę? 

Czas pokaże. Proszę mi wierzyć, że bardzo dobrze wspominam czas, gdy miałem ogromną radość i satysfakcję płynącą z pracy nauczyciela w bardzo dobrym płockim liceum im. Władysława Jagiełły, szkoły m.in. Władysława Broniewskiego. Więc ten scenariusz w moim przypadku nie jest wykluczony.

 

 

Panie prezydencie, ilu uczniów w Płocku rozpoczyna w poniedziałek nowy rok szkolny zarówno w podstawówkach, jak i w szkołach ponadpodstawowych?

Ogółem jest to dokładnie 15 240 uczniów. W szkołach podstawowych mamy prawie 9,2 tysiąca osób w ponad 400 oddziałach. Wśród nich jest 1,1 tysiąca pierwszaków. Natomiast w szkołach ponadpodstawowych najwięcej osób – prawie trzy tysiące – jest w naszych liceach ogólnokształcących.

Pozostało jeszcze 96% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Okiem samorządowca
Prezydent Częstochowy: AI nie zastąpi urzędnika, ale może przyspieszy jego pracę
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Okiem samorządowca
Prezydent Białej Podlaskiej: Green Velo jest magnesem, który przyciąga turystów
Okiem samorządowca
Prezydent Gorzowa: problem z koleją w mieście to efekt zaniedbań władz kolejowych
Okiem samorządowca
Burmistrz Hrubieszowa: Chcemy podnieść odporność miasta na różne zagrożenia
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Okiem samorządowca
Prezydent Kołobrzegu: Każdego roku wpływy z opłaty uzdrowiskowej rosną
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama