Pod względem jakości życia polskie miasta znacząco zredukowały dystans do ośrodków miejskich bogatszych krajów europejskich. Potwierdzają to realizowane w 2019 r. badania zlecone przez Eurostat. Polskie miasta stają się coraz lepszym miejscem do życia. Taki bardzo ogólny wniosek można sformułować nie tylko na podstawie oceny obiektywnych wskaźników rozwoju, jak stopa bezrobocia czy wykrywalność przestępstw, ale także różnych badań społecznych ukazujących subiektywne oceny warunków życia w mieście.

CZYTAJ TAKŻE: Czy nowa popandemiczna normalność zmieni nasze miasta?

Tym, co przyciąga do miast, jest dostępność miejsc pracy, większe możliwości awansu i rozwoju czy bogata oferta spędzania czasu wolnego. Mieszkańcy cenią życie w mieście za jakość edukacji w szkołach, dostępność placówek służby zdrowia, sklepów czy infrastruktury sportowej czy ofertę instytucji kultury. Dostrzegają zdecydowaną poprawę infrastruktury drogowej, transportu publicznego i bezpieczeństwa. Są dumni ze zrewitalizowanych centrów miast i przestrzeni publicznych oraz bardziej zadbanych terenów zielonych, a wielu z nich angażuje się społecznie.

Warunki szybko się poprawiają

Z życia w polskich miastach zadowolonych jest ponad 90 proc. mieszkańców – niemal tyle, ile w miastach Europy Zachodniej i wyraźnie powyżej średniej wszystkich 83 badanych miast. Co więcej, polskie miasta znalazły się w grupie liderów pod względem odsetka mieszkańców deklarujących poprawę jakości życia w swoim mieście w ciągu ostatnich pięciu lat. Takie wyniki mogą być powodem do satysfakcji samorządów, które tworzyły i wdrażały strategie rozwoju ukierunkowane na poprawę warunków życia mieszkańców.

Zrównoważony rozwój to nie pogorszenie jakości życia

Przyglądając się współczesnym trendom w zarządzaniu rozwojem miast krajów wysoko rozwiniętych, można jednak dojść do wniosku, że priorytet jakości życia traci na popularności na rzecz koncepcji zrównoważonego rozwoju. Realizacja wizji rozwoju zrównoważonego zakłada zarówno równoważenie i integrację trzech wymiarów rozwoju: gospodarczego, społecznego i środowiskowego, jak i zaspokajanie potrzeb obecnego pokolenia bez ograniczania przyszłym pokoleniom możliwości zaspokojenia potrzeb. Ramy realizacji takiej wizji określa przyjęta przez ONZ w 2015 roku Agenda na rzecz zrównoważonego rozwoju 2030, obejmująca 17 celów oraz powiązanych z nimi 169 zadań. Trudno wyobrazić sobie postęp w realizacji Agendy 2030 bez uwzględnienia specyfiki miast, w których żyje 55 proc. ludzkości, wytwarza się 85 proc. globalnego PKB i emituje 75 proc. emisji gazów cieplarnianych.

Oparcie polityki rozwoju na celach zrównoważonego rozwoju nie oznacza rezygnacji z priorytetu jakości życia. Rozwój zrównoważony nie zawsze musi jednak prowadzić do poprawy subiektywnej jakości życia. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na opublikowaną w 2020 r. pracę Jana Emanuela De Neve – profesora Oxfordu specjalizującego się w jakości życia, oraz Jeffreya Sachsa – profesora ekonomii, niegdyś orędownika radykalnych, liberalnych reform gospodarczych, a obecnie zaangażowanego propagatora idei zrównoważonego rozwoju. Ich analiza empiryczna potwierdza silną dodatnią korelację między realizacją celów Agendy 2030 a subiektywną jakością życia. Gdy spojrzymy na wyniki każdego z 17 celów, kierunek i siła związku okazują się zróżnicowane. W przypadku Europy jakość życia silnie koreluje z celami odnoszącymi się do gospodarki i infrastruktury, silnych instytucji, równości płci i zdrowia, a także z celem dedykowanym miastom.

Wysoka świadomość mieszkańców

Czy wizja rozwoju miast oparta na celach zrównoważonego rozwoju mimo wszystko zastąpi bardziej egoistyczną wizję poprawy jakości życia jedynie naszego pokolenia? Do umiarkowanego optymizmu skłaniają mnie wnioski z największych w historii Lublina badań społecznych oraz działań partycypacyjnych, realizowanych w ramach prac nad strategią Lublin 2030. Sami mieszkańcy, także ci na co dzień nieangażujący się społecznie, okazują się mieć wysoką świadomość potrzeby równoważenia celów gospodarczych, społecznych i środowiskowych, troski o dobrobyt kolejnego pokolenia niekiedy za cenę obniżenia poziomu zaspokojenia własnych potrzeb. Być może postawa mieszkańców nie będzie spowalniać, lecz przyspieszać realizację wizji rozwoju zrównoważonego w polskich miastach.

Autor jest adiunktem w Katedrze Polityki Gospodarczej i Regionalnej UMCS. Kierował zespołem przygotowującym badania i analizy na potrzeby diagnozy Strategii Lublin 2030