Tegoroczna zima nie jest zbyt łaskawa dla miejskich ulic. Opady śniegu, temperatury oscylujące wokół zera, przeplatające się mrozy i odwilże, akcje odśnieżania i solenia ulic niszczą ich nawierzchnie. Kierowcy narzekają na dziury w asfalcie. Z drugiej strony samorządy borykają się z niedoborami kasy, wynikającymi z Polskiego Ładu, który uszczupla ich dochody z podatków dochodowych. Do tego dochodzi inflacja, rosnące ceny towarów i usług, wzrost cen prądu, gazu, wynagrodzeń.

Dziewięć dużych miast zapytaliśmy zatem, czy w tej sytuacji będą miały wystarczająco dużo pieniędzy na naprawy i remonty ulic. Odpowiedziały dwa.

„Łatamy na bieżąco"

– Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu posiada zabezpieczone środki, zarówno na zimowe utrzymanie ulic administrowanych przez ZDM, jak też na bieżące naprawy nawierzchni – zapewnił Marcin Idczak z wydziału komunikacji społecznej poznańskiego ZDM.

– Budżet naszego Pogotowia Drogowego nie zmienił się. Nie zmieniają się też zasady naszej współpracy z Zakładem Remontów i Konserwacji Dróg w kwestii usuwania wykruszeń – poinformował nas z kolei Jakub Dybalski, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie.

Zastrzegł, że wszelkie ubytki w nawierzchni ulic naprawiane są na bieżąco, chyba że na przykład z powodu pogody nie jest to niemożliwe, wtedy uszkodzenia są tymczasowo zabezpieczane wypełnieniami i przechodzą gruntowną naprawę, gdy pogoda pozwoli.

– Nie ma osobnego budżetu na naprawianie dziur po zimie. Naprawiamy wszelkie uszkodzenia infrastruktury drogowej, a z ZRiKD rozliczamy się co do zasady ryczałtowo – wyjaśnił też Dybalski.

Na naszą uwagę, że brak zmiany budżetu Pogotowia Drogowego przy wysokiej inflacji, wzroście cen paliw, materiałów i robocizny oznacza, że tak naprawdę jest on mniejszy, przyznał nam rację. – Z tej strony patrząc: tak. Choć chciałem po prostu podkreślić, że – przynajmniej na ten moment – nie wpływa to na tempo czy zakres napraw dziur w jezdni – wyjaśnił rzecznik prasowy warszawskiego ZDM.

Gdy jeszcze w zeszłym roku pytaliśmy samorządowców o pieniądze na odśnieżenie ulic, nieoficjalnie mówili, że modlą się o łagodną zimę. Zapewniali przy tym, że jeśli będzie taka potrzeba, pieniądze się znajdą. – W budżecie miasta Łodzi nie ma wydzielonej kwoty na zimowe utrzymanie dróg. Jest ogólna pula środków na letnie i zimowe utrzymanie dróg, a wydatki zimowe są uzależnione od liczby wyjazdów, czyli pogody, opadów śniegu, mrozu itp. – usłyszeliśmy od Moniki Pawlak z biura rzecznika prasowego prezydenta Łodzi.

Wyjaśniła, że firmy, które będą odśnieżać miasto, dostaną pieniądze za każdy odśnieżony kilometr. – Z pewnością nie będziemy oszczędzać na bezpieczeństwie pieszych i kierowców – zapewniła Monika Pawlak.

W sezonie 2020/2021 zimowe wydatki Łodzi na odśnieżanie wyniosły przeszło 13,2 mln zł, a w sezonie 2019/2020 prawie 6,4 mln zł.

Krakowskie Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania wystąpiło we wniosku budżetowym o zapewnienie na zimowe utrzymanie miasta nieco ponad 35,2 mln zł. – Jest to prognoza na poziomie wartości dla przeciętnej zimy, szacowanej jako średnia z ostatnich lat. Każdego roku wniosek MPO składany jest na podobnym poziomie, z uwzględnieniem wzrostu wartości świadczonych usług – tłumaczył Dariusz Nowak, kierownik biura prasowego Urzędu Miasta w Krakowie.

Dodał, że zazwyczaj koszty zimowego utrzymania miasta nie odbiegają znacząco od przyjętych założeń. Zdarzają się jednak sezony zimowe, kiedy koszty odśnieżania znacznie przewyższą prognozę – tak było w sezonie 2020/2021 – lub są znacząco poniżej tej prognozy (sezon 2019/2020).

– Zawarte z wykonawcami umowy są na tyle elastyczne, że zapewniają wykonanie zadania zarówno w przypadku wystąpienia zimy przeciętnej, jak również w przypadku wystąpienia zim ciepłych albo surowych. Sroga zima będzie się jednak wiązała z koniecznością zwiększenia środków ponad przyjętą prognozę – tłumaczył Nowak.

Zapewnił, że standardy zimowego utrzymania ulic na terenie Krakowa właściwie się nie zmieniły w stosunku do poprzedniego sezonu.

Jak bije Polski Ład

Pod koniec zeszłego roku, gdy wiadomo już było, że rząd szykuje Polski Ład, samorządowcy otwarcie mówili, że zmusi ich to do zaciskania pasa. – Cięcia będą musiały dotknąć wszystkich kategorii wydatków bieżących. Nie wiemy, jak pospinamy budżety – mówili „Rzeczpospolitej".

A wszystko przez to, że w ustawie podatkowej z Polskiego Ładu znalazły się między innymi podwyżka kwoty wolnej od podatku od dochodów osobistych oraz podniesienie progu.

Zmiany te spowodowały uszczuplenie dochodów podatkowych budżetu państwa. Tym samym mniej pieniędzy trafi też do kas samorządów, które mają przeszło 50-procentowy udział w podatku od dochodów osobistych.

Sam rząd oszacował ten uszczerbek na niemal 145 mld zł w ciągu najbliższych dziesięciu lat, choć potem ten szacunek nieco obniżył.

Teraz, gdy Polski Ład już działa, okazuje się, że są w nim kolejne pułapki dla dochodów samorządów. Ot, choćby zachęta do przechodzenia firm na ryczałtowe rozliczenie podatku. Przekonywał do tego premier Mateusz Morawiecki, kusząc niskimi stawkami ryczałtu ewidencjonowanego. Problem w tym, że samorządy nie mają udziałów we wpływach z tego podatku, jeśli więc wybierze go duża część firm, to ich kasy to odczują.

Rząd wprawdzie przewidział rekompensaty dla samorządów, ale w znacznej części dotyczą one nie wydatków bieżących, które uszczuplił Polski Ład, lecz inwestycyjnych. Z tych pierwszych samorządowcy finansują bieżące potrzeby swoich miejscowości i ich mieszkańców.

Drugi nabór wniosków o dofinansowanie inwestycji

Do 15 lutego potrwa nabór wniosków do drugiej edycji Programu Inwestycji Strategicznych. Ten związany z Polskim Ładem program ma na celu dofinansowanie projektów inwestycyjnych realizowanych przez gminy, powiaty i miasta lub ich związki w całej Polsce. Jednostki samorządu terytorialnego mogą ubiegać się o bezzwrotne dofinansowanie realizowanych inwestycji. W drugim pilotażowym naborze wniosków wysokość dofinansowania zależy od obszaru inwestycji: ? 95 proc. wartości inwestycji (minimum 5 proc. udziału własnego) dla inwestycji realizowanych w obszarach: budowa lub modernizacja infrastruktury drogowej, wodno-kanalizacyjnej (w tym oczyszczalni), źródeł ciepła sieciowego zeroemisyjnego, indywidualnych źródeł ciepła zeroemisyjnego, infrastruktury gospodarki odpadami (w tym spalarnie, przetwarzanie biologiczne, segregacja); odnawialne źródła energii; ? 90 proc. wartości inwestycji (minimum 10 proc. udziału własnego) dla inwestycji realizowanych w obszarach: tabor z napędem zeroemisyjnym; budowa lub modernizacja źródeł ciepła sieciowego niskoemisyjnego, sieci ciepłowniczej, infrastruktury elektroenergetycznej, w tym oświetleniowej; cyfryzacja usług publicznych i komunalnych; poprawa efektywności energetycznej budynków i instalacji publicznych; innowacyjne rozwiązania w elektroenergetyce; rewitalizacja obszarów miejskich; budowa lub modernizacja infrastruktury kulturalnej, turystycznej, sportowej; ? 85 proc. wartości inwestycji (minimum 15 proc. udziału własnego) dla inwestycji realizowanych w obszarach: budowa lub modernizacja infrastruktury technicznej drogowej oraz tramwajowej, w tym zajezdni, budowa lub modernizacja infrastruktury kolejowej i transportu wodnego, tabor transportu kolejowego, tramwajowego, tabor z napędem niskoemisyjnym, budowa lub modernizacja kanalizacji deszczowej, gospodarka wodna, w tym melioracja, retencja, osuszanie, budowa lub modernizacja indywidualnych źródeł ciepła niskoemisyjnego, budowa i modernizacja infrastruktury społecznej oraz edukacyjnej, rewitalizacja obszarów i budynków zdegradowanych oraz poprzemysłowych; ? 80 proc. wartości inwestycji (minimum 20 proc. udziału własnego) dla inwestycji realizowanych w obszarach: tabor zbiorowego transportu drogowego oraz wodnego, budowa lub modernizacja infrastruktury telekomunikacyjnej, budowa i organizacja inkubatorów przedsiębiorczości, parków naukowo-technologicznych, rozbiórka obiektów i urządzeń budowlanych. Każda z jednostek samorządu terytorialnego może zgłosić maksymalnie trzy wnioski o dofinansowanie: jeden wniosek, którego wartość dofinansowania nie może przekroczyć 65 mln zł, jeden wniosek o wartości nieprzekraczajcej 30 mln zł i jeden do 5 mln zł. Ten ostatni jest obligatoryjny.