Prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim: Rządowa subwencja jeszcze w tym roku

Samorządy w ostatnich latach miały pod górkę. Fakt, że ponad 60 proc. gmin ma deficyt bieżący, dowodzi, że ich sytuacja finansowa jest dramatyczna – mówi Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu.

Publikacja: 10.06.2024 00:08

Prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim: Rządowa subwencja jeszcze w tym roku

Foto: Anna Rezulak/KFP

W Sopocie sezon turystyczny trwa już na dobre?

Pogoda jest niemal wakacyjna, więc gości jest bardzo dużo. Od kilku lat rozpoczęciem sezonu turystycznego jest długi weekend majowy. Już wówczas mamy pełne obłożenie w hotelach i pensjonatach.

Teraz był długi weekend czerwcowy. I też mieliśmy bardzo dużo gości. Po raz drugi obchodziliśmy też Dni Kurortu (pierwszy raz w ub.r., gdy świętowaliśmy 200-lecie kurortu). Gości nie brakuje, a sezon turystyczny się wydłuża, zwłaszcza jeśli chodzi o ten czas wiosenny.

Jaki odsetek mieszkań w mieście jest w wynajmie krótkoterminowym?

To około 700 pozycji w gminnej ewidencji.

Władze Sopotu, Krakowa i innych miast turystycznych domagają się uregulowania rynku wynajmu krótkoterminowego. Jak to zrobić, by nie ucierpieli ani turyści, ani – tym bardziej – stali mieszkańcy?

To wszystko musi być uregulowane. Pracujemy z Ministerstwem Sportu i Turystyki, z platformami rezerwacyjnymi, zrzeszeniami i stowarzyszeniami operatorów takich apartamentów. Uważamy, że system rezerwacyjny musi być powiązany z pewnego rodzaju certyfikatem, a więc dane mieszkanie musi spełnić określone wymogi. Nie może dochodzić do sytuacji, że na przykład na 30 mkw. można przyjąć 15 osób i zamiast apartamentu jest pseudohostel.

Specjalne numery powinien nadawać samorząd i właśnie taki numer powinien być wymagany, żeby w ogóle ofertę najmu umieścić na platformie rezerwacyjnej. Dzięki temu na poziomie państwowym i samorządowym będziemy mieć wgląd w oferty, które pojawiają się na takich platformach.

Ponadto właściciel musi brać odpowiedzialność za zachowanie swoich gości. Musi być stworzony regulamin, którego goście będą przestrzegać, a który dotyczy nie tylko ciszy w nocy czy spokojnego zachowania, ale na przykład też konieczności segregacji odpadów.

Czytaj więcej

Jak miasta wyróżniają swoich wybitnych obywateli?

Trzeba pamiętać, że jeżeli we wspólnocie ktoś z lokatorów nie segreguje śmieci, to tak naprawdę finansowe kary ponoszą wszyscy lokatorzy.

Dzięki takiemu regulaminowi sąsiedzi uzyskają kontakt do właścicieli apartamentów i w razie potrzeby będą mogli zwrócić się do nich bezpośrednio.

Kolejna kwestia to działania związane z podatkami. Wiem, że ministerstwo rozważa różne rozwiązania. Jedna z propozycji to powiązanie wynajmu mieszkania z obowiązkiem prowadzenia działalności gospodarczej. To też może przynosić korzyści samorządom, bo wtedy może być naliczony inny podatek od takiej przestrzeni. Więc rozmawiamy i czekamy.

Minister sportu i turystyki Sławomir Nitras i sekretarz stanu z tego resortu Piotr Borys zapewniają nas, że jesienią zostanie przedstawiony projekt zmian w ustawie. Obecnie rozważane są różne warianty, np. możliwość wyłączenia części obszaru miasta z najmu.

Jako strona samorządowa uważamy, że to powinna być kompetencja samorządu, bo każda miejscowość ma inną specyfikę.

Nie wyobrażam sobie, by w Sopocie były wyłączenia jakiejś części miasta, bo nie mamy przedmieść czy dużych osiedli, na których taki najem powinien być zakazany.

Sopot od wielu lat sukcesywnie powiększa swój zasób komunalny. W tym roku do użytku zostanie oddanych 66 mieszkań, a jeśli miasto uzyska dofinansowanie, to rozpocznie się budowa kolejnych 114 lokali. Z kolei w przyszłym roku ma ruszyć budowa kompleksu z 92 mieszkaniami komunalnymi. Tak duże jest zainteresowanie mieszkaniami komunalnymi?

To nasza odpowiedź na potrzeby młodych mieszkańców. Regulaminy na poszczególne nowe lokale komunalne ustalamy zawsze na bieżąco, patrząc na warunki i zainteresowanie.

Już jakiś czas temu wstrzymaliśmy sprzedaż mieszkań komunalnych z tak zwanego starego zasobu, a dodatkowo budujemy nowe mieszkania.

Czytaj więcej

Olgierd Geblewicz: Jesteśmy największym producentem energii odnawialnej w Polsce

Jakość życia w Sopocie jest wysoka. Jest dostęp do żłobków, przeszkoli, szkoły mają dobry poziom, można znaleźć pracę. Jedynym problemem dla młodych osób, które chciałyby zostać w Sopocie, bo tu się urodziły, albo chciałyby zamieszkać, jest wysoka cena mieszkań na rynku komercyjnym.

Czy ratusz martwi się rosnącymi od lipca cenami energii? W tzw. ustawie o mrożeniu cen energii określono maksymalny poziom dla JST, podmiotów użyteczności publicznej na poziomie 693 zł za MWh. Co to będzie oznaczać dla miasta?

Dla nas to dobra wiadomość: ceny energii nie wzrosną. Bardziej analizowaliśmy ceny wody, bo Wody Polskie od 2021 r. zamroziły nam taryfę. Dopiero teraz mogliśmy dokonać korekty.

Woda w Sopocie już podrożała czy dopiero podrożeje?

Opłata zmieniła się pod koniec maja. Jak wspomniałam, od 2021 r. nie mogliśmy uzyskać zgody na nową taryfę, a wtedy były największe podwyżki cen energii i kosztów pracy.

Tak jak wiele innych samorządów wielokrotnie zwracaliśmy uwagę, że taka polityka regulatora może doprowadzić nasze przedsiębiorstwo wodociągowe na skraj bankructwa. Wszystkie koszty szły w górę, a my nie mogliśmy tego uwzględniać w taryfie, bo Wody Polskie nie zgadzały się na jakiekolwiek jej uaktualnianie.

Miasto jest zainteresowane pozyskiwaniem zielonej energii, np. z farm wiatrowych. Jest szansa, że powstaną one w Zatoce Gdańskiej?

Dla całego wybrzeża, całego Trójmiasta, energia odnawialna z wiatraków i rozwój branży offshorowej są bardzo pożądane.

W skali miasta przeprowadzamy termomodernizację budynków, a także inwestujemy w fotowoltaikę czy pompy ciepła. Wymieniamy także masowo oświetlenie uliczne na energooszczędne ledowe. Nie mamy takich przestrzeni, by budować duże farmy fotowoltaiczne.

Wykorzystujemy to, co mamy. Duża instalacja powstała na dachu naszej Ergo Areny. Ze względu na charakter Sopotu, opiekę konserwatorską, brak niezagospodarowanych dużych terenów, nie planujemy budowy farmy PV.

W Sopocie nie można już korzystać z tzw. kopciuchów. Z szacunków miasta wynika, że zostało ich jeszcze około 30, gdy w latach 90. było ponad 8 tys. Jak miasto chce przekonać maruderów do wymiany źródła ogrzewania, zwłaszcza gdy prąd i gaz mają drożeć od lipca?

Są to jednostkowe przypadki wynikające ze skomplikowanej sytuacji właścicielskiej.

Sopot aplikował już o środki z KPO? To będą inwestycje, które wzmocnią kurortowy charakter miasta, czy zupełnie inne?

Na razie z KPO mamy środki na poszerzenie miejskiej oferty żłobkowej. Analizujemy możliwości skorzystania z pożyczek na inwestycje ekologiczne z programu „Zielone miasta”.

Jest taki wniosek samorządów, żeby można było z KPO refinansować te inwestycje, które miasta już zrealizowały, jeszcze bez tych pieniędzy, a które mieszczą się w kamieniach milowych. Trzeba zrozumieć, że samorządy muszą mieć środki na wkład własny, bo większość środków z KPO dla samorządów to pieniądze pożyczkowe. Oczywiście, te pożyczki są korzystne, ale nadal nie są to dotacje.

Myślałam o tym, żeby aplikować o środki na zakład opiekuńczo-leczniczy, ale jestem po rozmowach z ministerstwem i już wiemy, że raczej będziemy starali się sfinansować taką inwestycję z innych źródeł.

KPO to są też środki bardzo ważne na rozwiązania smart w mieście, wsparcie cyfrowe szkół i nauczycieli. To bardzo istotne. Czekamy bardzo niecierpliwie na te konkursy. Cieszymy się, że ze środków z KPO będziemy mogli sfinansować cześć projektów związanych z opracowywaniem planowaniem przestrzennym.

W priorytetach na pierwszą kadencję wymieniła pani m.in. więcej wydarzeń kulturalnych w Sopocie. Co jeszcze będzie dla pani ważne?

Szczególnie ważny będzie dla mnie rozwój infrastruktury uzdrowiskowej, bo jesteśmy kurortem, o czym często się zapomina. Brakuje w mieście infrastruktury rehabilitacyjnej, uzdrowiskowej – dla naszych mieszkańców i dla gości.

Przygotowujemy się do dużego projektu inwestycyjnego z wykorzystaniem sopockiej solanki.

To, że wieloletni prezydent Sopotu Jacek Karnowski został posłem i nie jest jedynym samorządowcem w parlamencie, ułatwia współpracę z rządem i Sejmem?

Ambasadorzy samorządów we władzach centralnych są zawsze bardzo pomocni: nie dość, że znają nasze problemy, to wiedzą też, jak pewne regulacje centralne wpływają na sytuację wspólnot lokalnych.

Czytaj więcej

Prezydent miasta idzie do parlamentu? Rząd już nie wyznaczy komisarza

Współpracujemy w ramach zespołów parlamentarnych z tymi posłami, choćby w rozmowach z ministerstwami. Na pewno głos samorządowców w parlamencie jest dosyć mocny i przekłada się na to, że pewne decyzje są już podejmowane.

Przypomnę, że parlament podjął już decyzję o zmianie prawa dotyczącego mianowania komisarzy rządowych po wyborze prezydenta czy burmistrza na posła czy senatora. Do tej pory w takiej sytuacji prezydent miasta i jego zastępcy byli razem z posłem czy senatorem elektem odwoływani i wchodził komisarz mianowany przez premiera. To zostało już zmienione.

Minister finansów Andrzej Domański rozmawia z korporacjami samorządowymi, ale też z posłami reprezentującymi stronę samorządową na temat reformy finansów samorządowych. Więc głos samorządowców jest w Sejmie dobrze słyszalny.

Takie osoby, jak Elżbieta Polak, Magdalena Kołodziejczak czy oczywiście Jacek Karnowski, znają problemy samorządów. A w ostatnich latach miały one bardzo trudno. Fakt, że ponad 60 proc. gmin ma deficyt bieżący, pokazuje, że ich sytuacja finansowa jest wręcz dramatyczna.

Jak ją zmienić? Zwiększając subwencje budżetowe?

W tym roku jako samorządy oczekiwalibyśmy jednak subwencji, która jeszcze trochę wyrówna straty po Polskim Ładzie i po tzw. piątce Kaczyńskiego. Po to, żeby móc sięgać po środki z KPO czy środki europejskie.

Liczymy, że reforma, która ma zacząć obowiązywać już od stycznia 2025 r., zapewni stabilność dochodów własnych samorządów, które będą uzależnione od dochodów mieszkańców, a nie od systemu podatkowego, który często się zmienia, powodując ubytki dla samorządów.

Liczę też, że przedstawiciele koalicji rządzącej, którzy zresztą podpisali się pod postulatami samorządowymi i szli do wyborów z hasłem decentralizacji, doprowadzą do tego, że więcej środków będzie pozostawionych do decyzji wspólnot lokalnych, a nie rozdawanych centralnie według tajemniczego kodu.

Chyba pierwszy raz całym Trójmiastem rządzą kobiety. Jak się paniom współpracuje i co chcą panie razem zrobić?

Z prezydentką Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz współpracujemy od dawna. Z prezydentką Gdyni Aleksandrą Kosiorek współpraca dopiero przed nami. Największym wyzwaniem, które teraz realizujemy, jest doprowadzenie do stworzenia metropolii w znaczeniu ustawowym. Projekt ustawy został już złożony na ręce ministra. Procedujemy go.

Dla mieszkańców w pewnym sensie metropolia już jest faktem. Mieszka się w Gdańsku, pracuje w Sopocie, a dzieci chodzą do szkoły w Gdyni. W związku z tym są oczekiwania, np. by stworzyć spójny, bardziej efektywny i tańszy transport czy inne miejskie funkcje o znaczeniu metropolitarnym.

Staram się mówić o tym, że metropolia to jest m.in. właśnie patrzenie na komplementarność usług, czyli jeżeli w Gdańsku, 5 km od nas, jest szpital z oddziałem kardiologicznym, to nie ma racjonalnego powodu, by taki sam szpital powstał w Sopocie. My na przykład wybudowaliśmy szpital ge- riatryczny, bo takiego nie ma ani w Gdańsku, ani w Gdyni.

Poza tym ważna jest wspólna polityka dotycząca gospodarowania odpadami. To wyzwanie, które stoi nie tylko przed naszą metropolią, ale też przed wszystkimi samorządami, bo ustalone odgórnie wskaźniki, przyjęte przez poprzednie rządy, są absolutnie nierealne. Co wiąże się z ogromnymi karami finansowymi.

Jestem przekonana, że wiele spraw można zrealizować z większą korzyścią dla mieszkańców, gdy działa się razem.

W Sopocie sezon turystyczny trwa już na dobre?

Pogoda jest niemal wakacyjna, więc gości jest bardzo dużo. Od kilku lat rozpoczęciem sezonu turystycznego jest długi weekend majowy. Już wówczas mamy pełne obłożenie w hotelach i pensjonatach.

Pozostało 98% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Finanse w regionach
Wiemy, w których regionach Polski dochody są najwyższe. A kto najwięcej wydaje
Finanse w regionach
Kłopoty samorządów z inwestycjami z Polskiego Ładu
Finanse w regionach
Spektakularny wzrost inwestycji firm w małych województwach
Finanse w regionach
Pięć chorób fiskalnych polskich samorządów
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Finanse w regionach
Inwestycje – busola samorządności
Finanse w regionach
NIK: rząd PiS ręcznie sterował finansami JST. "Nieudolne reformy i klientelizm"