Więcej nielegalnych wysypisk. Gmin nie stać na usuwanie niebezpiecznych odpadów

Samorządy, Lasy Państwowe oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie nadążają z likwidacją nielegalnych wysypisk z niebezpiecznymi śmieciami – twierdzi NIK.

Publikacja: 17.05.2023 15:20

Kontrola NIK ujawniła 58 miejsc nielegalnego deponowania odpadów niebezpiecznych

Kontrola NIK ujawniła 58 miejsc nielegalnego deponowania odpadów niebezpiecznych

Foto: adobestock

Nie zawsze umieją je też znaleźć, często nie mają pieniędzy na ich likwidację (otrzymały zadanie bez odpowiedniego finansowania).

Gminy nie mają pieniędzy na usuwanie odpadów niebezpiecznych – to główny wniosek z kontroli Najwyższej Izby Kontroli. NIK przeprowadziła ją w 10 urzędach miast i gmin, 5 nadleśnictwach oraz w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Kontrolerzy Izby rozmawiali także w 11 niekontrolowanych gminach, w których również zlokalizowano dzikie wysypiska odpadów niebezpiecznych i gminy te zwracały się o wsparcie finansowe na ich usunięcie do wojewodów lub marszałków województw.

W ciągu trzech i pół roku, w których prowadzono kontrolę ujawniono 58 miejsc nielegalnego deponowania odpadów niebezpiecznych: 16 w nadleśnictwach, pięć w nieruchomościach komunalnych, dwa w nieruchomościach Skarbu Państwa i 35 w nieruchomościach prywatnych. Do dnia zakończenia przez NIK kontroli odpady niebezpieczne zostały w całości usunięte z terenu kontrolowanych nadleśnictw (koszty nadleśnictw wyniosły 72 tys. zł), a w gminach – z ponad połowy lokalizacji, przy czym z wszystkich nieruchomości będących we władaniu gmin (gminy wydały na ten cel prawie 82 mln zł).

Nieusunięte pozostały odpady na gruntach prywatnych w Sosnowcu (pięć przypadków), Częstochowie (cztery), Zielonej Górze (trzy), Poznaniu (dwa) w Radzanowie, Horodle i Chodowie (po jednym) i z nieruchomości Skarbu Państwa (1 przypadek w Strzelcach Krajeńskich).

Czytaj więcej

Długołęka: Podejrzany pożar toksycznych odpadów na celowniku służb

Izba w raporcie zwraca uwagę na to, że pomimo istniejących przepisów zobowiązujących firmy do utylizacji niebezpiecznych odpadów, albo do usuwania ich przez samorządy co roku ujawnianych jest od kilkudziesięciu do ponad stu przypadków nielegalnego deponowania odpadów niebezpiecznych. Nie wiadomo, ile takich miejsc istnieje rzeczywiście – nie wszystkie udaje się zlokalizować.

Odpadami niebezpiecznymi określa się: niebezpieczne, to takie, które wykazują jedną lub więcej właściwości niebezpiecznych np. łatwopalne, toksyczne, rakotwórcze, o właściwościach wybuchowych czy żrących.

NIK sprawdzała: czy działania gmin, nadleśnictw oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (podmiot wspierający finansowo m.in. usuwanie nielegalnie zdeponowanych odpadów niebezpiecznych) podejmowane w celu eliminowania zagrożeń spowodowanych składowaniem lub magazynowaniem odpadów niebezpiecznych w miejscach do tego nieprzeznaczonych były prawidłowe i skuteczne.

Okazało się, że nie zawsze. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nie dysponowali skutecznymi metodami, które pozwoliłyby na bezstronne ustalenie, kto jest posiadaczem odpadów i kto jest odpowiedzialny za ich usunięcie, ani środkami finansowymi na usuniecie odpadów niebezpiecznych w drodze wykonania zastępczego. Dodatkowo samorządy nie miały pieniędzy na usuwanie takich wysypisk. Niekiedy oferowały przy przetargach takie kwoty za przeprowadzenie utylizacji, że nie udawało się ich rozstrzygnąć.

Czytaj więcej

Powiadom ratusz, o zalegających śmieciach. Służby to posprzątają

Przykładem, którym posłużyła się NIK jest Zielona Góra, w której pozostawały nieusunięte odpady zalegające od 2015 r. Do zakończenia kontroli nie było wyłonionego wykonawcy usługi ich usunięcia, pomimo przeprowadzonych pięciu postępowań, gdyż koszty oferowanych usług (ok. 30,9 mln zł) znacznie przewyższały kwotę przewidzianą w budżecie miasta.

Izba zwróciła się do Ministra Klimatu i Środowiska o wypracowanie rozwiązań finansowych, prawnych i organizacyjnych, aby zapewnić gminom narzędzia do niezwłocznego i skutecznego eliminowania takich zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi oraz środowiska. Powinny być to:

- stworzenie systemu inwentaryzacji nielegalnie deponowanych odpadów niebezpiecznych wraz z ich kwalifikacją pod kątem pilności usunięcia ze względu na stopień zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi lub środowiska,

- stworzenie systemu nadzoru nad prawidłowością usunięcia nielegalnie deponowanych odpadów niebezpiecznych przez ich posiadacza,

- wyznaczenie strategicznego podmiotu odpowiedzialnego za wszystkie działania niezbędne do skutecznego doprowadzenia do usunięcia nielegalnie zdeponowanych odpadów niebezpiecznych w przypadku braku możliwości wyegzekwowania tego obowiązku od posiadacza odpadów,

- wyposażenie takiej instytucji w uprawnienia prawne, ale także w finanse.

Nie zawsze umieją je też znaleźć, często nie mają pieniędzy na ich likwidację (otrzymały zadanie bez odpowiedniego finansowania).

Gminy nie mają pieniędzy na usuwanie odpadów niebezpiecznych – to główny wniosek z kontroli Najwyższej Izby Kontroli. NIK przeprowadziła ją w 10 urzędach miast i gmin, 5 nadleśnictwach oraz w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Kontrolerzy Izby rozmawiali także w 11 niekontrolowanych gminach, w których również zlokalizowano dzikie wysypiska odpadów niebezpiecznych i gminy te zwracały się o wsparcie finansowe na ich usunięcie do wojewodów lub marszałków województw.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Ekologia
Gminy nie nadążają z kontrolą szamb i przydomowych oczyszczalni. Za duże koszty?
Ekologia
Władze Śląska nagradzają gminy za walkę o czyste powietrze
Ekologia
Spalarnie chcą uznać spalanie śmieci za recykling
Ekologia
Miasta przyspieszyły zakupy „zielonych” autobusów
Ekologia
Samorządowe wsparcie na zieloną energię. Ostatnia chwila na złożenie wniosku