Polska weszła do grona 20 największych gospodarek świata, ale mówi się, że dalszy rozwój będzie zależał od innowacyjności. Co musi się wydarzyć w takich miastach jak Gdańsk, by Polska zrobiła kolejny skok rozwojowy?
Aleksandra Dulkiewicz: Nie ma co wyważać otwartych drzwi: potrzebny jest złoty trójkąt współpracy, czyli biznes, uczelnie i władza publiczna. Konsekwentnie budujemy taki model w mieście i regionie. Na Pomorzu sześć lat temu powołano jedyny taki w Polsce Związek Uczelni Fahrenheita w celu współpracy i integracji trzech największych uczelni: Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Gdańskiej. Wkrótce dołączą do niego także gdańskie uczelnie artystyczne. Mamy też ustawę metropolitalną, w której 5 proc. budżetu związku metropolitalnego musi być przeznaczone na cele rozwojowe i współpracę z uczelniami. Krok po kroku budujemy nasz potencjał, a już dziś Gdańsk we współpracy ze Związkiem Uczelni Fahrenheita współfinansuje program grantowy dla wspólnych zespołów badawczych. Musimy rzeczywiście dalej pracować w innowacyjnych sektorach, przeznaczać odpowiednie nakłady na badania i rozwój w nauce, doskonalić umiejętności pracy zespołowej, mieć większą skłonność do ponoszenia ryzyka i wykorzystywać odpowiednie instrumenty finansowe na rzecz rozwoju innowacyjnych firm, w tym start-upów.
Piotr Matczuk: Z tej perspektywy ważne jest, abyśmy umieli uruchomić pełen potencjał polskich miast – właśnie takich jak Gdańsk. I robimy to, poprzez odważne inwestycje w przedsiębiorczość i innowacyjne pomysły. Kluczem do tego jest zapewnienie dostępu do kapitału, który pozwoli lokalnym firmom, naukowcom, samorządom przekuwać ambitne pomysły w przedsięwzięcia nawet o skali globalnej. Do niedawna spółki, które rosły w Europie – start-upy, scale-upy – na etapie krytycznym dla dalszego rozwoju często uciekały do rozwiniętych ekosystemów zagranicznych, takich jak Dolina Krzemowa. Chcemy stworzyć im w Polsce warunki, by rozwijały się stąd. Jako PFR mamy więc z jednej strony perspektywę lokalną – pobudzania wzrostu ekosystemów innowacji miast, ale też krajową, dla wszystkich aktorów, których łączymy w sieć.
Europa mówi dziś nie tylko o konkurencyjności, ale też odporności gospodarczej i technologicznej. Jaką rolę w ich budowie odgrywają samorządy i instytucje takie jak PFR?
PM: Odporność gospodarcza i obronna to jeden z filarów strategii Polskiego Funduszu Rozwoju, ogłoszonej jesienią ubiegłego roku. Jesteśmy w tym obszarze bardzo aktywni – w 2025 r. uruchomiliśmy największy w historii program finansowania innowacyjnych przedsięwzięć, Innovate Poland, z którego środki będą trafiać na rozwój ekosystemu technologicznego; obecnie prowadzimy certyfikację funduszy i zachęcamy inwestorów, także zagranicznych, by kapitałowo włączyli się w program. Wkrótce, jeszcze przed końcem 2026 r., ogłosimy program Accelerate Poland, który ma sprawić, że scale-upy będą rosnąć w naszym lokalnym środowisku. Do tej pory takie narzędzia działały w ograniczonym stopniu. Dzięki tym programom spółki będą lepiej zasilane przez fundusze, a fundusze będą miały więcej spółek do wyboru. W miastach, takich jak Gdańsk czy Rzeszów, z którymi podpisaliśmy listy intencyjne o współpracy, pomagamy poszukiwać pomysłów wartych wdrożeń czy finansowania – mam na myśli nasze hackathony lub programy akceleracyjne. Proszę zwrócić uwagę, że działamy na cały system: od pomysłu, później start-up, który rośnie do scale-upu, po wejście takiego podmiotu do systemu funduszowego, do różnych funduszy dla różnych spółek i obszarów innowacyjności.
AD: My jako samorządy także mamy swoje narzędzia, z których wiele służy współpracy z PFR. To chociażby Gdańska Fundacja Przedsiębiorczości, która w ubiegłym roku obchodziła 25-lecie działalności, to Inkubator Starter, z którego wsparcia skorzystało ponad 2 tys. mniejszych firm. Na początku działalności otrzymywały one nie tylko lokal i adres, ale także mentoring i narzędzia, które są im bardzo potrzebne. Na kolejnych etapach pojawiają się instrumenty oferowane przez Gdańską Agencję Rozwoju Gospodarczego, działającą pod marką InvestGDA. To choćby przygotowane tereny inwestycyjne, na których preferowane są inwestycje z sektorów ważnych z punktu widzenia odporności gospodarczej i technologicznej oraz systemy zachęt współtworzone z innymi instytucjami otoczenia biznesu. Rozwijamy również i wspieramy finansowo współpracę wielu partnerów w ramach ekosystemu start-upów pod nazwą Gdańsk Bay Tech. Współtworzymy ważne wydarzenia gospodarcze budujące relacje pomiędzy firmami i upowszechniające innowacje. We współpracy z samorządem województwa, administracją państwową, pozwala nam to być także partnerem w rozwoju gospodarczym kraju. Fakt, że Polska weszła do dwudziestki największych gospodarek, nie jest zasługą jedynie największych firm. Naszą pozycję budują także takie lokalne programy wsparcia i rozwoju, a ich suma składa się na efekt na poziomie krajowym.
PM: Chcemy sprzyjać rozwojowi gdańskiego ekosystemu, który, rosnąc, będzie kontrybuował do ekosystemu centralnego. PFR, jako swego rodzaju zwornik, który ma perspektywę centralną i lokalną, chce współpracować z gdańskim ekosystemem, oferując narzędzia, o których wspominałem wcześniej.
W naszym porozumieniu bardzo ważne miejsce ma obronność. Dlatego zaplanowaliśmy m.in. spotkania w ramach programu IDA, łączącego MON i Agencję Uzbrojenia Wojska Polskiego ze start-uperami i spółkami technologicznymi, które mogą odpowiadać na wyzwania technologiczne, które stawia wojsko. To jedyne pole tego typu rozmów w Polsce. Będziemy się zajmowali bezpieczeństwem infrastruktury krytycznej na morzu, co jest specyficzne dla Gdańska w kontekście bezpieczeństwa Bałtyku. W Gdańsku siedzibę ma fundusz inwestycyjny Balnord, który pozyskał z PFR środki na rozwój projektów dual-use w ramach programu PFR DeepTech. Samo Pomorze przeobraża się w centrum energetyczne. Mamy tu energetykę wiatrową na morzu i łańcuch wartości, który zasila ten sektor. Przypomnę, że ZKS Ferrum przy wsparciu PFR uruchomi na Nabrzeżu Indyjskim w Gdyni zakład, który będzie wytwarzał wielkogabarytowe konstrukcje stalowe na potrzeby farm wiatrowych i prawdopodobnie także energetyki nuklearnej. Bo przecież także tutaj, w lokalizacji „Lubiatowo-Kopalino” w gminie Choczewo, powstaje pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa.
A.D. Z naszej perspektywy porozumienie ma na celu wsparcie instrumentów służących rozwojowi innowacyjności, start-upów, także na etapie skalowania, o czym mówił pan prezes. Ważne jest przy tym określenie priorytetowych sektorów, gdyż potrzebujemy specjalizacji. Dla nas szczególnie ważne są takie sektory, jak offshore, przemysł morski, energetyka, life sciences i biotechnologia, przemysł zbrojeniowy, dual use i kosmiczny, ICT/IT, ale także przemysły kreatywne.
Warto wspomnieć, że w tych dziedzinach dużo w Gdańsku już się dzieje. W kontekście obronności, np. przy Politechnice Gdańskiej i dzięki jej zaangażowaniu, zostało uruchomione NATO DIANA Living Lab, czyli przestrzeń służąca prezentacji i testowaniu technologii dla bezpieczeństwa i obronności. Przy naszym udziale, czyli Gdańskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, powstał także inkubator Europejskiej Agencji Kosmicznej – ESA BIC, który ma za zadanie pomóc młodym firmom z sektora kosmicznego w przekształcaniu swoich pomysłów technologicznych w prosperujące przedsięwzięcia biznesowe.
Co to partnerstwo oznacza w praktyce dla przedsiębiorców, w tym start-upów, i regionu?
AD: To wsparcie w finansowaniu, ale także w ekspertyzie i mentoringu. To narzędzia dostępne w naszej codziennej rozmowie z przedsiębiorcami, innowatorami. Przede wszystkim jednak budowa ekosystemu, łączenie podmiotów, które potrzebują siebie wzajemnie, w tym budowanie relacji biznesu z nauką. Jest to szczególnie ważne w przypadku wyspecjalizowanych firm. To również profesjonalizacja usług publicznych kierowanych do przedsiębiorców i dostarczanie wiedzy kluczowej dla rozwoju firm.
PM: PFR wysokopoziomowo dostarcza wsparcie kapitałowe. Ale kluczowe jest słowo ekosystem. Przedsiębiorca czy start-uper, który rozpoczyna pracę nad swoim pomysłem, musi mieć oczywiście dostęp do finansowania na różnych etapach rozwoju, ale my poprzez nasze działania łączymy go też z podobnymi przedsiębiorcami, ekspertami i potencjalnymi inwestorami. Jeżeli uda nam się tu stworzyć coś w rodzaju „klastra” specjalizującego się w obszarach infrastruktury krytycznej, dual-use, technologii energetycznych, które są bardzo ważne dla regionu, to wtedy będzie to atrakcyjne dla przedsiębiorców i będą chcieli tu rozwijać biznesy. Bardzo ważna jest w tym także rola nauki i współpraca uczelni.
Co sprawia, że Gdańsk i Pomorze mogą stać się wiodącym ośrodkiem nowych technologii w Polsce?
AD: Bardzo ważną bazą są uczelnie. Nie każdy ma świadomość, że na gdańskich uczelniach rozwijane są np. technologie kwantowe czy biomedycyna kosmiczna. Drugi atut to strategiczne położenie naszego miasta i regionu. Trzeci to dostępność drogą lądową, kolejową, lotniczą i morską. Czwarty to dziejąca się na naszych oczach transformacja energetyczna, a to oznacza dostępność energii kluczowej także dla firm z zakresu nowych technologii. Od wielu lat staramy się budować ekosystem współpracy z udziałem instytucji otoczenia biznesu. Nie bez znaczenia jest dostępność dobrej klasy przestrzeni, gdzie przedsiębiorcy mogą lokować swoją działalność.
Wśród instytucji publicznych ważnych dla rozwoju technologii w Gdańsku mieszczą się m.in. Polska Agencja Kosmiczna czy spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, ważny odbiorca i kreator innowacji w sektorze technologicznym. Środowisko technologiczne tworzą już dzisiaj takie firmy, jak Intel, SK Hynix, Kainos czy Boeing, Airbus Skywise, Lufthansa Systems, Dynatrace, Lyten.
PM: Jako PFR z Pomorzem mamy wyjątkową relację. Jest to miejsce, w którym PFR jest zaangażowany w wiele projektów: jesteśmy obecni w Baltic Hub i w Amber Expo, alokujemy środki do funduszu Balnord. Tu działają także spółki z naszego portfela – ZKS Ferrum oraz Radmor, należący do WB Electronics.
Mówią państwo dużo o technologiach dual-use i sektorze kosmicznym. To dziś strategiczne kierunki rozwoju?
AD: Żyjemy niestety w czasach niepokoju. Za naszą granicą mamy wojnę, u nas eksperci mówią o wojnie hybrydowej. Dlatego nie tylko Polska, ale także Europa kładzie nacisk na kwestie związane z bezpieczeństwem, obronnością i infrastrukturą krytyczną. Jednak w tej dziedzinie współpraca i zaangażowanie nowoczesnego sektora są kluczowe. Jeśli chodzi o sektor kosmiczny, to warto przypomnieć, że nie jest już on tylko przemysłem zajmującym się wyłącznie eksploracją kosmosu. Jest częścią infrastruktury cyfrowej, bezpieczeństwa, komunikacji, łączności, zarządzania gospodarczego czy środowiskowego. W samym 2025 r. globalne prywatne inwestycje w przedsięwzięcia kosmiczne wzrosły według ESA o 60 proc. Mówimy o naprawdę ważnym i szybko rozwijającym się sektorze.
PM: Geopolityka i wojna tocząca się tuż za granicami w dużej mierze sprawiają, że nasze zainteresowanie odpornością i obronnością jest znacznie większe niż kilka lat temu. Oprócz inwestycji w WB Electronics, który ma m.in. Radmor w Gdyni, jesteśmy także inwestorem w spółce VIGO Photonics, której detektory podczerwieni znalazły się m.in. w łaziku Curiosity wysłanym na Marsa. W kontekście dual-use i obronności prowadzimy działania ekosystemowe. Z Gdańska jest technologiczna spółka Revobeam, która została laureatem akceleratora DIANA – programu NATO, w który zaangażowany jest także PFR.
Jak Polska może wyglądać za dekadę, jeżeli państwa przepis na budowanie innowacyjności i odporności się sprawdzi, i jaka będzie rola miast, samorządów i instytucji takich jak PFR?
AD: Jesteśmy w kluczowym momencie rozwoju Polski, także na poziomie lokalnym. 22 lata po wstąpieniu do UE staliśmy się 20. gospodarką świata. Dalszy rozwój zależy od zmiany profilu i zarówno tworzenia innowacji, jak i wprowadzania ich w realne biznesowe życie i do powszechnego użycia. Musimy budować swoje strategie rozwoju na specjalizacjach i konsekwentnie długoterminowo je wspierać. Dla naszej specyfiki regionalnej bardzo ważne są m.in.: nowoczesna gospodarka morska, energetyka czy szeroko pojęta dziedzina life sciences z biotechnologią i farmacją. Wierzę, że jeśli takie partnerstwa jak to, o którym mówiliśmy, będą konsekwentnie realizowane, przyniosą efekt i za dziesięć lat będziemy bardziej odpornym, nowoczesnym i innowacyjnym regionem.
PM: Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, powiedział w maju, że jego ambicją jest, żeby w ciągu dziesięciu lat Polska stała się trzecią gospodarką w Europie. Chętnie się pod tym podpiszę, jest to dobry cel motywacyjny, a my budujemy podwaliny jego realizacji. Stawiamy na innowacyjność. Będziemy na nią odpowiadać na podstawie własnych sił, ale też dzięki mobilizowaniu sektora prywatnego. Innowacyjna Polska to Polska o silnych fundamentach kapitałowych i Polska przedsiębiorców, którzy prowadzą swoje interesy w skali kontynentu lub globalnie. To Polska, w której jesteśmy globalnym dostawcą myśli przemysłowej, do której płynie renta kapitałowa z innych gospodarek. To bogaty, bezpieczny kraj, w którym coraz więcej kapitału przekazywane jest z pokolenia na pokolenie.