Unijne pieniądze i unijne wartości. „Tak dobrego kryzysu nie można zmarnować”

mat.pras.

Podział środków UE w budżecie na lata 2021–2027 oraz walka ze skutkami Covid-19 były głównym tematem spotkania marszałków 16 województw oraz przedstawicieli rządu i Komisji Europejskiej.

Spotkanie odbyło się w Lubniewicach, w Województwie Lubuskim w ramach Konwentu Marszałków Województw RP.

– Wybraliśmy tematy najważniejsze dla Polski, o których wszędzie rozmawiamy i nie tylko w regionach. To przede wszystkim przyszłość Europy i świata, czy plany związane z nową perspektywą unijną 2021-2027, które są coraz bardziej konkretne – mówiła Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego i jednocześnie gospodarz konwentu. – Jesteśmy w trakcie pandemii, dlatego rozmawiamy na temat zdrowia. Pandemia obnażyła wielkie deficyty w służbie zdrowia. Nie tylko w Polsce, ale i Europie.

mat.pras.

Po raz pierwszy Unia Europejska będzie mieć dwa równoległe budżety. Podstawowy będzie mieć wielkość 1074,3 mld euro. Drugi budżet związany jest z pandemią Covid. To Europejski Instrument na Rzecz Odbudowy, który zamknie się sumą 750 mld euro. W sumie w obydwu budżetach znajdzie się 1824 mld euro.

CZYTAJ TAKŻE: Unijne fundusze uratują w Polsce 500 tys. miejsc pracy

O procesie jego powstawania opowiadał Marek Prawda, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. – Od maja 2018 roku mamy projekt nowego budżetu, w którym ważne miejsce zajął klimat, gospodarka cyfrowa, innowacje, badania, równość. To wszystko zapisano w budżecie. I kiedy trzeba było go spinać, zaczęła się pandemia – mówił Marek Prawda. – Zaczął się zmasowany atak lobbystów na projekt, bo jak rozwijać księżycowe marzenia, kiedy trzeba przeżyć. Gdyby UE słuchała tych lobbystów to skończyłoby się na odbudowywaniu starego świata z jego dysfunkcjami. Stąd pojawił się projekt dwóch budżetów. Jak nie zrobimy ucieczki do przodu, to wszystko się zawali. Ten drugi fundusz, przeznaczony na odbudowę stał się nadzwyczajnym rozwiązaniem. Chodziło o osłonięcie modernizacji i zaspokojenie naturalnych potrzeb zwolenników spójności – mówił dyrektor przedstawicielstwa KE w Polsce.

Europę stworzyły kryzysy

Wg Marka Prawdy Unii Europejskiej kryzys wywołany pandemią daje nową szansę.

Europę stworzyły katastrofy, a rozwijały kryzysy. Tak dobrego kryzysu nie można zmarnować. To nie jest absurdalna obserwacja. Spotkało nas nieszczęście, ale mamy dwa budżety, zamiast jednego. Europa ma szansę przejść z opowieści powojennej, z tego, że jest projektem pokojowym do opowiedzenia czym jest teraz, czyli solidarnym działaniem wobec przeciwności losu – mówił Prawda.

Małgorzata Jarosińska–Jedynak, minister funduszy i polityki regionalnej przedstawiła aktualne dane na temat budżetu 2021 – 2027, a także kwot jakie trafią do Polski. – Alokacja na politykę spójności wyniesie 330,2 mld euro, a czego do Polski trafi 66,8 mld euro – mówiła Jarosińska–Jedynak.

CZYTAJ TAKŻE: Fundusz Inwestycji Samorządowych: kto zyska, a kto straci?

Minister opisywała też nowy, drugi budżet. – Europejski Instrument na Rzecz Odbudowy, nazwany Next Generation EU to nowa inicjatywa odbudowy gospodarki pod kryzysie. Obecnie dysponuje 750 mld euro – wyliczała.

Są w nim trzy filary: pomoc dla państw członkowskich w odbudowie wyniesie 737,5 mld. W tym filarze znajduje się React EU z kwotą 47,5 mld. Drugi filar obejmuje program Invest EU (5,6 mld ), a trzeci Resc Euro i Horyzont Europa (6,9 mld euro).

Mazowieckie – dwa albo jedno

Wiadomo już, że w nowym budżecie nie zmieni się poziom dofinansowania unijnych projektów. W większości polskich województw dotacje zostaną utrzymane na poziomie 85%. Nieco mniej, bo 70% będą wynosić w Województwach Dolnośląskim i Wielkopolskim, które są uznawane za zamożniejsze. Trwa dyskusja wokół Województwa Mazowieckiego. Zdaniem Małgorzaty Jarosińskiej – Jedynak województwo zostało już podzielone na dwie części, a poziom dofinansowania projektów realizowanych w regionie warszawskim – jako najzamożniejszym w Polsce – ma wynieść 40%, a poza Warszawą 85%.

CZYTAJ TAKŻE: Wyrównanie różnic w rozwoju, czy zdobycie większej władzy? Komu pomoże podział Mazowsza

Przeciw takiemu rozwiązaniu są jednak marszałkowie. Taki podział nie został też zaakceptowany w Brukseli, na co zwrócił uwagę Christopher Todd, dyrektor Wydziału ds. Polski w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej.

Nadal opowiadamy się za silnymi programami regionalnymi. Opowiadamy się za jednym programem regionalnym dla Województwa Mazowieckiego, a nie dwoma programami. Chciałbym zaapelować, aby zasady krajowe były proste i skuteczne,. Polska pozostanie największym beneficjentem polityki spójności – mówił Christopher Todd.

Potrzebne są szybkie decyzje

Chociaż znana jest wielkość środków jaka trafi do Polski, wciąż tematem dyskusji jest podział pomiędzy poszczególnymi województwami. – Lokacje krajowe poznamy jesienią, po pierwszych danych na temat skutków kryzysu w poszczególnych państwach – stwierdził Christopher Todd.

Nieznane są też procedury. Nie wiadomo, czy do dystrybucji nowych środków będą tworzone zupełnie nowe programy, czy też będą rozdzielane w ramach już istniejących. – Decyzje w sprawie sposobu programowania nowych środków muszą być szybko podjęte, np. poprzez dodanie nowych osi priorytetowych do istniejących programów. Musimy szybko uzyskać odpowiedzi, które z inicjatyw będą korzystać ze środków – mówił Todd.

mat.pras.

Wszystkie polskie regiony rozwijają się, a silne Regionalne Programy Operacyjne są jednym z czynników, które to umożliwiły – odpowiadał Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego.

– Czekamy na sugestie dotyczące struktury funduszy w Polsce. Cieszy nas deklaracja dotyczące jednego RPO dla Mazowsza. Usłyszeliśmy bardzo wiele dobrych informacji dla polskich regionów. Wsłuchano się w nasze sugestie, aby pozostawić dofinansowanie na poziomie 85 i 70% – dodał.

Regiony mogą dostać rykoszetem

Uczestnicy konwentu mówili też o roli i kształcie UE w kontekście pandemii Covid, a także walce ze skutkami kryzysu. – Były zarzuty wobec państw członkowskich, że ich działania nie były skoordynowane, że zamykały swoje granice nie uprzedzając innych. Wielu urzędników działało schematycznie. W efekcie w ciągu paru trudnych tygodni mieliśmy wrażenie chaosu i bezradności – mówił Marek Prawda. – Potem wszystko się uspokoiło i zaczęło się wychodzenie z fazy toksycznej rywalizacji. A jak już się otrząsnęliśmy to kraje, które miały więcej możliwości dzieliły się z innymi sprzętem. W Polsce Dolny Śląsk współpracował z Saksonią.

CZYTAJ TAKŻE: Mniej dotacji dla regionów

Szef przedstawicielstwa KE w Polsce wskazywał na upolitycznienie pandemii i manipulacje w social mediach związane z Covid. – Pojawiły się też próby politycznego zbijania kapitału na nieszczęściu. Gdy państwa członkowskie nie odpowiadały na dramatyczne apele Włochów to przyszła do nich pomoc z Chin i w mediach społecznościowych rozpoczęła się wielka akcja wdzięczności dla Chin. Ale 58% tych wpisów to były trolle i boty. Chociaż pomoc europejska dla Włoch była później nieporównywanie większa niż chińska to próbowano realizować polityczne cele, na zasadzie, a nuż uda się Europę rozwalić.

Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego poruszył z kolei temat ryzyka utraty pieniędzy unijnych w kontekście praworządności.

– Nie chcielibyśmy paść ofiarami pewnej warunkowości, zwłaszcza tam, gdzie nie mamy na to wpływu. Wiemy, że jest dyskusja polityczna, pojawiły się pewne zapisy. I różne informacje, że to zagrożenie realne, a inna, że jest pozorne. Obawiam się tego. Nie w takiej postaci, że ważny polityk europejski wyjdzie na forum i zapowie, że Polska traci jakąś ilość funduszy z powodu nie zachowania europejskich zasad sądownictwa. Ale w inny sposób, tj. poprzez instrumenty kontroli, korekt, nakładania sankcji. Na poziomie Komisji będzie odbywać się wdrażanie sankcji, ale bez ogłaszania że jest to wdrażane. Klimat się pogorszy, bo już się pogorszył. Ja odczuwam konkretne sygnały. Dotknie to samorządy regionalne. Nie będzie zależało to od przynależności politycznej, po prostu znajdziemy się w kręgu rażenia. Tak mówi mi intuicja – oceniał Marek Woźniak.

mat.pras.

Podobnie ocenia sytuację Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego.

– Możemy paść ofiarą i nie mamy na to wpływu. W walce o to, by rząd przestrzegał praworządności regiony mogą dostać rykoszetem. W mojej ocenie to fundamentalna zasada. Jesteśmy wspólnotą i rząd powinien liczyć się z konsekwencjami decyzji, także rady gmin, które stanowią o przyjęciu lub odrzuceniu pewnych norm prawnych. Powinny być świadome. Dlatego rozmawiamy o wartościach europejskich. Tutaj jest potrzebna edukacja, a także świadomość obywateli.

„Rzeczpospolita Życie Regionów” jest patronem medialnym Konwentu Marszałków Województw RP

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ekspresówka S1 powstaje w bólach

Wreszcie nieco przybliżyła się perspektywa przejechania ze Śląska na Podbeskidzie i Słowację jedną z ...

W Kętrzynie wolontariuszki ruszyły z odsieczą miejscowemu szpitalowi

Jak wiadomo, największym rarytasem czasu epidemii jest maseczka ochronna. W Kętrzynie dramatycznie ich brakuje. ...

Jantar dla literatów

Nagrodę Literacką Jantar ogłosiło województwo zachodniopomorskie. Tytuł będzie przyznawany od 2020 roku autorom mieszkającym ...

Zamieszanie z tramwajem dla stolicy

Przeciąga się finalizacja kontraktu na dostawę 213 pojazdów dla Tramwajów Warszawskich.

W Grudziądzu wypiszą receptę dla szpitali

Sytuacja placówek powiatowych jest trudna, ale nie nierozwiązywalna - uważają samorządowcy z Grudziądza, którzy ...

Skandynawowie lubią Pomorze Zachodnie

Duńczycy i Szwedzi to jedne z najchętniej odwiedzających Pomorze Zachodnie narodowości. Coraz częściej pojawiają ...