Wadim Tyszkiewicz: Widmo zemsty na samorządach

mat.pras.

Proces odbierania kompetencji lokalnym władzom już się zaczął – przekonuje Wadim Tyszkiewicz, senator i były prezydent Nowej Soli.

Rafał Trzaskowski mówi, że jeśli przegra wybory, to PiS będzie mściło się na samorządach. Zgadza się pan z tym?

Tak. Mówię o tym od dawna. I przestrzegam Polaków przed skupieniem władzy w rękach jednego człowieka i jednej partii. Jednego człowieka, który ma zapędy autorytarne i nie lubi dzielić się władzą.

Proces odbierania kompetencji samorządom już się przecież rozpoczął. Chociażby ośrodki doradztwa rolniczego, melioracja, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, które zostały odebrane samorządom – i te kompetencje zostały przejęte przez wojewodów, czyli rząd. Jeśli, nie daj Boże, prezydent Duda wygra ponownie wybory i sto procent władzy skupione zostanie na Nowogrodzkiej, to kolejne uderzenie pójdzie w samorządy.

Czego się pan spodziewa?

Mówimy o tym, co już się rozpoczęło, czyli centralizacja władzy. W Senacie próbowałem przeforsować zmianę kodeksu karnego, żeby o zawieszeniu w czynnościach służbowych wójta, burmistrza czy prezydenta nie decydował upolityczniony prokurator, tylko niezależny sąd. Ministerstwo Sprawiedliwości oraz senatorowie PiS byli przeciw.  Można się więc spodziewać wysypu komisarzy z nadania partyjnego, zastępujących samorządowców. Władza w rękach niezależnych samorządów nie jest na rękę komuś, kto ma autorytarne zapędy. Jeszcze nie wiem, jak daleko posunięte będzie ograniczenie kompetencji. Ale jestem pewny, że gdy wygra władza autorytarna, to po 30 latach rozwoju samorząd będzie zmarginalizowany.

CZYTAJ TAKŻE: Kampania w pełni. Rząd rusza z kolejnym programem dopłat

Jak pan ocenia teraz sytuację samorządów po pierwszej fazie epidemii koronawirusa?

Zawsze podkreślam, że w Polsce mamy blisko 2,5 tysiąca różnych samorządów. Małych i dużych, biednych i bogatych, lepszych i gorszych. Na przykładzie Nowej Soli mogę powiedzieć, że my zbudowaliśmy tak silne fundamenty miasta przez ostatnie lata, że mimo strat spowodowanych epidemią koronawirusa miasto nie wycofuje się z żadnej z zaplanowanych inwestycji. Dzisiaj mamy możliwość zaciągania kredytów, bo zadłużenie miasta przed epidemią i moim odejściem z urzędu wynosiło 10 proc.

Fundusz inwestycji samorządowych to dobry pomysł?

Pomysł dobry i oczekiwany przez samorządy, tylko trzeba oddzielić realne działania od propagandy. Premierem Morawieckim powinien zainteresować się prokurator. Jak można jeździć po Polsce, wręczać promesy na pieniądze, które dopiero mają być przydzielane na podstawie prawa, którego jeszcze nie uchwalił ani Senat, ani Sejm? Gdyby tak zrobił wójt małej gminy, to byłoby to przestępstwo, a na pewno przekroczenie uprawnień. To tak, jakby wójt ogłaszał inwestycje i rozdawał pieniądze, gdy rada gminy ich jeszcze nie uchwaliła i nie zapisała w budżecie. Ja jestem za wsparciem dla samorządów, zwłaszcza dla tych słabszych. Nie kwestionuję tego, tylko trzeba to robić uczciwie i zgodnie z prawem. Moje miasto też się ucieszyło z tych pieniędzy, które mają być. Tylko trzeba było to zrobić w innej formie, a nie przepychać kolanem te zapisy w ustawie przy okazji procedowania bonu turystycznego.

Poparł pan w kampanii Szymona Hołownię. Jest pan zadowolony z tego, że Hołownia przeniósł postulaty na Trzaskowskiego?

Jeśli Trzaskowski poparł te postulaty, to bardzo dobry ruch dla obu stron. Poparłem Hołownię między innymi dlatego, że jest bezpartyjny i jako jedyny z kandydatów miał przygotowany cały pakiet samorządowy.

CZYTAJ TAKŻE: Burmistrz Sandomierza: bon turystyczny budzi kontrowersje

Trzaskowski uznał, że jest kandydatem samorządowym, bo jest prezydentem stolicy…

Trzaskowski wszedł do kampanii późno, trudno się dziwić, że nie miał wszystkiego przygotowanego, pełnego pakietu postulatów – ale oczywiście wywodzi się on z samorządu. Z Rafałem znamy się wiele lat i mam dla niego wielki szacunek. Mam nadzieję, że się na mnie nie obraził, iż moim pierwszym wyborem był Szymon Hołownia. Teraz, w drugiej turze, poprę oczywiście z całą siłą i sercem Rafała.

Tematyka samorządowa bardzo zagrała w kampanii. To coś zmieni na przyszłość?

Ja wielokrotnie o tym mówiłem. Samorząd to największy sukces Polski od 1989 r. To już brzmi jak frazes, ale trzeba to powtarzać jak mantrę.

Jeśli Trzaskowski przegra, to nie wiem, co będzie dalej z samorządem. Trzeba to powtarzać zwłaszcza ludziom, którzy nie wchodzą specjalnie w tematy samorządowe.

Przede wszystkim samorząd to gospodarz w terenie. Nie ma gospodarza – mamy kołchoz. Trzeba gospodarzy wzmacniać, bo to oni są naszymi reprezentantami w codziennej pracy i walce o lepsze jutro. Miejmy nadzieję, że nie będzie jak na Węgrzech. Tam samorząd jest podporządkowany partii. Ja widziałem, jak to wygląda.

W Budapeszcie wygrał liberalny burmistrz.

To był fenomen, ale co on może teraz robić? Tam nie ma rewolucji, a absolutnie wszystko zostało opanowane przez Fidesz. Tam o polityce najlepiej nie mówić wcale, a jeśli już, to szeptem. Tam to rząd i partia podejmują decyzje, czy na przykład remontować szkołę, czy budować drogę, czy stawiać pomniki. Ja bym nie chciał, by tak było w Polsce, że wszystkie decyzje podejmuje nie gospodarz regionu, ale sekretarz partii.

CZYTAJ TAKŻE: Moja woda? Dotacje do oczek wodnych dotychczas nie zrobiły furory

Wracając na moment do koronawirusa – co w samorządzie zadziałało, a co nie?

Najpierw pytanie: czy my w ogóle tę walkę wygrywamy? Najpierw był totalny strach i paraliż państwa przy kilku zachorowaniach, a teraz mamy totalne rozluźnienie, mimo że codziennie przybywa kilkuset chorych i umiera kilkanaście osób.

Generalnie jednak sprawdził się samorząd i sprawdzili się Polacy. Niedawno dostarczyłem do szpitala w Nowej Soli ze zbiórki publicznej 26 profesjonalnych hybrydowych urządzeń do dekontaminacji, czyli odkażania. Ludzie się zorganizowali, zebraliśmy ponad 30 tysięcy złotych, sprzętu kupiłem o wartości blisko 80 tysięcy zł.

Walkę z wirusem wygrało społeczeństwo. Maseczki Polacy szyli spontanicznie, a te, które przywiózł samolot rządowy, nadawały się do utylizacji. Społeczeństwo obywatelskie się sprawdziło. W Nowej Soli zrobiliśmy genialne rzeczy. Samorząd i ludzie się sprawdzili. Nadmienię tylko, że szpitale w większości są samorządowe. Rząd dał tylko ochłapy z rezerw i wydawał rozporządzenia. To samorząd stał na pierwszej linii walki z zarazą. O tym trzeba pamiętać.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Sceny zamieniają się w polityczne folwarki

Zasłużeni dyrektorzy tracą dyrekcje po objęciu sejmików przez PiS. Konkursy budzą kontrowersje. Sceny są ...

Jadwiga Emilewicz: Z samorządem współpraca, nie konkurencja

Jest szansa na nowe otwarcie relacji rządu z samorządami. I to na niejednym polu. ...

Radomski Łucznik: „Fabryka” w fabryce

W blisko stuletnich zabudowaniach po radomskim „Łuczniku” powstanie nowoczesne centrum biurowo-usługowe. Wzniesione w latach ...

Nie tak łatwo z zieloną energią

Dotychczasowe doświadczenia lokalnych władz z fotowoltaiką nie pozostawiają wątpliwości: warto inwestować w panele, ale ...

Domy samopomocy mogłyby działać lepiej

Potrzebne są zmiany w przepisach oraz lepsze rozeznawanie potrzeb osób z zaburzeniami psychicznymi przez ...

Miejskie rowery wróciły na ulice. Ale nie wszędzie

Od północy z wtorku na środę znów można korzystać z miejskich jednośladów. Samorządy rozmawiają ...