Krzysztof Kosiński: Luzowanie obostrzeń może być terytorialne

mat.pras.

Należy zmienić filozofię odmrażania życia społeczno-gospodarczego. Trzeba wprowadzić luzowanie reguł w sposób obszarowy, terytorialny. Popatrzeć na mapę Polski, gdzie nie ma zakażeń w ogóle, gdzie jest tych zakażeń mało. Tam można testowo obostrzenia znosić szybciej – mówi Krzysztof Kosiński, prezydent Ciechanowa i sekretarz Związku Miast Polskich.

Na początek chciałbym wrócić do sprawy koncertu Kasi Kowalskiej w Ciechanowie. Co poszło nie tak? 

Intencja miejskiego ośrodka kultury, który zorganizował to wydarzenie oraz kilka poprzednich, była jasna. Chodziło o zapewnienie możliwości obcowania mieszkańcom z muzyką na żywo, a widownią miały być okna i balkony oraz transmisja online. To się udawało aż do wspomnianego występu. Sanepid wyliczył, że było około 100 osób na miejscu i 50 w samochodach. Swoją drogą więcej przebywa na otwartych targowiskach czy w sklepach budowlanych. Być może przyjście ludzi było wynikiem narracji, że skoro obostrzenia są łagodzone, to można spokojnie wyjść na zewnątrz i posłuchać koncertu. Ludzie byli rozproszeni po dużej zielonej przestrzeni między blokami aż do ostatniego utworu, kiedy to artystka poprosiła, by wszyscy podeszli pod scenę i zaśpiewali sto lat jej córce, która obchodziła tego dnia urodziny. Cała akcja rozkręcania kontrowersji wokół tego ma wymiar polityczny.

Co ma pan na myśli? 

Chodzi o osoby, które nagłaśniają sprawę, uruchamiając wszystkie możliwe organy. To działacze PiS i media rządowe. Narracja jest prosta i ma dotrzeć do ich elektoratu: prezydent nie chce organizować wyborów w mieście, a robi koncerty.

Faktycznie byłem jednym z pierwszych w Polsce, który mówił o zagrożeniach powszechnego pójścia do urn 10 maja i odmówiłem PKW realizacji czynności wyborczych, żeby nie narażać mieszkańców i członków komisji. Jednakże niedługo potem rządzący też zrozumieli to niebezpieczeństwo, dlatego zaczęli forsować wybory korespondencyjne.

Będą konsekwencje? Zmiany procedur, jeśli chodzi o organizację takich wydarzeń lub ich zawieszenie?

Kolejne wydarzenia tego typu zostały odwołane przez miejską jednostkę kultury. Analizujemy sprawę, wnioski będą wyciągnięte.

CZYTAJ TAKŻE: Jaśkowiak: To najtrudniejszy moment mojej prezydentury

Mieszkańcy Ciechanowa stosują się do zaleceń, nakazów? Jakie są lokalne nastroje? 

Na początku stanu epidemii dyscyplina była. Wraz z upływem kolejnych tygodni ludzie mają jednak dość nakazowo-zakazowej polityki rządu. Jedne zakazy są wprowadzane, za chwilę odwoływane. Nie trzyma się to wszystko logiki. Mieszkańcy patrzą też na liczbę zachorowań w samym mieście. To były trzy przypadki, wszyscy już wyzdrowieli. Jest poczucie, że nie powinniśmy być traktowani jak stolica, Śląsk, czy te regiony w Polsce, w których zachorowań są setki. Ja mam poczucie niesprawiedliwości wobec tego, że cały czas dla wszystkich części kraju obostrzenia są takie same.

Czy pana zdaniem coś powinno się zmienić w polityce rządu? 

Proponuję rządowi pewne rozwiązanie. Należy zmienić filozofię odmrażania życia społeczno-gospodarczego. Trzeba wprowadzić luzowanie reguł w sposób obszarowy, terytorialny. Popatrzeć na mapę Polski, gdzie nie ma zakażeń w ogóle, gdzie jest tych zakażeń mało, a wszyscy już wyzdrowieli i przez określony czas nie ma nowych zakażeń. Tam można testowo obostrzenia znosić szybciej, dopuszczać do działalności szerzy krąg branż, znosić więcej zakazów.

Jest całkowicie niezrozumiałe, dlaczego w miastach, gdzie od początku stanu epidemii nie ma żadnego zakażenia, fryzjer jest tak samo traktowany, jak fryzjer w mieście, gdzie jest 700 zakażeń.

Należałoby odmrażać gospodarkę, nawet testowo, na poszczególnych obszarach. Tam gdzie nie ma zakażeń bądź było ich bardzo mało, trzeba reguły szybciej luzować. W ten sposób można sprawdzić kilka obszarów, aby ludzie zaczęli normalnie funkcjonować. Jeśli jednak pojawiłyby się zakażenia, to zawsze można zrobić krok w tył, o czym zresztą mówił premier Morawiecki.

CZYTAJ TAKŻE: Prezydent Inowrocławia: chcemy tarczy samorządowej

Wie pan już, jak koronawirus wpłynie na budżet miasta? 

Realne szacunki poznamy w połowie maja, wtedy będziemy mieli informacje o wpływie z podatku PIT do budżetu miasta i porównamy, o ile jest mniejszy w stosunku do kwietnia 2019 roku. W marcu było to 350 tysięcy złotych mniej. Wtedy jednak nie dochodziło jeszcze do masowych zwolnień, a nawet jeśli – to trwały okresy wypowiedzenia. Za chwilę poznamy konkretne wyniki finansowe i będziemy szacować straty na przyszłość. Mamy też niespodziewane wcześniej w budżetach samorządów wydatki. W naszym przypadku przeznaczyliśmy już ponad 400 tysięcy złotych na walkę z koronawirusem. Podjęliśmy uchwałę o zwolnieniu z podatku od nieruchomości części branż, które najbardziej ucierpiały. Jest to grupa 17 branż w Ciechanowie, a pomoc dla przedsiębiorców szacujemy na około milion złotych.

A czy Ciechanów jako ośrodek turystyki – wewnątrz kraju – może zyskać na zmianach w turystyce? 

Nie śpimy i nie czekamy na to, aż cała gospodarka ruszy. Pracujemy nad ofertą turystyczną dla obywateli naszego kraju. Mamy świadomość, że w tym roku turystyka krajowa może cieszyć się dużą popularnością. Mamy XIV-wieczny zamek, mamy nową ofertę w postaci zbudowanego Parku Nauki “Torus” przy zrewitalizowanej Wieży Ciśnień. Dużo nowych zielonych terenów, liczne ścieżki rowerowe i miejsca rekreacji. Będziemy chcieli to wykorzystać, kiedy te miejsca będą mogły już ruszyć.

Jak w tej chwili ocenia pan zmiany prawne dla samorządów w obliczu koronawirusa? 

Zmiany nie dają wiele konkretów samorządom, a już na pewno nie dają nic gminom oraz małym i średnim miastom. Dla nas nie ma żadnej propozycji. W przyjętych ustawach rząd powiedział samorządom: znosimy dotychczasowe wskaźniki zabezpieczające wasze zadłużenie, pozwalamy się wam zadłużyć mocniej, by walczyć z koronawirusem. A przecież każde zobowiązania będzie trzeba spłacić. Ja z możliwości życia ponad stan nie będę korzystał. Jedyne co jest pozytywne, w czym rząd nas wysłuchał, to umożliwienie zdalnych posiedzeń organów stanowiących. Słuszne jest również zwiększenie kompetencji decyzyjnych organów wykonawczych przy zmianie budżetu, bez udziału rady.

CZYTAJ TAKŻE: Wojciech Szczurek: Wybory prezydenckie latem przyszłego roku

Na koniec pytanie o wybory. Co powinno się pana zdaniem wydarzyć? 

Mamy do czynienia z niewyobrażalnym chaosem. Tak po ludzku jest mi po prostu wstyd za nasze państwo. Samorządowcy nie są od wyznaczenia terminu wyborów. Nawołujemy do tego, by usiąść do stołu i opracować polityczny kompromis, oczywiście w zgodnie z Konstytucją RP. Jednak żadna strona nie chce ustąpić. Wszystko, co się do tej pory wydarzyło w związku z organizacją wyborów, wepchnęło nas w społeczną i prawną otchłań. To jest abstrakcyjne tak bardzo, że aż trudno w to uwierzyć.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dzierżawca gruntu rolnego może być radnym

Ze zdjęć działki nie można było wywnioskować, że radny prowadzi tam zorganizowaną działalność zarobkową.

Ponad 220 tys. zł do wygrania w loterii podatkowej

Władze Łodzi chcą zachęcić mieszkańców do płacenia podatków w mieście pierwszą w historii loterią ...

Smogowy alarm dla polskich miast

Ministerstwo Środowiska obniżyło w końcu poziomy zanieczyszczenia powietrza, które uruchamiają alarm smogowy. Samorządy wciąż ...

Samorządowe inwestycje, czyli wielkie cięcie wydatków

Samorządy wchodzą w gorący okres przygotowywania budżetów na 2020 r. Dobrych informacji dla mieszkańców ...

Prezydent Szczecina: Samorząd jest obcy dla rządu

Samorządy w całej Polsce prowadzą budowy, mają podpisane kontrakty i może dojść do tego, ...

Uchwała ważniejsza niż czyjaś zgoda

Wbrew woli radnego można go powołać do pracy w komisji organu samorządu miejskiego - ...