Debata: Pomoc uchodźcom zmieniła polskie państwo

Wojna w Ukrainie oraz jej skutki, takie jak napływ uchodźców, sprawiły, że stanęliśmy przed sprawdzianem skuteczności działania w trudnych warunkach – mówili eksperci podczas gali Rankingu Samorządów 2022.

Publikacja: 08.12.2022 09:33

Euforia minęła, ale to nie znaczy, że minęła chęć do pomagania uchodźcom - podkreślili uczestnicy de

Euforia minęła, ale to nie znaczy, że minęła chęć do pomagania uchodźcom - podkreślili uczestnicy debaty zorganizowanej podczas Gali Rankingu Samorządów 2022

Foto: Mariusz Szacho

Podczas debaty „Jak pomoc dla uchodźców z Ukrainy zmieniła polskie państwo i społeczeństwo”, która odbyła się podczas gali Rankingu Samorządów 2022, eksperci rozmawiali między innymi o tym, czy wsparcie Ukraińców zintegrowało polskie społeczeństwo.

Od 24 lutego do 23 listopada polskie granice przekroczyło ponad 7,9 mln Ukraińców. Marcowa specustawa sprawiła, że ukraińscy uchodźcy przebywają w Europie na specjalnych warunkach. Otrzymali prawo pobytu, a także dostęp do bezpłatnych studiów, świadczeń socjalnych, edukacji oraz gwarancje zakwaterowania i wyżywienia. Wojna Rosji w Ukrainie i związane z nią między innymi embargo na surowce energetyczne spowodowały jednak, że mamy do czynienia ze skokiem wzrostu cen oraz z rekordową inflacją. Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że pełne koszty pomocy Ukrainie ze strony polskiej wyniosły już ponad 20 mld zł (dane do października, a więc za ponad siedem miesięcy), z czego połowa to pomoc humanitarna. Z UE otrzymaliśmy 700 mln euro wsparcia. Decyzją rządu od marca wprowadzona zostanie częściowa odpłatność za pobyt Ukraińców, z wyłączeniami dla osób z grup wrażliwych: niepełnosprawnych i starszych. Eksperci wciąż rozważają jednak, czy te działania sprawdzą się i czy w dłuższej perspektywie mogą być rozwiązaniem problemu.

Jaki był wpływ ruchu migracyjnego na polskie społeczeństwo? Czy rośnie niechęć społeczna wobec osób, które uciekły przed wojną? Co czeka nas w przyszłości? Na te i inne pytania starali się odpowiedzieć eksperci na gali Rankingu Samorządów 2022 podczas panelu „Jak pomoc dla uchodźców z Ukrainy zmieniła polskie państwo i społeczeństwo”. Udział w dyskusji wzięli zastępczyni dyrektora Ośrodka Badań nad Migracjami UW prof. Agata Górny, szef Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza Marcin Wojdat, badacz w Ośrodku Badań nad Migracjami UW Witold Klaus oraz prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

Czy pomoc Ukraińcom coś w nas zmieniła?

Biorący udział w dyskusji paneliści podkreślali, że nie do końca wiadomo jeszcze, jaki wpływ na polskie społeczeństwo będzie miał napływ migrantów wojennych z Ukrainy. – Zaczyna się ten maraton. Bardzo dobrze sobie poradziliśmy, choć jest parę ciemnych punktów, jeżeli chodzi o ten pierwszy sprint. Ludzie nie mieli gdzie mieszkać i dostali pomoc, ale to, jaki to miało wpływ, dopiero się okaże – powiedziała prof. Agata Górny.

Podobnie jak inni eksperci profesor zwróciła uwagę, że dzięki sytuacji kryzysowej polskie społeczeństwo bardzo się zintegrowało. – Z naszych badań wynika, że jeżeli chodzi o zakwaterowanie migrantów, którzy przyjechali, w 50 proc. pomogły im osoby obce – pomoc płynęła przede wszystkim od Polaków – zaznaczyła. – Gminy i samorządy to oczywiście bardzo ważne medium, stwarzające warunki do tej pomocy. W tym przypadku była to przede wszystkim pomoc materialna od gmin. Jednak to zwykli obywatele pomagali bezpośrednio, zarówno jeśli chodzi o bieżące wsparcie, jak i kwestie finansowe – dodała.

Energia do pomocy coraz mniejsza

Eksperci debatowali między innymi o tym, czy w dłuższej perspektywie pomoc uchodźcom wyzwoliła energię społeczną, czy odwrotnie – czy Polacy zaczęli być mniej chętni wobec wspierania osób, które uciekły przed wojną.

Zdaniem Marcina Wojdata mimo że pomoc wciąż jest duża, a Polacy mogą być nią nieco zmęczeni, nie można powiedzieć, że energia ta upadła. – To naturalne, że w sytuacji gaszenia pożaru jest więcej rąk do pomocy, a później energia częściowo osiada. Ale ona nadal jest na bardzo wysokim poziomie – zaznaczył szef Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza. – Integracja społeczna jest bardzo ważna, należy ją pielęgnować. To spontaniczne sytuacje, kiedy wspólnota małych wsi czy miast organizuje miejsce pobytu potencjalnych uchodźców – powiedział. – Były miejsca, w których władze oddały społecznikom klucze w zakresie pewnej funkcji samorządów. Osoby z zewnątrz zarządzały i planowały – wyjaśnił.

Jak zauważył Wojdat, okazuje się, że pomoc migrantom wojennym z Ukrainy sprawiła też, że otwartość Polaków na problemy uchodźców, którzy przekraczają nasze granice, jest większa niezależnie od tego, czy są oni z Ukrainy, czy nie. – To rzecz, która może się zmieniać, niechęć wobec tzw. obcego może narastać, ale to jest chwilowe. Ludzie zaczęli inaczej myśleć o tym problemie – stwierdził. – Wartość, którą widzę, to pojawienie się w publicznej debacie tematów, które mówią o naszych społecznych niedoskonałościach – dodał. – Mieliśmy do czynienia z eksperymentem, który nie zdarzył się nigdzie. Ciężar przyjęcia migrantów spadł na barki społeczeństwa. Kiedy pojawia się dużo osób z zewnątrz, pojawia się problem z ograniczonymi zasobami. A jeśli mamy ograniczone zasoby, to pojawiają się napięcia. To jest naturalne – dodała w tym kontekście Górny.

Niespotykana skala

Paneliści zwrócili też uwagę na skalę migracji ukraińskiej ludności. – To bezprecedensowa skala – pierwszy milion w ciągu dwóch tygodni to coś, co się do tej pory w Europie nie zdarzyło. W sumie 6 milionów przekroczeń granicy. Większość to kobiety. Teraz około połowy z nich pracuje. To niezwykłe osiągnięcie – ocenił Witold Klaus. Jest też bardzo dużo dzieci. To dopiero początek i sytuacja jest dynamiczna, dlatego trzeba ją monitorować. Zauważamy, że społeczeństwo jest coraz bardziej zmęczone pomocą. Oczywiste jest, że ludzie chcą pomagać, ale ta odpowiedzialność leży na barkach państwa. To, że w tym systemie tego wsparcia nie ma, jest widoczne – dodał badacz w Ośrodku Badań nad Migracjami UW.

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk mówił natomiast o doświadczeniach, z którymi spotkały się pomagające osoby, o których nie sposób zapomnieć. – To obciążenie, które zostanie na zawsze, bo te emocje są w ludziach. Nie obserwujemy w Lublinie zmęczenia, które mogłoby być groźne lub niebezpieczne w relacjach społecznych. Jest zmęczenie związane z dniem codziennym – kosztami życia czy ubytkiem zasobów – dodał. Polityk przyznał również, że Polska nie była przygotowana na taką ilość uchodźców, bo ta „skala była porażająca”. – Nagle się okazało, że społeczna energia i dobra współpraca z organizacjami międzynarodowymi pozwoliła zorganizować pomoc – zaznaczył.

Odpłatność za pobyt dla uchodźców

Eksperci poruszyli także kwestię tego, że od 1 marca przyszłego roku wprowadzona ma zostać częściowa odpłatność za pobyt Ukraińców, z wyłączeniami dla osób z grup wrażliwych. Zdaniem panelistów nie jest to dobre rozwiązanie.

– To jest zły pomysł. Nie teraz i nie w ten sposób. Warto popatrzeć, do kogo to adresujemy. To są ludzie, którzy nie mogą się utrzymać. Trzeba wystąpić o pomoc do Komisji Europejskiej i zobaczyć, co się stanie za parę miesięcy. – powiedział prezydent Lublina.

Marcin Wojdat podkreślił zaś, że niektórzy uchodźcy już są częścią naszego społeczeństwa. – Niektórzy z nich zostaną. Jeżeli oficjalnie nie poprosimy o pomoc finansową, to sobie z tym nie damy rady. Społeczeństwo tego nie udźwignie. Z badań wynika, że w zeszłym roku wydaliśmy na cele charytatywne jako obywatele około 4 miliardów złotych. W tej chwili, od zaostrzenia się konfliktu, wydaliśmy 10 miliardów – podkreślił.

Zastępczyni dyrektora ośrodka badań nad migracjami UW podkreśliła, że istotne jest, aby przybyszy mobilizować do działania. – Zapewnić matkom możliwość pracy, doszkalać je. Aktywizacja jest ważna. Rodziny w Polsce pomagają rodzinom z Ukrainy, ale one są w stanie zacząć generować już jakiś dochód. Jeżeli spełni się czarny scenariusz i znów przyjedzie do Polski duża liczba uchodźców, dobrze by było, żeby ci, którzy już tu są, byli sobie w stanie jakoś radzić. Bo jeśli będzie nas kosztować ta pomoc zbyt dużo, to będą napięcia społeczne – oceniła prof. Agata Górny.

Partnerem merytorycznym debaty jest Unia Metropolii Polskich

Debata publiczna
Nie wydawać funduszy z KPO za wszelką cenę
Debata publiczna
Samorządy realizują połowę podstawowych praw człowieka
Debata publiczna
Debata "Rzeczpospolitej": Rozmontowane budżety samorządów
Debata publiczna
Wybory 2023: Samorządowa posucha w programach głównych partii
Debata publiczna
Kampania na ostatniej prostej. Jakich zmian w prawie oczekują samorządowcy?