Ostatni taki sezon?

Wielkopolskie uchwały antysmogowe są już na ostatniej prostej.

Publikacja: 03.12.2017 22:00

Za emisję pyłów PM10 odpowiadają głównie domowe paleniska, lokalne kotłownie oraz niewielkie zakłady

Za emisję pyłów PM10 odpowiadają głównie domowe paleniska, lokalne kotłownie oraz niewielkie zakłady przemysłowe i usługowe.

Foto: Rzeczpospolita, Bartosz Jankowski

To może być ostatni taki sezon grzewczy. W województwie wielkopolskim w przyszłym roku mają wejść w życie zapisy uchwał antysmogowych. Projekty trzech aktów prawnych – osobnych dla Poznania, Kalisza i reszty województwa – przeszły już konsultacje społeczne i czekają na głosowania radnych sejmiku.

W regionie przekroczeń stężenia pyłów PM10 dopuszczalnych w skali roku co prawda się nie notuje, ale wartości wyższe niż dopuszczalne dla 24 godzin zdarzają się w większości wielkopolskich stacji pomiarowych częściej, niż powinny.

Częste przekroczenia

Według danych Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) w Poznaniu w ubiegłym roku tylko na czterech spośród 15 stacji pomiarowych w województwie (w Poznaniu przy ul. Szymanowskiego, w podpoznańskich miejscowościach Tarnowo Podgórne i Borówiec oraz w Koninie) dopuszczalne normy dobowe PM10 nie zostały przekroczone więcej razy, niż jest to dozwolone. Dodatkowo stacje pomiarowe w Kaliszu i Pleszewie odnotowały wyższe niż dopuszczalny poziom stężenia drobniejszego pyłu zawieszonego – PM2,5.

Niechlubnym rekordzistą jest w tym roku słynący z produkcji kotłów centralnego ogrzewania Pleszew. WIOŚ informuje, że przez pierwszych dziesięć miesięcy tego roku odnotowano tu aż 57 przekroczeń dopuszczalnego dla 24 godzin poziomu pyłu PM10 w powietrzu. I na tym z pewnością nie koniec, bo dane te nie obejmują dwóch ostatnich miesięcy roku, kiedy emisja pyłów wzmaga się w związku z trwającym sezonem grzewczym. Tymczasem poziom dopuszczalny to 35 przekroczeń w skali roku.

Pleszew nie jest jedynym wielkopolskim miastem, w którym poziom PM10 dopuszczalny dla 24 godzin jest często przekraczany. Do końca października ponad 35 przekroczeń odnotowano też w Nowym Tomyślu, Ostrowie Wielkopolskim, Wągrowcu i Gnieźnie. W tym czasie ich dopuszczalną liczbę osiągnięto również w Pile, Kaliszu oraz na dwóch z czterech stacji pomiarowych w Poznaniu.

Idzie nowe

Jak wyjaśnia tegoroczny raport WIOŚ dotyczący stanu środowiska w Wielkopolsce, za pogarszającą powietrze emisję PM10 odpowiadają w głównej mierze domowe paleniska, lokalne kotłownie oraz niewielkie zakłady przemysłowe i usługowe. Wiele gospodarstw domowych wciąż używa do ogrzewania nie tylko przestarzałych pieców, ale i kiepskiej jakości opału. I niekoniecznie jest to węgiel. Często spalane są śmieci. Na takie przypadki w ostatnich latach coraz bardziej wyczuleni są strażnicy miejscy.

Lokalne samorządy w większości robią co mogą, dofinansowując programy likwidacji pieców kaflowych i przestarzałych kotłów węglowych oraz ich wymiany na urządzenia nowe, spełniające ekologiczne normy, bądź podłączenia do miejskich sieci ciepłowniczych.

Uchwały antysmogowe, które mają obowiązywać w przyszłorocznym sezonie grzewczym, zakazywać będą używania przez gospodarstwa domowe opału złej jakości oraz pieców i kotłów o wysokiej emisji pyłów drobnych i niskiej efektywności energetycznej.

Na początku roku rząd ogłosił rozpoczęcie prac nad programem „Czyste powietrze”, który ma pomóc w rozwiązaniu problemu smogu w skali kraju. Do tej pory udało się wprowadzić w życie tylko jeden z 14 jego punktów – wydano rozporządzenie określające wymagania dla kotłów na paliwo stałe. Samorządowcy czekają m.in. na obiecane wprowadzenie norm jakości paliw stałych. Dopiero wówczas będą mieli narzędzie do egzekucji swoich uchwał.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej