Przyglądamy się systemom dla e-aut

Obok przelewów i płatności dla e-handlu mamy nowe pomysły – mówi Sebastian Ptak, członek zarządu Blue Media.

Publikacja: 09.10.2017 20:30

Przyglądamy się systemom dla e-aut

Foto: materiały prasowe

Rz: Blue Media niedawno osiągnęło pełnoletniość, jednak początki firmy nie były związane z rynkiem płatności internetowych, na których dziś się koncentrujecie?

Sebastian Ptak: Zupełnie nie, choć od razu skupialiśmy się na internecie. Naszym pierwszym projektem – zrealizowanym z Wirtualną Polską – był poradnik, jak korzystać z tego medium. Wydany został w formie płyty CD i z rozrzewnieniem dzisiaj czytam, jakie miał wówczas wymagania sprzętowe. Dzisiaj chyba lodówki mają lepsze procesory niż miały komputery osobiste.

Wiele osób grupę Blue Media kojarzy z finansowym serwisem społecznościowym Kokos.pl. Jak wygląda jego znaczenie w obrotach firmy?

Tak to czasami bywa, że operacja w sumie nie najważniejsza jest najbardziej znana. Tak właśnie jest z Kokosem – oczywiście przez serwis w sumie zostały udzielone pożyczki społecznościowe za ponad 150 mln zł, i nadal widzimy w nim duży potencjał rozwoju. Kojarzeni jesteśmy także z doładowań do telefonów komórkowych, jakie można załatwiać przez internet, a nie tylko kupować w sklepie zdrapki. To sektor usług od dawna obecny w naszym biznesie i wciąż bardzo znaczący, obsługujemy ponad 2,5 mln takich transakcji miesięcznie. Wielu konsumentów korzysta z naszym usług nawet nie zdając sobie z tego sprawy, np. gdy wysyła przelew ekspresowy ze swojego konta do innego banku. Dziennie obsługujemy ok. 500 tys. osób, a rocznie przechodzi przez nasze systemy 9 mld zł. Mamy status krajowej instytucji płatniczej, nadzorowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego i także zgodę Narodowego Banku Polskiego na prowadzenie Systemu Płatności BlueCash, dzięki któremu możliwe są przelewy natychmiastowe. Obejmuje ponad 90 banków i obsługuje ponad 150 tys. przelewów miesięcznie.

E-handel to priorytet firmy?

Cała gospodarka rozwija się w tym kierunku, my już dawno temu wiedzieliśmy, że konsumenci będą chcieli robić w ten sposób zakupy. Nasz system płatności internetowych jest wprowadzany do kolejnych e-sklepów, jesteśmy bardzo zadowoleni z jego rozwoju.

Skąd zatem pomysł, aby rozwijać też usługi dla sportu?

Zabrzmi to oczywiście górnolotnie, ale wziął się z nas. Zależy nam na tym, aby Blue Media było firmą przyjazną dla pracowników i naprawdę wsłuchujemy się w ich potrzeby i zainteresowania. Okazało się, że mamy w zespole wielu triatlonistów, kolarzy, biegaczy, ale także piłkarzy. Stąd pomysł na specjalną platformę, która pomoże klubom sportowym w prowadzeniu bieżącej działalności – zarządzaniu systemem sprzedaży biletów czy sklepem internetowym. Później uruchomiliśmy Sportbm, czyli system do zarządzania szkółkami i akademiami sportowymi, obecnie głównie piłkarskimi, który pozwala zarządzać zajęciami, kontrolować finanse i być w kontakcie z uczestnikami i ich rodzicami.

Jesteśmy też partnerem Polskiego Związku Piłki Nożnej – stworzyliśmy i rozwijamy multiplatformę internetową Łączy Nas Piłka.

Inne dyscypliny też wspieracie?

Stworzyliśmy system złotówka za kilometr, który ma promować wśród naszych pracowników przyjeżdżanie do pracy rowerem. Płacimy im za to, w efekcie ludzie z całego Trójmiasta postawili na tę formę transportu. Dofinansowujemy im też uprawianie innych dyscyplin – jeśli ktoś się zgłosi z takim zapotrzebowaniem, na pewno nie zostanie zignorowany.

Firma od zawsze mieści się w Sopocie, choć w takiej branży lokalizacja ma znaczenie drugorzędne, wszystko i tak jest załatwiane online. Nie było pokusy na przenosiny w tańszą lokalizację?

Nie zauważyłem, aby z perspektywy firmy Sopot był droższy niż inne miasto, w którym mieliśmy tymczasowe czy także stałe biura. Jednak to pytanie zadawano nam bardzo często, choć nasi partnerzy biznesowi ostatnio przestali. Wystarczy tu przyjechać, by zrozumieć, na czym polega atrakcyjność pracy w takim miejscu. Z jednej strony mam widok na słynny sopocki deptak, a z drugiej na molo. Od zawsze inwestowaliśmy w jakość środowiska pracy, biuro ma być przyjazne, w końcu spędzamy tu jedną trzecią życia. Dlatego absolutnie nie rozważaliśmy i nie rozważamy opcji przenosin gdziekolwiek indziej.

Z władzami lokalnymi dobrze się pracuje?

Jesteśmy zadowoleni, choć nigdy nie wyciągaliśmy ręki po jakieś dotacje czy wsparcie. Jednak prezydent Jacek Karnowski zawsze mówi o nas, iż jesteśmy firmą sopocką, co ma znaczenie z perspektywy postrzegania spółki, umacnia jej wiarygodność. Pracujemy też nad lokalnymi projektami, Sopot jako pierwsze miasto w Polsce uruchomił platformę do regulowania opłat z poziomu miejskiej strony internetowej, oczywiście we współpracy z nami.

Nad czym firma teraz pracuje?

Od zawsze stosujemy zasadę, aby nie opowiadać o planach, tylko mówić o już realizowanych projektach. To bezwzględna branża, pomysły są szybko kopiowane, trzeba chronić swój dorobek. Mogę tylko powiedzieć, że bardzo interesują nas kwestie ekologiczne, biuro już jest zasilane głównie panelami słonecznymi, korzystamy też z elektrycznych aut. Wierzymy w potrzebę zmian w środowisku, dlatego zaczynamy od siebie. Przyglądamy się rozwiązaniom związanym z ładowaniem aut elektrycznych, tyle mogę zdradzić.

Blue Media szuka pomysłów wewnątrz zespołu czy przygląda się też nowym projektom poza firmą, które można przejąć?

Jednoznacznie nie odcinamy się od jakiejkolwiek opcji, przyglądamy się startupom, jednak dotychczasowe doświadczenia pokazały nam, że najlepiej skupić się na swoich zasobach. Oczywiście tak jak w biznesie część kończy się niepowodzeniem, jednak nasza średnia sukcesów w stosunku do porażek, jest zdecydowanie lepsza. Dlatego pracujemy jednocześnie nad wieloma nowymi rozwiązaniami, które w swoim czasie będziemy wdrażać.

Rz: Blue Media niedawno osiągnęło pełnoletniość, jednak początki firmy nie były związane z rynkiem płatności internetowych, na których dziś się koncentrujecie?

Sebastian Ptak: Zupełnie nie, choć od razu skupialiśmy się na internecie. Naszym pierwszym projektem – zrealizowanym z Wirtualną Polską – był poradnik, jak korzystać z tego medium. Wydany został w formie płyty CD i z rozrzewnieniem dzisiaj czytam, jakie miał wówczas wymagania sprzętowe. Dzisiaj chyba lodówki mają lepsze procesory niż miały komputery osobiste.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Nowe narzędzia to nowe możliwości