Marsz z kijkami w puszczy Polan

Jako Europejska Stolica Nordic Walking Barlinek przyciąga turystów i sportowców z całego kontynentu.

Publikacja: 16.02.2017 23:30

Marsz z kijkami w puszczy Polan

Foto: 123RF

W Szwecji, Finlandii czy Norwegii, gdzie nordic walking znany jest od początku ubiegłego wieku, o Barlinku słyszy się częściej niż w Polsce. Przynajmniej w kontekście sportu. Skandynawscy amatorzy angażującego wszystkie grupy mięśni marszu z kijami są stałymi gośćmi uzdrowiska. Szczególnie od 2008 r., kiedy niewiele ponad 14-tysięczne miasteczko uzyskało tytuł Europejskiej Stolicy Nordic Walking (ESNW).

Stworzenie siedmiu tras o łącznej długości 54,5 km i trzech stopniach trudności było pomysłem tutejszych urzędników na przywrócenie Barlinkowi – przed wojną ulubionego uzdrowiska bogatych Niemców – dawnych tradycji. Gdy po wojnie niemieckie Berlinchen znalazło się w granicach Polski, straciło letniskowy charakter. Turystykę wyparł przemysł, głównie drzewny, a malowniczy, pagórkowaty krajobraz, któremu okolica zawdzięcza przydomek Małych Bieszczadów, cieszył głównie oczy mieszkańców.

Największe kije świata

Pomysł chwycił: położony nad czterema jeziorami, 30 km na północ od Gorzowa Wielkopolskiego, Barlinek dysponuje siedmioma trasami i ogromną bazą noclegową, a każdy z hoteli oferuje atrakcje związane z nordic walking. Już w pierwszym roku funkcjonowania ESNW Polska Organizacja Turystyczna nadała Barlinkowi Certyfikat Najlepszego Produktu Turystycznego. Wkrótce, prócz gości z północy, w miasteczku zaroiło się od Polaków. Nordic walking zaczął zyskiwać na popularności, a 5-, 10- i 20-kilometrowe trasy zachwalały rodzime portale turystyczne.

Kurort nad jeziorami, przed wojną zwany Perłą Nowej Marchii, turyści docenili głównie dzięki kijkom. Choć miasteczko nie może narzekać na brak zainteresowania prawie cały rok, najwięcej osób przyjeżdża tu jesienią, na wrześniowe Mistrzostwa Polski Europejskiej Stolicy Nordic Walking (na trasie 5 i 10 km) – Puchar Bałtyku. Kilkuset zawodnikom towarzyszą rodziny i fani. Prócz wszechobecnego niemieckiego czy angielskiego słychać tu włoski, francuski i hiszpański, bo fani chodzenia z kijkami mieszkają w całej Europie. W 2014 r. w Barlinku stanął pomnik największych na świecie, 11,5-metrowych, kijków do nordic walking. Jednocześnie Muzeum Regionalne w Barlinku zamówiło u jubilera najmniejsze, 1,7-centymetrowe, złote kijki do oglądania przez szkło powiększające.

Zawodnicy i kibice mają okazję je zobaczyć przynajmniej sześć razy do roku. Sezon zaczyna się w lutym rajdem karnawałowym w przebraniach nawiązujących do motywu przewodniego, którym w tym roku była Puszcza Barlinecka i związane z nią postacie. 25 marca mieszkańcy i goście wezmą udział w rajdzie z tradycjami wielkanocnymi „W poszukiwaniu wiosny”. – Zbieramy się na rynku, wyjeżdżamy za miasto i po rozgrzewce w polu pagórkowatymi terenami przy wiosce Pustać ruszamy do oddalonego o 6 km Mostkowa. W tamtejszej szkole, przy lokalnych przysmakach, robimy wielką, ponad 10-metrową palmę wielkanocną, która zostaje uwieczniona na pocztówce wysyłanej z Europejskiej Stolicy Nordic Walking do przyjaciół na całym świecie – mówi Katarzyna Mielcarek, pełnomocnik burmistrza Barlinka ds. ESNW.

Rajd dla każdego

Na kolejną imprezę trzeba czekać do początku lipca, kiedy organizowany jest Rajd z Królową Puszczy Barlineckiej. Również on jest nie za długi, bo wśród uczestników zdarzają się małe dzieci i osoby starsze. Dłuższy jest jesienny Rajd z Nadleśnictwem „Wielkie grzybobranie”. Tu 10-kilometrowa trasa pozwala jednocześnie szukać miejsc pełnych grzybów.

Mistrzostwa Polski Europejskiej Stolicy Nordic Walking tradycyjnie odbywają się we wrześniu. Tu uczestnicy zawodów na 5 i 10 km podzieleni są na blisko 30 grup wiekowych. Mistrzostwa, nazywane też Wielką Siódemką Barlinecką, z roku na rok przyciągają coraz więcej uczestników. Zeszłoroczne zgromadziły rekordową ich liczbę – 600 osób. W tym roku organizatorzy chcą pobić ten rekord.

Sezon kończy Rajd Mikołajkowy organizowany 6 grudnia. Warunkiem uczestnictwa jest czapka mikołajkowa. Zdarza się, że z barlineckiego rynku rusza kilkudziesięciu „Mikołajów” w różnym wieku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: karolina.kowalska@rp.pl

W Szwecji, Finlandii czy Norwegii, gdzie nordic walking znany jest od początku ubiegłego wieku, o Barlinku słyszy się częściej niż w Polsce. Przynajmniej w kontekście sportu. Skandynawscy amatorzy angażującego wszystkie grupy mięśni marszu z kijami są stałymi gośćmi uzdrowiska. Szczególnie od 2008 r., kiedy niewiele ponad 14-tysięczne miasteczko uzyskało tytuł Europejskiej Stolicy Nordic Walking (ESNW).

Stworzenie siedmiu tras o łącznej długości 54,5 km i trzech stopniach trudności było pomysłem tutejszych urzędników na przywrócenie Barlinkowi – przed wojną ulubionego uzdrowiska bogatych Niemców – dawnych tradycji. Gdy po wojnie niemieckie Berlinchen znalazło się w granicach Polski, straciło letniskowy charakter. Turystykę wyparł przemysł, głównie drzewny, a malowniczy, pagórkowaty krajobraz, któremu okolica zawdzięcza przydomek Małych Bieszczadów, cieszył głównie oczy mieszkańców.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej