Stawki za wodę nie zawsze gładko przeszły przez weryfikację

AdobeStock

Większość przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych ma już uzgodnione taryfy. Wiele z nich zatwierdzono dopiero za drugim podejściem.

Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzeniu ścieków z 27 października 2017 roku wprowadziła nowe reguły opracowywania i zatwierdzania taryf wodnych. Obecnie przedsiębiorstwa muszą przedstawiać wnioski taryfowe do zatwierdzenia przez Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie”. Do wniosku należało dołączyć m.in. projekt taryfy, uzasadnienie oraz sprawozdania finansowe za ostatnie trzy lata. „Wody Polskie” mogły zaakceptować taryfę i uznać zaproponowany wzrost opłat, jeśli podwyżka została uzasadniona i wiąże się z wydatkami na inwestycje w infrastrukturę. Może też odrzucić wniosek i skierować go do poprawki lub narzucić własne stawki. W praktyce wnioski zatwierdzają regionalni przedstawiciele „Wód Polskich” i to od ich interpretacji zależy decyzja.

Do tej pory złożono 2602 wnioski o zatwierdzenie taryf wodnych, z czego wydano 2441 decyzji, w tym 1894 zatwierdzających i 547 negatywnych. Na podpisanie czeka 120 decyzji, już po dokonaniu kolejnej weryfikacji przez regulatora – poinformowały „Wody Polskie”. W informacji brakuje liczby zatwierdzonych wniosków, które zostały uzgodnione za drugim razem. Zdaniem samorządowców spółki dostosowały je do oczekiwań regulatora, a nie potrzeb lokalnych społeczności.

Sytuacje, gdy pomimo dodatkowych wyjaśnień, taryfy ponownie nie zyskały aprobaty „Wód Polskich”, nie należą do rzadkości. Przykładem są taryfy przedstawione przez mysłowicką spółkę – Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które po weryfikacji, zgodnie z wytycznymi, zostały znów odrzucone. Jak twierdzi mysłowicka spółka, taryfy opracowano w sposób zapewniający uzyskanie niezbędnych przychodów dla przedsiębiorstwa i jednocześnie chroniły interes odbiorców przed nieuzasadnionym wzrostem opłat. Dlaczego więc nie znalazły uznania w oczach regulatora? Być może chodzi o wysokość obecnych opłat. Mieszkańcy płacą za metr sześcienny wody 16,23 zł. Po podwyżce będzie to 21,34 zł. To bardzo dużo, więc zaczęli protestować. W sąsiednich miastach, np. w Sosnowcu, stawka wynosi 11,17 zł, a w Katowicach 14,11 zł. – Samorząd mysłowicki gotów jest dopłacić z budżetu miasta do uzgodnionych z regulatorem stawek, tak aby pozostały one na niższym poziomie. Jednak gmina, nie znając wysokości stawek, które skłonny byłby uznać regulator, nie wie, ile ma dopłacić – powiedziała Joanna Frysztacka, rzecznik prasowy miasta.

W Mińsku Mazowieckim pierwotne taryfy zostały zakwestionowane, ponieważ opłaty wrosły o ok. 4 procent. – Regulator zażądał dodatkowych wyliczeń, nie podając uzasadnienia dla swej negatywnej decyzji. Tymczasem stawki te były wynikiem rachunku ekonomicznego – powiedział Marcin Jakubowski, burmistrz Mińska Mazowieckiego. – Przedstawiliśmy więc kalkulacje dostosowane do wymogów regulatora, czyli pozostawiliśmy je na dotychczasowym poziomie. Ale spółka musi zrewidować plan inwestycyjny.

W Pile, której samorząd wysłał skargę na ustawodawcę do Trybunału Konstytucyjnego, bo jego zdaniem, „wszedł” w kompetencje samorządu, dopiero po uzupełnieniu wniosku taryfa została zatwierdzona. Stawki opłat dla gospodarstw domowych za zaopatrzenie w wodę wzrosną tam od 2,5 proc. do 4,3 proc., a za odbiór ścieków od 3,4 proc. do 5,4 proc. w każdym roku obowiązywania.

W podwarszawskich Markach „Wodociąg Marecki”, sp. z o.o. dostał odpowiedź negatywną. – Spółka przedstawiła regulatorowi wniosek, w którym nie przewidziano dodatniej rentowności ani marży zysku. Kwestią sporną stała się sprawa kwalifikowalności niektórych kosztów. Stawki pozostaną na tej samej wysokości co poprzednio, dopiero w następnych przewidujemy niewielki wzrost. We wniosku uwzględniliśmy pokrycie bieżących kosztów i inwestycje, m.in. finansowane ze środków unijnych. Brakującą kwotę na nie pozyskamy z emisji obligacji przychodowych. Obecnie przygotowujemy korektę wniosku – powiedział Kajetan Paweł Specjalski, dyrektor zarządu spółki. W wielu gminach zaplanowano niewielki wzrost taryf, praktycznie o wysokość wskaźnika inflacyjnego. Np. w Płońsku opłaty wzrosną średnio o 2 proc. Przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne prowadzą w całym kraju wiele inwestycji. Czy brak środków na ich realizację, będzie oznaczać pokłosie działania ustawy?

Mogą Ci się również spodobać

Są pieniądze na walkę ze smogiem

Po dwóch latach starań województwo zachodniopomorskie wprowadza swój własny program antysmogowy. Prawie 40 mln ...

Zagraniczne szkolenie bez preferencji

Powiat, który u zagranicznego kontrahenta zamówił usługi organizacji praktyk zawodowych dla uczniów, musi rozliczyć ...

Miasta zbudują setki stacji ładowania e-samochodów

W grudniu władze Łodzi rozpiszą przetarg na wykonawcę i operatora ponad 200 stacji ładowania ...

Pytony, warany, węgorze… Jakie jeszcze zwierzęta przemyca się do Polski?

Boa madagaskarski, biczogony, warany kolczystoogonowe, pytony królewskie – to tylko niektóre z chronionych gatunków, ...

Marszałek dopłaci do biletów ulgowych

Rząd przyjął nowelę ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Nowe przepisy umożliwią zawieranie do końca ...

Alkohol nadal kupi się o północy

Tylko nieliczne miasta zdecydowały się wprowadzić ograniczenia w sprzedaży w nocy. Przyczyna jest prosta: ...