materiały prasowe

Eugeniusz Barański, złoty medalista mistrzostw Europy w jiu-jitsu, dwukrotny (rok po roku) mistrz Europy bez podziału na wagę

Kołobrzeg to dobre miejsce dla turystów, jego mieszkańców i sportowców – uważa mistrz Europy.

Kiedy zaczął pan trenować?

Eugeniusz Barański: Jakieś siedem lat temu. To stosunkowo późno – w tym wieku niewielu osobom chce się rozpocząć uprawianie sportu.

Kołobrzeg poza sezonem zamiera. Czy ten martwy okres zachęca do tego, żeby znaleźć sobie zajęcie?

Ci, którzy znają Kołobrzeg i wiele innych miejscowości nadmorskich, wiedzą, że moje miasto nie wygląda najgorzej poza sezonem. Jest dosyć duża całoroczna baza uzdrowiskowo-zabiegowa., więc w tym czasie odwiedza nas nawet 700 tys. osób. Sam rzadko korzystam z rehabilitacji, która jest potrzebna w wypadku kontuzji, dla mnie ważniejsza jest regeneracja. W Kołobrzegu mamy też dużą, dobrze wyposażoną halę sportową i wiele nadmorskich parków, w których można wygodnie pobiegać.

Choć Kołobrzeg nie ma takiej historii jak Warszawa, to staramy się podtrzymywać zarówno tradycje patriotyczne, jak i patriotyzm lokalny. Ostatnio na przykład braliśmy z kolegami udział w Biegu Wyzwolenia Kołobrzegu

Wielu turystów i sanitariuszy to Niemcy.

Tak, jest tu znacznie taniej niż w ich kraju, dlatego jest ich tu sporo. Dla mieszkańców miasta to dobrze, bo nasi zachodni sąsiedzi kupują pamiątki, posiłki, korzystają z bazy noclegowej i innych usług. W Kołobrzegu prowadzę właśnie sprzedaż pamiątek. Wiele ułatwia fakt, że część Niemców mówi po polsku. My oczywiście także staramy się uczyć niemieckiego. Czasem nam przykro, kiedy osoba obsługująca ich na przykład przy straganie stara się z nimi porozumieć, a oni odchodzą i zaraz mówią po polsku. W Niemczech w sklepach zdarzają się napisy, że o każdej próbie kradzieży będzie poinformowana policja. Czasem mam ochotę napisać taką karteczkę po niemiecku.

W Kołobrzegu jest sporo klubów, w których można trenować. Jak pan wybrał swój?

Zacząłem trenować z grupą kolegów, potem jeden z nich założył własny klub. Wśród moich znajomych z maty są między innymi lekarze, prawnicy, inżynierowie i budowlańcy. Jesteśmy w jakimś stopniu zaprzyjaźnieni. Jiu-jitsu wypełnia nam wolny czas, jest ucieczką od stresów, problemów z pracą, rodziną itp. Ten sport zyskuje w Kołobrzegu coraz większą popularność: u nas na początku na treningi przychodziło pięć, sześć osób, teraz 15–20 osób.

Dlaczego zdecydował się pan na tę dyscyplinę?

Ten sport można zacząć trenować praktycznie w każdym wieku. Wzmacnia koordynację, sprawność, wydolność. Nie jest też kontuzjogenny – przez cały okres treningów nie zdarzyło mi się, abym ze względu na uraz musiał zrobić przerwę w treningach.

Wielu sportowców narzeka, że chociaż godnie reprezentują Polskę, to dopłacają do swoich sukcesów. Jak jest w pana wypadku?

Niestety, należę do tej grupy. Trudno o bogatych sponsorów czy dofinansowanie z różnych urzędów. Dlatego z własnej kieszeni płacimy np. za wyjazdy na zawody.

Mimo to warto?

Ostatnio były na przykład mistrzostwa Polski, startowało 1100 zawodników w różnych przedziałach wiekowych. Trudno spotkać w Polsce, a może nawet na świecie zawody, w których startuje tylu sportowców, no, może poza maratonami. A mimo to te zawody nie znajdują zainteresowania mediów i to jest jeden z ważnych powodów, dla których trudno o sponsorów.

Raz udało mi się znaleźć sponsora. Trener Piotr Bagiński prowadzi wielu zawodników, często jeździmy potrenować do Szczecina i do Koszalina do Gold Teamu. Dzięki niemu i firmie Pit Bull pojechałem w zeszłym roku na mistrzostwa Europy do Bułgarii. Wygrałem, mimo że musiałem startować ze znacznie młodszymi zawodnikami.

Ale odnosił pan sukcesy także między innymi w Brazylii.

Tak, mogłem startować w kategorii do 45 lat, a startowałem w niebieskich pasach do 30 lat i też udało mi się wygrać te zawody.

—rozmawiała Monika Maciejewska

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Pierwsze w Polsce buspasy z oznakowaniem EV

Łódź, jako pierwsze miasto w Polsce, oznakowuje buspasy znakami samochodów elektrycznych. System identyfikacji wizualnej ...

„Nie” dla podziału Mazowsza

Po raz kolejny wraca pomysł wyodrębnienia z Mazowsza aglomeracji warszawskiej i utworzenia dwóch województw. To absurdalny i ...

Prezydent Kołobrzegu: Dokładamy do obietnic rządu

Za decyzje polityków zapłacą mieszkańcy - ostrzega Anna Mieczkowska, prezydent Kołobrzegu.

Opiekunowie mogą odetchnąć

Zawsze marzyłam o takim ośrodku, w którym mogłabym zostawić pod opieką dziecko – mówi ...

Rowerem za granicę? W tym roku będzie łatwiej o takie wycieczki

Transgraniczne ścieżki rowerowe, międzynarodowe szlaki turystyczne, parki łączące kraje – nadgraniczne samorządy współpracują z ...

Polacy myją częściej ręce? Dane temu przeczą

Miejskie przedsiębiorstwa wodociągowe nie zauważają większego poboru wody w marcu – w porównaniu z ...