Białogard naprawia finanse

Władze Białogardu chcą zaoszczędzić rocznie aż 1,8 mln
123RF

Aż dziesięć gmin regionu zostało wezwanych przez Regionalną Izbę Obrachunkową do opracowania planów naprawczych.

Cięcie pensji w urzędzie, podwyżki cen wody, zwolnienia w oświacie – gmina wiejska Białogard wdraża trzyletni plan naprawczy, który ma uchronić ją przed bankructwem. Samorząd chce rocznie zaoszczędzić ok. 1,8 mln zł. Zaciskanie pasa ma potrwać aż dziesięć lat – władze gminy szacują, że po tym okresie spłacą wszystkie długi. Obecnie zadłużenie (20 mln zł) sięga około 80 procent w stosunku do gminnego budżetu, który wynosi tylko 24 mln zł. Poprzednie władze brały kredyty na wydatki m.in. w parabankach, w których oprocentowanie jest nawet dwukrotnie większe niż w normalnym banku.

– Plan naprawczy daje nadzieję na wyjście z kryzysu, dlatego go zatwierdziliśmy. Białogard jest na dobrej drodze – ocenia plan naprawczy przygotowany przez gminnych urzędników i wójta Bogusław Staszewski, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej w Szczecinie.

Szukanie oszczędności

Zaciskanie pasa dotknie wszystkich – o 2 tys. zł mniejsze wynagrodzenie ma obecny wójt Jacek Smoliński, obniżone o 50 zł zostały diety radnych, zamrożono podwyżki dla urzędników. Aż o 70 tys. zł (z 91 tys. zł do 15 tys. zł) zmniejszono składkę na Stowarzyszenie Inicjatyw Społeczno-Gospodarczych, kolejne 300 tys. zł gmina chce zaoszczędzić na bezpieczeństwie publicznym – zwolniono m.in. dwóch strażników gminnych. Aż 350 tys. zł w ciągu trzech lat zaoszczędzi gmina na zleceniu dowozu dzieci do szkół przez firmę zewnętrzną.

Restrukturyzację przejdzie oświata. – Mamy ogromne koszty utrzymania szkół, do subwencji rządowej dopłacamy 50 proc., w innych gminach to 20–30 proc. – wylicza wójt Smoliński. Właśnie zwolniono nauczyciela WF z gimnazjum, ale to nie koniec. – Przez ostatnie lata zatrudniano w oświacie, choć spadała liczba uczniów. Analizujemy, jak uzdrowić ten dział – dodaje Smoliński.

Podwyżki cen wody i ścieków (o 2–3 zł) czekają mieszkańców, bo samorząd zdecydował się obniżyć też dopłaty do wody i ścieków – Białogard ma najwyższą w Polsce stawkę za wodę i ścieki, aż 49 zł za metr sześc. (gmina dopłaca aż 32 zł). – To m.in. efekt wybudowania kanalizacji – tłumaczy.

Nowe władze Białogardu chcą poprosić o niskooprocentowany kredyt z budżetu państwa, by spłacić spiralę zadłużenia z parabanków.

Za duże inwestycje

Takich perspektyw na wyjście z kryzysu nie mają dwa najbardziej zadłużone samorządy w Polsce – Rewal i Ostrowice – obie z województwa zachodniopomorskiego. Nadmorski Rewal jest stosunkowo bogatą gminą, jednak przeinwestował, budując za 50 mln zł kolejkę wąskotorową. Niestety dług Rewalu nie maleje, ale rośnie, a Ostrowice nie mają czym zbilansować budżetu, bo ta popegeerowska gmina, której tereny w większości zajmuje Natura 200, praktycznie jest bankrutem – nie ma dochodu, a jej budżet to 11 mln zł – zadłużenie sięga 33 mln zł, a więc 343 proc. planowanych dochodów. Poprzedni wojewoda zachodniopomorski latem podjął decyzję o wprowadzeniu zarządu komisarycznego – wniosek utknął u premier Ewy Kopacz. Proponował włączyć ją do Drawska Pomorskiego.

Pomoc z parabanków

To niejedyne gminy w Zachodniopomorskiem, które mają kłopoty finansowe. – Dziesięć gmin wezwaliśmy do opracowania programu naprawczego – przyznaje prezes Staszewski z RIO w Szczecinie. To gminy, które przekroczyły limity zadłużenia zgodnie z ustawą o finansach publicznych. Od 2014 r. obowiązują nowe, zindywidualizowane normy limitu zadłużenia samorządu terytorialnego oparte na relacji wielkości obsługi długu do środków, które można przeznaczyć na jego spłatę, głównie przede wszystkim do nadwyżki operacyjnej z trzech minionych lat. Siedem gmin Zachodniopomorskiego ma zadłużenie w parabankach, m.in. Rewal – 70 mln zł, Ostrowice – 28 mln zł. – To sposób finansowania, jakiego nie przewiduje ustawa o finansach publicznych – podkreśla prezes Staszewski.

Z danych Najwyższej Izby Kontroli, która badała zadłużenie polskich samorządów, wynika, że na koniec 2014 roku zobowiązania jednostek samorządu terytorialnego wyniosły w Polsce w sumie 72 mld 109,9 mln zł i były wyższe niż na koniec poprzedniego roku o 4,3 proc.

Zdaniem NIK utrzymanie w latach 2015?2020 wydatków inwestycyjnych samorządów (głównie w oparciu o inwestycje współfinansowane przez UE) na poziomie z lat 2007?2011 może spowodować w ponad 900 gminach i samorządach naruszenie zasady równoważenia wydatków bieżących budżetu, a w efekcie zadłużenie, a nawet utratę płynności finansowej.

Mogą Ci się również spodobać

4 czerwca znów powieje wiatr od morza

Chcemy, by Polska była znowu praworządna i demokratyczna – mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Coraz piękniejsze samorządowe muzea

Szydłowieckie Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych ma nową siedzibę. Gruntowną modernizację przeszedł Zamek Książąt Mazowieckich ...

Prezes Unii Miasteczek Polskich: chodzi o wydostanie się z marazmu

Małe samorządy powinny dostać wsparcie na know-how i nowe technologie - uważa Artur Tusiński, ...

Cztery tysiące opon każdego dnia

14,5 tysiąca metrów kwadratowych nowej powierzchni produkcyjnej powstanie w podszczecińskim Stargardzie. Japoński koncern Bridgestone ...

Jak sfinansować biznes

Zachodniopomorski Dzień Instrumentów Finansowych. Finansowanie nowych technologii i wsparcie dla startupów – to główne ...

Cennik biletów był nieprecyzyjny 

To, że uchwała została opublikowana w dzienniku urzędowym województwa w tym samym dniu, w ...