Największe i najmniejsze samorządy potrzebują pieniędzy

Największą gminę i miasto zamieszkuje ok. 2 mln osób, w najmniejszej gminie żyje ponad 1300 osób, w miasteczku – 300.

Publikacja: 06.08.2023 10:51

Największe i najmniejsze samorządy potrzebują pieniędzy

Foto: Adobe Stock

Liczba miast zmienia się zwykle co roku. 15 wiosek otrzymało status miasteczka, tyle samo gmin przestało być wiejskimi, a zaczęło miejsko-wiejskimi w zeszłym roku. Dzięki zaś włączeniu zatok Puckiej i Gdańskiej do morskich wód wewnętrznych, znacznie powiększyła się powierzchnia miast Trójmiasta, a Gdańsk stał się nie tylko największym obszarowo miastem w Polsce, ale także największą gminą.

317 mieszkańców

Opatowiec w woj. świętokrzyskim jest od czterech lat najmniejszym w Polsce miasteczkiem. Mieszka w nim ponad 300 osób, jak podaje GUS. – W Polsce jest ponad 1000 miast, Warszawa jest największa, my najmniejsi – zauważa Sławomir Kowalczyk, burmistrz miasta i gminy Opatowiec. – Gdy książę krakowsko-sandomierski Władysław Łokietek wydał dokument lokacyjny dla Lublina, to założenie miasta powierzono wójtowi Maciejowi z Opatowca – dodaje z uśmiechem.

Miasteczko jest bowiem najmniejsze, ale też jedno z najstarszych: prawa miejskie uzyskało w 1271 r., utraciło w 1870 r. i na nowo zdobyło cztery lata temu. – Ma to dla nas znaczenie prestiżowe. Finansowo i organizacyjnie miasteczka, które zamieszkuje do 5 tysięcy osób, traktowane są jak wsie. Zresztą w gminie (liczącej ok. 3,2 tys. mieszkańców) mamy bardziej liczne wioski – opowiada samorządowiec.

Miejscowość leży w zbiegu trzech rzek: Wisły, Dunajca i Nidy. Ale też przy drodze krajowej 79. – Powstają nowe domy, bo jesteśmy nie za blisko, ale też nie za daleko od Tarnowa (ponad 40 km), od Krakowa (ponad 50 km) czy Kielc (ponad 80 km).

Być może ciekawość, jak wygląda najmniejsze miasteczko, stanie się pretekstem do rozwoju turystyki.

W otulinie puszczy

W najmniejszej gminie mieszka ponad 1000 osób więcej niż w Opatowcu. To Dubicze Cerkiewne w powiecie Hajnowskim, w Podlaskiem. Wójt Leon Małaszewski przyznaje, że jest to spokojna, czysta gmina. – Połowa terenów znajduje się w strefie krajobrazu chronionego, w otulinie Puszczy Białowieskiej – mówi.

Dla tak małych samorządów problemem jest utrzymanie szkoły. – Jeszcze kilka lat temu wystarczały pieniądze z dotacji oświatowej. Teraz dokładamy kilka razy więcej, niż otrzymujemy dotacji oświatowej. Rząd nie ma programu finansowania małych szkół – dodaje, podkreślając, że takowy jest potrzebny. Szkoły w niewielkich miejscowościach czy w małych gminach pełnią funkcję nie tylko edukacyjną, ale także kulturalną.

– Gmina korzysta z programów inwestycyjnych rządu, występuje o granty unijne. Inwestycje prowadzimy tylko z zewnętrznych pieniędzy – tłumaczy Leon Małaszewski. Dodaje, że dzięki dodatkowym pieniądzom budżet gminy wyniesie w tym roku ok. 30 mln zł, a nie 12, jak w zeszłym. – Dzięki zmianom Polskiego Ładu małe gminy otrzymują poważne pieniądze zwłaszcza na długo oczekiwane inwestycje drogowe – wskazuje.

Ale też przyznaje, że położenie gminy tuż przy granicy ma minusy. Zagrożenie wojną hybrydową powoduje, że gminie trudno jest sprzedać działki, które oferuje w przetargach. – Jesteśmy gminą turystyczną, ale większość miejsc dla turystów to kwatery agroturystyczne, od których nie płaci się podatku – dodaje wójt.

Pieniądze na drogi

Innego typu problemy mają największe samorządy. Jan B. Perkowski, starosta białostocki, przyznaje, że dla powiatu, który zajmuje największą powierzchnię w kraju, wyzwaniem jest liczba i długość dróg powiatowych: to ponad 1100 km. Tyle samo co w zarządzie wojewódzkim, przy znacznie mniejszej liczbie mieszkańców – 150 tys. osób.

Z budżetu powiatu przeznaczono na drogi w bieżącej kadencji ok. 200 mln zł. – Korzystamy z rozwojowych programów rządowych. Dzięki nim przeznaczamy na inwestycje drogowe znacząco więcej pieniędzy, niż gdy były to tylko wspólne inwestycje powiatowo-gminne – wylicza starosta, podając, że do tej pory powiat uzyskał 115 mln zł na inwestycje drogowe z programów rządowych. Ta kwota dodana do pieniędzy samorządów lokalnych (powiatu i gmin leżących na jego terenie) umożliwiła wybudowanie ponad 100 km nowych dróg. – Kupiliśmy także za ok. 5 mln zł sprzęt potrzebny do utrzymania dróg. To była konieczność, firmy nie stawały bowiem do przetargów. Nie rozmawialiśmy nawet o cenie usług, przedsiębiorcy po prostu nie byli zainteresowani zleceniem – tłumaczy starosta.

Na pytanie, czy nie przeszkadza mu to, że pieniądze na inwestycje ma z programu rządowego, a nie może ich bezpośrednio realizować z budżetu samorządu, zaprzecza. – Każdy samorząd decyduje, na jakie projekty składa wnioski. Nikt nam nie narzuca inwestycji. Do tej pory zrealizowaliśmy w ten sposób ok. 70 inwestycji drogowych – mówi Perkowski.

Ubytki w podatkach

Powiat poznański ma najwięcej mieszkańców. Starosta Jan Grabkowski uważa, że sąsiedztwo dużego miasta jest dla jego samorządu ważne i potrzebne. – Metropolia zwiększa nasze szanse rozwojowe – tłumaczy. Wielu młodych ludzi, mieszkańców powiatu, nie musi daleko jechać, by zdobyć wykształcenie. Potem wielu z nich wraca do domów rodzinnych, inni osiedlają się nie tylko w samym mieście, ale także w gminach należących do powiatu. A dla starosty Grabkowskiego kapitał ludzki jest jednym z najważniejszych wyróżników rozwoju.

Innym jest współpraca z gminami i Poznaniem. Wspólnie realizują projekty infrastrukturalne. Powiat na zmianach podatkowych stracił kilkadziesiąt milionów złotych. Równocześnie janosikowe wyniosło w ub.r. aż 53,7 mln zł. – Jeżeli nie zmieni się funkcjonowanie samorządów terytorialnych wszystkich szczebli, to nastąpi prawdziwa katastrofa. Zabierane są nam bowiem pieniądze i straty z tego wynikające nie są rekompensowane przez państwo – uważa.

Warszawa ma skomplikowaną strukturę organizacyjną i zarządczą. Michał Olszewski, zastępca prezydenta, zwraca uwagę, że gdyby nie uwarunkowania prawne, zarządzanie wielkim miastem powinno być ekonomicznie łatwe. – Przy efekcie skali możliwe są optymalizacje – tłumaczy. – Jednak w Warszawie mamy specyficzny ustrój. 19 różnych ośrodków decyzyjnych: 18 dzielnic i urząd miasta. Zarządy dzielnic korzystają z uprawnień, które wynikają z ustawy o ustroju miasta Warszawy, z uchwał Rady Miasta oraz z regulaminu Urzędu Miasta. Na niektóre z decyzji prezydent może mieć wpływ, a na inne nie – opisuje.

Warszawa płaci też subwencję równoważącą. W br. będzie to 1,4 mld zł. – Sprzeciwiamy się sposobowi, w jaki ustalana jest jego wysokość: na podstawie finansów sprzed dwóch lat. To tak, jakby rozwój był liniowy, bez lepszych i gorszych lat – mówi. Dla finansów miasta wysokość janosikowego jest tym bardziej odczuwalna, im większe są ubytki w dochodach podatkowych wynikające z Polskiego Ładu. – Jego skutki są dla nas porażające. Tylko w tym roku straciliśmy ponad 3,1 mld zł, a rekompensaty otrzymaliśmy 157 mln zł, czyli 5 proc. To nie jest zabieranie pieniędzy prezydentowi miasta, ale mieszkańcom – dodaje Olszewski.

Opinia dla „ŻR”

Adam Struzik

marszałek województwa mazowieckiego

Mazowsze to region wielkości Belgii. Ta skala oznacza wiele wyzwań zarządczych, planistycznych i społecznych. Województwo nie jest regionem spójnym historycznie. Łączymy rdzenne Mazowsze, ale i część Podlasia, Kurpie czy ziemię radomską. Różnorodność kulturowa jest atutem, ale też wyzwaniem. Budujemy wspólną tożsamość regionalną, nie zapominając o kultywowaniu różnych tradycji. W tym roku obchodzimy 25-lecie województw i śmiało mogę powiedzieć, że dzisiejsze Mazowsze to region silny, nowoczesny, ale też pielęgnujący kulturę swoich małych, regionalnych ojczyzn. To efekt polityki opartej na trzech uniwersalnych zasadach: pomocniczości, solidarności i poszanowaniu dobra wspólnego. ∑

Finanse w regionach
Inwestycje – busola samorządności
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Finanse w regionach
NIK: rząd PiS ręcznie sterował finansami JST. "Nieudolne reformy i klientelizm"
Finanse w regionach
Minister finansów: System finansowania samorządów wymaga radykalnej zmiany
Finanse w regionach
Rząd przedstawi szczegóły o finansach samorządów w ciągu miesiąca?
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Finanse w regionach
Wszystkie regiony Polski gonią unijną zamożność, ale w różnym tempie