Prezydent Koszalina: czerwona strefa była tylko kwestią czasu

Adobestock / FStockLuk

Boimy się o przyszłoroczne dochody z tytułu podatku PIT i CIT, które stanowią pokaźne kwoty w dochodach budżetu – mówi Piotr Jedliński, prezydent Koszalina.

Od soboty w Koszalinie jest czerwona strefa. Zaskoczyło to pana?

Patrząc na sytuację w kraju i bieżące raporty mówiące o sukcesywnym wzroście zarażeń w Koszalinie wiedziałem, że tylko kwestią czasu jest taka liczba zarażeń, która nas do tej strefy wprowadzi.

Na trenie miasta występują jakieś większe źródła zakażeń, czy są to rozproszone przypadki?

Na szczęście to przede wszystkim jedno duże ognisko w zakładzie pracy, które zostało szybko zlokalizowane, ale – niestety – wciąż jest rozwojowe.

Piotr Jedliński, prezydent Koszalina / mat.pras.

Czy i jak zmieni się praca samego urzędu od poniedziałku?

Będziemy pracować tak samo, dodatkowo będziemy mierzyć temperaturę, która będzie sprawdzana zarówno urzędnikom, jak i klientom ratusza.

A innych instytucji miejskich?

Odwołujemy koncerty Filharmonii Koszalińskiej i spektakle w teatrach, a inne wydarzenia kulturalne, o ile to możliwe, przenoszone są do internetu. Aquapark i baseny działają jak do tej pory, podobnie jak w innych miastach w czerwonej strefie z zachowaniem reżimu sanitarnego.

CZYTAJ TAKŻE: Jacek Majchrowski: zdawaliśmy sobie sprawę, że Kraków może być objęty strefą

Szkoły w mieście  działają normalnie, czy jednak część w trybie zdalnym lub hybrydowym.

Do tej pory działają normalnie, czekamy na sobotnią decyzję rządu w tej sprawie. W piątek  wystąpiłem do Wojewody Zachodniopomorskiego z propozycją pracy szkół ponadpodstawowych w sposób zdalny lub hybrydowy na czas przebywania Koszalina w czerwonej strefie. Ma to związek m.in. z faktem, że ok. 50 procent uczniów dojeżdża do Koszalina z sąsiednich miejscowości. Chcemy w ten sposób ograniczyć kontakty i rozwiązać problem komunikacji miejskiej, która po wprowadzeniu restrykcji ilościowych będzie miała ogromne problemy w zapewnieniu realizacji usług.

A właśnie co z komunikacją. Od soboty w autobusach może być zajętych tylko połowa miejsc siedzących lub 30 proc. miejsc siedzących i stojących. Miasto będzie musiało zwiększyć tabor, by obsłużyć mieszkańców? 

Wszystkie autobusy, którymi dysponuje Miejski Zakład Komunikacji, będą jednocześnie obsługiwać trasy.  I tak jak wspomniałem liczymy się z dużymi problemami. Stąd moja propozycja odnośnie pracy szkół.

Z jakiś imprez w ten weekend miasto musiało zrezygnować?

Kilka przedstawień teatralnych, koncerty Filharmonii, wernisaż nowej wystawy w muzeum. Imprezy sportowe odbywać się będą bez publiczności.

Mocne restrykcje dotykają  gastronomi: W restauracjach będzie mogła przebywać jedna osoba na 4 mkw., lokale czynne do 22. Przedsiębiorcy nie skarżą się?

Jeszcze do nas nie dotarły takie sygnały.

CZYTAJ TAKŻE:Starosta ostrzeszowski: mamy czerwoną strefę. Staramy się działać normalnie

Przedsiębiorcy proszą miasto o pomoc? Dużo było wniosków o obniżenie czynszu czy umorzenie bądź rozłożenie na raty podatku? Spodziewa się pan, że będzie więcej?

Wspomniane umorzenia i rozłożenia na raty wprowadziliśmy na początku pandemii i przedsiębiorcy sukcesywnie z nich korzystają.

Pandemia bardzo uderzyła w dochody miasta? O ile spadły?

Około 20 mln zł.

Co z inwestycjami?

Inwestycje nie zostały zaniechane. Niektóre musieliśmy przesunąć  w czasie. Dotyczy to inwestycji mniejszych, bo większe, będące w realizacji (np. kosztowny remont amfiteatru) są kontynuowane. Na razie trudno mówić o szczegółach, bo nie wiadomo ile jeszcze pandemia będzie trwała i jakie będzie rzeczywiste jej przełożenie na budżet miasta. Boimy się jednak o przyszłoroczne dochody z tytułu podatku PIT i CIT, które stanowią pokaźne kwoty w dochodach budżetu.

Władze miasta same szukają oszczędności? Gdzie?

Ograniczono wydatki na zadania nierozpoczęte, z zakresu imprez kulturalnych. Ograniczamy wydatki bieżące, te które nie są niezbędne: np. zakupy materiałów, wyposażenia i usług. Staramy się każdą złotówkę oglądać dwa razy.

Jak wysokie wsparcie miasto dostało od rządu? Na co pójdzie?

Wsparcie z Rządowego Programu Inwestycji Lokalnych – 8,2 mln zł z przeznaczeniem na inwestycje (brak wsparcia na realizację zadań bieżących, które są realizowane z dochodów bieżących, jak udziały w podatkach, podatki i opłaty lokalne, opłaty za żłobki i przedszkola).

Koszalin robi już przymiarki do przyszłorocznego budżetu? Jak to wygląda? 

Robimy wstępne przymiarki do przyszłorocznego budżetu, ale na razie za wcześnie, by mówić o szczegółach. Sytuacja na pewno jednak nie przedstawia się w kolorowych barwach. To będzie trudny dla nas wszystkich rok, pełen wyzwań.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

„Żal serce ściska”. W tych miejscowościach wirus dokumentnie przetrzebił biznes

Włodarze kurortów biją na alarm. Bez wsparcia rządu za dwa lata większość przestanie istnieć. ...

Kujawy-Pomorze – gęsina, tradycja, dobra zabawa

Jak co roku o tej porze restauracje w całym kraju umieszczą w menu specjalne ...

Finansowanie przedsięwzięć niedaleko rzek ma być łatwiejsze

Jednostki samorządu terytorialnego będą mogły partycypować w kosztach inwestycji i utrzymania m.in. wałów przeciwpowodziowych. ...

Gminy zwrócą kopalniom nawet 650 mln złotych

Gminy muszą z nawiązką zwrócić podatek, który przez lata pobierały od przedsiębiorstw górniczych. I ...

Kuszenie hinduskich firm

Wyjazd na szczyt gospodarczy do New Delhi, umowa ze stanem Maharasztra, współpraca z Mumbajem ...

Autonomiczne remedium na problemy miast

Korki, brak miejsc parkingowych, smog, zagrożenie na drogach oraz kosztowny transport – odpowiedzią na ...