Wójt Jasieńca: Koronawirus jest, ale bez paniki

Fot. Pixabay

Jesteśmy w kontakcie z jednostką wojskową i wojewodą. Wojsko pomoże nam odkazić lokale wyborcze. Tak na wszelki wypadek – mówi Marta Cytryńska, wójt gminy Jasieniec na Mazowszu. U członka obwodowej komisji wyborczej z tej gminy wykryto w ubiegłym tygodniu koronwirusa.

W ub. tygodniu okazało się, że członkini jednej z obwodowych komisji wyborczych z terenu gminy ma koronawirusa. Podczas głosowania w I turze coś wskazywało, że ta kobieta może być chora?

Nie. Podczas pracy w komisji była odpowiednio zabezpieczona, zgodnie z wytycznymi, jakie wcześniej dostaliśmy z PKW.

Czy już wiadomo, czy więcej członków obwodowych komisji wyborczych jest zakażonych?

Jeszcze nie wiadomo. Niby do środy miała być taka informacja, ale nadal jej nie mam (środa przed południem – red.). Może jeszcze dziś dostanę jakąś informację w tej sprawie, bo prosiliśmy Sanepid o poinformowanie. Miałam taką informację, że część członków komisji wyborczych miała pobierane próbki do testów w sobotę, część w poniedziałek, a jedna osoba – we wtorek. To trwa.

Mąż i teść zakażonej kobiety też byli w komisjach. Są zakażeni?

To już się potwierdziło. Obaj mają wynik ujemny.

Wiadomo już, czy ktoś z głosujących w komisji, gdzie pracowała ofiara wirusa, też się zakaził?

Nie wiadomo. Proszę jednak pamiętać, że czym innym jest kontakt bezpośredni bez zabezpieczeń, bez maseczek, bez rękawiczek – a czym innym kontakt pośredni.

CZYTAJ TAKŻE: Wybory: potrzebne wytyczne, jak zadbać o bezpieczeństwo głosujących

W komisjach wyborczych zabezpieczenia, zarówno wyborców, jak i członków komisji, są po to, żeby uniknąć ewentualnego zakażenia. Stąd tu się nie mówi o możliwości zakażenia, bo niby jest taka możliwość, ale jednak zminimalizowana.

Wiadomo jak dużo osób jest zakażonych na terenie gminy? Ile przebywa na kwarantannie?

W tej chwili nie notujemy wzrostu zakażeń. A na kwarantannie mamy dodatkowe osoby – najbliższych osoby pozytywnej. Chodzi o trzy osoby.

Czy niedzielne głosownie odbędzie się w gminie w sposób tradycyjny?

Tak. Póki co, ministerstwo zdrowia nie wydało rekomendacji, by było inaczej. Resort nie wskazał, by jakaś dodatkowa inna gmina – poza tymi, które w I turze miały wskazanie na głosowanie korespondencyjne – dostała teraz takie rekomendacje. Na razie nic się nie zmienia. My też nie mamy takiej informacji. Wyborów nie organizuje gmina, a Państwowa Komisja Wyborcza.

Nie brakuje członków komisji wyborczych na terenie gminy?

Nie. Komisarz wyborczy na pewno się wypowie, co robić w przypadku, gdyby jakiś inny członek komisji miał wynik pozytywny. Na pewno, z tego co wiem – minimalny skład komisji to trzy osoby, a u nas w każdej jest siedem, osiem lub dziewięć osób, więc jest zapas. Nie powinno być więc problemu ze składami obwodowych komisji wyborczych.

Czy teraz na terenie gminy będą jeszcze większe zabezpieczenia w lokalach wyborczych?

Myśmy już zrobili wszystko, co mogliśmy. Jeśli chodzi o zabezpieczenia, to każdy urząd dostał wytyczne, jak ma postępować. Nie mamy kompetencji, by je zmieniać.

CZYTAJ TAKŻE: Wybory 2020. Głosowanie korespondencyjne nie cieszy się wielkim zainteresowaniem

Natomiast ze swojej strony, jako gmina, odkaziliśmy przestrzeń publiczną, zrobiliśmy dezynfekcję urzędu. Jesteśmy w kontakcie z jednostką wojskową i wojewodą. Wojsko pomoże nam odkazić lokale wyborcze. Tak na wszelki wypadek.

Dużo mieszkańców chce głosować korespondencyjnie na terenie gminy – w porównaniu z pierwszą turą?

Jakiś niewielki wzrost jest. Na środę – raptem kilka osób.

A ile osób do tej pory wzięło zaświadczenia o prawie do głosownia, by głosować gdzie indziej, bo np. obawiają się o siebie, albo wyjeżdżają?

Niedużo. Aż tak takiej paniki tutaj nie ma. To raczej wyjazdy powodują, że mieszkańcy biorą zaświadczenia, by głosować w innym miejscu, w innej komisji – a nie strach przed zakażeniem.

Jaka była frekwencja w gminie podczas pierwszej tury? A jakiej się spodziewacie Państwo teraz?

Ponad 60 proc. Dokładnie 61,55 proc. Tej całej sytuacji rozgłos zrobiły trochę media. Ja też czułam się w obowiązku poinformować mieszkańców, że wystąpił u nas przypadek koronawirusa, chociaż długo się zastanawiałam, czy to ja powinnam zrobić, czy jednak Sanepid. Po wielu rozmowach z mieszkańcami widzę, że jakiejś szczególnej obawy nie widać.

Czyli w niedzielę spodziewa się pani podobnej frekwencji, jak w pierwszej turze?

Dokładnie tak.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polska może być lepsza

Wywiad z Pawłem Adamowiczem zamieściliśmy w „Życiu Regionów” 21 maja 2018 roku. Mocno podkreślał ...

Gliwicka aplikacja na płynną jazdę

Gliwicki ITS, czyli inteligentny system sterowania ruchem, to jeden z najnowocześniejszych tego typu systemów ...

Prezydent Gliwic: Nie ma miast odpornych na kryzysowe sytuacje

Trzeba tak gospodarować w dobrych czasach, by być przygotowanym na złe czasy – przekonuje ...

Fińskie domki łapią oddech

Wizyta na warszawskim osiedlu Jazdów to przyjemna podróż – czas się zatrzymuje, może nawet ...

Radni Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego przystąpili do pracy

Za nami pierwsze posiedzenie Młodzieżowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego. W obradach wzięło udział 51 radnych, z ...

Przed nami nowe kumulujące się kryzysy

Kultura będzie kluczowa dla wychodzenia z recesji – zaznacza pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. kultury. ...