Maciej Jan Glamowski prezydentem Grudziądza jest od listopada 2018 r., wcześniej był m.in. radnym rady miejskiej. Absolwent Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego, doktor nauk ekonomicznych
fot. Mariusz Nasieniewski

Musimy zrobić wszystko, by młodzi zaczęli wracać. Ale do tego muszą mieć pracę i perspektywy – mówi Maciej Jan Glamowski, prezydent Grudziądza.

Przejął pan władzę w Grudziądzu w listopadzie 2018. Jest pan w nowej pozycji. Jakie są wnioski po pierwszych miesiącach?

Przejąłem władzę w specyficznym czasie. Nie było dyrektora Regionalnego Szpitala Specjalistycznego, nie było skarbnika. Nie było podpisanych kontraktów z personelem lekarskim w szpitalu. Trzeba było to wszystko w ciągu miesiąca „zamknąć”. Miasto nie miało od niemal trzech lat kluczowego dokumentu – Wieloletniej Prognozy Finansowej, co odbierało nam wiarygodność i zamykało drogę do rozmów z instytucjami finansowymi. Miasto chciało emitować obligacje, ale nie mogło. Finansowy stan miasta był katastrofalny.

Grudziądz ma jednak duży potencjał. I to napawa optymizmem. Miasto jest świetnie skomunikowane, przede wszystkim dzięki drogom A1 i S5. Mamy coraz większą liczbę inwestorów. To rokuje bardzo dobrze, bo oznacza większe wpływy z podatków, wyższe dochody majątkowe. Jest plan budowy ogromnej elektrowni gazowej przez Energę Wytwarzanie. To będzie dodatkowy, skokowy wzrost podatku od nieruchomości od 2023 roku – o około 15 mln rocznie. Zatem perspektywy miasto ma dobre. Ma też niewykorzystany potencjał turystyczny. Tylko trzeba to wszystko uporządkować.

Jakie są pana cele w I kadencji?

Nie ma drugiego miasta w Polsce z takim problemem jak nasz zadłużony szpital. Ogromny i bardzo nowoczesny Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dra. W. Biegańskiego ma ponad 580 mln zł długu (wliczając zadłużenie Grudziądzkich Inwestycji Medycznych sp. z o.o.), ponad 60 proc. jego pacjentów jest spoza Grudziądza, a jego organem prowadzącym jest Gmina-Miasto Grudziądz.

To ewenement na skalę Polski. Nie ma drugiego szpitala z takim poziomem zadłużenia. Nie ma innego miasta, które dźwigałoby na swoich barkach szpital o takich parametrach.

Z tym monstrualnie dużym problemem Grudziądz praktycznie został sam. Konsekwencje dla miasta, zobligowanego do pokrywania każdego roku bieżącej wielomilionowej straty generowanej przez tenże szpital, są bardzo dotkliwe, wręcz paraliżujące możliwości inwestycyjne miasta. To kluczowy problem, z którym musimy się zmierzyć.

CZYTAJ TAKŻE: Nie opieramy się tylko na węglu – rozmowa z prezydentem Rybnika

Grudziądzki szpital ma potencjał do zdyskontowania. To świetna placówka medyczna odgrywająca istotną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa medycznego mieszkańcom województwa kujawsko-pomorskiego, a nawet mieszkańcom innych województw, jednak nasz samorząd nie może wziąć wyłącznej odpowiedzialności za finanse tej placówki. Mieszkańcy Grudziądza mają prawo do tego, by miasto realizowało nowe inwestycje. Tymczasem niemal cała nasza uwaga skupia się na długu szpitala oraz na generowanej przez szpital stracie finansowej.

A jak pan ogólnie widzi wyzwania przed takim miastem średniej wielkości jak Grudziądz, poza tym o czym pan już mówił.

Przede wszystkim chodzi o demografię. Te miasta się kurczą. Jest to prawidłowość zauważalna w całym kraju. To powoduje, że trudniej znaleźć dobrą pracę, choć z bezrobociem jako takim Grudziądz nie ma problemu. Natomiast od lat nie było inwestycji, które przyciągałyby specjalistyczne rodzaje zatrudnienia. Duża część mieszkańców pracowała na płacy minimalnej. Teraz to, że miasto jest lepiej skomunikowane, oraz większa liczba inwestorów sprawiają, że mieszkańcy zaczynają coraz lepiej zarabiać. To niewątpliwie wpływa na obraz miasta. Inwestorzy inwestują w wyspecjalizowane technologie. Tworzą nowe, wysoko płatne miejsca pracy. To szansa, że tu będziemy przyciągali ludzi młodych. Tych, którzy wyjechali na studia i nie wrócili.

Jak pan chce te problemy przełamywać?

My musimy zrobić wszystko, by ludzie młodzi zaczęli wracać. By widzieli swoje szanse na dobre, wygodne życie w takich miastach jak Grudziądz. Muszą po pierwsze mieć pracę i perspektywy. Muszą mieć także zagwarantowaną odpowiednią edukację dla swoich dzieci oraz, co wcale nie jest rzeczą błahą, dostęp do odpowiedniego poziomu kultury i rozrywki.

Musimy zatem, oprócz ściągania inwestorów, zadbać o tereny rekreacyjne, dobrze wyposażone szkoły, żłobki, przedszkola, place zabaw i ścieżki rowerowe.

Grudziądz ma tę przewagę nad innymi miastami, że jest bardzo dobrze skomunikowany drogowo. My, jako średnie miasto, możemy również korzystać z zasobów dużych aglomeracji. Jeśli ktoś chce, może pojechać do opery w Bydgoszczy, do teatru w Toruniu. W ciągu godziny jesteśmy w Gdyni, gdzie jest teatr muzyczny. A jednocześnie ceny nieruchomości u nas są dużo niższe niż w dużych ośrodkach.

Na ile widzi pan zagrożenie dla finansów Grudziądza, jeśli chodzi o tzw. piątkę Kaczyńskiego i spadek wpływów z PIT?

Każde obniżenie wpływów z podatków jest niekorzystne. Takie obawy zawszą są. Ale, jak wspominałem, mieszkańcy miasta będą lepiej zarabiać. Wtedy wpływy z podatków będą wyższe. Tu niestety odstajemy jeszcze od innych części Polski, czy nawet regionu.

A jak pan ocenia program wsparcia dla średnich miast zawarty w planie Morawieckiego?

Liczymy na wsparcie, np. na środki z państwowych funduszy inwestycyjnych. W pakiecie Glamowskiego, który przygotowałem, jest miejsce na wykorzystanie jednego z instrumentów takiego funduszu; czy też potrzeba zorganizowania konsorcjum bankowego opartego o banki już obsługujące miasto, głównie z polskim rodowodem. Liczymy na to, że nasza sytuacja się poprawi.

A widzi pan potencjał w planach deglomeracji?

Tak. W Grudziądzu już jakiś pierwiastek tego się pojawił. Będzie oddział Państwowej Inspekcji Pracy. Próbujemy wejść też w program Mieszkanie+. Zobaczymy, jakie będzie zainteresowanie mieszkańców. Przyglądamy się, jak inne miasta idą w tym kierunku. Mamy już wyznaczoną pod taką inwestycję parcelę.

Dlaczego potrzebny jest tzw. pakiet Glamowskiego dla Grudziądza?

Grudziądz jest w bardzo trudnej, specyficznej sytuacji finansowej. To pokłosie wygenerowanego w latach minionych zadłużenia, które łącznie wynosi 580 mln zł. Część tych należności przejęła na siebie spółka komunalna Grudziądzkie Inwestycje Medyczne, co w jakiejś mierze odciążyło lecznicę, ale z kolei znacznie obciążyło budżet miasta i, razem z rokrocznie generowaną przez szpital stratą, której nie należy mylić z długiem, obciąża również Wieloletnią Prognozę Finansową.

Co zakłada więc plan?

Jego celem jest zapewnienie rozwoju miasta, oddłużenie i restrukturyzacja operacyjna szpitala. Szpital ma zostać przekształcony w spółkę kapitałową i oddłużony kwotą 300 mln zł, tak aby mógł samodzielnie się bilansować. Chcemy, aby zobowiązania szpitala były regularnie obsługiwane, aby wierzyciele szpitala wiedzieli, że pakiet Glamowskiego jest również korzystny dla nich, zapewni im bezpieczeństwo zaangażowanych obecnie środków finansowych. Aby miasto mogło to zrobić, musimy mieć środki bankowe. Chcemy zrealizować coś unikalnego w skali kraju – oprzeć ten schemat na potencjale spółek komunalnych i zbudować Grudziądzki Holding Komunalny.

Na czym ma to polegać?

To będzie podmiot, który kupi od gminy udziały w poszczególnych spółkach komunalnych. Do budżetu miasta, poprzez przejęcie długów szpitala, wpływa kwota jego zadłużenia, ale jednocześnie wpływa kwota 240 mln złotych za udziały w spółkach komunalnych.

Holding też będzie spółką komunalną. Zatem to nie jest żadna prywatyzacja czy wyprzedaż. To po prostu pozyskanie finansowania przez konsolidację majątku. Ostatecznie szpital zostanie przekształcony. Ma 150 mln zł zadłużenia, jest w formie spółki kapitałowej i posiada coroczny kontrakt przychodowy na poziomie 300 mln zł. Proszę to docenić, jeżeli porówna się proponowany stan z obecną sytuacją finansową szpitala. Pamiętajmy, że szpital obsługuje w ponad 60 procentach pacjentów spoza Grudziądza, dlatego chcemy, by do tej oddłużonej spółki kapitałowej przystąpił marszałek województwa, który obecnie zarządza innymi, porównywalnymi szpitalami.

No dobrze, ale skąd taki dług się wziął?

To skutek nieodpowiedzialnej polityki poprzedników. Przede wszystkim to efekt braku nadzoru nad szpitalem. Ten szpital w dużym stopniu jest szpitalem regionalnym, obsługuje 450 tysięcy mieszkańców. Jego budowa została źle sfinansowana. To jedyny przypadek w Polsce, kiedy organem tworzącym tak dużego szpitala o regionalnym oddziaływaniu zostaje miasto wielkości Grudziądza. W większości przypadków właścicielem takiego szpitala jest samorząd wojewódzki.

Kiedy ten plan ma zostać zrealizowany?

Nad odpowiednimi uchwałami Rada Miejska będzie obradowała już 19 czerwca. Chcemy wszystkie operacje przeprowadzić w tym roku, by miasto mogło skonstruować budżet na rok 2020 oraz by szpital mógł normalnie funkcjonować, a bezpieczeństwo pacjentów zostało zachowane. Funkcjonowanie szpitala w formie spółki kapitałowej to nic niezwykłego, w Polsce ok. 150 szpitali funkcjonuje w tej formule.

A czy polityka wchodzi na poziom średnich miast?

Chciałbym unikać polityki. Pewne rzeczy są apolityczne – jak sytuacja szpitala czy ogólnie poziom bezpieczeństwa zdrowotnego. Inwestycje są też apolityczne. Trzeba budować przesłanie, że wszyscy jesteśmy samorządowcami i trzeba pracować na rzecz miasta. Chociaż oczywiście z tą współpracą jest różnie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Inteligentne miasto: filozofia łączy się z informatyką

Tzw. norma smart city sprzyja miastom, które chcą metodycznie podejść do mierzenia postępów w ...

Samorządy muszą bardziej wspierać pracodawców

Barometrem typowej produkcji jest południe Polski, gdzie jest największy problem z pozyskaniem takich kandydatów ...

Samorządowcy po wyborach: sukces mimo przegranej

Choć wielu samorządowców opowiedziało się po stronie opozycji, wybory parlamentarne wygrała partia rządząca.

Boczne drogi nadal niebezpieczne

W ubiegłym roku było mniej wypadków, ale nieco więcej osób zabitych. Blisko 80 proc. ...

Dzięki konkursowi dofinansowanie uzyskało m.in. 13 parafii na kwotę blisko 28 mln zł. Najwięksi beneficjenci dostali po 2,9 mln zł, to cztery parafie – w Koszalinie, Choszcznie, Szczecinie i Białogardzie

Na ratunek starym świątyniom

Trwa wielki remont zabytków 
na Pomorzu Zachodnim. W tym roku 
samorząd województwa postanowił 
dofinansować ...

Bieszczadzka Kolejka Leśna

Wąski tor, szeroki pejzaż

W Polsce działają 23 publiczne kolejki wąskotorowe. Chętnie korzystają z nich turyści, o tabor ...