Kraków – miasto literatury

Dwa lata temu Kraków otrzymał prestiżowy tytuł Miasto Literatury UNESCO. Radość była wielka, bo to i honor, i… ułatwienia w staraniu się o granty. No ale też nie dostaliśmy tego za nic.

Publikacja: 13.12.2015 21:12

Kraków – miasto literatury

Foto: radiokrakow.pl

Zabiegi Krakowa poparło ponad 150 pisarzy z całego świata. Mamy Festiwal Literacki im. Czesława Miłosza i Międzynarodowy Festiwal Literatury im. Josepha Conrada. W stolicy Małopolski siedzibę ma Instytut Książki promujący literaturę polską w świecie i przyznający nagrodę Transatlantyk. Miasto należy do Międzynarodowej Sieci Miast Pisarzy Uchodźców (ICORN), a prześladowani w ojczyźnie pisarze mogą korzystać z gościny w pięknie odrestaurowanej renesansowej Willi Decjusza. Do tego zaszczytna lista związanych z miastem osób, takich jak Wisława Szymborska, Czesław Miłosz, Stanisław Lem, Sławomir Mrożek, Adam Zagajewski itd. No i biblioteki: Czartoryskich, Naukowa PAU, PAN i Jagiellonka.

Biblioteka UJ kilka lat temu została powiększona o nowy gmach przy Oleandrach. Koniec z kartonikowymi katalogami i składaniem papierowych zamówień tylko po to, by następnego dnia (tyle trwało sprawdzenie) dowiedzieć się, że potrzebna książka jest wypożyczona. Teraz katalog jest dostępny online, a po godzinie od złożenia zamówienia (też online) drukowane słowo czeka na nas w hallu.

Do tego nowa Wojewódzka Biblioteka Publiczna przy ul. Rajskiej w dawnych Koszarach im. Cesarza Franciszka Józefa. Stacjonujący tam „cwancygierzy” (20. pułk c.k. piechoty) śpiewali o sobie: „Powiadajom Niemce, żeśmy cudzoziemce, a my som Polacy, chłopcy Austryjacy”. Nowy gospodarz uratował stare koszary od zawalenia się. Następna będzie centralna Biblioteka Kraków mająca powstać w XVIII-wiecznym składzie solnym na Podgórzu. Z dumą podkreślam ten krakowski pomysł na łączenie dbałości o literaturę z odnową zabytków.

Niestety, piękny obraz ma też fragmenty wstydliwe. Na krakowskim Rynku Głównym niedawno było siedem księgarń, zostały dwie. To samo dotyczy ulic przyległych, a miasto zastanawia się, czy zezwolenie na łączenie funkcji kawiarni i księgarni mogłoby jakoś wesprzeć księgarzy…

A biblioteki? Po latach nieobecności udałem się do Jagiellonki. Dowiedziałem się, że części poszukiwanych książek nie ma, bo teraz nawet uniwersyteckie wydawnictwa nie przestrzegają obowiązku dostarczenia gratisowego egzemplarza. Nie jestem studentem ani wykładowcą, więc musiałem wpłacić kaucję 50 zł, ale i tak mam szczęście, bo jestem zameldowany w Krakowie. Jakbym miał meldunek w Wadowicach, tobym odszedł z kwitkiem.

Kraków to Miasto Literatury UNESCO, więc mieszkańcy mają dostęp do literatury, a Wadowice… muszą się zadowolić papieskimi kremówkami.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej