„Cicha noc” liczy sobie już równo dwieście lat

Wigilia rozpoczyna czas śpiewania i słuchania kolęd. To piękna tradycja nie tylko rodzinna. Każdy może doświadczyć wzruszeń na koncertach w całej Polsce. Dzięki nim nastroje świąteczne uda nam się przedłużyć.

Publikacja: 24.12.2018 16:30

Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek w Będzinie w tym roku odbędzie się jużpo raz 25.

Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek w Będzinie w tym roku odbędzie się jużpo raz 25.

Foto: Fotorzepa/PiotrWyparło

Dwa dni po świętach, czyli 28 grudnia ruszy największa charytatywna trasa koncertowa „Betlejem w Polsce”. W programie koncertów znajdą się bożonarodzeniowe utwory z Polski, Armenii, kompozycje serbskie, norweskie, niemieckie, angielskie, irlandzkie, z krajów arabskich, baskijskie, cejlońskie, ukraińskie, hebrajskie, etiopskie i te stworzone przez kanadyjskich Indian. Wszystko w  polskich przekładach i w nowych współczesnych aranżacjach.

Na scenie wystąpi ponad 30 artystów siedmiu narodowości, m.in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska, Dawid Kwiatkowski, Antonina Krzysztoń, Adam Krylik, Adeba Chamoun – perkusista o syryjsko-ormiańskich korzeniach, Yazeed Sakhini – Arab z Nazaretu, Yaron Cherniak – Żyd z Jerozolimy, Dana Vynnytska ze Lwowa. Zagrają Kapela Maliszów, kwartet smyczkowy Atom String Quartet, Fanfara Moldova oraz międzynarodowy zespół muzyczny Jana Smoczyńskiego – kierownika muzycznego „Betlejem w Polsce”.

13 miast

Na każdy z koncertów złożą się dwie części. Mateusz „Mate.O” Otremba, dyrektor artystyczny „Betlejem w Polsce”, zdradza nam, że w pierwszej części koncertu o nazwie „Najpiękniejsze kolędy z różnych stron świata” znajdą się pieśni zarówno znane, jak i zapomniane. Do tych pierwszych należą m.in. ukraińska „Radość dziś nastała”; kolęda skandynawska śpiewana przez Antoninę Krzysztoń, staroangielska „Niech Bóg dziś ześle pokój” w wykonaniu Kapeli Maliszów, znana z „Opowieści wigilijnej” Dickensa.

A do najbardziej odkrywczych – według dyrektora – należą stare pieśni śpiewane w Syrii w języku aramejskim i te pochodzące z obrządku prawosławnego, czerpiące z Bizancjum. Niezwykła jest też kolęda cypryjska, która do naszych czasów przetrwała w ustnym przekazie i dopiero niedawno została zapisana.

W drugiej części koncertu wykonawcy i publiczność będą śpiewać znane polskie kolędy, zaczynając od „Bóg się rodzi”. – To będzie wspólny śpiew na parę tysięcy gardeł – zapowiada Mate.O, znany także jako kompozytor, autor tekstów i wokalista.

W tej części będzie też sporo regionalnych pieśni bożonarodzeniowych, zwłaszcza Józefa Brody, wspaniałego pieśniarza, folklorysty i edukatora, który czerpie z muzyki Beskidu Śląskiego. I o świątecznym czasie po beskidzkich „godach” śpiewa: „Hej, wy polskie gody, radości pełne światła, krasy, miłości, kiero chce jednać ludy, narody”. Z kolei Kapela Maliszów reprezentować będzie Sądecczyznę, a Kasia Gacek-Duda – Żywiecczyznę.

Trasa „Betlejem w Polsce” rozpocznie się 28 grudnia w Kaliszu i poprowadzi przez 13 miast. Koncerty odbędą się we Wrocławiu, w Krakowie, Katowicach, Warszawie, Bydgoszczy, Szczecinie, Poznaniu, Gdyni, Ostródzie, Łodzi, Kielcach, a zakończą w Lublinie 14 stycznia. To już trzecia edycja „Betlejem” w wydaniu ogólnopolskim. Dwie poprzednie obejrzało 126 tys. widzów. A w Katowicach „Betlejem” odbędzie się po raz piąty, bo to właśnie tam narodziła się idea kolędowania i pomagania.

– Od początku chodziło nam o to, żeby bardzo dużo ludzi spotkało się, przełamało opłatkiem i złożyło życzenia. To wspaniały obyczaj, tylko nasz, obecny wszędzie tam, gdzie są Polacy. Jak ktoś w ten sposób przeżyje koncert, zostawi on w nim trwały ślad – mówi „Życiu Regionów” Adam Guzdek – pomysłodawca „Betlejem” i jego współorganizator. I dodaje, że artyści rezygnują z tantiem, a cały dochód ze sprzedaży biletów oraz albumu „Jak w Betlejem” z ubiegłorocznej trasy koncertowej przeznaczony jest na pomoc potrzebującym w ramach akcji „Ambasador Miłosierdzia”. Podczas poprzednich dwóch edycji zebrano ponad 800 tys. zł. Każdy może zostać takim ambasadorem – szczegóły na stronie www.betlejemwpolsce.pl.

Cicha noc

Propozycji koncertowego kolędowania jest tyle, że bez trudu każdy odnajdzie nutę, która mu w duszy gra.

Polska Opera Królewska zaprasza w Warszawie na dwa koncerty „Pieśni na narodzenie Pańskie” – 29 grudnia do Świątyni Opatrzności Bożej, a 6 stycznia, w Wieczór Trzech Króli – do kościoła św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu. Będą to koncerty kolęd polskich, od najdawniejszych staropolskich XV–XVI-wiecznych do dzisiejszych. Usłyszymy też utwory na nowo opracowane. Zabrzmią liryczne „Lulajże, Jezuniu” i pełne mocy „Bóg się rodzi”.

Kto pamięta, że tę drugą religijno-polityczną pieśń, zwaną królową polskich kolęd, napisał poeta Franciszek Karpiński w końcu XVIII w.? Kolęda kończy się prośbą o błogosławieństwo dla ojczyzny: „Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław ojczyznę miłą, w dobrych radach w dobrym bycie, wspieraj jej siłę Swą siłą”. Warto przypomnieć, że słowa te miały polityczny kontekst, bo pieśń powstała po pierwszym rozbiorze, jeszcze z nadzieją na ratunek dla kraju.

Karpiński napisał kolędę klasycznym dla liryki i poezji ludowej ośmiozgłoskowcem, użył kunsztownych figur językowych: antytezy i oksymoronów. Pierwszy wers „Bóg się rodzi, moc truchleje” to przykład antytezy. A „ogień krzepnie” oraz „blask ciemnieje” to oksymorony, czyli zderzenia przeciwstawnych znaczeń.

Kolęda była wykonywana na różne melodie, muzyka, którą dziś znamy napisana została przez Karola Kurpińskiego na podstawie poloneza koronacyjnego królów polskich.

Najpopularniejsza kolęda świata „Cicha noc” pochodzi z Austrii. W tym roku mija 200 lat od powstania utworu z muzyką. Słowa napisał dwa lata wcześniej, w 1816 r., młody wikary parafii w Oberndorfie na Ziemi Salzburskiej – ksiądz Józef Mohr. Przed wigilią w 1818 r. poprosił o skomponowanie melodii zaprzyjaźnionego nauczyciela muzyki w szkole w sąsiednim Arndorfie – Franciszka Ksawerego Grubera. Po pasterce rozbrzmiała po raz pierwszy na dwa głosy solowe i chór przy akompaniamencie gitary, bo miejscowe organy były uszkodzone. Gruber wziął gitarę i grał melodię, śpiewając głębokim basem, a Mohr wtórował mu barytonem. Parafialny chór powtarzał ostatnie wersy zwrotek.

Czas po wojnach napoleońskich był trudny, ale piękna pieśń „Stille Nacht! Heilige Nacht!” z przesłaniem miłości i pokoju otwierała serca i niosła pociechę ludziom.

Kolęda zdobyła taką popularność, że do dziś przełożona została na 300 języków i jest żelaznym punktem programu większości świątecznych koncertów, m.in. usłyszymy ją w cyklu „Kolędy świata – Wyjątkowy koncert kolęd”, podczas tournee od 25 grudnia do 5 stycznia. Publiczność w Krakowie, Warszawie, Katowicach, Wrocławiu, Gdańsku, Szczecinie, Bielsku-Białej i w Zakopanem znajdzie w programie tego koncertu też inne świąteczne utwory, jak „Feliz Navidad”, „White Christmas”, „Have Yourself a Merry Little Christmas”, „Jingle Bells”, „I’ll be home for Christmas”, wykonywane przy akompaniamencie jazzowego bandu Prestige Chamber Orchestra.

Polskim kolędom towarzyszyć będzie akompaniament instrumentu klasycznego.

W muzyczne świąteczne tournee z kolędami świata – z Europy, obu Ameryk i Australii – 2 stycznia ruszają zespół TGD, Kasia Cerekwicka, Kuba Badach oraz Małe TGD, czyli rozśpiewane dzieci. Koncerty odbędą się we Wrocławiu, Poznaniu, Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Katowicach i Krakowie. Obok tradycyjnych kolęd TGD przedstawi też swoje współczesne hity, jak np. „Noel”. Do koncertów w Poznaniu, we Wrocławiu i w Warszawie dołączą Kasia Moś i Mietek Szcześniak.

W Poznaniu w auli Uniwersytetu Adama Mickiewicza 27 i 28 grudnia w „Słowiczym kolędowaniu” tradycyjnie wystąpi Chór Chłopięcy i Męski Filharmonii Poznańskiej, a gościem specjalnym będzie pochodząca z tego miasta wokalistka jazzowa Hanna Banaszak.

Piwnica pod Baranami zapowiada koncert „Kolęd i pastorałek” na 60-lecie swej działalności poza krakowską siedzibą; we Wrocławiu 7 stycznia w Narodowym Forum Muzyki. Zaprezentuje świąteczne widowisko muzyczne, w którym jak opłatkiem podzieli się z widownią poezją, liryką i muzyką, przywołując m.in. wiersze Stanisława Wyspiańskiego, Josifa Brodskiego, Leszka Moczulskiego, Ernesta Brylla i oryginalne kompozycje Jana Kantego Pawluśkiewicza, Zygmunta Koniecznego, Andrzeja Zaryckiego, Zbigniewa Preisnera.

Przywoła magiczne klimaty Bożego Narodzenia, jak w piosence „Całą noc padał śnieg” do wiersza Mariana Hemara z muzyka Zbigniewa Preisnera i refrenem: „Niech cię głowa już nie boli/ Wszystkim żalom połóż kres,/ Dosyć trosk i dosyć łez/ Pokój ludziom dobrej woli!/ Nową drogę zacznij stąd,/ Już za tobą dni niedoli!/ Dzisiaj w dzień wesołych świąt:/ Pokój ludziom dobrej woli!”.

W stolicy polskiej kolędy

A na finał wielkiego świętowania polecamy 25. edycję Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek im. ks. Kazimierza Szwarlika w Będzinie (województwo śląskie). To wydarzenie rozsławiło Będzin jako Stolicę Polskiej Kolędy. Trzydniowy festiwal w tym roku odbywa się 10–13 stycznia.

Poprzedzają go lokalne eliminacje w 38 ośrodkach w całej Polsce, a także na Ukrainie, Białorusi i na Litwie. Do Będzina przyjdą ich zwycięzcy, najlepsi z najlepszych. Finałowa Gala będzie transmitowana na żywo w internecie https://mfkip.pl, tam znajdują się także zapisy koncertów z poprzednich lat. – To największy taki festiwal w Polsce, a może nawet i w Europie, ponieważ co roku startuje w nim kilkadziesiąt tysięcy osób. Zaczęło się to wszystko przed 25 laty od zapału młodzieży i ks. Piotra Pilśniaka, wikariusza parafii św. Trójcy w Będzinie. Zbliżał się świąteczny czas, więc wymyślili wspólnie festiwal kolęd – opowiada nam Jarosław Ciszek, rzecznik prasowy oraz konferansjer festiwalu.

Przypomina, że w MFKiP startował w 1994 r. od stu uczestników, a w tym roku do eliminacji zgłosiło się ponad 1600 grup i solistów. Jego dyrektorem pozostaje do dziś ks. Piotr Pilśniak, a organizatorami festiwalu są Fundacja Ogólnopolski Festiwal Kolęd i Pastorałek oraz Urząd Miejski w Będzinie. Festiwal nosi imię ks. Kazimierza Szwarlika, proboszcza parafii, w której powstał.

Przystępujący do eliminacji soliści śpiewają po dwa utwory, a zespoły po trzy. Jeden z tych utworów obowiązkowo musi być tradycyjną polską kolędą lub pastorałką. Z klasyki najczęściej usłyszeć można „Wśród nocnej ciszy”, „W żłobie leży”, „Pójdźmy wszyscy do stajenki”, „Mędrcy świata”, „Dzisiaj w Betlejem”. Rekordy powodzenia bije „Mizerna, cicha, stajenka licha/ Pełna niebieskiej chwały./ Oto leżący, przed nami śpiący/ W promieniach Jezus mały”.

Bywają śpiewane także kolędy regionalne, np. kaszubskie czy przywiezione ze Wschodu. No i nie brakuje współczesnych, wśród których do najpopularniejszych należą „Bambino Jazzu”, Artura Andrusa, „Mario czy ty wiesz” Kuby Badacha i „Uciekali, uciekali” Janusza Stokłosy z musicalu „Metro”.

Niektórzy z wykonawców sięgali do kolęd z repertuaru Jacka Kaczmarskiego, przywołując „Rozmowę między wołkiem i osiołkiem”: „Patrzcie ludy Patrzcie ludy/Jakie cudy,/ Słyszcie wołka i osiołka, Człeczym głosem/ Nad swym losem/Rozprawia żywiołka!”.

Albo śpiewali „Kolędę Barokową” Kaczmarskiego: „Na niebieskim niebie/Skrzydlate bobaski/ Śmieją się do siebie/Na znak Bożej Łaski./ Tłuściutkie jak kluski/ W złotym słońca zbytku/ Patrzą na Jezuska,/ W drewnianym korytku”.

Jarosław Ciszek mówi, że płyta kolędowa Jacka Kaczmarskiego szczególnie go fascynuje, bo zawiera utwory napisane z wrażliwością człowieka, który szuka Boga. Człowieka rozdartego między wiarą a życiem artystycznym, momentami wręcz hedonistycznym. Jego zdaniem w tych kolędach jest bardzo dużo prawdy, bo one są rozdarte między sacrum i profanum, gdyż święta Bożego Narodzenia to ścieranie się z tego, co święte, z tym, co zwykłe i ludzkie.

W tym jest ich siła.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych